MajkaKrak Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 malawaszka, ja juz nie mam sil mu pomagac. Klapniecia sa odkad przyszedl do nas do domu. Jak mu sie cos nie podoba (no i wlasnie- to wiadomo, ze nie mozna mu dotykac brzucha, a poźniej zaczal lapac w jeszcze innych sytuacjach) to klapie, no i lapie zawsze za rece. Behawiorystao powiedzial zeby odczulac, ale trzeba miec swiadomosc ze to zawsze moze wrocic, ze taki pies jest jak ;alkocholok;- niby wyleczony, ale moze mu sie pogorszyc. Ja juz nie ma sily, przez 8 miesiecy ciezko pracowalam z nim i tak naprawde ludzilam sie, ze to nie wroci- no jednak to zostalo. Mam male mieszkanie, nie ma mozliwosci zamykania go zawsze jak przychodza goscie. No i pozatym nie mamy juz sily naprawiac bledow, kóre popelnil ktos przed nami- taka smutna prawda :( Nie bede juz dzwonic po szkoleniowcach, behawiorystach, weterynarzach- pies na razie szuka domu, w którym jest osoba, która na psach sie dobrze zna- to,ze u mnie juz nie bedzie mieszkal jest postanowione, za kilka dni (mysle, ze juz w sobote...) wraca do schroniska. I niestety to nie jest pies którego mozna 'wepchnac na sile (tak jak trafil do mnie za schroniska- moze o agresji nie wiedzieli, ale o dewastacjach mieszkania tak!]'- ja oddajac go musze miec 100%pewnosci, ze idzie w rece osoby na tylko odpowiedzialnej i obytej z psami, ze nic mu nie zrobi- naprawde nie wiadomo kiedy bedzie chcial klapnac. On ma takie 'rozdwojenie jaźni'- potrafi byc mily i przyjazny, na kilka sekund zamienia sie w bestie [ktora tak naprawde moze tylko poszarpac, nie jest bardzo niebezpieczny, lapie tylko za rece- no ale lapie...] i 'wraca do nas'. I tak o zawsze wyglada... Quote
malawaszka Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 powiem tak - mimo, że nie mam czasu to przeczytałam wątek na Świecie Psów - na podjęciu decyzji o oddaniu Bluesa zaważyło jedno zdarzenie - ugryzienie ciotki, która zareagowała histerycznie :shock: Szkoda mi tego psa bo robicie z niego potwora- a to jest wspaniały, chętny do pracy pies - ugryzł bo "ciotka" zaszła go od tyłu i dotknęła w miejsce gdzie widocznie pies nie lubi być dotykany (ma do tego prawo) :shake: potem wizyta w lecznicy - koszmar!!! mało który pies lubi mieć wtykany termometr do zadka a tu na dzień dobry z grubej rury - dupa nie weterynarze :angryy: nie ma sie co dziwić, że potem Blues się nie dał zbadać :shake: Nie wiem, ale widzę, że tu chyba rodzice Majki dali się wkręcić w to, że Blues jest potworem, zapewne ugryziona cioteczka nie szczędziła wysiłków, żeby tak było :shake: szkoda psa bo widać, że z Majką tworzą swietną parę - rewelacja na szkoleniu, wspólna praca, pies zapatrzony - co z nim będzie jak teraz mu się świat zawali? Jak będziecie go w ogłoszeniach opisywać jako agresywnego psa to NIKT nawet maila nie napisze - no i opowiadanie o tym, że schronisko "zataiło" agresję psa - przesada, nie ma w schroniskach tylu opiekunów ile psów i nikt nie ma czasu na poznawanie każdego psa z osobna - niestety to są polskie realia... miejmy nadzieję, że kiedyś będzie inaczej. Ja bym naprawdę nie robiła z niego agresora - bo jakby takie coś miało sprawiać przypinanie łaty agresywny każdemu psu to ja powinnam daaaawno pozbyć się mojej sznaucerki MINI - ona jest znacznie bardziej agresywna niż Blues :razz: (opieram się na opisach) Chciałabym zrozumieć sytuację i to czemu pies ma wrócić do schroniska - bo naprawdę to co wyczytałam tam nie powinno być powodem pozbywania się psa - Majka czy Ty też chcesz go oddać czy to Twoi Rodzice? Czy on dalej niszczy w domu jak zostaje sam? Może