Jump to content
Dogomania

Dzien dobry Państwu 2 - trochę długie


Recommended Posts

Pewnie niektórzy pamiętają mój topik pt. 'Dzień dobry Państwu'. Prosiłam o radę w stylu 'jeden pipet czy dwa pipety'. Niestety przeprowadzka do własnego domku się nam opóźnia i będzie to możliwe dopiero w przyszłym roku, dlatego na razie będzie jedna pipeta ;-) - zresztą to mój pierwszy charcik, więc 'na początek' niech będzie jeden. Pipeta w Bokamaro obejrzana, wycałowana i zamówiona, za dwa tygodnie odbieramy (dopiero za dwa tygodnie, bo urlop tak zaplanowany w pracy - ale chyba się wykończę do tego czasu, bo z emocji spać nie mogę ;-)). W każdym razie przygotowania trwają. I tutaj, proszę, udzielcie mi kilku rad, bo nie chcę pani Małgosi zamęczać telefonami.

1. Sunia jest roczna, nigdy nie mieszkała w mieście i nie chodziła na smyczy. Co mam kupić: szelki czy obróżkę? Wiem, że przy nauce chodzenia na smyczy zaleca się obrożę i smycz nieautomatyczną, ale ja nie chcę suni stresować, chcę ją uczyć powolutku i jak najmniej stresowo, może na początek zastosować szelki i smycz automatyczną? Pewnie i tak kupię i to i to ;-), ale będę wdzięczna za Wasze rady.

2. Kiedyś gdzieś czytałam, że w przypadku chartoli, ze względu na ich budowę, lepiej jest jak nie pochylają się przy jedzeniu i wskazana jest micha 'z podstawką podnoszącą'. Czy to dotyczy tylko dużych chartów czy takich pipetów też?

3. Czy Eukanuba dla średnich psów (w ilościach zalecanych przez producenta) może być na jedzonko?

4. Czy mam kupować legowisko, bo TŻ mówi, że bez sensu, bo i tak będzie wylegiwać się na kanapach ;-)?

5. Czy pipety wozi się samochodem na tylnym siedzeniu? Czy na owym siedzeniu instaluje się legowisko? Czy może się wozi na rączkach (mój ostatni piech - jamnior króliczy tylko taką formę podróży akceptował).

I milion innych pytań, ale może nie wszystko na raz ;-) Może niektóre pytania kwalifikują się na inne grupy, ale tu w końcu nie chodzi o psa, ale o CHARTA!!!

Pozdrawiam wszystkich

Maggie, najszczęśliwsza pod słońcem

Link to post
Share on other sites

Witaj Maggie !!!

Pozwolę sobie napisać parę słów.

1. Z tego co wiem TA pipetka troszkę na smyczy chodziła, proponuję obróżkę. Pipety szybko uczą się chodzić na smyczy.

2. Miski normalne, nie potrzeba podwyższenia.

3. Eukanuby nie polecam (znam z autopsji), jest droga, a jakość moim zdaniem nienajlepsza. Oprócz suchej karmy pipetka powinna jeść gotowane żarcie.

4. Legowisko na pewno się przyda jak znudzi jej się np. leżenie na kanapie :D :D :D

5. Pipety jeżdżą na tylnym siedzeniu samochodu i nie potrzeba instalować w samochodzie legowiska. Oczywiście nikt Ci nie zabrania wozić jej na kolanach, ale jest to dość niewygodne.

Gdyby pipetka miała chorobę lokomocyjną polecam homeopatyczny środek COCCULINE.

A jak masz ochotę, napisz do mnie na priv - [email protected]

Ewa.

Link to post
Share on other sites

łojej, Maggie to gratulację!!! :lol: A która to sunia? :lol:

Charciara,

Małgosia jeszcze kiedyś mi wspominala, że po Eunaubie stają uszy, czy coś takiego? Co ona takiego w sobie ma, że daje takie "efekty"?

Ja karmię domowym i Bewi-dog`iem.

