alais Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 10 tygodniowy, kochany labradorek pilnie szuka odpowiedzialnego i kochającego domku, który byłby jego jedyną szansą na przeżycie. Maluszek urodził się jako jeden z 20 (!) szczeniąt w pewnej śląskiej hodowli i jako jedyny choruje na dziwną przypadłość "przełyku olbrzymiego":(Musi być karmiony jedynie mlekiem/zupą, ogólnie produktami płynnymi, które powinny być postawione na ławeczce/stołku, tak by mógł oprzeć na nim przednie łapki. Karmienie jest podstawą w przypadku takiej przypadłości. Jeśli ktoś chce się dowiedzieć czegoś więcej nt tej choroby, oto link: http://www.pulmo.pl/fretkaorg/index.php?option=com_content&task=view&id=11&Itemid=6 co prawda autor opisuje zjawisko na przykładzie fretki, artykuł tan dostarcza ogólnych info o problemie. Apeluję do osób zarówno wrażliwych, jak i gotowych na podjęcie się opieki Maluchem, którego los rozstrzygnie się w ciągu najbliższych dni. Jego właściciele dają mi trochę czasu na poszukanie domku, więc wierzę, że jakoś się uda...Z góry dzięki za reakcje! Quote
Folen Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Jakie cudne maleństwo...na labradorowym forum wici rozpuszczone? Quote
alais Posted March 7, 2008 Author Posted March 7, 2008 Folen napisał(a):Jakie cudne maleństwo...na labradorowym forum wici rozpuszczone? hej Folen, ja tak dopiero początkuje z netowym szukaniem...czy mogłabyś dać mi jakieś namiary na to forum labradorkowe? Quote
Folen Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Alais pomożemy, zdaje się, że dobrze trafiłaś :oops: Namiary na labki zaraz będą... Nie znam się na tej chorobie, ale czy to bardzo poważne i czy bardzo utrudnia życie maleństwu? Czy ewentualnie w grę wchodzi tymczas? Quote
Folen Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Najpopularniejsze forum labków - http://labradory.info/index.php Quote
alais Posted March 7, 2008 Author Posted March 7, 2008 Folen napisał(a):Alais pomożemy, zdaje się, że dobrze trafiłaś :oops: Namiary na labki zaraz będą... Nie znam się na tej chorobie, ale czy to bardzo poważne i czy bardzo utrudnia życie maleństwu? Czy ewentualnie w grę wchodzi tymczas? Super, dziękuję Ci bardzo, Folen...zaraz umieszczę wątek na labradorkach. Myślę, że tymczas jak najbardziej wchodzi w grę, bo kwestia jest taka, że ci właściciele (hodowcy) poczekają tydzień, może 2, a potem może być problem :( A sama widzisz, że szkoda takiego kochanego Malusia :( Nie wiem dokładnie co i jak z tą chorobą, lecz mój wet ( i tych Państwa też) twierdzi, że psiak może funkcjonować w miarę normalnie, jeśli tylko uważa się na jego karmienie...Wydaje mi się, że jest też pewien rodzaj leczenia weterynaryjnego, lecz muszę się jeszcze poważnie douczyć...Ale dziękuję Ci bardzo za pomoc, i innym babkom za reakcję :) Pędzę na forum labków! Quote
Folen Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 A czy małego można gdzieś ogłosić? Pewnie to właściciele będą go wydawać do nowego domu... Quote
Hala Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Słodziak. Ciekawe czy da się jakoś operacyjnie to leczyć? Hmm, przeczytałam o chorobie. No nie jest to miła choroba. Ciężka w leczeniu i co gorsza, nie da sie wyleczyć. Trudna sprawa. Posiadanie takiego zwierzecia, co codzienna, długa i żmudna pielęgnacja. Quote
Folen Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Z tego co przeczytałam po zaglądnięciu na forum labów, to operacyjne się tej choroby nie leczy... Quote
majqa Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 I z tym się dom adopcyjny musi liczyć, być uświadomiony. Quote
Hala Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 No ja myślę, że to cieżka sprawa. :-( To co przeczytałam o chorobie, zrobiło na mnie wrażenie. Takie zwierzątko chybamusi się mećzyć? Quote
madzia828 Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 alais dąłam info tutaj http://www.pomocgoldenom.fora.pl/inne-retrievery,30/6tyg-labradorek-z-przypadloscia-przelyku-olbrzymiego,1106.html mogę prosić o jakiś kontakt do Ciebie jakby ktoś był zainteresowany maluszkiem;) Quote
gosia720616 Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Witam jestem tu nowym członkiem forum, jeśli ktoś byłby zainteresowany adopcją pieska służę radą. Może nie wszyscy mnie na tym forum znają więc może się jeszcze raz przedstawię -przypomnę. Jestem właścicielką labka (obecnie 3 lata) który urodził się z botalem - tętnicą od serca miał przewiązany przełyk. Kiedy go adoptowałam wiedziałam o tym, trafił do mnie jak miał 7 tyg we Wrocławiu miał operację na otwartym sercu jak miał 14 tyg. Musieli mu tę tętnicę odciąż i przesunąć nad przełykiem. Udało sie. Jadł mieloną karmę podawaną z wysoka. Niestety jego przypadek był i jest na tyle ciężki iż okazało się iż ma jeszcze wadę przełyku - przełyk przekręcony przez tchawicę na wysokości serca i to już nie jest operacyjne. Więc cały czas jemy mieloną karmę i cieszymy sie każdą chwilą razem. Jest miłością psią mojego życia i ja jego również. POWIEM TYLE BYŁO WARTO i następnym razem zrobiłabym tak samo. Jeśli ktoś z Państwa chciałby się ze mną skontaktować - dam namiary na najlepszych specjalistów, będę służyła radą o każdej porze dnia i nocy. Już kiedyś wspólnie z jedną Panią z Wwy która adoptowała takiego pieska -rasy Canario który też miał by być do uśpienia - razem działałyśmy i też wszystko się udało. Ważne w tym wypadku są specjaliści to nie może być zwykła lecznice. Ja za operację zapłaciłam z jego pobytem tam 2-dniowym 500 zł a z hodowli dostałam go za darmo. Podaję namiary do mnie [email protected] lub tel. 0-509-935-905 Pozdrawiam i mam nadzieje iż chętny na niego się znajdzie. Quote