powinnaś go nauczyć przebywania w kennel klatce na czas Twojego pobytu w szkole - psy to dobrze znoszą jak się je przyzwyczai do klatki, a nie mają okazji niszczyć. Kurcze naprawdę jak czytałam opisy jak z nim pracujesz, jakie robi postępy - byłam zachwycona i coraz mniej rozumiałam dlaczego chcecie go oddać :shake: Majka jesteś młoda, nie chcę tu się wymądrzać, ale w tym wieku wszystkie problemy urastają do kosmicznych rozmiarów i wydaja się nie do rozwiązania (zwłaszcza jak rodzice nie chcę współpracować tylko dają się ponieść jakiejś chorej wizji psa mordercy), ale ja naprawdę jestem pełna podziwu dla Ciebie jak pracujesz z Bluesem - on to kocha i kocha Ciebie. Spotykaliście się z behawiorystą tak? Doradził odczulanie na dotyk i co? bo potem nie było opisów żadnych złych zachowań, wszystko było super tylko nagle informacja, że psa oddajesz - tego nie rozumiem :niewiem: Quote
MajkaKrak Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 malawaszka, ugryzł ciotkę, poźniej kłapnął moja mame (i wtedy bylo postanowienie: pracujemy z psem, ale nastepnego razu ma nie byc. kropka), a przedwczoraj kłąpnął znajomą która spokojnie stawała z krzesła a pies był od niej 6 kroków i był na mnie na maxa skupiony i ja miałam smaczki w ręce. No i tego samego dnie wieczorem dziebnął mame mojej przyjaciółki (w kurtke), kóra zawsze lubil, zawsze sie dawal jej glaskac. Nie robie z mojego psa potwora, ale dziebie, dziabnal moja mame, która go glaskala normalnie po głowie- robila to wielkokrotnie wczesniej i pies byl zadowolony. Blues nie warczy- tylko dziabie baz ostrzezenia. Tak Bluesik nadal demoluje- tylko zrobilam taki układ pokoju, ze juz nie moze wchdzic na biorko (!) i zdejmowac ksiazek z polki i ich masakrowac. a co do tego, ze byl dlugo spokoj- bo byl. Ale jak behawiorysta powiedzial- on moze byc 'uspiony', cos mu strzeli do lba i bum. No i moze tak bylo, ale ja nie jestem od zbawiania swiata i modlenia sie zeby bylo dobrze i moze tym razem nie dziabnie. A co do schroniska- nie mam do nich zalu, ze nie powiedzieli mi o agresji- mozliwe, ze o tym nie wiedzieli. To jest pies z duza potrzeba kontaktu z czlowiekiem, ale ma 'odpaly'- mozliwe, ze nie trafili na nie w schronisku. Nie podoba mi sie, ze DOBRZE wiedzieli dlaczego pies zostal oddany (za malo ruchu, dewastacja i szczekanie kiedy zostaje sam) a podali mi: 'powody rodzinne'. Wlasnie dlatego, ze mi wcisneli kit w schronisku ja nie bede teraz go wciskac: Blues nie jest aniołem, potrzebuje osoby, która ma mase czasu- ja nie mam, która ma warunki- ja nie mam (pies nie moze byc moim priorytetem, a wychodzi na to ze DO TEJ PORY poswiecalam mu ZA MALO czasu...). Quote
malawaszka Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 pisałyśmy w tym samym czasie OK! to już rozumiem... Nie bede juz dzwonic po szkoleniowcach, behawiorystach, weterynarzach- pies na razie szuka domu, w którym jest osoba, która na psach sie dobrze zna- to,ze u mnie juz nie bedzie mieszkal jest postanowione, za kilka dni (mysle, ze juz w sobote...) wraca do schroniska.no i nic więcej nie powiem, ale oddając go do schroniska musisz wiedzieć, że w tym momencie cała praca jaką w niego włożyłaś idzie do kosza i nie będziesz miała ŻADNEJ kontroli nad tym, kto go adoptuje, ani że ktoś mu przekaże informacje które Ty o psie dałaś, o ile jako oddany do schroniska jako agresywny i nieprzewidywalny, nie zostanie po prostu uśpiony... Edit: z tamtego forum Czarodziej Z.S miałą rację - Bluesa trzeba trzymać krócej - nie tylko klikanie i nagradzanie - nie pozwalałby sobie na kłapanie zębami Aha i jeszcze - oddajecie go do schroniska w Krakowie? Quote
