Jump to content
Dogomania

SIEKIERĄ W ŁEB... i WON!! Zmasakrowany Foksterierek - POKOCHANY W NOWYM DOMU!


Recommended Posts

  • Replies 396
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Absolutnie nie, niestety.
Na filmiku nie ma, bo uważam, że to nieprzyjemny widok - on jest bardzo autoagresywny. Każda emocja powoduje, że rzuca się na swoją łapkę lub ogonek. Warczy przy tym i szarpie. Do ludzi jest agresywny w obronie jedzenia, zabawki, budy, dywanika oraz kiedy się boi (np jak się zapląta, albo jak mu się coś skojarzy z przeszłością, ma takie flashbacki chyba).
Nie zrobi krzywdy, bo nie ma zębów, ale wygląda to niefajnie i nie jest zbyt przyjemne jak próbuje odgryźć rękę.
Ciągle jestem pogryziona przez niego :roll: z mojej winy, bo stale zapominam, żeby go traktować poważniej. Jest taki kochany i słodziutki, nawet kiedy się rzuca :loveu: Na szczęście są efekty. Odzyskuje poczucie bezpieczeństwa, bo jego zachowanie wynika z lęku. W gruncie rzeczy to przyjazny i miły piesek.

Z suczkami dogaduje się dobrze, o ile nie ma czego bronić. Z psami na spacerach różnie, jak mu się pozwala obwąchać spokojnie, to natychmiast chce dominować (wskakuje na psa) i dalszy rozwój sytuacji wygląda zależnie od tego, jak ten obskoczony się zachowa.

Jutro na 12:00 kastracja.

A wieczorem kolejny odcinek serialu :p

Posted

Przepraszam, że nie wstawiłam filmiku tak, jak obiecałam, ale siedziałam z biednym chorym Gieraskiem. Niestety nad ranem umarł



  • Tutaj jest kolejny filmik Bobisia http://www.youtube.com/watch?v=pHYibUbZz54


    Co do zabiegu to się udał, ale powrót był trochę ciężki, bo nie mieliśmy czym jechac i maluszek musiał całkiem się wybudzic, by mógł iśc. W tym czasie podbił serca wszystkich w lecznicy :loveu:
    Wyobraźcie sobie, że ucieszył się jak mnie zobaczył i od razu do mnie przyszedł, kochany!
    Droga powrotna była baaardzo długa i go niosłam bo był zbyt obolały, żeby iśc. Dopiero w parku, który zna, ożywił się nieco i doszedł do domu sam.
    Zaskoczył mnie tym bardzo pozytywnie, tak jak tym powitaniem - on sprawia wrażenie mega głupolka i myślałam, że takie rzeczy raczej mu "wiszą" :roll: A on mądralek.

    Cały wieczór niestety bardzo cierpiał i stał nieruchomo.
    Oprócz tego, że wypił pół gara wody, zjadł surowe mięcho z tramalem, ale ile gimnastyki przy tym było... Biedny bardzo, zachowywał się jak na samiutkim początku.

    Czy foksy tak zawsze znoszą narkozę?

  • Posted

    Jest swietny... Po tym fryzjerze wyglada kapitalnie... Mam nadzieje, ze dojdzie kiedys w pelni do siebie i przestanie reagowac agresja na siebie i innych.. Madrego ludzia mu trzeba tylko dla niego.. Tylko skad takich brac, skoro wiekszosc to emocjonalni analfabeci?

    Posted

    A wlasnie ze nie, :eviltong: na wage wchodzi pies przed kastracja, czyli spokojnie mozna mu ujac te 0,25 dkg.:evil_lol: szkoda ze wetka nie zwazyla diamentow po kastracji wtedy mialybysmy dokladna wage Bobika, a tak jest tylko w przyblizeniu. :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

    Posted

    Długo nic nie pisałam, ale nie mam zbyt wesołych nowin. Bobik po kastracji ma depresję, poza tym zachowuje się bardzo dziwnie.

    Nie wiem jaki to ma związek z kastracją, ale jeśli ma, to bardzo ciężki czas dla Bobisia i znosi to najgorzej ze wszystkich psiaków jakie widziałam :shake:

    Posted

    Raczej chodzi o ból.
    Ból go paraliżuje, sprawia, że wraca strach i nieufnośc, wracają wspomnienia...

    Bobiczek znowu nie chce jeśc. Nie wychodzi z budy, a jak wychodzi, to leży byle gdzie. Ma otwartą bramkę kojca, ale nie wychodzi, tylko siedzi przy niej i patrzy w dal. Dotykany - warczy.
    Całkowicie cofnął się w postępach. Tylko moja siostra go odblokowuje. Kocha ją najbardziej ze wszystkich i przy niej staje się innym psem.

    Posted

    Bobik rozerwał sobie szwy po kastracji, mimo założonego kołnierza :shake: Brzegi ranki całkowicie się rozeszły i powstał obrzęk. Identycznie jak u Krówka.
    Bobiczek cierpi :-(
    Smarujemy mu to różnymi specyfikami, niestety Chitopanem nie można, bo na spray w tej okolicy Bobik reaguje panicznie, jak większość psów (a w jego przypadku trzeba zminimalizować negatywne przeżycia, po każdym z nich cofa się w postępach).

    Jedyną radością są dla niego spacerki i kontakty z moją mamą. Siostra niestety wyjechała, a ja w jego oczach jestem chyba jakimś potworem, który sprawia mu tylko ból i stale coś od niego chce, bo najmnniej się cieszy na mój widok :roll: Co innego na spacerach, wtedy ok.

    Ostatnio był ze mną i Adą-jeje w redakcji gazety i zrobił furorę :) Wszyscy się nim zachwycali, a on był w 7 niebie :loveu: Skakał, cieszył się i zaczepiał. Uwielbia być w centrum uwagi :cool3:

    Posted

    Wygląda na to, że lepiej, bo apetyt wraca :) Częściej też wychodzi z budy, obszczekuje. Przedtem tylko spał i nic go nie interesowało.

    W tym tygodniu będzie można go zaszczepic i zrobic książeczkę :cool3:

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...