lolka Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 a przy okazji kolejne schroniskowe bidule przepiękny a'la owczarek niemiecki długowłosy, młodziutki tak na oko max 1.5 roku...........niezwykle radosny i żywiołowy, kocha ludzi i zabawy malizna taki boidudek ..............nie przyjety więc nic o nim nie wiem, trochę warczy więc nie zaglądałam pod ogon a to nieco boksiowate cudeńko wiecznie siedzi w budzie jakimś cudem wyszedł i tak patrzył, patrzył:-(, strasznie smutny chłopiec Quote
Ula_czarnuszka Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 lolka napisał(a):dwa niechciane dwuletnie psy:shake:. zaniedbane, żyjące w podłych warunkach...oj kolejna psia tragedia ........... Misia głaskałam głaskałam on szczęsliwy a w pewnej chwili dziab i mi sweter porwał......niczego nie nauczony, nie wiadomo nawet jak się zachowuje w normalnych warunkach jest piekny i tez ma masakryczne warunki życia....nawet nie był szczepiony Ten misiek taki troszkę w typie PONa. Wiem, że PONiarze mają swoje forum, może tam go podrzucić, jeśli sprawa nadal aktualna? Quote
magda z. Posted April 23, 2009 Author Posted April 23, 2009 Ula_czarnuszka napisał(a):Ten misiek taki troszkę w typie PONa. Wiem, że PONiarze mają swoje forum, może tam go podrzucić, jeśli sprawa nadal aktualna? gdybyś mogła byłybyśmy bardzo wdzięczne Quote
Equus Posted April 24, 2009 Posted April 24, 2009 A co słychać u pudla, już w domu tymczasowym? W jakim był stanie? Quote
lolka Posted April 24, 2009 Posted April 24, 2009 beka napisał(a):A jak duży jest ten chudy z francji??? on taki onkowaty jest, wysokość dokładnie jak owczarek niemiecki ..........strasznie mi szkoda psiaka ale nie mam pomysłu jak tu pomóc Quote
lolka Posted April 24, 2009 Posted April 24, 2009 Equus napisał(a):A co słychać u pudla, już w domu tymczasowym? W jakim był stanie? malucha odwiozłam już do wrocławia , kolejny przystanek to opole a potem w końcu trafia do dziewczyn do warszawy zabrałam go wczoraj z hoteliku ok 16.00 i powiem szczerze że nie potrafiłam opanowac jego zachowania, on był tak nieziemsko szczęsliwy, że ktos poswieca mu uwagę a przy tym tak niesamowicie zestresowany, że wpadł mi w jakąś histerię , skakał, lizał, piszczał ogólny amok a potem to już gwałcił mnie gdzie popadnie...........nie mogłam go uspokoic tak gdzies do północy, w pewnej chwili to nawet się przeraziłam że dostanie zawału bo dyszał strasznie i serducho mu waliło jak szalone...........uwierzcie widok rodzierający serce noc tez nieciekawa praktycznie nie spałam bo pudliszek jak wzięłam go do wyrka to skakał i wszysko gwałcił, poduchy, kołdrę no i mnie oczywiscie a jak go postawiłam na ziemi to przysypiał na chwile a potem tuptał i popiskiwał.......... całe szczęscie całą moja droge przespał, padł jak pluto po tych przezyciach ja nie moge zrozumieć jak mozna zrobic krzywde takiej maliźnie, przeciez mogli go oddac jak juz go nie chcieli czyli jak miał ok pól roku...........teraz naprawdę duzo pracy trzeba włożyc aby niuniek zrozumiał że nikt go nie zostawi i nie zamknie ponownie w ciemnej komórce, ten pies panicznie boi sie opuszczenia ja już nie wspomne że chyba go do zera trzeba obciąc, jest cały zadredzony jak tylko trafi do Hani to bedą kolejne wieści...........jak cudwonie, że dziewczyny zdecydowały się go zabrać........jestem dozgonnie wdzieczna Quote
Equus Posted April 24, 2009 Posted April 24, 2009 Biedaczysko... To trzymam kciuki za malucha i czekam na dalsze wieści! Quote
lolka Posted April 24, 2009 Posted April 24, 2009 na naszym terenie kolejne pieknosci do oddania :roll: oto info od właściciela: Sepia kocha dzieci i uwielbia ich towarzystwo, wogóle uwielbia towarzystwo ludzi, (jak ma tylko mozliwość to od nikogo nie odstepuje), uwielbia byc głaskana, pieszczona i przytulana, uwielbia zabawę, spacery i bieganie po łąkach i bezdrożach (do szaleństwa), zjeść jest wstanie wszystko, ale po gotowanym mięsie i kościach z kurczaka zawsze ma biegukę, obecnie jest karmiona suchą karmą i od czasu do czasu, pokarmem z puszki. Dwa razy do roku przeżywa alergię, drapię się wtedy po pysku i ma na nim takie przetarte ślady, po czym te ślady ustępują, według wterynarza jest również alergiczką na wszelkie ukąszenia. Sepia dobrze znosi jazdę samochodem (mozna by powiedzieć że bardzo lubi jeździć, w ogrodzie wszystkich traktuje jak rodzinę, natomiast jeśli pojawi się ktoś za ogrodzeniem zwłaszcza na roweże w tedy szczeka, no i chyba jak każdy pies denerwują ją listonosze itp. Sepia to zgrabny pies, sama decydyje kiedy jeść nie jest zachłanna, lubi mieć karame cały czas w misce, poprostu od czasu do czasu dno niej zagląda i sobie podjada. to tyle co mogę oniej w tej chwili napisać, jak sobie coś ważnego przypomnę to jeszcze napisze, było by pięknie gdyby trafiła na kogoś opiekuńczego ponieważ na to bardzo zasługuje to piękny i oddany pies. Quote
