akucha Posted December 2, 2008 Posted December 2, 2008 Filippo kochany! Dobrze, że sama dajesz, mniejszy stres dla niego. Ale dzielna babeczka jesteś! :lol: Quote
brazowa1 Posted December 2, 2008 Author Posted December 2, 2008 Sloneczko,Ty przyszykuj wobec tego Tate na kawke od nas...kawka juz nie poleci.Domu jej potrzeba,bo klatka na koty nie może byc jej domem.Kawke juz zabrala millarca do weta,co mogl-zrobił. Dzielna jesteś Ty i Feluś.Wet już pozwolil na samodzielne podanie kroplowki? Quote
wredne_słonko Posted December 2, 2008 Posted December 2, 2008 Akuszko, bo Ty chyba nie wiesz jaki to był waleczny kot! Tabletki, zastrzyki to koszmar był. Ale się zmienił, pewnie z miłości do pańci :mdrmed: edit. ja felkowi zawsze dawałam sama kroplówki (tylko na łąkowej kazali go hospitalizować) ale zawsze miał już wenflon więc to tylko podłączyć wężyk i zamknąć w transporterze. a podskórna to wyższa szkoła jazdy. potrzeba dwoma rękami trzymać kota najlepiej owiniętego w ręcznik, trzecią ręką złapać skórę, czwartą się wkuć i piątą regulować jak szybko ta kroplówka leci. siedzieć z nim cały czas na kolanach, bo jak się poruszy to igła odrazu wypada. edit2. co do kawki.. tata wcale nie ma gdzie trzymac tych ptaków więc siedzą w klatkach na parapecie w garażu obecnie ma chyba 6. więc kawka nie miałaby udanego życia ;) co prawda ma jednego gołębia już na stałe z połamanymi skrzydłami i ona mieszka w klatce, jedynie ma codzienne spacery po ogrodzie ale jakoś nie jest chyba mocno nieszczęśliwa tym bardziej, że jakiś gołąb się w niej zakochał na amen. był u nas chyba ze 2 tygodnie (nie pamiętam co mu było) w końcu został wypuszczony ale następnego dnia wrócił i już nie odleciał. Siedzi całymi dniami przy skrzydlatkowej klatce albo łazi za nią po ogrodzie. Quote
brazowa1 Posted December 3, 2008 Author Posted December 3, 2008 Sloneczko,chyba czas,zeby Twoj tata wybudowal sobie prawdziwy gołebnik... Juz sie dowiedzialam-kawka raczej nie jest najlepszym kompanem dla gołebi,zwlaszcza w stadku. Ciotki,zgadywac prosze-co sie najbardziej zmienilo w wygladzie Dianki? Slonko,z biegiem czasu staniesz sie dobrze wykwalifikowanym technikiem weterynaryjnym. Quote
nelonik Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 Ja bym chciala kawke. I to jak... No ale wiadomo co ... :kociak: na przyklad... Quote
akucha Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 Miałam kawkę Kubusia. Znaleziony jako żółtodziub jeszcze. Łaziił po domu jak kura, mieszkał, gdzie mu się podobało. Czysty był, kooo robił do klatki po kanarku :evil_lol:Ciekawski, wscibski, rozrywkowy i gadający non stop. Chodził z nami i psem na spacery, pływał żaglówką po Mamrach... ech... Bardzo towarzyskie to stworzenia są. Był z nami w domu prawie rok chyba. Potem pomieszkiwał na drzewach pod balkonem. Zakochał się i założył rodzinę. Przylatywał na balkon jeszcze ze 2 lata. Po całuski, przysmaczki, w odwiedzinki. Jego żona/mąż (bo nie wiem, jakiej Kuba płci był) siadywał zawsze na drzewie i przygladał się nam. Jeśli balkon był zamknięty, to siadywały na nim oba, bo zawsze coś tam dla nich było. Ptaszyska fajne są. Quote
wredne_słonko Posted January 4, 2009 Posted January 4, 2009 Eh no Feluś nie najlepiej.. W grudniu był już jedną łapą za TM. Póki co się troszkę poprawiło ale stąpa po krawędzi.. A dziewczyny trzymają się dzielnie :) Quote
wredne_słonko Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 No już bez przesady ;) A Dianka ma jakieś jazdy od śniegu. Udaje np. że ją noga boli i chodzi z taką podwiniętą - zawsze inną więc chyba zapomina ;) albo kuleje.. a dziś po wieczornym spacerze( bez smyczy) chyba się obraziła i zamiast jechać windą postanowiła iść schodami (oczywiście kuśtykając) dogoniłam ją dopiero na trzecim piętrze. W ogóle biedna jest i chyba jej zimno w takie mrozy. Nawet jak już wsiądzie do auta to się telepie :roll: No i Jenny też w zasadzie biedna. Felek już nie bierze udziału w naszym życiu rodzinnym i jak go Jenny napada to dostaje wpierdziel więc musi sobie sama organizować czas przegryzając kable :/ całe szczęscie wybiera tylko te nie podłączone do prądu ale wątpię, żeby robiła to specjalnie więc za każdym razem wchodząc do domu zastanawiam się czy nie zastanę sztywnego kota ;) Na szczęście większość kabli mogę powyłączać.. Wariactwo. Quote
