brazowa1 Posted March 22, 2008 Posted March 22, 2008 Tak o Nanie mowi Millarca: (a tu filmik,Nana bawi sie ze swoim kolega ze schronu,Berkiem) http://www.youtube.com/watch?v=u5kEifJXVnI I jeszcze jeden filmik z Nana i jej przyjacielem Berkiem. http://pl.youtube.com/watch?v=xqzHj4ZPmbo&feature=related NANA – PRZEMIŁA ŚWIRUSKA Tylko dla tych, którzy potrzebują psa do kochania Nana to pies stworzony po to, by ją pokochać! Dlatego jeśli potrzebujesz psa w jakimkolwiek innym celu, możesz przestać to czytać. Nana nie upilnuje mieszkania. Nie będzie odnosić sukcesów w żadnym psim sporcie. Nie zaimponujesz znajomym, chwaląc się jej posłuszeństwem. Nie jest już młoda. Nie jest odważna. Nie jest nawet inteligentna. Dlaczego zatem wartą ją mieć? BO JEST PO PROSTU PRZEKOCHANA!!! Jeśli potrzebujesz psa, który: - będzie się w Ciebie wtulał, gdy poczujesz się samotny - będzie wpatrywał się w Ciebie z zachwytem cokolwiek nie zrobisz - rozbawi Cię do łez, strojąc śmieszne, słodkie minki, gdy będzie ci smutno A przede wszystkim: który pokocha Cię z całej siły swego małego, gorącego serduszka Potrzebujesz właśnie Nany!!! Jezeli masz problem,zeby co rano powtorzyc sobie :jestem super i swiat jest super-juz tego nie musisz robic.Zaadoptuj Nane,ona to zrobi za Ciebie. Jej historia jest smutna jak historia każdego porzuconego psa: ktoś przyprowadził ją do schroniska 7 lat temu. Twierdził, że znalazł ją 2 tygodnie wcześniej i przetrzymał u siebie szukając właściciela. Nawet jeśli nie kłamał, tego psu się nie robi: albo oddaje do schroniska od razu, albo zatrzymuje do czasu znalezienia nowego domu. W każdym razie Nana - przylepka bardzo przeżyła rozstanie z tym człowiekiem. Miała jednak wtedy zaledwie 2 lata i szybko znalazł się ktoś, komu młoda, śmieszna sunia przypadła do gustu. Niestety nie była to odpowiedzialna osoba. Biedulka została oddana po miesiącu. Podobno ugryzła dziecko. Jakoś nikt w schronisku nie wierzy w tę wersję wydarzeń. W każdym razie jej doświadczenia w tym domu musiały być straszne, bo Nana zaczęła bać się ludzi. Ciągle garnęła się i przytulała, ale nie dawała się złapać ani nawet głaskać. Gdy widziała wyciągniętą w jej kierunku rękę, zawsze w ostatniej chwili wywijała się i uciekała. I tak mijały lata. Niedawno Nana ciężko się rozchorowała. Była zbyt osłabiona, żeby uciekać. Pracownicy i wolontariusze wykorzystali to, żeby popracować nad suczką. Nareszcie została wygłaskana. A gdy jej stan się nieco poprawił, zaczęto wyprowadzać ją na spacerki na smyczy. I udało się: Nana znowu nam zaufała! Teraz bez przerwy domaga się pieszczot, chce nadrobić wieloletnie zaległości. A my w schronisku możemy poświęcić jej bardzo mało czasu. Nana to taki śmieszny, mały błazenek. Jest lękliwa, ale nie ma w niej za grosz agresji. Znakomicie dogaduje się z innymi psami. W swej długiej schroniskowej karierze, jeszcze z żadnym nie popadła w konflikt, choć mała kombinatorka nie raz włamywała się do cudzych boksów. Straszna z niej pieszczoszka. Jest tak uległa, że w dowód podporządkowania zdarza jej się zsiusiać pod siebie. Dlatego bardzo potrzebuje ludzi spokojnych, takich, którzy obdarzą ją bezwarunkową miłością i przywrócą jej pewność siebie. jest nieduza suczka,wielkosc spaniela-ot taki miniowczarek, wysterylizowana Quote
wredne_słonko Posted March 22, 2008 Posted March 22, 2008 Ależ wzruszająco to napisałaś Brazowa :) Fajna ta dziewuszka! Quote
brazowa1 Posted March 22, 2008 Author Posted March 22, 2008 wredne_słonko napisał(a):Ależ wzruszająco to napisałaś Brazowa :) Fajna ta dziewuszka! nie ja pisalam,to sa slowa Millarcki,stwierdzilysmy,ze zawsze najlepiej,gdy psa opisuje osoba najbardziej z nim zwiazana,a Nana sercem nalezy do Millarcki Quote
kasikitd Posted March 22, 2008 Posted March 22, 2008 Piękna Nana...pięknie o niej napisała brązowa 1... "Gdyby mój dom był tak pojemny jak moje serce", Nana już by się we mnie wpatrywała ;) Quote
