GoniaP Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 Wychudzony i zmarnowany Poker trafił do schroniska w Bytomiu na początku maja tego roku. Miłośnicy rasy wiedzą, jak delikatna jest psychika bokserów. Reguła potwierdziła się i tym razem... Poker, zamknięty w schroniskowym boksie rozpaczał, popadł w depresję, podupadł na zdrowiu. Odizolowany w szpitalu znikał w swoim świecie i płakał... W schronisku wypatrzyła go wolontariuszka Basia i pokazała go w wirtualnym świecie www. Wczoraj Poker przebył długą drogę z Bytomia do poznańskiego dt. W samochodzie prawie cala drogę odsypiał stresy... Anioł, nie pies. Po pierwszej nocy w dt relacja jest taka: " pies jest na pewno przeziębiony, ma zielony katar, ale nie pokasłuje zbyt duzo. Jest nauczony życia w domu, sygnalizuje swoje potrzeby. Kilkakrotnie nas budził w nocy, bo chciał się bawić :) bawić nie lubi sie sam - oponkę przynosi i spuszcza na stopy. W zabawie nie pożera wszystkiego, co mu wpadnie w ręce- gryzł wyłącznie swoją oponkę. No, i moje kapcie, ale one po prostu wyglądają jak zabawka dla psa, mój Ś.p. Tyson też się za nie czasem z rozpędu -zabierał- a to byl naprawdę ułożony pies. Zna większość komend, ale rzadko na nie reaguje. Jednak sadze ze to kwestia paru dni, żeby sie trochę przyzwyczaił. Jest generalnie przekochany, otwarty, ufny! w nocy chciał wejść na lóżko :) bardzo rozsądnie próbował od strony stóp, żebysmy sie nie zorientowali. Naprawdę piękny pies, i wygląda na mądrego, podatnego na ułożenie (ale ja tak mowie w sumie o wszystkich psach ;p) jak na młodego boksera- bo podobno ma rok, chociaż ja bym mu dala trochę więcej - jest też zaskakujaco spokojny i grzeczny:) mam nadzieje, ze wet powie ze to nic powaznego." Poker ma fatalnie obcięty ogon - pewnie tasakiem - jego oprawca nie trafił pomiędzy kręgi........:placz: Poker jest już bezpieczny. I szuka wspaniałego domu. Quote
Isadora7 Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 Kolejny biedny boksio. To wspaniałe psiaki. Jak mówi pani z mojego ulubionego sklepu ZOO boksio to "dusza-człowiek". Mojego Rambiego przez ponad 3 pierwsze lata wychowywał bokser. Quote
GoniaP Posted May 30, 2008 Author Posted May 30, 2008 Byliśmy dziś u weta... Pokerek nadal chorutki i słabiutki. Waży 23kg. Z nosa lecą mu zielone gile, ma ropień na uszku i biegunkę. Dostał 3 zastrzyki i antybiotyki. Jest niesamowicie dzielny i grzeczny. Nie ma w nim cienia agresji... Nawet, gdy wet go za bardzo naciskał, kiedy zastrzyk bolał, nie zawarczał, nie kręcił się tylko płakał... To anioł w samochodzie... Pierwszy raz wiozłam psa, który ulokowawszy się za siedzeniem pasażera, wywrócił sie kołami do góry i spał... Weronika mówi, że w domu dużo śpi. Odsypia pewnie chorobę i stresy... Zdrowiej nam aniołku. Nie muszę Wam mówić, że jestem w nim zakochana. Jak na boksera, jest niezwykle delikatny, czuły, i jeszcze trochę smutny... Zrobimy wszystko, by odzyskał werwę i szczenięcą radość. Ma niespełna rok, może 1,5 roku... Wet zalecił RC, który zakupiliśmy... Gdyby ktoś chciał wspomóc Pokera, prosimy o wpłaty na: Fundacja dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych "EMIR" Konto Fundacji: Bank Śląski O/Grodzisk Maz. 80 1050 1924 1000 0023 0438 1029 z dopiskiem: " Na Pokera" Adres: Oddział, ul. Słoneczna 4, 96-321 Żabia Wola Quote
ANETTTA Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 pieknotka ..pokazujmordeczke aby cie ktos wypatrzył Quote
GoniaP Posted May 30, 2008 Author Posted May 30, 2008 Menrzuś napisał(a):A co z kikutkiem - wszystko dobrze? Dostał maść na kikut... Ogon obcinany tasakiem przez rzeźnika, na pewno nie weta... Może z tym żyć, pod warunkiem, że się nie będzie paprać. Jeśli go ktoś ma pokochać, to pokocha z tym kikutem. Chirurgii plastycznej robić nie będziemy, chyba, że ogonek będzie krwawił, lub przeszkadzał w normalnym funkcjonowaniu. A jest obrzydliwy... Quote
Menrzuś Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 GoniaP napisał(a):Dostał maść na kikut... Ogon obcinany tasakiem przez rzeźnika, na pewno nie weta... Może z tym żyć, pod warunkiem, że się nie będzie paprać. Jeśli go ktoś ma pokochać, to pokocha z tym kikutem. Chirurgii plastycznej robić nie będziemy, chyba, że ogonek będzie krwawił, lub przeszkadzał w normalnym funkcjonowaniu. A jest obrzydliwy... Mojemu z czasem to zrosło i prawie nie widać.....też obrzydliwie wyglądało. Często smarowałem, bo wylizywał.....no i musiałem podrapywać, bo widać było, że go swędzi Quote
