lovefigaro Posted March 31, 2008 Author Posted March 31, 2008 basia0607 napisał(a):Dziewczyny, czy ktoś zawiadomil kobietę , która adoptowała psa ? może jej uciekł ? Szkoda biedaka , ginie w oczach ! Schronisko wysłało do niej pisemne powiadomienie.. Zresztą jak ktoś szuka swojego psa to kieruje swoje kroki najpierw do schroniska.. Niestety nikt go tam nie szukał..:shake: Ale my już się postaramy, żeby znalazł domek..;) Quote
magdyska25 Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 MonikaP napisał(a):Magdysko, rzadko bronię tego schroniska, ale znam realia. Miejsc jest na 250 psów, a jest ich dwa razy więcej. Morgan jest w boksie z psem od niego o wiele mniejszym, ale jak się okazuje, bardziej "bojowym". Według Ciebie lepiej by było, gdyby trafił do boksu z psem równym sobie wielkością, ale też dominującym? Tam naprawdę nie ma jak tych psów umieszczać. chodzi mi o to że sobie kpiny urządzają mówiąc że pies ma dobrze.......:angryy: jaki pies w schronisku ma dobrze??:shake: hmmm u mnie w schronisku jest 2000 psów a miejsc również brak...w jednej klatce 5 dużych psów ale jakoś próbujemy aby żadnemu nie stała się krzywda i tak umieszczamy aby nie był żaden terroryzowany i przynajmniej miał zapewniony spokój wśród "swoich".......wiem że to nieraz jest nierealne.....niestety....:shake: ciotki mam nadzieję że jak najszybciej psiak trafi do odpowiedzialnego domku.... Quote
MonikaP Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 [quote name='magdyska25']chodzi mi o to że sobie kpiny urządzają mówiąc że pies ma dobrze.......:angryy: Przepraszam, a gdzie Ty przeczytałaś,że pies ma dobrze ? Quote
magdyska25 Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 [quote name='MonikaP']Przepraszam, a gdzie Ty przeczytałaś,że pies ma dobrze ? przepraszam poprawiam się że ma "najbezpieczniej" tam gdzie przebywa. Poza tym Monika nie skacz mi do gardła!!! nie jestem jakąś małolatą która tylko pisze brednie!!!!!!! Wiem co to znaczy że pies "ma tam najbezpieczniej".....potem nie może jeść skrajnie wycieńczony. Lepiej zajmij się ogłoszeniami dla psiaka!!!!!!! Co nas łączy to to że chcemy jak najlepiej dla psiaków. Najlepiej jest łapać kogoś za język i doczytywać się przejęzyczenia!!!!! i co ulżyło Ci że dostrzegłaś mojego przejęzyczenia?? Gratuluje!!!! Quote
MonikaP Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 magdyska25 napisał(a):przepraszam poprawiam się że ma "najbezpieczniej" tam gdzie przebywa. Poza tym Monika nie skacz mi do gardła!!! nie jestem jakąś małolatą która tylko pisze brednie!!!!!!! Wiem co to znaczy że pies "ma tam najbezpieczniej".....potem nie może jeść skrajnie wycieńczony. Lepiej zajmij się ogłoszeniami dla psiaka!!!!!!! Co nas łączy to to że chcemy jak najlepiej dla psiaków. Najlepiej jest łapać kogoś za język i doczytywać się przejęzyczenia!!!!! i co ulżyło Ci że dostrzegłaś mojego przejęzyczenia?? Gratuluje!!!! Nie widzę nic złego w stwierdzeniu, że pies jest w tym boksie zdaniem pracownika bezpieczny. Najwyraźniej w innych byłby znacznie bardziej zagrożony. A do skrajnego wycieńczenia jeszcze mu daleko, więc nie przesadzajmy. Najgorsza jest histeria. Poza miłością do zwierząt warto byłoby mieć jeszcze odrobinę zdrowego rozsądku. Quote
