netti1 Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 Martulinek napisał(a):One bardzo chcą z tej klatki wyjść i głośno się tego domagają. Dziś była w lecznicy ze skargą sąsiadka zza ściany, że przeszkadzają jej te hałasy. Wetki, naprawdę fajne i kochane, nie wiedzą co robić. Szczeniaczki zostały więc przeniesione do drugiego pomieszczenia, ale tam nie mogłam ich dziś wypuścić, dlatego zdjęcia w klatce. Jak dzieci usnęły, było ok.21, na dworzu już chłodniej i Hera chętnie poszła na dłuższy spacer, aż na drugą stronę ulicy, sama tam prowadziła. ja miałam taki problem ze szczeniakami,darły się w nocy strasznie i urządzały psie bitwy.pomagało ,gdy na noc wkładałam im do kojca dużą maskotkę,najpierw ją gryzły i szarpały potem na niej zasypiały.tylko trzeba wyrwac takiej maskotce oczy i nos,żeby psiaki nie połknęły jak oderwą. Quote
enia Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 [quote name='Tosia2']Myślę, że te co najważniejsze to niunia ma... Po prostu szczęscia jej brak.... :( Jeśli pozwolicie to umieszczę ja na stronie fundacji.... Zwykle z niej jak juz ktoś dzwoni o psa to jest to sensowne zgłoszenie... Np. Barni z naszego przytuliska: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=111759&page=10 post 91 :loveu: Dziękujemy za propozycję- to zwiększy jej szanse na dom zdecydowanie. Wczoraj po kąpaniu gdy wytarłam Hercie w ręcznik zaczęlam wyczesywać gęstym grzebykiem jej sierść, baaardzo dużo tego wyszło , chyba po ciąży i tym karmieniu, chce jej kupić witaminy - jakie były by najlepsze dla niej? Quote
Martulinek Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 Taki misiek pewnie mógłby pomóc. Tylko, że w klatce nie ma już za dużo miejsca. One mają mniejsze zabawki, nawet czasem je podgryzają albo ciągną koc za róg. Ale im brakuje ruchu, przestrzeni - zupełnie się uspokajają jak wyjdą z klatki. Każdy ma wtedy jakieś ciekawe zajęcie. Chcą być głaskane, lubią być na rękach, oglądać wszystkie kąty. I wtedy nie płaczą i jest cicho, tylko czasem powarczą jak się "biją" :lol: Szczeniaczki właściwie wychodzą z klatki tylko jak przychodzi ktoś z nas, czyli wychodzą na góra 1,5godz dziennie... Hera na dłużej oczywiście, bo spacerują z nią również osoby z lecznicy. Ale jak ona wychodzi to maluszki aż się zanoszą od płaczu. No chyba, że po zabawie i jedzonku śpią. Quote
Abwarka Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 Szczeniaczki są nie do poznania a Pandorka to podobna do mamusi ,że ho ho :loveu: Quote
lavinia Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 Właśnie wróciłam od Gizmo. Hera z maluchami jest w innym pomieszczeniu, więc nie będzie już problemu z hałasem. Maluchy mają zabawki pluszowe i inne - wszystkie w prezencie od wujka Gizmo, który na gościnne występy do Warszawy przywiózł ze sobą worek cały sliczności. Hera ma rozwolnienie, prawdopodobnie po puszkach pedigree....... trzeba chyba dawać jej tylko suche... pożyczyłam sobie od Was kocyk dla Gizmusia, jutro oddam Quote
evita. Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 Ogłoszenie Hery ukaże się z najbliższy poniedziałek (9.06) w warszawskiej Ofercie :thumbs:. Może w końcu ktoś się w niej zakocha ;) Quote
Tosia2 Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 Hera jest juz wrzucona na szybko (wybaczcie) na stronie fundacji.... http://www.canis.org.pl/adopcja/adop_psy.htm Quote
Aleksandra59 Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 Byłam w lecznicy - Hera była dwa razy na spacerze, a szczeniorki wyszalały się wypuszczone z klatki. Grzeczne dziewczynki wszystkie trzy po qupalu i sioo zrobiły na podłogę. W pomieszczeniu socjalnym, gdzie teraz panny siedzą jest trochę więcej miejsca do pobiegania ;). Wzięłam ze sobą aparat, ale ze zdjęć wyszły nici :oops:. Byłam sama, a wszystkie wetki były bardzo zajęte. A to co wyszło niezbyt ciekawie wygląda, ale co tam proszę popatrzeć: To jest zbiorowy atak na mojego buta: Quote
Martulinek Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 Aleksandra59 napisał(a): A to co wyszło niezbyt ciekawie wygląda, ale co tam proszę popatrzeć A właśnie, że fajne zdjęcia:loveu: Pysiulki szczeniaczków zadowolone, akcja pod drzwiami :thumbs: No i ten atak na buty... Czy wracałaś do domu na bosaka:evil_lol: Quote
enia Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 No boskie są! atak na buty to ich ulubione zajęcie! ostatnio mialam kokardki rozwiązane w balerinkach i każda ciągnęla w swoją stronę- szatany jedne:) a wetka jak ze mną rozmawiala miala wypróbowany sposób przestępowala z nogi na nogę i i tak male "wisialy" na jej butach:p a jak male mają zajęcie to cisza jak makiem zasial, może kapcia jakiegoś im do klatki wsadzimy?:evil_lol: Quote