GoniaP Posted May 30, 2008 Author Posted May 30, 2008 Menrzuś napisał(a):Mojemu z czasem to zrosło i prawie nie widać.....też obrzydliwie wyglądało. Często smarowałem, bo wylizywał.....no i musiałem podrapywać, bo widać było, że go swędzi Wet dziś opowiadał horrory o ogonach :placz: Poker miał ogon obcięty zapewne jakimś tasakiem... przez "hodofffffcę" :placz: Obcina sie taki ogon i zostawia do zagojenia... Nie zszywa sie go wcale... Pewnie i nie podaje środków p.bólowych :placz: Opowiadał o rottku, któremu obcinano ogon w pijanym widzie... Rottek wierzgnął łapką i stracił pół stopy :placz: Quote
Menrzuś Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 Bez komentarza Goniu - tego się nie wypleni chyba. Quote
GoniaP Posted May 30, 2008 Author Posted May 30, 2008 Menrzuś napisał(a):Bez komentarza Goniu - tego się nie wypleni chyba. Kropla do kropli drąży skałę - w końcu wyplenimy... czy my, czy nasze dzieci, a może wnuki.... Quote
Alicja Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 :placz::placz::placz:i znowu boxio ....znowu pręgusek ..... zdrowiej robaczku .... Quote
Isadora7 Posted May 31, 2008 Posted May 31, 2008 GoniaP napisał(a):Nikt cię dzisiaj nawet nie odwiedził :-( Oj biedny boksiunio.:-( Quote
Lemoniada Posted May 31, 2008 Posted May 31, 2008 GoniaP napisał(a):Kropla do kropli drąży skałę - w końcu wyplenimy... czy my, czy nasze dzieci, a może wnuki.... Święte słowa, wierzę w to głęboko. Trochę nas jest, dogomaniaków i kociarzy. W pojedynkę nikt z nas nie zdziałałby wiele, ale razem możemy góry przenosić. Poker, jesteś piękny, życzę Ci szczęścia. Quote
Alicja Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 Lemoniada napisał(a):Święte słowa, wierzę w to głęboko. Trochę nas jest, dogomaniaków i kociarzy. W pojedynkę nikt z nas nie zdziałałby wiele, ale razem możemy góry przenosić. Poker, jesteś piękny, życzę Ci szczęścia. kiedyś na pewno i ja szczerze w to wierze POKERku ....oby każdy dzień był dla Ciebie szczęśliwszy od poprzedniego Quote
Donvitow Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 Zdrowiej szybko Łobuzie. Coraz więcej Sikorek w Gaju. Gonia ma rację. Quote
GoniaP Posted June 1, 2008 Author Posted June 1, 2008 pies juz w piatek pokazal brzuch, tzn. czuje sie tu zupelnie swobodnie. ak juz mowilam- uznalismy oboje z Pawlem, ze ktos poswiecil jego ulozeniu sporo czasu. Chociaz Poker jeszzcze nie jest wobec nas zupelnie posluszny, widac, ze zna komendy. W sobote wrociwszy wieczorem (pies byl sam przez 2h) znalazlam na lozku rozszarpany kartonik po soku. Pies wyjal go z kosza na smieci. wystarczylo, ze zobaczyl w mojej rece kartonik - natychmiast usiadl, probowal podac lape, a kiedy nadal sie nie odzywalam, skulil sie przepraszajaco i tylem poszedl na miejsce :) Obwachiwal sie juz z kilkom psami- na wszystkie reaguje zaineresowaniem, i jest nastawiony przyjaznie, chce sie bawic. z domem juz tez sie oswoil, biega z zabawkami, zaczepia wszystkich. jest ostrozny jesli chodzi o zeby - chociaz bierze do pyska rece podczas zabawy, i markuje gryzienie- w rzeczywistosci chowa zeby, i nawet w najwiekszym szale zabawy nie gryzie nawet przypadkiem. Doskonale tez bawi sie polujac na muchy. Na razie sa takie upaly, ze w poludnie jest dla niego za goraco, za to ja nie moge wieczorami- a chcialabym pochodzic z nim troche nad rzeke, zeby sie wyszalal :) co do umiejetnosci toaletowych- nsikal nam w domu 2x- raz z mojej winy, za dlugo go przetrzymalam bez spaceru, a drugi raz- ze zlosliwosci- zamknelam go na chwile w pokoju, bo musialy byc otwarte drzwi wejsciowe, a balam sie, ze moglby uciec - i nasikal na wykladzine. zrobil to zlosliwie, bo wcale mu sie nie chcialo, dopiero co wrocilismy ze spaceru, i wycisnal z siebie tylko pare kropelek. ale generalnie zna zasady czystosci, i jest czystym psem. Nie slyszalam jeszcze, jak szczeka- natomiast podczas zabawy pomrukuje i powarkuje. Sepi tez jedzenie, ale wychodzi z kuchni, kiedy mu sie kaze (chociaz robi to bardzo niechetnie, i zazwyczaj staje tuz za progiem :) ) swoje poslanie zaakceptowal, ale nie darzy go jakas wieksza sympatia. probuje za to wchodzic na lozka i kanapy, kiedy nikt go nie widzi. wydaje mi sie, ze w poprzednim domu mogl to robic. Quote
florida_blue Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 jakbym o mojej psicy czytała :) Poker na bank znajdzie dom :) jest śliczny :loveu::loveu::loveu: Quote
Alicja Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 :loveu::loveu::loveu:pręgusek :loveu: http://img117.imageshack.us/img117/8158/dscn16152lf7.jpg Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.