magdyska25 Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 schudł, zmizerniał!!!!! ile pies może wytrzymać bez jedzenia?? bo nie sądzę że tamten podstawia mu miskę do pyska.... dziewczynki ma on jakieś ogłoszenia? Quote
MonikaP Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 [quote name='magdyska25']schudł, zmizerniał!!!!! ile pies może wytrzymać bez jedzenia?? bo nie sądzę że tamten podstawia mu miskę do pyska.... dziewczynki ma on jakieś ogłoszenia? W tym boksie są trzy duże miski wypełnione karmą - podłą, bo podłą, ale psy mimo wszystko ją jedzą i nie sądzę,żeby ten dominant miał siły na całodobowe warowanie przy tych miskach. Quote
lovefigaro Posted March 31, 2008 Author Posted March 31, 2008 MonikaP napisał(a):W tym boksie są trzy duże miski wypełnione karmą - podłą, bo podłą, ale psy mimo wszystko ją jedzą i nie sądzę,żeby ten dominant miał siły na całodobowe warowanie przy tych miskach. A jednak Morgan jest w schronisku od 1,5 miesiąca i wygląda dużo gorzej niż po przywiezieniu.. Nie wspominając o jego ranach powstałych na skutek pogryzienia.. Nie pozostaje nam jednak wierzyć, że w tym boksie (poza tym, że nie moze wejśc do budy) nie ma najgorzej.. W tej chwili robimy wszystko, aby go stamtąd zabrać i zapewnić mu lepsze warunki.. Quote
MonikaP Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 lovefigaro napisał(a):A jednak Morgan jest w schronisku od 1,5 miesiąca i wygląda dużo gorzej niż po przywiezieniu.. Nie wspominając o jego ranach powstałych na skutek pogryzienia.. Nie pozostaje nam jednak wierzyć, że w tym boksie (poza tym, że nie moze wejśc do budy) nie ma najgorzej.. W tej chwili robimy wszystko, aby go stamtąd zabrać i zapewnić mu lepsze warunki.. Wiesz, psy przeważnie nie są w schronisku najszczęśliwsze, tym bardziej, jeśli trafiają tam po niedawnej adopcji. Nie jestem pewna, czy to, co widać na zdjęciu, to rany po pogryzieniu, dla mnie to wygląda raczej jak jakieś zmiany skórne, ale mogę się mylić - sprawdzę to w karcie w środę. W tym boksie są dwie budy na trzy psy, przy czym Morgan jest z nich największy, a ten trzeci pies nie wygląda na agresora, więc podejrzewam,że wpuszcza Morgana do budy. To świetnie,że staracie się go wyciągnąć ze schroniska, szkoda, że musiałyście go tam w ogóle zawozić, w końcu macie kontakt z hotelami, w których można psa umieścić (vide przykład Lusi). Quote
lovefigaro Posted April 1, 2008 Author Posted April 1, 2008 MonikaP napisał(a):Wiesz, psy przeważnie nie są w schronisku najszczęśliwsze, tym bardziej, jeśli trafiają tam po niedawnej adopcji. Nie jestem pewna, czy to, co widać na zdjęciu, to rany po pogryzieniu, dla mnie to wygląda raczej jak jakieś zmiany skórne, ale mogę się mylić - sprawdzę to w karcie w środę. W tym boksie są dwie budy na trzy psy, przy czym Morgan jest z nich największy, a ten trzeci pies nie wygląda na agresora, więc podejrzewam,że wpuszcza Morgana do budy. To świetnie,że staracie się go wyciągnąć ze schroniska, szkoda, że musiałyście go tam w ogóle zawozić, w końcu macie kontakt z hotelami, w których można psa umieścić (vide przykład Lusi). Wyczuwam w twoich wypowiedziach wiele złośliwości i zupełnie nie wiem, z jakiego powodu.. Twoje sugestie są nie na miejscu. Gdyby była wcześniej możliwość umieszczenia Morgana w DT lub hotelu, to nie byłoby teraz tej dyskusji.. Uważam, że to i tak lepiej, że trafił na Bukowską aniżeli miałby zostać na ulicy. Co do jego obrażeń na pysku to skutek w jaki powstały nie jest moim wymysłem, więc też nie rozumiem, dlaczego poddajesz moje słowa wątpliwości.. A może to ja mam złe informacje.. Czyżby zatem pracownicy schroniska udzielali informacji z kapelusza..? Quote