Link to post
Share on other sites

charciara dzieki, skrobne do Ciebie.

whipetka, moja dziewczynka to Josselinka (nawet mi sie rymnęło) :-))

Jest słodka - wzięłam ze sobą nawet cyfraka, coby zdjątka zrobić, ale z wrażenia zapomniałam wyciągnąć)

Link to post
Share on other sites

Mam takie ambitne plany ;-) - ale zero doświadczenia niestety. Trudno, każdy kiedyś zaczynał. Trochę poczytam, trochę popatrzę, trochę podręczę Was i panią Małgosię ;-) i może jakoś pójdzie. Będziemy próbować i pracować

Link to post
Share on other sites

Małgosia jeszcze kiedyś mi wspominala, że po Eunaubie stają uszy, czy coś takiego? Co ona takiego w sobie ma, że daje takie "efekty"?

Nie wiem, czy stają uszy.

Psy dobrze rosną na Eukanubie, co w niektórych rasach wcale nie jest potrzebne :D .

Uważam, że ta karma jest przereklamowana i stanowczo za droga.

Link to post
Share on other sites

co do eukanuby...ja tez mam swoje obserwacje, a mienowicie afgany nia karmione czesto osigaja wielkie gabaryty, co znam z autopsji...rozne linie, rozne hodowle...ale ta sama karma...i psy, ktorych rodzice i wczesniejsze pokolenia nie mialy problemow z nadmiernym wzrostem, teraz przerastaja wzorzec i to sporo! Cena faktycznie nie na nasze kieszenie , sama tez karmie glownie Bewi Dogiem i jestem bardzo zadowolona :-) psy chyba tez :lol: :wink:

Link to post
Share on other sites

Ja też przez dłuższy czas stosowałam Bewi Doga, a ostatnio dla odmiany (a niech mają) kupiłam Acanę.

Jest droższa, ale daje się mniejsze porcje i właściwie na jedno wychodzi.

Po Acanie są mniejsze kupy :D .

Link to post
Share on other sites
Ja też przez dłuższy czas stosowałam Bewi Doga, a ostatnio dla odmiany (a niech mają) kupiłam Acanę.

Jest droższa, ale daje się mniejsze porcje i właściwie na jedno wychodzi.

Po Acanie są mniejsze kupy :D .

Czy Acana to karma kanadyjska?? jesli tak to ktory jej rodzaj stosujesz dla swoich chartow? i czy on sie nadaje dla mlodej 1,5 rocznej charcicy polskiej? w ogole czy ta firma ma dobre karmy dla mlodych, rosnacych chartow? z gory dzieki za odpowiedz

jenn i Cynka

Link to post
Share on other sites

a ja już od dwóch miesięcy stosuję BARFa. i musze powiedzieć, że jestem zachwycony. Psiury chyba też. Jak na razie same korzyści, od odpowiedniej masy począwszy, przez doskonały włos, czyste zęby, brak smrodku z gęby, a na praktycznie zerowej ilości kupsk na podwórzu skończywszy. Dodam, że koszt karmienia zmniejszył się mniej więcej o połowę. Jedyny minus, iz schodzi mi na to godzina dziennie.

Co do Eukanuby, to nie karmiłem nia praktycznie wcale, ale z zasłyszanych opowieści mogę powiedzieć, że jest to karma pędząca wzrost i nie dziwię się, że uszy komuś tam stają. Przy chartach rzeczywiście tak szybki wzrost może być niebezpieczny.

Bewi Dog po krótkiej próbie przyniósł mi tylko masę śmierdzących kup i ubytki włosa, więc szybko go zarzuciłem.

Link to post
Share on other sites

Wiesz Amster ja tez myslalam chwile o BARFie ale jak pomysle o tych papkach, walajacych sie po domu (malym mieszkaniu) psow i ogryzajacych surowizne rozmazywana z wdziekiem po "wystroju" :-) oraz o kazdorazowym zabezpieczaniu dlugich wlosow afganich na uszach , lapach, ..........bleeeeeeeeee

NIE CHCE MI SIE!!!! :-)

Pozatym kiedys testowalam to tydzien na Toffim i co bylo? Pies nienajedzony szukal jedzenia, duzo bylo z tym roboty, na wrzaskach podczas wyprozniania konczac...nie wiem czy nie trawil tych kosci, ale zdecydowanie przyzwyczajac by sie mogl dlugo... Nie chcialam go meczyc

Ale jesli ktos stusuje i mu odpowiada to jestem jak najbardziej za!! Przeciez to najbardziej naturalna forma jedzenia dla psa, dobrze przyswajalna i wiele psich pokolen na niej swietnie zylo jeszcze na dlugo przed wynalezioniem chrupek :-)

Link to post
Share on other sites
Jenn - wysłałam Ci na priv.