brazowa1 Posted March 22, 2008 Author Posted March 22, 2008 Gdy Nana zachorowala,to bylo straszne-zawsze w ruchu,zywotna,biegajaca za patyczkami (ona pieknie sie bawi w aportowanie),przytulajaca sie,a tu nagle,z dnia na dzien-"zwloki"...Nana ,ktora lezala i nie jadła.Bardzo wtedy schudla,w co teraz trudno uwierzyc,bo szybko znowu nabrała tłuszczyku. Nie wiecie jeszcze o historii z okularami. Dwa tygodnie temu Millarca zgubila okulary,przeszukałysmy całe biuro i nic.Ostatnim miejscem,gdzie byla,to byl wybieg Berka i Nany.Wybieg bardzo duzy,godzina wieczorna,wiec ciemno,padal deszcz,błoto. Nana znalazla oklulary Millarcki :) Byla bardzo zainteresowana tym nowym przedmiotem,ktory pachnial jej ulubiona opiekunka i pokazala Millarce ,gdzie lezy zguba.Taka wlasnie jest Nana... Quote
wredne_słonko Posted March 23, 2008 Posted March 23, 2008 brazowa1 napisał(a):Taka wlasnie jest Nana... Chyba się zakochałam :loveu: Quote
brazowa1 Posted March 23, 2008 Author Posted March 23, 2008 wredne_słonko napisał(a):Chyba się zakochałam :loveu: zapakowac? Quote
wredne_słonko Posted March 23, 2008 Posted March 23, 2008 brazowa1 napisał(a):zapakowac? I zaprzyjaźnić z moją piątką i Felkiem :mdrmed: Quote
brazowa1 Posted March 31, 2008 Author Posted March 31, 2008 wredne_słonko napisał(a):I zaprzyjaźnić z moją piątką i Felkiem :mdrmed: nie chce Cie straszyc,ale niepotrzebnie zadalas to pytanie...bo akurat ona sie zgodzi... Quote
wredne_słonko Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 Ja wcale nie pomyślałam, że to ona może stanowić problem ;) Nawet Felek chyba lubi wszystkie stworzonka. Gorzej z resztą zwierzyńca :roll: Quote
brazowa1 Posted March 31, 2008 Author Posted March 31, 2008 Reszcie zwierzynca znajdziemy dobre domki :diabloti::eviltong: Quote
wredne_słonko Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 [quote name='kaerjot']Dobre, jak dobre. Na łańcuch mogą iść? Jorkowate napewno. Dog niestety zdecydowanie kanapowy. A kundel nie wiem. Fajny taki podtuczony. Może zjemy? Quote
akucha Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 Słoneczko, dawaj foty swojego zwierzyńca!!!! To nie może być, że mafia jeszcze nie widziała Twojego doga np., o yorku juz nie wspomnę... :nono: Quote
wredne_słonko Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 Dog jest w moim profilu. Tłuścioszek na awatarze, a jorkusie jutro Ci Akuszko prześle :) Quote
agabe Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 czytałam historiE tej psiny i niemal się poryczałam... Bo jest podobna do histori mojej babci Nuki,wzięliśmy ją ze schroniska kilka dobrych lat temu{Nuka miała wtedy 6 lat) podobna jest do Nany tylko ma klapnięte uszka,nie mogliśmy jej głaskać bo tak panicznie się bała że aż sikała pod siebie,bała się wszystkiego ręki która ją głaszcze,jak daliśmy jej jeść to musieliśmy wyjść z pokoju bo też się bała,a jak po PÓŁ roku!!!! już nam zaufała wiedziała że już nikt jej nie skrzywdzi to tak śmiesznie wyszło bo myśleliśmy że mamy basenji (nie wiem czy dobrze napisałam:lol:) w domu a tu nagle szczekanie,nikogo nie wpuściliśmy do domu bo byliśmy w szoku że ta nasza kochana psina po takich przeżyciach nam zaufała,a gość jak nie wszedł tak nie wszedł bo byliśmy dumni z naszej Nuczki ale muszę przyznać że miała taki burkowy głos,teraz ma 11 lat nieco nadal się boi ale jest taka kochana że nie wyobrażam sobie bez mojej "sikawki" Zycia jest wierna a teraz patrzę jak chodzi babuleńka,zadowolona bo może robić co chce:loveu: WARTO MIEC TAKIEGO PRZYJACIELA BO ON KOCHA BEZINTERESOWNIE!!!! Quote
agabe Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 JAk nikt jej nie weżmie to ja ją przygarnę:loveu: ale narazie proponuję jej dom tymczasowy pisałam na PW Quote
brazowa1 Posted April 1, 2008 Author Posted April 1, 2008 agabe napisał(a):JAk nikt jej nie weżmie to ja ją przygarnę:loveu: ale narazie proponuję jej dom tymczasowy pisałam na PW odpowiedzialam :) Quote
wredne_słonko Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 hu hu.. czyżby jakieś dobre informacje :cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.