Weronia Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 [quote name='MonikaP']Nie jestem pewna, czy to, co widać na zdjęciu, to rany po pogryzieniu, dla mnie to wygląda raczej jak jakieś zmiany skórne, ale mogę się mylić - sprawdzę to w karcie w środę. quote] to blizny po pogryzieniu. pies był szyty. Quote
Weronia Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 MonikaP napisał(a): To świetnie,że staracie się go wyciągnąć ze schroniska, szkoda, że musiałyście go tam w ogóle zawozić, w końcu macie kontakt z hotelami, w których można psa umieścić (vide przykład Lusi). rozumiem, ze to pytanie zadane w liczbie mnogiej rowniez mnie dotyczy.. A może zapewnisz utrzymanie Morganowi w takim hoteliku, lub w dt płatnym Moniko?? Jeśli bedą wolne miejsca..? hmm??? ;) Quote
Weronia Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 Byłyśmy dziś u Morgana. Było źle, ale nie tragicznie. W miskach psy miały kurczaki z czymś (pewnie z ryzem). Ten pies, siedzący z Morganem w boksie ustawia go sobie, ale go nie gryzie. Wzielyśmy Morgana na spacerek, cieszył się bardzo. Płakał, jak odchodziłyśmy.:( Przydałby się dt dla Morganka:( to taki kochany piesek... Widzialyśmy z lovefigaro jesczze inne pieski, ktore sobie poradzić nie mogą ;( do doopy to wszystko:( Quote
MonikaP Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 Weronia napisał(a):[quote name='MonikaP']Nie jestem pewna, czy to, co widać na zdjęciu, to rany po pogryzieniu, dla mnie to wygląda raczej jak jakieś zmiany skórne, ale mogę się mylić - sprawdzę to w karcie w środę. quote] to blizny po pogryzieniu. pies był szyty. Ta goła skóra i szare plamy na niej nie wyglądają jak szyte blizny, tylko jak grzyb albo coś w tym rodzaju. Widać tam też fragment skaleczenia, ale ja widzę głównie brzydko wyglądającą skórę. Quote
MonikaP Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 Weronia napisał(a):rozumiem, ze to pytanie zadane w liczbie mnogiej rowniez mnie dotyczy.. A może zapewnisz utrzymanie Morganowi w takim hoteliku, lub w dt płatnym Moniko?? Jeśli bedą wolne miejsca..? hmm??? ;) Jeśli znalazło się miejsce dla Lusi, to dlaczego wcześniej nie znalazło się to samo miejsce dla Morgana? Quote
MonikaP Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 [quote name='Weronia']W miskach psy miały kurczaki z czymś (pewnie z ryzem). :megagrin: Quote
magdyska25 Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 Morgan prosi o dom!!!! Ciotki ma już jakieś ogłoszenia?? allegro?? Monika nie pisze się kilku postów jeden po drugim. Nie możesz obwiniać dziewczyn za to co się stało....Morgan jest w schronisku, nie jest zbyt bezpieczny....sytuacja nie wygląda zbyt kolorowo....cieszę się bardzo że ciotki czuwacie nad Nim. Jak zachowywał się tamten "agresor" jak wróciłyście z Morganem ze spaceru?? nie był zazdrosny?? Quote
