Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 718
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Rene@Rabik']Ttossa pospiesz proszę ludzi na tosowym forum, Blondyn to obecnie skóra i kosci, z dnia na dzień jest coraz gorzej, podejrzewam, że to dopadła go depresja schroniskowa.
On do ludzi jest naprawda niesamowita przylepa, człowiek dla niego jest "świety", przy czym przypominam, ze Blondyn jest kotolubny.
To same zalety.
Czasu jest naprawdę mało!!!:shake::shake::shake:


wkleiłam , napisałam ,czekam :-( wysłałam link do wszystkich moich na gg!!!!! :placz:

Posted

Znajomi rozesłali linki dio innych znajomych z gg - kolejne 40 osób juz wie........czekamy!!!!!

Jeśli znajdzie sie gdzieś w promienu 200 km domek sama zawioze chłopaka!!!!!:crazyeye:

Posted

Hotelik dla niego to zadne rozwiązanie - on potrzebuje człowieka a nie kolejnych krat.

Wróciłam ze schronu, po prostu tragedia :placz::placz::placz:
Nie daję mu juz duzo czasu, on juz nawet nie ma siły, żeby zawisnąć na kratach, depresja go zabija !!!
Jak się go głaszcze zastyga a potem podaje łapę przez kraty i patrzy: ZABIERZ MNIE STĄD BO UMIERAM Z TĘSKNOTY ZA TOBĄ CZŁOWIEKU !!!

Posted

Ttosa - trafiłaś do nas. Jak się jechało z moimi ślimakami?

A Blondyn - to mój ukochany pies. Moja schroniskowa miłość. Od początku tak było. Tak się cieszyłam, że ma dom. Zaznaczałam Panu, że on nie na stałe do kojca. Że na trochę może, jeśli brama otwarta i żeby nie stało się mu coś złego. Ale nie na stałe.
Ale argument że mamie brudził bluzke, bo stawał na dwie łapy mnie dobił.

W niedziele, czyli wczoraj karmiłam go, kroiłam przy nim w klatce mięsko a on zabierał mi po prostu spod noża. Taki szczęśliwy, że z nim jestem. Potem wstałąm jak jadł i spojrzałam z góry - i zamarłam. W talii można objąć go w dłonią. Wysklepione żebra, między nimi wpadnięta skóra. W pachwinach skóra wisi. Grzbiet z widocznymi wyrostkami.

Wrak psa. A to takie młode zwierzę.
Nie dfaję mu duzo czasu - moja miłość umiera powoli, a ja mogę tylko patrzec i przedłużać to o tyle o ile możemy. Dzisiaj dostał też jedzenie, alr samo jedzenie dla niego to za mało.

Człowieku Blondaska - uratuj go.
Wykastrujemy chłopaka na nasz koszt.

Błagam - niech go ktoś pokocha, tak jak ja go kocham.

Posted

Pozytywny. To łagodny pies. Jedynie lubi położył łapy człowiekowi na piersiach i stać tak przytulony.
Co do innych psów - napisze też pewnie Kasia, ale chodził gromadnie na spacery. Siedział z Orionem. To jest łagodny pies.

Posted

mam jeden sprawdzony domek, pani kocha psy, jest fryzjerka psia;), nasze ze schroniska jak jej zawoże robi mi po kosztach lub za darmo... niedawno zmarł jej ukochany wyżeł..obiecałam, ze poszukam jej na dogo jakas biede...góra ma mieć 2 lata....i nie za duzy bo bedzie w domu.....jutro pojade jej pokazac zdjęcia Jacusia....

Posted

Witajcie
kopiuje z wątku Jacusia na naszym forum tosim:


napisała Kotbezoka
tymczas w Łodzi
"""trochę jestem zdenerwowana, piszę nieskładnie, bo historia i wygląd psa są mi szczególnie bliskie - tak wyglądał mój pierwszy, choć o wiele lepiej radził sobie w schronach, których trochę zaliczył...

Jeśli jest wciąż bez DT czy DS mam tymczas dla niego w Łodzi. Szukać będę DS.
Rozpisywać się nie będę, biegnę wiązać wszystkie nitki, żeby coś możliwie najlepszego dla niego wyrzeźbić.

Dziewczyny, tak czy owak - zrzuta na karmę, albo karma i pomoc logistyczna dalej.
Ja jestem zarejestrowana tylko na molosach, na dogo nie mogę doczytać w jakim schronie pies jest, jak z podwózką, etc.
Pewnie piszecie, ale jest kilka stron, a mnie dziś czas goni w związku z tą historią.

Zaraz wyjdę z domu, więc proszę o ew. info na telefon - 0-692 611 488.

Oczywiście, jeśli coś się dla niego kroi - tak było na ostatniej stronie w dogo, to działajcie, ja skoncentrowałam się póki co na tymczasie.