an1a Posted April 10, 2008 Author Posted April 10, 2008 malawaszka napisał(a):no i nic więcej nie powiem, ale oddając go do schroniska musisz wiedzieć, że w tym momencie cała praca jaką w niego włożyłaś idzie do kosza i nie będziesz miała ŻADNEJ kontroli nad tym, kto go adoptuje, ani że ktoś mu przekaże informacje które Ty o psie dałaś, o ile jako oddany do schroniska jako agresywny i nieprzewidywalny, nie zostanie po prostu uśpiony... trzeba zrozumieć że pomimo tego, co powie się dziewczynie, przede wszystkim jest to decyzja rodziców. Mój też był nieobliczalny, ale trzymany krótko. Też miałam awantury, że pies pojedzie do schroniska bo znowu ugryzł. Ale ja byłam starsza i mogłam o niego walczyć... W wychowaniu takiego psa powinna uczestniczyć cała rodzina, a nie jedna osoba. Pomóżmy dziewczynie... dalsze dyskusje nic nie dadzą, jeśli taka decyzja została już podjęta.. Quote
malawaszka Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 ja chcę pomóc przede wszystkim psu... wszystko co napisałam, napisałam po to, żeby zrozumieć sytuację i rozumiem, że niestety Majka zapewne niewiele ma do powiedzenia niestety chociaż sama napisała, że ona już też nie chce zajmować się Bluesem, no ale decyzji rodziców nie przeskoczymy... Majka proszę zrób te ogłoszenia na allegro i na alegratce - wyróznione - allegro wyróżnione na dwa tygodnie to jest niecałe 20 zł, alegratkę można wyróżniać smsami - koszt 1 zł+vat na 7 dni tylko proszę nie pisz że to jest pies agresywny - on po prostu wymaga konsekwencji i stanowczości - nie klikania Quote
MajkaKrak Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 malawaszka noe bede miala kontroli, ale w karcie bedzie napisane, ze pies: a) ma ogromna potrzebe ruchu i wysilku intelektualnego b) potrzeba przebywania z człowiekiem (z czego wynikaja dewastacje- pies potrafi odsówac szuflady, trzeba mu zapewniac atrakcyjne rzeczy, np. kosci) c) pies w kazdej chwili moze lekko złapac zebami, nie informujac o tym wczesniej warczeniem Ten pies nie jest agresywny, ale jest niezrownowazony i nie wychowany. no i na pewno nie jest skrajnie agresywny. A i co do trzymania krócej: nie bede sie wdawac w dyskusje o tym. Ja nawet nie znam podloza, nie wiem DLACZEGO kłapie, Pies pojdzie do Krakowskiego schroniska Quote
malawaszka Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Majka wyślij mi zdjęcia Bluesa na [email protected] bo fotosik mi źle chodzi i pół dnia będę ściągać :shake: mogą być duże Zrobisz ogłoszenia o których napisałam? Quote
MajkaKrak Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 na razie nie zrobie, bo nie mam telefonu (jakbys sie pytala: blues zgryzł...). Nie mam jego zdjec- ja wrzucam na fotosik i usówam- wszystko jest tam, mozesz wejsc do pamietnika, tam jest duzo miniaturek. I jeszcze jedno: błagam, nie czepiaj sie metod wychowania tego psa. no i Rodzice starali sie pomagac. Pozatym jestem konsekwentna i to co napisalam: "ugryzł ciotkę, poźniej kłapnął moja mame (i wtedy bylo postanowienie: pracujemy z psem, ale nastepnego razu ma nie byc. kropka), a przedwczoraj kłąpnął znajomą która spokojnie stawała z krzesła a pies był od niej 6 kroków i był na mnie na maxa skupiony i ja miałam smaczki w ręce. No i tego samego dnie wieczorem dziebnął mame mojej przyjaciółki (w kurtke), kóra zawsze lubil, zawsze sie dawal jej glaskac." Już wtedy była rozmowa o oddaniu (to było w styczniu, na poczatku), jednak dostał szanse. I mysle, ze zrobilam juz duzo dla tego psa, a po tej rozmowie czuje sie jak 'znudzona nastolatka, która wyolbrzymiła problem i chce sie pozbyc psa bo jej sie znudził'. Sorki, ale odniosłam takie wrazenie,. Quote
