Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Najgorsze, że najwięcej to tych dorosłych czeka na pomoc. A tych nie mamy gdzie wciskać. :-(
Psom w schronisku w Łodzi potrzebna teraz pomoc, bo tam ich strasznie dużo...

Posted

doddy napisał(a):
Najgorsze, że najwięcej to tych dorosłych czeka na pomoc. A tych nie mamy gdzie wciskać. :-(
Psom w schronisku w Łodzi potrzebna teraz pomoc, bo tam ich strasznie dużo...


zgadzam sie Kasiu...tam to jakieś zagłębie mają :-(

Posted

Najgorsze, że Aga1234 jest sama na placu boju a psów cała masa. Adopcje słabo idą niestety.
I nie wiadomo ile rzeczywiście bullowatych jest. Z pewnością k. 20.

Posted

doddy napisał(a):
Najgorsze, że Aga1234 jest sama na placu boju a psów cała masa. Adopcje słabo idą niestety.
I nie wiadomo ile rzeczywiście bullowatych jest. Z pewnością k. 20.

Muszę się zebrać i swoje M kupić... i spokojnie jakiś dorosły wejdzie.

A właśnie.. Ciotce Kasi dziękuję za rozreklamowanie mojego pieska :diabloti: Mąż Ani nie chciał wejść do mieszkania dopóki kilka razy nie powtórzyłam, że Neruś na pewno nie wydostanie się z pokoju :evil_lol:

Posted

an1a napisał(a):
Muszę się zebrać i swoje M kupić... i spokojnie jakiś dorosły wejdzie.

A właśnie.. Ciotce Kasi dziękuję za rozreklamowanie mojego pieska :diabloti: Mąż Ani nie chciał wejść do mieszkania dopóki kilka razy nie powtórzyłam, że Neruś na pewno nie wydostanie się z pokoju :evil_lol:


Kochana, ja muszę mieć w całości nowe rodziny naszych piesków :evil_lol:

Posted

Rufusowa a nie macie gdzies jakiegoś miejsca gdzie psy mogą poszaleć luzem?
My chodzimy mam bardzo fajne tereny obok siebi, dosłownie 10 minut od domku. Jest bajoro, sa skałki, pola i łaki:loveu: Wczoraj Haiduśka próbowała złapać barzanty i kuropatwy, ona chyba nie rozumie że nie umie latać:eviltong:
Wracając spotkaliśmy jeszcze zajaca, ale pasztetu nie było:evil_lol: To jest taki psi raj:loveu:

Posted

kika22 napisał(a):
Rufusowa a nie macie gdzies jakiegoś miejsca gdzie psy mogą poszaleć luzem?
My chodzimy mam bardzo fajne tereny obok siebi, dosłownie 10 minut od domku. Jest bajoro, sa skałki, pola i łaki:loveu: Wczoraj Haiduśka próbowała złapać barzanty i kuropatwy, ona chyba nie rozumie że nie umie latać:eviltong:
Wracając spotkaliśmy jeszcze zajaca, ale pasztetu nie było:evil_lol: To jest taki psi raj:loveu:


zazdraszczam :loveu: jak oglądam galerię Ozzjego na dogomanii to az mnie ściska...jak patrze na te drzewa, pola..łąki....u nas niestety....jest niewielka polanka obok stawów (zagospodarowanych tak zeby masa ludzi sie tam kręciła) i czasem tam z psami chodze....ale chodzi tam tez duzo osób z psami..z bardzo róznymi psami...tez takimi ktore są agresywne...muszę mieć oczy naokoło głowy...no i to jest tyle jesli chodzi o mozliwosc wybiegania się.... a podobno mieszkam na takiej spokojniejszej, bardziej zielonej dzielnicy Wa-wy...
dobrze ze chociaż trawniki mamy gdzie sie piesek moze załatwić a nie tak jak w centrum czy na pradze - w chodniku drzewko z kawałkiem ziemi (metr na metr) a tam kupa na kupie :cool1:

Mamy jeszcze las ale tam też tłumy i nie wszedzie z psem mozna wejsc

musze jeszcze wyprobować lotnisko na Bemowie...podobno gdzies jest kawałek miejsca do wybiegania psow :cool3:

Posted

doddy napisał(a):
Kochana, ja muszę mieć w całości nowe rodziny naszych piesków :evil_lol:

Masz wymagania :evil_lol: Tak naprawdę problemem nie jest agresja na sam widok kogoś, bo jeśli obcy go oleje, on zrobi to samo, ale nigdy nie jestem pewna ludzi - czy pomimo ostrzeżenia wyciągnie rękę, żeby go pogłaskać ;)

dobrze ze chociaż trawniki mamy gdzie sie piesek moze załatwić a nie tak jak w centrum czy na pradze - w chodniku drzewko z kawałkiem ziemi (metr na metr) a tam kupa na kupie :cool1:

Mamy jeszcze las ale tam też tłumy i nie wszedzie z psem mozna wejsc

musze jeszcze wyprobować lotnisko na Bemowie...podobno gdzies jest kawałek miejsca do wybiegania psow

Ciotka ja na Pradze mam kupę trawników i kup na nich :diabloti:
Jeśli myślę o tym samym lotnisku to jest, jeździłam tam z Nerem i jest sporo miejsca.