OLUTKA55 Posted April 25, 2009 Posted April 25, 2009 biedna jak ona przezyje rozstanie ,to takie uczuciowe psy :roll: Quote
Shawnee Posted April 25, 2009 Posted April 25, 2009 jaki wiek ma boxer? Moge sie tu spitac www.boxer-in-not.de i www.boxer-nothilfe.de. Lolka, nasi telefon jest zepsuty... nastempne 3 miesinc nie moge do polski jechaz (brakuje urlop...), znasz kogos, kturi by umial jechac? Benzina saplaci naz towarzystwo. Quote
bla Posted April 25, 2009 Posted April 25, 2009 a dlaczego ją oddają ?? biedna mordeczka taka smutna :( Quote
lolka Posted April 25, 2009 Posted April 25, 2009 [quote name='Shawnee']jaki wiek ma boxer? Moge sie tu spitac www.boxer-in-not.de i www.boxer-nothilfe.de. Lolka, nasi telefon jest zepsuty... nastempne 3 miesinc nie moge do polski jechaz (brakuje urlop...), znasz kogos, kturi by umial jechac? Benzina saplaci naz towarzystwo. boksia ma 7 lat o ile sie nie mylę:roll: Joasia a napisz gdzie by trzeba było dojechać i kiedy to coś pokombinujemy Quote
lolka Posted April 25, 2009 Posted April 25, 2009 bla napisał(a):a dlaczego ją oddają ?? biedna mordeczka taka smutna :( jej właściciel bardzo ja kocha ...ale żona:roll:, no właśnie żona ma alergie ..............a dodatkowo facet pracuje całymi dniami i znając życie dostał ultimatum:angryy: Quote
AgaiTheta Posted April 25, 2009 Posted April 25, 2009 :( serce mi się pokroiło :( Puścicie mi dziewczyny jutro sygnał, chce pogadać o boksi: 793040056 Quote
AgaiTheta Posted April 25, 2009 Posted April 25, 2009 ale dopiero wieczorkiem, dobrze?:oops: dobrze, czekam na sygnał, oddzwonie Quote
lolka Posted April 25, 2009 Posted April 25, 2009 AgaiTheta napisał(a)::( serce mi się pokroiło :( Puścicie mi dziewczyny jutro sygnał, chce pogadać o boksi: 793040056 ale dopiero wieczorkiem, dobrze?:oops: Quote
zuziaM Posted April 26, 2009 Posted April 26, 2009 AgaiTheta napisał(a)::( serce mi się pokroiło :( Puścicie mi dziewczyny jutro sygnał, chce pogadać o boksi: 793040056 W zyciu nie widzialam smutniejszej i kochanszej mordki :-(...... Moim marzeniem byl zawsze bokserek i basset...... oba cudowne juz z samego wygladu....... Quote
ageralion Posted April 26, 2009 Posted April 26, 2009 lolka napisał(a):jej właściciel bardzo ja kocha ...ale żona:roll:, no właśnie żona ma alergie ..............a dodatkowo facet pracuje całymi dniami i znając życie dostał ultimatum:angryy: Jakos 7 lat jej ta alergia nie przeszkadzala :shake: gdybym dostala takie ultimatum, zone bym oddala do schroniska :mad: Quote
magda z. Posted April 26, 2009 Author Posted April 26, 2009 a ja jak zwykle zorganizowałam przerzut kontaktu do lolki poniewczasie:oops: ale najważniejsze, że ciotki juz się zgadały. Alergia to pewnie miganie, jak tyle lat wytrzymała, to nie wierze, aby nie była przyzwyczajona, znam to ze swojego przypadku, juz nawet człowiek się nie drapie jak pokrzywka wyjdzie, ehhh szkoda psicy Quote
lolka Posted April 26, 2009 Posted April 26, 2009 AgaiTheta napisał(a)::( serce mi się pokroiło :( Puścicie mi dziewczyny jutro sygnał, chce pogadać o boksi: 793040056 ciotka właśnie próbowałam do Ciebie dzwonić ale widocznie śpisz jeszcze sobie smacznie:evil_lol:, jakby co to zdzwonimy się wieczorkiem bo za godzinkę jadę do czech Quote
lolka Posted April 26, 2009 Posted April 26, 2009 a jeszcze tak na szybko...dziewczyny nie wiecie czasem co zrobić z małym liskiem???...... jest niedaleko nas jakiś ośrodek dzikich zwierząt???, jakieś przytulisko? ..........a może ktoś miał taki przypadek i wie jak kończą się historie uratowania małego lisiątka i jego dalszych losów:roll: jak kiedyś odchowałam kunę niemowlaka to do katowic go wiozłam do ośrodka dzikich zwierzat ale tam lisów nie było Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.