Czekam na jakiekolwiek informacje od Was.""""

podaje link do wątku
http://www.forum.**********/showthread.php?t=12438

Czy osoba, która opiekuje sie Jacusiem może zadzwonic do Kotbezoka (Olki)??? Potrzebny byłby tylko transport do Łodzi, a na karme to zrobimy zbiórke, na pewno i na naszym forum tosim ludzie pomogą.

Posted

uda się , uda !!!!!!!!!!!
uratujemy Jacka :multi::multi::multi:

konieczny transport - z Poznania-ja nie dam rady do Poznania - do Łodzi i z powrotem!!!-kupuje karmę i wyśle jak mały dojedzie !!!ale mysle ze na poczatek to ryż z mięskiem - jak on taki zagłodzony !!!

Posted

O Boże 0 nie wierzę. Całą noc nie spałam. Myślałam nad nim. Mój mały będzie żył. Musi.
Karmę zorganizujemy, zawieziemy z psem. Pojadę do hurtowni po lepszą dla niego. On nie jest zagłodzony. Ładnie je - jego zabija depresja, tęsknota. To doludziak jest.
Kurcze, mój TZ jedzie do łodzi ale dopiero na listopadowe święto. Za późno. Dla Blondyna to może być za późno. Ja bez auta.

Ratujcie - zawrócimy za paliwo, pojadę razem z psem - jeśli ktoś nad zawiezie. Tu się liczy każda godzina.

Posted

supergoga napisał(a):
O Boże 0 nie wierzę. Całą noc nie spałam. Myślałam nad nim. Mój mały będzie żył. Musi.
Karmę zorganizujemy, zawieziemy z psem. Pojadę do hurtowni po lepszą dla niego. On nie jest zagłodzony. Ładnie je - jego zabija depresja, tęsknota. To doludziak jest.
Kurcze, mój TZ jedzie do łodzi ale dopiero na listopadowe święto. Za późno. Dla Blondyna to może być za późno. Ja bez auta.

Ratujcie - zawrócimy za paliwo, pojadę razem z psem - jeśli ktoś nad zawiezie. Tu się liczy każda godzina.



Supergoga to nr telefonu do Olki (Kotbezoka) 0-692 611 488.
Zadzwon prosze i obgadajcie wszystko, najlepiej bez pośredników....:lol:
Cholera ja teraz tez nie mam auta, bo mój TZ w delegacji :shake:

Posted

na Forum Molosów - Tosa też sa wspaniali ludzie - oto oni

Cytat:
Napisane przez jurek05
Serce się ściska ,jak się czyta o biednym Jacusiu i nie tylko.Pies w schronie ma zapewnione podstawowe warunki do życia niestety nieumiejętność przystosowania się do życia bez ukochanego pana i depresja to jest to ,co te psy zabija.Trzymam kciuki,żeby i jemu udało się znaleźć kochające osoby i dom.


uda się , uda , już to czuję wszystkie dziewczyny są wspaniałe działające na rzecz Jacusia a co do tego co piszesz no cóż ...... nawet wielcy "miłosnicy" molosów milczą co wiec wymagać o laików - ważne że jesteście Wy !!!!!!!!!!!!!!!
Jacuś dziękuje i już się cieszy!!!

a więc Jacuś czkamy na Ciebie :loveu:

Posted

TTossa, Nicol podziękujcie od nas wszystkim, którzy kibicują Blondynowi na forum molosów. Dla niego tymczas w Łodzi jest jedyną szansą na to, aby mógł żyć, obecność człowieka jest dla niego lekiem na całe zło jakiego doznał.
Jestescie po prostu kochani, słów mi brak, Supergoga zaraz dzwoniła do mnie z tą wiadomością. Ja mu jeszcze wczoraj w schronie obiecywałam, że mu pomożemy... Normalnie nie mogę uwierzyć, ze to sie dzieje...
Znalazłam osobę, która go przywiezie w piątek pociągiem do Łodzi.

Posted

Kopiuje z forum tosiego to co napisała Kotbezoka:

Jacuś w Łodzi Jestem już w domu, i wiem, ile wiem z Waszych postów.

Już teraz sytuacja się na tyle wyklarowała, że mogę konkretnie napisać co na chwilę obecną zaproponuję psu w Łodzi.
W międzyczasie sprawdziłam dwa domy, które były chętne na psy, bo gdyby tam trafiły inne, a nie Jacuś, to dla niego zwolniłby się jakiś porządny tymczas. Niestety, jak to w Łodzi, wielkie podpuchy i nieodpowiedzialni ludzie; nie powinien trafić tam ani Jacuś, ani żaden inny pies.

