ingrid Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Jeszcze dwa dni temu cieszyłam się, że znalazłam mu dom (http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=111960&highlight=p%C3%B3%C5%82roczny). Mały miał nowę imię: Heban, legowisko, miski i świetnych właścicieli. Ale chwila nieuwagi i psiak dał nogę nowym właścicielom. Zginął we wtorek 3 czerwca przy Leclercu na warszawskim Ursynowie. Ma pół roku, jeszcze jednego mleczaka, ubarwienie dobermana/gończego polskiego, figurę młodego posokowca. Pod szyjką pyszni się biały krawat, ma też kilka białych włosków na głowie. Jest wylękniony, boi się samochodów, ale ludziom ufa. Miał na szyi czerwoną obróżkę, niestety, bez adresówki. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie niech dzwoni. Nie zdążył przywiązać się do nowych właścicieli, ale oni przywiązali się do niego. Quote
gdgt Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 kurcze, niedobrze. Porozwieszaliście jakieś ogłoszenia ze zdjęciem? Quote
ingrid Posted June 4, 2008 Author Posted June 4, 2008 Tym zajęli się właściciele. Rozgłoszenia są/będą rozwieszone na Ursynowie i w lecznicach, bo tam w końcu i tak każdy pies trafia. Wiem, że niedobrze. Strasznie mi smutno, głupio i po prostu wstyd. Że tyle czytam na Dogomanii i zaginionych psach, a nie kupiłam małemu adresówki. Żeby było bardziej tragicznie, wczoraj kupiłam drugą dla swojego psa, żeby miał po jednej i przy obroży, i przy szelkach. Nie mogę sobie wybaczyć, że nie kupiłam jej dla małego... Ale mam też olbrzymią nadzieję, że mały się znajdzie. Tym razem miał obrożę, więc ktokolwiek go znajdzie będzie wiedział, że pies jest czyjś... Często się zdarza, że psy wracają do swoich właścicieli, prawda? Quote
esperanza Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Co za pech. Dopiero co rozesłałam info, że szukamy dawnych opiekunów lub nowych dla psiaka, a tu znowu zaginął. :-( Poproszę o zamknięcie wątku, który dla psiaka wcześniej założyłam. Koniecznie trzeba zostawić ogłoszenie na Paluchu. Ja poproszę wolontariuszy, by w sobotę sprawdzili, czy pies tam nie trafił. Quote
Delph Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Miał może w uchu tatuaż? Pewnie nie, ale nie zaszkodzi się upewnić... Bo widziano dzisiaj nad jeziorkiem czerniakowskim błąkającego się gończego w obroży z tatuażem w uchu. Quote
ingrid Posted June 5, 2008 Author Posted June 5, 2008 Sprawdzałam i wydaje mi się, że nie miał żadnego tatuażu. Z drugiej strony nigdy wcześniej nie widziałam psiego tatuażu więc może go przegapiłam? Mały miał za to takie dziwne coś jakby bliznę/znamię na pachwinie. Quote
beam6 Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 Kurcze, taki śliczny pies :shake: Podpowiedz znajomym, żeby dali ogłoszenie do Oferty i obiecali nagrodę - czasami działa. I są jeszcze onne portale zamieszczające darmowe ogłoszenia o zaginionych psiakach tylko nie pamiętam które :oops: Kto wie i pomoże ?????? Prosimy !!!!!!!!!!!!! Quote
Fela Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 Dużo, dużo dużych ogłoszeń ze zdejęciem psa i z informacją o nagrodzie! Koniecznie, bo doswiadczenie pokazuje, że to działa, ludzie zwracają uwagę. Ingrid, może wspomóz państwa w rozwieszaniu ogłoszeń wszędzie gdzie się da, im więcej, tym lepiej. Quote
esperanza Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 Na zaginionepsy.waw.pl powstanie nowy wątek- o zaginięciu. To ładny pies, więc długo nie będzie się włóczył, ale dobrze by było wiedzieć, gdzie jest :-( Quote
ingrid Posted June 5, 2008 Author Posted June 5, 2008 Oczywiście będę pomagać im jak mogę. W gruncie rzeczy mały spędził u mnie więcej czasu niż u nich... Myślę też o Paluchu. Wolontariusze na swojej stronie wrzucają zdjęcia, ale zaznaczają, że nie wszystkie zwierzęta są fotografowane. Czy powinnam tam pojechać? Sprawdzić? Wierzę, że mały się znajdzie. W Warszawie bezpańskie psy nie biegają po ulicach. Zabiera je SM albo dobrzy ludzie. Gdzieś mały w końcu trafi! Quote
gdgt Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 jest tu kilka wolontariuszek z palucha (AlexandraB? nikt inny mi teraz nie przychodzi do głowy), wystarczy wysłać im wiadomość ze zdjęciem i będą przeglądać boksy. Najlepiej napisz do Kory (kurcze, chyba ostatnio zmieniała nicka, ale wyślę ci jej nr komórki, ona jest z ursynowa i zapamiętuje wszystkie psy). Jeśli pies zostanie zawieziony na Paluch, zostanie sfotografowany i te zdjęcia paluch publikuje regularnie na swojej stronie, tak więc warto je przeglądać. Poza tym jeśli pies trafił na paluch, to siedzi na kwarantannie. warto wiedzieć, gdybyście sie tam wybierali. Quote
