Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 6.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='magda z.']Ja też bym swojego ciachała gdyby nie serce, w tamtym roku miał wszczepiane implanty chemiczne i według mnie był wtedy szczęśliwszy no i prostata, bo u nas już był problem.

Owczarek z Leśnej, szczenię już ma dom
Pies został w niedzielę znaleziony na plaży koło zamku Czocha, bardzo łagodny, bez problemów wsiadł do auta, dał sobie założyć kaganiec, posłuszny, przepiękny, zdjęcia nie oddają jego urody, nie ma czipa, znaleziony z obrożą.
Widać, że bardzo tęskni bidulek, jest cudny i grzeczny.
tel do Kasi 606275859

Daria jakbyś mogła to daj go na Lubań, moze ktoś szuka...

wklejam miniaturki, bo poziome rozciągną wątek i mod mnei pogoni, klikając otworzy się w nowym oknie w dużym rozmiarze








Owczarek już w domu:multi::multi::multi:znalazł się właściciel, zwiał skubaniec, kamień z serca....

Posted

[quote name='kasia310']Owczarek już w domu:multi::multi::multi:znalazł się właściciel, zwiał skubaniec, kamień z serca....
ale wieści:) super Kasiu, bardzo ise cieszę. taki piękniś i widać, ze mądrala

u Bismarcka na wątku foty ze spaceru brygady:)

Posted

[quote name='magda z.']chyba się juz pogodzili z faktem bycia ze sobą;)

Jest oferta DT dla Kilera, ale potrzebny jest transport do Warszawy... Czekam na koncepcje[/QUOTE]

Kurka Warszawa....kawał drogi....

Posted

pięknie wyglądają:)
Ja mam foto od Kasi
Cyrylka na spacerze












Cyrylka badzo ładnie chodzi na smyczy, jest spokojna


Grafii - przeniesiony spod budy do Marioli, bo nie potrafił isę zachować, dla jego bezpieczeństwa teraz boks

Posted

Melisa - raczej nie umie chodzić na smyczy, Kasia z nią leciala, dosłownie






Budrys teraz jest w boksie, są widoki, że zostanie adoptowany, poczekamy, zobaczymy, kciuki zaciśnięte



koleżanka z kojca Miski, przekochana, śliczna sunia, bardzo łagodna, spragniona pieszczot, według książki l.p 67, czip 793764, w schroo od 04.11.2008, miała wtedy 1,5 roku





Posted

suczka, która została zabrana z naszego schroo, była w nowym domu tydzień i wróciła z wybitym a właściwie wyrwanym biodrem!!!! Czeka na operację, bardzo smutna, do ludzi przyjazna, nie toleruje innych psów, musi byc sama. Niestety numery się nie zgadzają, trzeba będzie sprawdzić następnym razem.










Posted

Magda a co sie stało tej suczce z tym biodrem co mówili Ci co ja adoptowali?? wiecie co tzreba zaznaczac ludziom ,że jak adoptuja psa to wolontariusz przyjdzie na kontrole poadopcyjna w ciągu np 6 miesięcy bo to jest już paranoja co sie dzieje... a już strach się bać co będzie jak jakis świr amstaffa adoptuje...:angryy:

Posted

Asiu ja teraz nie byłam, ale jakby coś było to kierownik by dal znać, ja dopiero następnym razem postaram isę zabrać, bo potworków nie zostawiam samych - Lusia włącza alarm, przetestowałam jak z bratem dywan wynosiliśmy, chociaż za drugim razem było mnie, to i tak to za długi odcinek czasu

Madzia nie wiem co z tym astem, teraz Kasia było to może widziała

Posted

[quote name='madziara1983']jak by co to można mi juz słać na maila psy do następnej gazetki. A nie wiecie czasem czegoś o tym Amstaffie co go wtedy znalazłam czy poszedł do przyjęcia czy może ktoś go odebrał. ???[/QUOTE]
jest tylko astka, nie ma innego amstaffa w schronie.

Posted

[quote name='madziara1983']Magda a co sie stało tej suczce z tym biodrem co mówili Ci co ja adoptowali?? wiecie co tzreba zaznaczac ludziom ,że jak adoptuja psa to wolontariusz przyjdzie na kontrole poadopcyjna w ciągu np 6 miesięcy bo to jest już paranoja co sie dzieje... a już strach się bać co będzie jak jakis świr amstaffa adoptuje...:angryy:[/QUOTE]

to nie takie proste z ta kontrolą poadopcyjną gdy psiak idzie prosto ze schroniska...jak jest to przez nas to inna sprawa....
tak naprawdę nie wiadomo dokładnie co się stało....suczka mogła byc na siłę odciągana lub coś w tym rodzaju, bo uraz nie jest skutkiem np. potrącenia...była pani chetna po zabiegu zabrać ją do siebie, ale okazało się, że jest agresywna do innych psiaków, a pani ma więcej przygarniętych biedaków więc raczej nie będzie mogła zabrać jej do siebie:(

Posted

[quote name='kasia310']to nie takie proste z ta kontrolą poadopcyjną gdy psiak idzie prosto ze schroniska...jak jest to przez nas to inna sprawa....
tak naprawdę nie wiadomo dokładnie co się stało....suczka mogła byc na siłę odciągana lub coś w tym rodzaju, bo uraz nie jest skutkiem np. potrącenia...była pani chetna po zabiegu zabrać ją do siebie, ale okazało się, że jest agresywna do innych psiaków, a pani ma więcej przygarniętych biedaków więc raczej nie będzie mogła zabrać jej do siebie:([/QUOTE]

wiem wiem... ale kurde człowieka szlak może trafić, chce się pomóc psom ida do adopcji a wracają w gorszym stanie jak wyszły i człowiek jest bezradny -świry bezkarne a wyrzuty sumienie do końca życia ,że nie zauważyło się żadnych oznak ,że Ci ludzie jednak nie są dobrzy ehhh

Posted

Jak kiedyś rozmawiałam z kierownikiem to zwrotów takich z niekorzyścią dla psa jest około 5% wszystkich adopcji. Nie jest to dużo, ale jest, pewnie tak samo sie dzieje w każdym schronisku. Nawet psy, które idą przez nas - nigdy wszystkiego idealnie się nie da sprawdzić - mieliśmy już też podbramkowe sytuacje, jak zrobienie z Bryzy mordercy, czy wyrzucenie Ecci na ulicę i znalexienie jej w stanie b. cieżkim

Posted

[quote name='magda z.']Jak kiedyś rozmawiałam z kierownikiem to zwrotów takich z niekorzyścią dla psa jest około 5% wszystkich adopcji. Nie jest to dużo, ale jest, pewnie tak samo sie dzieje w każdym schronisku. Nawet psy, które idą przez nas - nigdy wszystkiego idealnie się nie da sprawdzić - mieliśmy już też podbramkowe sytuacje, jak zrobienie z Bryzy mordercy, czy wyrzucenie Ecci na ulicę i znalexienie jej w stanie b. cieżkim[/QUOTE]

Jak kilka lat temu własnie jak wyciągałam amstaffke ze schronu to kierownik napisała mi maila ,że w środe przyjedzie Pani ja zobaczyć jakaś starsza no i ok, wtedy fundacja niemiecka powiedziała ,że jak ona ma iśc do adopcji to oni zapłacą za sterylke no to Pani przyjechała zobaczyła usłyszała ,że jeszcze tylko sterylizacja i stwierdziła ,że w takim razie jednak jej nie chce także to już przechodzi granice. No wiadomo ,że nie da się wszystkiego sprawdzić ,a pozory mylą. no i świrów nie brakuje ehh....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...