Posted

[quote name='an1a']Masz wymagania :evil_lol: Tak naprawdę problemem nie jest agresja na sam widok kogoś, bo jeśli obcy go oleje, on zrobi to samo, ale nigdy nie jestem pewna ludzi - czy pomimo ostrzeżenia wyciągnie rękę, żeby go pogłaskać ;)

u nas z kolei jest taki problem, ze Rufus sie dobija do drzwi i szczeka wiec wszyscy (kurierzy, nieznajomi listonosze itp.) chcą zeby go zamykać ale prawda jest taka, ze gdyby mu pozwolic normalnie sie przywitac, gdyby zobaczył kto wchodzi do domu, to nie byloby problemu :evil_lol:
Herka to wszystkich obślinia - bez wyjątków :grins:


[quote name='an1a']Ciotka ja na Pradze mam kupę trawników i kup na nich :diabloti:
Jeśli myślę o tym samym lotnisku to jest, jeździłam tam z Nerem i jest sporo miejsca.

wiem, ze są u Was tez fajne tereny np. przy zoo ale miałam na mysli ulicę Targową gdzie psy mogą chodzić po chodniku a z toalety korzystają przy wspomnianych drzewach lub na trawniku wzdłuż torów kolejowych :roll:
z kolei na Saskiej Kępie na trawnikach jest pelno "przysmaków"...kości, chleb, spleśniałe pomidory...fajnie...Hera jak była u TZ-ta to ciągle była czerwona, bo przy takiej ilości nie sposób było jej dopilnować :shake:

w ogole, to sie pozale :razz: bo Rufus po kastracji ma taki apetyt, ze ciągle by jadł :shake: zbiera śmieci tak jak Hera wiec teraz musze miec oczy naokoło głowy, zabiera jedzenie ze stołu i z szafek czego wcześniej nie robił i ogolnie jest taki pobudzony :mdleje:
Od jakiegos czasu ma ataki co dwa tygodnie czyli tak jak przed leczeniem... musze isc na konsultacje ale juz sie domyslam ze będzie kolejne zwiekszenie dawki leku :-(
wiec on jest teraz nieco denerwujący...pobudzony i wiecznie głodny... duuzo wody ostatnio pije...moze to efekt pobudzenia....ehhh.... przeciez wet mi nie powie...musze sama obserwować, bo o padaczce to mało kto cos wie a i tak kazdy przypadek moze byc zupelnie inny :mdleje:





no to sie pożaliłam :roll:


ide po kagańce fizjologiczne bo sie okazało ze blisko mnie (ok. 2 km) jest sklep i moge tam isc z psami i przymierzyc :cool3:

Posted

gusia0106 napisał(a):
Kochana, Ty idź znaczy jedź w końcu do mojej wetki. Zobaczysz że pomoże...


ja juz dawno bym do niej poszła...gdyby nie, to ze Rufus skomli w samochodzie i autobusie :roll: musimy kupic kombiaka to chociaż nie będzie po mnie deptał :roll:

na Bemowie też są nieźli ale zeby wybadac przyczyne padaczki robi sie mase badań i nie zawsze sie udaje to wykryć:shake:

Posted

I jeszcze jendo zabierz Herze zabawki, szczególnie te piszczace.
Bo suka traktuje je jak swoje dzieci;)
U nas cieczka też bedzie na dniach, bo mała się robi troszke nerwowa:mad:

Posted

właśnie ona poki co na zabawki sie nie nakręca....chyba nie ma na co, bo piszczących nie ma bo sie Rufus boi ;) miśków chwilowo nie ma bo poprzednie rozszarpane....są tylko zgniecione butelki do gryzienia, piłki i gryzak :)dziekuje za wszystkie rady

Posted

doddy napisał(a):
Szanowna Pani zwracamy się z uprzejmą prośbą o zamieszczenie nowych fotek księżnej cieczkowej Hery.

Fundacja AST

Ja bym bardziej uprzejmie żądała :mad::evil_lol:

Posted

doddy napisał(a):
Możemy otworzyć firmę windykacyjną "PITBULL".

Juz sama nazwą bedziecie odstraszać:loveu:
Jeszcze weżcie ze soba jakiegos bulowatego i wszystko wam oddadza:evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...