Miejsce dla Jacusia jest albo na placu budowy z innym młodziakiem, albo na placu skupu złomu z młodą sunią. Plac budowy zdecydowany tymczas; w tamtym roku udało mi się przekonać prezesa, żeby wziął malucha, który błąkał się po moim osiedlu, wpadam niekiedy w odwiedziny i urabiam przyszłość tego psa, bo budowy nie trwają wiecznie.
Plac ze złomem to moi znajomi, ludzie dobrzy i z odpowiednim stosunkiem do zwierząt, ale zapewniają warunki podstawowe. Sunię mają ze schronu, zaproponowali, że u nich Jacuś może zostać na stałe, ale na czas pracy skupu, czyli 8 godzin siedzą w ogrodzeniu, resztę spędzają same na terenie placu. Plac nie jest duży, zieleni ani grama, o wyprowadzaniu poza teren nie ma co marzyć, bo panowie i tak gonią w piętkę z czasem.
Gdyby pies został, suka idzie na sterylkę (pewnie i tak jej zrobię, bez względu na rozwój sytuacji).

Tak to wygląda.

Z adopcją może być krucho, bo Łódź to specyficzne miasto: bieda z nędzą, poprzetykana bogactwem o stylistyce bazarkowo - solarkowej, więc LUDZI tu jak na lekarstwo. Adopcję z mastino napoletano przerabiam od kilku m-cy (już zamknięta, bo DT zamienił się w DS), rozeznanie mam.

Być może uda mi się jeszcze dotrzeć do ludzi z sensowniejszym tymczasem, ale bardzo bym na to nie liczyła.
Tak czy owak, potrzebna będzie karma i pewnie jakieś podstawowe leczenie.
Ja opiekuję się 3 psami, oprócz własnego, mam furę kotów czekających na am, ale najwięcej pieniędzy pochłaniają wyjazdy to tego zwierzyńca. Obecnie mam terminy sterylizacji bezpańskich kotów, więc jestem w akcji łapankowo - hotelowej, bo po zabiegu kocice przetrzymuję u siebie w suszarni blokowej.
Przez kilka m-cy posiłkowałam się wsparciem TOnZ jeśli chodzi o karmę, ale powiedziano mi, że jeśli ich krytykuję, to nie powinnam nawet tych kilku saszetek wiskasa dostać. Jak ich nie krytykować, skoro ostatnio wydali coś ludziom w kwietniu i poszli się opalać aż po dziś dzień. Co oni za jaja sobie robią? Koty to krowy, żeby w sezonie trawę jadły, czy już nie wiem co...Wścieku dostałam, tym bardziej, że to urząd miasta kupuje, a oni tylko rozdzielają. Jeszcze łacha...
Piszę o tym wszystkim, żebyście wiedzieli, że różowo u mnie nie jest, i Wasze wsparcie jest konieczne.

Poza tym, wciąż nie wiem, gdzie ten pies jest.

Mam świadomość, że nie zaproponowałam żadnego luksusu, ale może każde wyjście jest lepsze, niż Orion obok i dziesiątki psów.
Domu szukać będę, zostawić na pastwę losu nie zostawię, ale więcej nie mogę.

Czekam na Wasze decyzje, napiszcie gdzie pies jest, ktoś chciał go dowieźć doczytałam z jakiegoś postu - czy to już nie aktualne?

I, proszę, zastanówmy się, ile ze składek zbierzemy. Wiem, że obok jest wątek Klary - jeszcze nie doczytałam, co tam dzisiaj, ale wczoraj było niewesoło. Ja obiecałam wpłatę, zbieram grosze od znajomych, ale już od tego, który deklaruje plac na budowie nie wezmę, jeśli pies trafiłby na jakiś czas do niego, hucpy robić nie można.
W przypadku Jacusia należy się liczyć z wetem; mam takiego, który weźmie symbolicznie, ale apteka czy co tam wypadnie będzie już liczona normalnie.

Proszę Was o odpowiedź.


Prosze zastanówcie sie czy takie rozwiązanie Wam odpowiada i skontaktujcie sie z Kotbezoka. Tel do niej podałam wyzej

Posted

troszkę inaczej to sobie wyobrazałam :cool1:

[SIZE=3]ale z dwojga złego to lepszy ten skup złomu niz schronnnnnnnnnn, tam choc bedzie dokarmiony i wieczorkiem bedzie miał gdzie pobiegać a my i tak za DS bedziemy sie rozgladać - dowiemy sie do końca jaki chłopak jest no i warto go wykastrować by było.

Powiem tak - wybieram mniejsze zło - złomowisko - karme bede dosyłac i myśle,że powinnismy jedna marke wybrać - ja stosuje dla moichhttp: //www.telekarma.pl/category.php?id=2&prod=159&weight=0&age=0&rodzaj=&start=0

BRIT ADULT
Dla dorosłych psów.
Od 1 do 7 lat.

zobacz 15 kg(5.93 zł/kg)89.00zł

Ja bede zbierac kase od swoich znajomych i przesyłac karme dezposrednio dla Jacusia-


co wy myslicie o tym??????????????????????????????? wszystkim????????????

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...