Amster - napisz dokładniej o BARFie, bardzo proszę.

ja go stosuje w wersji uproszczonej.

psiaki dostają codziennie wieczorem korpus z kurczaka, minimum dwie sztuki, a czasem nawet trzy. Przez cały dzien nie wykazują jakoby miałyby być głodne, ale kiedy przychodzi karmienie rzyczywiście wstępuje w nie duch głodu i żarłoczności. ponieważ mam ich do nasycenia 12 sztuk, to muszę je jakoś dzielić. do tego żeby utrzymac jakoś czystość w domu stosuję jedno miejsce. Stąd tak długi u mnie czas karmienia. jeden pies, jedno miejsce i porcja do wtrząchnięcia na kafelkowej podłodze. Do tego w ramach urozmaicenia, w zalezności od moich możliwości finansowych i możliwości zakupu dostają cos innego. W rzeczywistości wychodzi to tylko w weekend. Przed wczoraj żarły żaołądk wieprzowy, a wczoraj świńskie serducha. Bywają tez nerki, płuca, wszystko co można tanio kupić. Im bardziej śmierdzące, tym one chętniej to pałaszują. Czystego mięsiwa jak na razie nie stosuję, za drogo, ale jest wskazane w ilości około 10% dziennej dawki żywieniowej. Do tego raz w tygodniu dostają warzywniak. Tutaj równiez jak na razie w wersji uproszczonej. Jest to mieszanina soku wielowarzywnego, owocowego, octu jabłkowego, kurzego jaja, szpinaku, jogurtu, czosnku.

Tak to w chwili obecnej wygląda u mnie. Jest coraz bardziej rozudowywane i mam nadzieję w końcu dojśc do pełni szczęścia podając psom to co najlepsze.

A jak to powinno wyglądać, zapraszam na przykład na stronę: www.dogs.gd.pl/psiejstwo, tam znajdziesz lepszy opis, lub na listę http://groups.yahoo.com/group/barf-pl/.

Ja na prawdę jestem zachwycony. Do tego moje psiaki mają szansę na picie od czasu do czasu koziego mleka, być może w przyszłości na kozinę i kozie podroby. teraz już uzupełniają swoją dietę kozimi bobkami, co może nie tyle jest wskazane, co nie ma żadnych przeciwskazań, żeby sobie je jadły.

dodam, że mała Sea jest niemalże od samego poczatku na BARFie i wygląda po mojemy doskonale. Rozwija się powoli, ale jest fajnie nabita mięśniem, rosnie dość proporcjonalnie i nie ma znacznych skoków. Ogólnie więc jest jeszcze niedużego wzrostu, ale jak na razie uważam, że wszystko idzie dobrze. Mam nadzieję, że tak pozostanie.

Link to post
Share on other sites

Whippetka: bodajże 28.08 w Białymstoku, a potem wrzesien Wawa. Ale nie na 100% - zobaczymy jak nam w domciu będzie szło - może będzie dla nas za wcześnie.

amster: na stronach na temat BARF pisza m.in. , ze pies tak odżywiany ma swieższy oddech i czystsze zeby. Nie zebym negowala, ale moja poprzednia, obecnie juz nieżyjąca psina, karmiona właśnie surowizną (surowe mięcho, marchew podgryzała czasem albo owoce) - ona po prostu nie chciała gotowanego jeść - miała oddech taki, że..... 'biez gazmaski nie podchodi', a zęby co roku musiały być czyszczone... Nie twierdzę że na 100% to wina diety, ale tak sugerował wet...

Link to post
Share on other sites

Maggie

a czy to aby na pewno była surowizna, a nie gotowanizna? zresztą różne psy róznie reagują. Moje miały nieprzyjemny dość oddech po suchym, a kamień był okropny.

Moze tajemnicą jest to, że dieta opiera się nie na mięsie, a na kościach. mięso jako tako jest dodatkiem.

jedzenie marchwi, czy też innych owoców świerzych o stałej postaci nie ma sensu. pies nie jest w stanie rozłożyć takich grubych kawałków warzywa (chodzi o celulozę), jednoczesnie jeżeli zmiksujemy takie warzywko, rozbijamy je na takie cząsteczki z którymi już sobie poradzi.