esperanza Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 Napisałam do Zoni, Aleksandra_B ostatnio Paluch nie jeździ. Koniecznie rozwieście ogłoszenia w lecznicy na Kulczyńskiego i Strzeleckiego. Quote
ingrid Posted June 5, 2008 Author Posted June 5, 2008 A ja napisałam do wszystkich czterech, przepraszam, mam nadzieję, że się dziewczyny nie obrażą. Z maila od nowej właścicielki Hebana: Rozwiesilismy juz troche ogloszen na wejsciach do metra,na realu i w 2 lecznicach calodobowych ,reszta jutro. Zgubil sie kolo przystanku autobusowego rog KENu i Cieszkowskiego,obok Leclerca mniej wiecej o 20.30. Quote
esperanza Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 Nie sądzę, by się obraziły :p Przychodzi mi do głowy jeszcz zaczepianie psiarzy z okolicy i zostawianie ogłoszeń u ochroniarzy osiedli i parkingów. Quote
ingrid Posted June 5, 2008 Author Posted June 5, 2008 Mały ma już ogłoszenie na stronie Palucha: http://www.paluch.org.pl/ogloszenia.php?zgubilem=1 Wydaje mi się, że sporo ludzi tam trafia. Czy ktoś z Was wie, co to jest Rejestr Zgub? Piszą o nim na stronie. Warto tam się zapisać, ktoś z tego korzysta? Quote
Mudik Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 Będę się rozglądać. Czy mały boi się psów? bo jak nie to rano bym sie przeszła po okolicy mieszkam kilka bloków od tego przystanku! Quote
ingrid Posted June 6, 2008 Author Posted June 6, 2008 Podchodzi do psów ostrożnie, ale się ich nie boi. Jak wyczuwa zainteresowanie to zaczyna sam prowokować do zabawy, podskakuje, podbiega, podgryza, uroczy jest! Pięknie, pięknie dziękuję! Quote
esperanza Posted June 6, 2008 Posted June 6, 2008 Rozmawiałam dziś z Korą- mieszka w okolicy zaginięcia. Uważa, że należy rozwiesić ogłoszenia na Wyścigach i terenie SGGW. Będzie rozmawiała także z pracownikami schroniska na Paluchu. Quote
ingrid Posted June 6, 2008 Author Posted June 6, 2008 Słuchajcie, nie chcę zapeszać, ale jest szansa, że mały się znalazł :-) Nowi właściciele zostawili ogłoszenie w lecznicy na Ursynowie, weterynarz powiedział wczoraj, że nie widział takiego psa, ale dzisiaj przyszedł inny i powiedział, że był z takim psem mały chłopiec, niestety nie zostawił namiarów na siebie (tzn. ten chłopiec). Ale! To nie koniec! Zostawili też ogłoszenie w sklepie zoologicznym w Leclercu i zadzwoniła sąsiadka prawdopodobnie tego chłopca i jego rodziców, że taki psiak został znaleziony. Jest adres w każdym razie i Ania pojedzie tam zaraz po pracy! Myślę sobie, że ile młodych gończych z czerwoną obróżką mogło zgubić się w tym czasie na Ursynowie? To musi być on, prawda? :loveu: Quote
ingrid Posted June 6, 2008 Author Posted June 6, 2008 Ania kończy chyba pracę dopiero koło 18. Jak tylko się dowiem to siadam do komputera i piszę natychmiast! Quote
ingrid Posted June 6, 2008 Author Posted June 6, 2008 To był mały Heban! Okazuje się, że mały krótko po swojej samowolnej wycieczce trafił do rodziny, gdzie na zabój zakochał się w nim 12-letni chłopak i jego 4-letnia siostra. Mały od razu poszedł z nim do weterynarza i bardzo o niego zadbał. Jak się same domyślacie, rodzina przyszła na spotkanie oddać psa, ale zrobili to dość niechętnie... I koniec końców Ania z mężem zadecydowali, że mały spędził z tą rodziną więcej czasu niż z nimi (3 dni do jednego) i że może lepiej będzie mu, jeśli zostanie z nimi. Chłopiec obiecał bardzo dbać o pieska. Sama rodzina mieszka kilka bloków dalej, więc na pewno od czasu do czasu się spotkają. Rodzina miała już kiedyś psa, a ich dziadkowie mają dom z ogrodem, gdzie mały mógłby mieszkać w czasie wakacji. Ot i cała historia, moja misja chyba zakończona. Wam też BARDZO dziękuję za zaangażowanie, jesteście wszystkie CUDOWNE :loveu:. Ja cieszę się przede wszystkim z tego, że pies jest bezpieczny, cały i zdrowy, nie trafił ani do schronu, ani do rowu, ani w żadne inne okropne miejsce. I wiem, gdzie jest, a to dla mnie najważniejsze. Myślę, że trafił w dobre ręce. Oczywiście Ania powiedziała im, żeby koniecznie kupili adresatkę :diabloti: Quote
gdgt Posted June 6, 2008 Posted June 6, 2008 no ja tak czułam, że skoro chłopiec zaprowadził sa do weta, to tak łatwo go nie odda :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.