_beatka_ Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 przepraszam że zadam to pytanie ale nie mam czasu żeby szukać na wątku ale gdzie jest cala rodzinka?w której klinice? Quote
enia Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 _beatka_ napisał(a):przepraszam że zadam to pytanie ale nie mam czasu żeby szukać na wątku ale gdzie jest cala rodzinka?w której klinice? na ul.Kosiarzy. Quote
_beatka_ Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 można je wyprowadzać swobodnie?czy tylko polecone osoby?:razz: Quote
enia Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 _beatka_ napisał(a):można je wyprowadzać swobodnie?czy tylko polecone osoby?:razz: można a nawet trzeba- beatka dzięki!!!!!!!!:lol: można iść o ktorej sie chce godzinie, nigdy nie bylo żadnych problemów. Quote
Tosia2 Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 Tak się zdziwiłam że nie ma Beatki na tym wątku ze aż musiałam jej go podesłać..... :evil_lol: Quote
Aleksandra59 Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 [quote name='_beatka_']można je wyprowadzać swobodnie?czy tylko polecone osoby?:razz: Raczej - ją, czyli Herę :loveu: Szczeniory nie są szczepione i spacerki nie dla nich. Najwyżej na rączkach - bez kontaktu z gruntem :roll: Lecznica jest w Wilanowie, adres taki jak napisała Enia :loveu:, wejście od Al. Wilanowskiej. Na stronie lecznicy: www.wila-vet.pl jest mapka ;) Jak się zdjęcia podobały to przedstawię następne, te duuuużo gorsze :roll:. No bo jak focić biegające szczeniory :oops:: Quote
Aleksandra59 Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 enia napisał(a):No boskie są! atak na buty to ich ulubione zajęcie! ostatnio mialam kokardki rozwiązane w balerinkach i każda ciągnęla w swoją stronę- szatany jedne:) a wetka jak ze mną rozmawiala miala wypróbowany sposób przestępowala z nogi na nogę i i tak male "wisialy" na jej butach:p a jak male mają zajęcie to cisza jak makiem zasial, może kapcia jakiegoś im do klatki wsadzimy?:evil_lol: Małą miotełkę proponuję :evil_lol: - obok butków to główny obiekt zainteresowania szczeniorów :diabloti::diabloti: Quote
_beatka_ Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 no dobra kochane spacerek będzie tylko napiszcie mi proszę jaka tam komunikacja miejska dojeżdża:cool3: Quote
Martulinek Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 Aleksandra59 napisał(a):No i następne - te mocno nieudane;) Które znowu? To są zdjęcia akcji :evil_lol: Widać na nich jakie szczeniaczki są szybkie i że trudno je złapać w jednej sekundzie :loveu: Znaczy się, czują się dobrze. Podobają się :lol: Quote
Aleksandra59 Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 _beatka_ napisał(a):no dobra kochane spacerek będzie tylko napiszcie mi proszę jaka tam komunikacja miejska dojeżdża:cool3: :roll: ja zmotoryzowana jestem, ale z tego co pamiętam: E-2, 117. I jeszcze 180, ale to trzeba dojść od pętli wilanowskiej :roll: Quote
lavinia Posted June 6, 2008 Posted June 6, 2008 Beatko - wsiadasz w metro, wysiadasz na stacji Wilanowska. Wychodzisz przodem do czoła wagonu, schodami po prawej stronie, idziesz 50 m, jesteś na pętli autobusowej. Tam masz bezpośrednio 710 i każdy inny autobus na którym jest napisane, że jedzie do Wilanowa. To jest kilka przystanków od pętli, poproś kierowcę, zeby Ci powiedział kiedy wysiąść - musisz wysiąść przy Królowej Marysieńki. Gdy wysiądziesz z autobusu, lecznicę będziesz miała naprzeciwko przystanku, po drugiej stronie ulicy. Obok na rogu jest cukiernia i apteka. Lecznica nazywa się Wila - wet. Quote
_beatka_ Posted June 6, 2008 Posted June 6, 2008 ok, dziękuję lavinia za dokładną instrukcję:cool3: pojadę w poniedziałek po uczelni:razz: Quote
Moniskaa Posted June 6, 2008 Author Posted June 6, 2008 http://img110.imageshack.us/img110/1001/p1010208gq6.jpg Moja kochana sunieczka :loveu: Jak ja bym chciała ją zobaczyć, pogłaskać eh..:-(:placz: Ostatnio nie mam internetu i nie mam dostępu na dogo. Wchodze tutaj i takie super wieści! Pandorka do domu w niedziele :multi: druga sunia moze bedzie miala właścicieli, tylko po Monie z Hercią nikt sie nie odzywa. Ale bedzie dobrze! Wszyscy znajdą domki! Zobaczycie!:loveu: Quote
Aleksandra59 Posted June 6, 2008 Posted June 6, 2008 Ja dzisiaj niestety nie mogłam być u Hery i szczeniorów - brałam dzisiaj kociego tymczasa do domu, bo dużych przejściach. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.