malawaszka Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 allegro zrobisz? jakieś inne ogłoszenia? - chcę wiedzieć, żeby nie powielać ogłoszeń Quote
malawaszka Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Jaki on jest do innych psów? suk, samców, dużych, małych? kotów nie jada z tego co czytałam? Jakbyś mogła to zbierz w jednym poście info o nim - co umie itd... Quote
MajkaKrak Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Postaram sie dodac na alergatce, czekam na aktywacje (orzyszedl tata z pracy, jest telefon). Wlasnie pisze cos na http://krakow.gumtree.pl tam bedzie napisane wszystko co bedzie mozna przeklejac, bede za to wdzieczna. Quote
MajkaKrak Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 gumtree: http://krakow.gumtree.pl/krakow/34/22595834.html alegratka: http://ale.gratka.pl/ogloszenie/1178767_blues_czarny_pies_mieszaniec_szukajacy.html tu jest o nim wszystko. Quote
sugarr Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 myślę, że w internetowych ogłoszeniach warto umieścić to http://pl.youtube.com/watch?v=r0pZQ7sIjw0 jestem pod wrażeniem, ktoś na pewno będzie chciał z takim psem dalej pracować Quote
MajkaKrak Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Tez mam nadzieje, ze pomoga mu te filmiki i to czego sie nauczyl. To bardzo pojestny psiak, tylko potrzebuje duzo czasu i uwagi. A nawet bardzo. Własnie wrócilismy ze spaceru, pobiegał ze swoja 'ukochana'- szkoda, ze nie moge mu powiedziec, ze to bylo ich ostatnie spotkanie... Quote
malawaszka Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 niestety to będzie cud jak po takim opisie psa ktoś w ogóle zadzwoni :shake: Quote
an1a Posted April 10, 2008 Author Posted April 10, 2008 malawaszka napisał(a):niestety to będzie cud jak po takim opisie psa ktoś w ogóle zadzwoni :shake: ale ciężko też nie powiedzieć prawdy i liczyć, że może u nowego właściciela tak się nie zachowa... I tak źle i tak niedobrze... :( Quote
sugarr Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Jeżeli pies w sobote ma już iść do schornu, to w zasadzie jest pewne, że nikt do tego czasu nie zadzwoni. Takie psy owszem znajdują właścicieli, ale wszystkie przypadki które znam to była kwestia roku - dwóch. I taki czas przesiadywały na DT czy w hotelach. A ze schronu pewnie ktoś weźmie bo ładny pies. Tylko czy znowu tam nie wróci? Szkoda, na prawdę potworna szkoda, że wszystko co udało się osiągnąć przez te 8 miesięcy pójdzie w las, a pies zostanie w schronie jako ten "agresywny", na dogo jako "trudna adopcja" Quote
malawaszka Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 najlepiej byłoby wziąć go do hotelu, ale kto będzie za to płacił :shake: teraz mamy Benjego i brak widoków na domek dla niego... Quote
MajkaKrak Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 "niestety to będzie cud jak po takim opisie psa ktoś w ogóle zadzwoni " malawaszka, a mam upiękaszac? Mam nie mowic o problemach? To nie jest pies do wcisniecia kazdemu. Zaczynam sie czuc źle, ze mowie otwarcie o problemie i ze nie chce psa na sile wcisnac komus... sugarr, opisze jego zachowanie i moze nastepnym razem trafi we własciwe rece (ja po prostu po 8 miesiacach jestem wyczerpana, szczegolnie psychicznie) i ktos bedzie wiedział CO bierze. Niech bedzie swiadom, ze pies jest sliczny, ale moze kłąpnąc. I nie jest ekstremalnie agresywny i ekstremalnie niebezpieczny ale moze podziabac- a to warto wiedziec... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.