Ważną rzeczą jest to, żeby nie łączyć np podawania warzyw i mięsa jednocześnie, gdyż do tych różnych potraw układ musi wytworzyć inne enzymy trawienne. Dlatego zaleca się karmienie dwa razy zróżnicowanym jedzeniem.

Link to post
Share on other sites

Amster: Faktycznie, możesz mieć rację: ona jadła surowe, ale głownie 'miekkie' mięso: wołowinka, serducha itp. i o ot tu może chodzić. Bo co innego mięcho 'z kością', gdzie w zasadzie główną masę stanowi kość - takie jest chyba bardziej zbliżone do 'pierwotnego' pokarmu dzikich psów.

Link to post
Share on other sites

to ja się może przyłączę do dyskusji o BARFie. Karmię tak moje suki od ok 3 mcy i bardzo sobie chwalę, myślę że suki też. Co prawda Gafę (6 letnia sznaucerka, która nigdy przedtem nie jadła surowego) jest trochę "obrzydzona" ale je. Malta bardzo zadowolona. Nie sądzę, żeby było z tym jakoś szczególnie dużo roboty; poza tym jak nie gotuję to nie śmierdzi w całym domu:); trochę tylko muszę się bawić w rzeźnika bo całych skrzydeł np nie ruszą. Ja mix warzywno-owocowy robię raz w tygodniu lub raz na dwa tyg. i zamrażam w porcjach. A do mixu walę wszystko co znajdę aktualnie na placu targowym (jabłka, marchew, pietruszkę, czosnek, kapustę, banany, ogórki kiszone, banany, burak i wątróbkę oraz jajko ze skorupą...) I może to herezja ale daje im mix razem z mięsem i kośćmi (myślę, że jeśli ma być to takie naturalne to dzikie wilki też nie dzielą sobie dni na mięsne i warzywne ;) Poza tym moje suki nie zjadłyby chyba samej papy warzywnej. Z mięsa to najczęściej skrzydła kurczacze, od czasu do czasu wołowina, jakieś podroby, co trzeci dzień lub rzadziej kości cielęce. I okazało się, że Gafa (która nigdy nie chciała ruszyć surowych kości a po gotowanych chorowała) uwielbia kości i dobrze jej służą :)

Link to post
Share on other sites

A ja stosuje BARF juz od roku !!!

A co, A jak. :wink:

Rano daje skrzydełka, lub szyjki czy inne korpusy, a popołudniu zmiksowane warzywka z podrobami.Nie zauważyłem żadnych problemów z przyswajaniem. Do tego dorzucam co akurat mam: a to jajko ( całe ze skorupka), a to troszki oleju,, a to rybkę albo inny twaróg.

A mam nie-charta Pona żarłocznego, jak typowy przedstawiciel tej rasy,

W dodatku pies po operacji stawu ( dysplazja ).

i sobie chwali jedzonko, a jak doakazuje , biega, prawie jak chart :wink:

Link to post
Share on other sites

Whip: Warszawa to miałam namyśli Legionowo i to chyba jest w pażdzierniku, a nie we wrześniu :-? Z klubówką zobaczymy... Jak już pisałam wszystko zależy od tego, w jakim tempie będziemy robić postępy :)

Link to post
Share on other sites

Ja tez bede w Legionowie :lol: . 3mam kciuki za wasze postępy. Ja pracuje z Naomi nad pozą... jak jej trzymam nad łepetyną smakołyk to ładnie stoi diablątko...jak nie ma smakołyka robi, co chce :wink:

Ja keidyś chcialabym spróbowac BARFa, ale póki mała się rozwija wole pozostać na obecnej diecie... jakoś nie mam 100% przekonania do tego typu karmienia.

Link to post
Share on other sites

Ja mam jeszcze pytanie co do BARFu - jak Wy mielicie te kości???? Są jakieś roboty, które są w stanie to zmiksować?

Wybaczcie głupie pytanie, ale ja z urządzeń kuchennych umiem obsługiwać czajnik i toster.

No i co robicie w razie wyjazdów, w miejsca gdzie nie ma lodówek itp??

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements

×
×
  • Create New...