Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Też miałam takie przeczucie, chociaż dzieci nie mam, sama pamiętam, jak to było kilka lat temu... ;-) Ciekawe czy chłopiec wie, że jak mu stuknie osiemnastka Heban będzie też w kwiecie wieku ;-)

I chociaż miałam taką wielką nadzieję, że jak mały zostanie u Ani, to będzie trochę jakby mój (u mnie był dwa dni, też zdążyłam się przywiązać!), to myślę, że też nie miałabym serca zabierać psa dzieciakowi. Ale namówiłam Anię, żeby wyciągnęła adres mailowy od chłopca (12-latki już buszują po sieci ;) ) to podeślę mu - jak na dobrą ciotkę przystało - kilka rad!

Posted

Cieszę się, że tak dobrze się historia zakończyła :multi:

Zapytam, też nietaktownie, czy w związku z tym, że pierwszy nowy dom zrzekł się Hebana, może państwo zechcieliby adoptować innego psiaka?
Ja mam pod opieką np. Punia

Posted

Punio jest przeuroczy! Ale też sądzę po rozmowie z Anią, że chyba trochę ich cała historia przestraszyła. Nie zrezygnowali z chęci posiadania psa całkowicie, ale chyba zdecydowali się nie spieszyć. Ania chyba tu zagląda, więc nic więcej nie napiszę! ;-)

No, może tylko że w ich typie są jamczury. I że i Ania, i jej mąż kochają takie długie stwory. Więc gdybyście miały takiego psiaka na stanie, to może, może...

A zupełnie z innej beczki to bardzo mi dziewczyny pomogłyście i chciałabym się Wam jakoś odwdzięczyć. Z kasą może trochę u nas krucho, ale, ale... Odezwę się priv do Ciebie esperanza, bo chyba Ty tym dyrygujesz?

Posted

ingrid napisał(a):
A zupełnie z innej beczki to bardzo mi dziewczyny pomogłyście i chciałabym się Wam jakoś odwdzięczyć.


Kasa nie jest najważniejsza :razz:
Zapraszamy do współpracy - pierwsza okazja to kolejna impreza plenerowa w Małkini 21 czerwca. Każda para rąk i każda buzia na stoisku jest na wagę złota :evil_lol:. Jesteś zmotoryzowana ?

  • 1 month later...
Posted

Wygląda na to, że to Dingo/Heban :(

Uruchomiłam telefony, ze znalazcą jestem w kontakcie, szukamy telefonu do nowych właścicieli, bo mamy tylko adres. Będę Was informować na bieżąco!!!

Posted

Telefonu brak, po 17 Ania odwiedzi chłopca i jego rodziców. Dingo na razie jest u przesympatycznego Pana, który chyba wcale nie chce się z nim rozstawać i pieje z zachwytu jak to jest cudowny psiak :-)

A ja dzisiaj w drodze z pracy kupię adresówkę dla psiaka, bo kolejna jego ucieczka może skończyć się tragicznie. Zastanawiam się, czy nie napisać tam swojego numeru telefonu ;-)

Posted

Życie dopisało zupełnie nowy rozdział go historii Dingo/Hebana.

Ania odwiedziła właścicieli, którzy przyznali, że pies uciekał im już ze 3 razy, ale za każdym razem znajdowali go przyjaciele, znajomi, weterynarz. Teraz nie było go od trzech tygodni i... mieli nadzieję, że nie wróci. Wiem tylko tyle, ile streściła mi Ania, ale krótko mówiąc: pies był przez miesiąc zabawką dla chłopca, a teraz lepiej to niech ktoś inny się nim zajmie.

Brak mi słów po prostu. Chłopiec, który tak pokochał psa, że nie chciał go oddać ponoć nie podołał nowym obowiązkom. Adresówki Państwo nie kupili, bo po co, skoro pies potrafi wyślizgnąć się z obroży? I że skoro ucieka, to najlepszym sposobem jest znalezienie mu domu z ogrodem, a nie szkolenie. Ratunku!!!

Przykro mi, ze sama się z nimi wcześniej nie spotkałam i nie porozmawiałam. Mądry Polak po szkodzie...

Ale wśród tych złych wiadomości jest też dobra. Teraz mały trafił do naprawdę fajnych ludzi i mam dobre przeczucia. Jest u Pana Pawła, który ma urlop i opiekuje się psiakiem. Jutro zawiezie go do swojej macochy, która jest weterynarzem i ma psi hotelik gdzieś pod... Piasecznem? Prószkowem? nie pamiętam. Na pewno obejrzy psa (ojciec chłopca zadzwonił po wizycie Ani do Pawła i zdaje się, że Heban nie był przez nich szczepiony :angryy:) i być może weźmie go do siebie. Jeśli nie, to może rodzice Pawła: mają dom w Zalesiu i dwa psy podobnej rasy (gończy i posokowiec). A jeśli nie to jeszcze jest jeden domek, który był zainteresowany Hebanem na równi z naszymi przyjaciółmi, może nadal będzie chętny?

Tym razem na pewno sprawy nie zaniedbam, ale też jestem spokojna, bo psiak trafił na prawdziwych psiarzy, a tych poznaje się przecież od razu, prawda? Trzymajcie kciuki, a ja jeszcze tu wrócę!

Posted

No kurcze :mad:, pod zadnym pozorem nie oddawaj im psa nie szczepili:crazyeye:,nie zglosili ze zaginal nawet nie zadzwonili:crazyeye: to nawet pluszaka nie powinno im sie powierzyc. Jaki brak odpowiedzialnosci latwo przyszlo latwo poszlo:angryy:!

Posted

Historii Dingo/Hebana cd.

Paweł, u którego pies miał się zatrzymać tymczasowo zdecydował się adoptować małego! :multi:

Chwilę zwątpienia przeżyłam, kiedy Kora zadzwoniła, że w nocy trafił na Palucha identyczny pies, z czerwoną obróżką i biały krawatem. Okazało się jednak, że nasz pies nadal jest u Pawła, a ten z Palucha wygląda trochę inaczej i nie wiadomo, czy to nie jest suka (zdjęcia są na stronie z kwarantanną).

Paweł z małym odwiedził mnie dzisiaj w pracy. Zmienił mu się trochę pyszczek (psiakowi, oczywiście ;)), powiększył biały krawacik. Ale z drugiej strony jest:
- obroża, którą kupiłam w Jankach (chociaż ojciec dzieci twierdzi, że pies zwiał bez niej, dziwne....)
- ten sam rozkład pypci na pyszczku ;)
- zapach ten sam, co dwa miesiące temu (nie wiem czemu, ale zapamiętuję takie rzeczy)

W zasadzie gdyby nie telefon Kory byłabym na 100 proc. przekonana, że to mój pies. Paweł porówna zdjęcia z oryginałem i myślę, że jak potwierdzi rozkład pypci to będę już spokojna że to TEN pies :-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...