brazowa1 Posted January 6, 2009 Author Posted January 6, 2009 ło matko,wesolutko z tymi kabelkami. Dianke moga łapki boleć od mrozu (moja tez potrafi teraz kulec,co i rusz na inna łapke,musze nachuchac i rozmasowac,to przechodzi) albo po prostu trafi na grudke soli. Moze jakis kubrak?:cool3: nie tam zaraz,zeby ja wiecej grzal albo zmienil podejscie do zimowych spacerow,ale jak jest okazja,zeby sie powydurniac,to dlaczego nie? Quote
wredne_słonko Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 Myślałam już o kubraczku ale ona tak szybko tyje, że sama nie wiem. Zanim byśmy uszyli to by z niego wyrosła ;) Quote
nelonik Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 Slonko, a takie cos widzialas na kable? Moze by sie przydalo jak ta Jennunia taka zerna? IKEA | Żarówki, świetlówki i akcesoria | Akcesoria | RABALDER | Osłona na kable Quote
akucha Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 Słoneczko, moja Tina pogryzla mi własnie kabel telefoniczny. One sa cieniutkie, przezroczyste, to nic widac nie było. Telefon nie działał i już. Przyjechali fachowcy i pokazali mi, co kocisko potrafi. Są takie kubraczki, które zapina się na rzepy i można obwód w pasie regulować. Nie sądzę, żeby Dianka była pełniejsza od moich prosiaków. Diana ma pewnie wrażliwe opuszki, to domaowa psinka była i łapki marzną szybko. Quote
wredne_słonko Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 Zamówiłam dziś pannie kubraczek na bazarku :) Jak ją pomierzyłam to się okazała zupełnie kwadratowa :crazyeye: Pancia idzie na diete i chyba Dianka też będzie musiała. Tż powiedział, że wygląda jak pies dresiarza - mała główka, chude nóżki i wielka przypakowana klata :roll: pozatym jeszcze trochę i trzeba będzie kupić nowe szeleczki, bo te już się kończą. A osłonki na kable to fajna sprawa. Tż już drugi raz będzie dorabiać kabel od poduszki elektrycznej, którą dogrzewamy Felka, kabel od myszki pogryziony, od klawiatury też. Quote
nelonik Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 wredne_słonko napisał(a): kabel od myszki pogryziony, od klawiatury też. Nie ma to jak Patrzalska, ta to kabli nie niszczy :evil_lol: Quote
wredne_słonko Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 Taa. Biedny, niepełnosprawny kot :shake: Quote
brazowa1 Posted January 7, 2009 Author Posted January 7, 2009 poniszczylaby,gdyby miała czym-ot naga prawda Quote
akucha Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 Dostałam goracą porcyjkę fotek, zatytułowaną: DUPECZKI :evil_lol: To lecimy prosze pań: Śnieżna sznaucerka nadmorska. Słoneczko, gdzie ta jej otyłość? Żywy prezencik :loveu: Mikołaj coś ich lubi... Na Nowy Rok - barani skok! Felunio. Ciągle śliczny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
akucha Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 Przydupaska jedna... Słoneczko, jesteś moją bratnią duszą! Już nie czuję się idiotką, a anawet jeśli nią jestem, to takie towarzystwo bardzo mi odpowiada :multi: Ślicznie, zadała szyku! Quote
brazowa1 Posted January 8, 2009 Author Posted January 8, 2009 Akuszko,krągłosci Dianki zamaskowane.Usmialam sie nad fotka z wspolnym jedzeniem.Ale Aniu...juz Ty wiesz,co ja chce powiedzieć :roll: Quote
wredne_słonko Posted January 9, 2009 Posted January 9, 2009 Oj jaka marudząca ta Brązowa! Na zdjęciach faktycznie nie widać ale ona naprawdę tłusta jest. Wszystko przez tatę mojego, ciągle ją podkarmia. Dlatego od kilku dni dostaje mniejsze porcje na śniadania i kolacje. W ogóle wcięcia w talii nie ma. Korpusik na początku i na końcu po 58,5 cm :crazyeye: Quote
brazowa1 Posted January 9, 2009 Author Posted January 9, 2009 taaa tata.Na fotce powyzej tez jest pewnie tata. 60 cm! Słoneczko,najlepiej jest-nie mierzyc :) jeszcze sie powypytuje:skoro "sniadanie i kolacja" sa zmiejszone,to mam nadzieje,ze obiad,podwieczorek i drugie danie bez zmian? :) :) :) Quote
wredne_słonko Posted January 9, 2009 Posted January 9, 2009 brazowa1 napisał(a): jeszcze sie powypytuje:skoro "sniadanie i kolacja" sa zmiejszone,to mam nadzieje,ze obiad,podwieczorek i drugie danie bez zmian? :) :) :) Oczywiście. Na drugie śniadanie kanapeczki, na obiad jakieś mięsko, na podwieczorek kabanosy, a w ramach przekąski kawałek marchewki, który w dziwnych okolicznościach zawsze spadnie babci na ziemię gdy ją niesie dla królików ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.