Hala Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Ja też mam nadzieję, że ktoś się znajdzie dla niego dobry. :roll: Quote
dorcia44 Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Nie daje mi to spokoju ,zamykam oczy i widze tego psiaka...:-( napiszcie mi czy on sie meczy? jaki to dla niego dyskomfort...?jak bardzo odczuwa ,czy boli... Quote
Folen Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Dorcia mi też malec nie daje spokoju..i gdyby nie to, że wiem, że ojciec się nie zgodzi, to zaproponowałabym tymczas..bo jestem w domu 24h/na dobę, ale nic z tego... Zawsze mogę maleństwo poogłaszać... Quote
Hala Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Też myślę o maluszku. Ale ze mnie to żaden opiekun dla niego. Chodzę do pracy, nie ma mnie ok 9 godzin. Poza tym mam Sonię. Musiałbym je cały czas oddzielać od siebie. Aby mały nie brał się do jedzenia Soni... Nie..to nie ma sensu. Quote
dzodzo Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 biedny maluch.:shake:niestety trafiła do nie swego czasu orientalna kotka z inerwencji z ta choroba i ja osobiście nie dałam rady z karmieniem a weci jednogłosnie nie dawali większych szans na wyleczenie.Jest mozliowsc operacji ale na tak małym stworze jak kot nikt nie chciał sie podjąc.Kotka trafiła do domu, w którym ktos jest obecny 24 h na dobe i może sie nia zając odpowiednio. jesli znajdzie sie ktos kto ma czas i wielkie serce piesek może życ z tą przypadłoscia o ile nie będzie dla niego takie zycie męczarnią? Quote
dorcia44 Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 strasznie to wszystko smutne...mam nadzieje że ktoś o wielkim sercu wezmie to malenstwo i pokocha i zrobi wszystko co mozliwe aby miał dobre życie.. pewnie jak by się nikt nie trafił wziełabym go do siebie ..mam co prawda gromadke...ale ... mam czas ,nie pracuje.. okropne to wszystko...okropna to choroba ,duzo o niej czytałam...sam fakt ze w kazdej chwili może sie zachłysnac..:shake: Quote
Carmella Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 o widzę, że labek już jest wstawiony na dogo. Alais - chyba znamy tego samego weterynarza :) Mam nadzieję, że psiak znajdzie dobry dom. Piesek jest już też na kocim forum. Quote
Carmella Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 na forum labkowym ktoś doczytał angielskie teksty i są opisane pieski w zaawansowanym wieku. przy odpowiedniej opiece - a w sumie odpowiedniej pozycji karmienia piesek ma szansę na długie życie. PS dobrze, że nie znam hodowców, bo słowa ze piesek ma kilka dni czy tygodni , a potem ... powodują u mnie złość Quote
Folen Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Czyli psinek jest z Bielska,tak? Ehh... wiecie że mi się włącza kombinacja..tylko ten ojciec :shake: Quote
alais Posted March 8, 2008 Author Posted March 8, 2008 Hej Dziewczynki, dopiero raczkuje w kwestii udzielenia się na tym forum, i w ogóle internetowo, lecz widzę, że warto. Bardzo dziękuję Wam wszystkim za (żywe!) zainteresowanie losem Maluszka! ;)przepraszam, że tak zbiorowo, lecz nie mam stałego dostępu do sieci i mogę odpisywać jedynie wieczorami, i to w ograniczonej formie... :sad:Jeśli chodzi o obecny stan Maleństwa, to wg weta nie jest najgorzej, tzn. chyba Maluszek nie cierpi zbytnio - przynajmnije mam taką wielką nadzieję...:shake:Jego właściciele są podobno dobrymi hodowcami, nie takimi pseudo, i dbają o niego, więc z pewnością ma jak najmniej okazji do dławienia się i innych przykrych doświadczeń...I hope so...:-(Boję się tylko,że to jednak potencjalni właściciele będą traktowali to jak za duże wyzwanie.. :shake:Zobaczymy...W pierwszej chwili oczywiście pomyślałam o sobie, lecz niestety mam wykorzystany limit zwierzątek w tym roku, tzn. mieszkam z rodziną i mama cudem zaakceptowała dwa kocie bezdomniaki, prócz mojego, na tymczas...:-(Drugim problemem jest moja sunia, szurnięta jakaś, poważnie nienormalna, kochana, ze schroniska w BB, lecz nie toleruje żADNYCH innych psiaków, - a z kotami żyje w sumie w zgodzie, dziwne. wiem,że to na pewno będzie ciężkie i faktycznie jest to nieuleczalna choroba, lecz wierzę, że trzeba spróbować i włożyć całe serce w ratowanie Misia i umożliwienie mu startu życiowego...Nie wiem, jak to zrobię, lecz nie mogę pozwolić by zakończono życie, które dopiero się zaczęło, nawet jeśli nie będzie ono tak lekkie jak u innych psiaków... Dzięki raz jeszcze, Folen, Hali, Dorci, Carmell, Dorci 44 i Madzi 829 zwłaszcza (thx za umiesczenie ogłoszenia!), melduję się jutro wieczór, może coś ruszy... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.