Weronia Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 MonikaP napisał(a):[quote name='Weronia'] Ta goła skóra i szare plamy na niej nie wyglądają jak szyte blizny, tylko jak grzyb albo coś w tym rodzaju. Widać tam też fragment skaleczenia, ale ja widzę głównie brzydko wyglądającą skórę. boże, o co chodzi??:shake: to jest rana po pogryzieniu- szycie!!!! a goła skóra dlatego, że to miejsce musiało być ogolone! i dopiero sierść zaczyna rosnąć Quote
Weronia Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 MonikaP napisał(a):Jeśli znalazło się miejsce dla Lusi, to dlaczego wcześniej nie znalazło się to samo miejsce dla Morgana? o co Ci chodzi? moze powiesz wprost??? to zależało od wielu czynników. Jakoś nie odczuwam potrzeby tłumaczenia Ci się. :) jeśli chodzi o jedzenie, które psy dostały tego akurat dnia- wybacz Moniko- ale umiem odróżnić kurczaka od czegokolwiek innego. Nie rozumiem więc, z czego się śmiejesz.:/:roll: Quote
MonikaP Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 [quote name='Weronia']o co Ci chodzi? moze powiesz wprost??? to zależało od wielu czynników. Jakoś nie odczuwam potrzeby tłumaczenia Ci się. :) Nie musisz mi się tłumaczyć, skądże. Zastanawiam się tylko, dlaczego dla Lusi, mimo, że przecież na dobrą sprawę mogła pewnie kilka dni posiedzieć u LF, tak błyskawicznie znalazł się hotel, a dla Morgana, bądź co bądź bezdomnego, takiej możliwości nie było. Teraz ronicie tu nad nim łzy, a przecież mógł tak, jak Lusia zostać odwieziony do hotelu. jeśli chodzi o jedzenie, które psy dostały tego akurat dnia- wybacz Moniko- ale umiem odróżnić kurczaka od czegokolwiek innego. Nie rozumiem więc, z czego się śmiejesz.:/:roll: Z czego się śmieję? Przepraszam, Weroniu, już się nie śmieję :evil_lol:. Serio serio. Quote
Weronia Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 magdyska25 napisał(a): Monika nie pisze się kilku postów jeden po drugim. Nie możesz obwiniać dziewczyn za to co się stało....Morgan jest w schronisku, nie jest zbyt bezpieczny....sytuacja nie wygląda zbyt kolorowo....cieszę się bardzo że ciotki czuwacie nad Nim. Jak zachowywał się tamten "agresor" jak wróciłyście z Morganem ze spaceru?? nie był zazdrosny?? Magdyska, chyba nie nalezy zwracać uwagi:) jeśli chodzi o psa, który jest z Morganem w boksie.. łazi za nim, powarkuje.. ale nie gryzie. A Morgan się boi- to widać:( Quote
Weronia Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 MonikaP napisał(a):Nie musisz mi się tłumaczyć, skądże. Zastanawiam się tylko, dlaczego dla Lusi, mimo, że przecież na dobrą sprawę mogła pewnie kilka dni posiedzieć u LF, tak błyskawicznie znalazł się hotel, a dla Morgana, bądź co bądź bezdomnego, takiej możliwości nie było. Teraz ronicie tu nad nim łzy, a przecież mógł tak, jak Lusia zostać odwieziony do hotelu. Z czego się śmieję? Przepraszam, Weroniu, już się nie śmieję :evil_lol:. Serio serio. Lusie zabrała lovefigaro z Końskich.Morgan został znaleziony w Poznaniu. i na tą chwilę widocznie nie mozna było nic wykombinować. a to czy mogl u niej Morgan zostać czy nie, widocznie zależało od sytuacji. Jak Cię to tak bardzo nurtuje, to zapytaj LF, może Ci powie. Ronicie nad nim łzy... boże.. zostawie to bez komentarza:shake: Lovefigaro, odkąd na tym wątku wypowiada się MonikaP, powinnać zmienić tytuł na coś o frustratach moze... jak myślisz??:lol: Quote
lovefigaro Posted April 2, 2008 Author Posted April 2, 2008 Haha! Ja już się nie wypowiadam.. Monika pewnie nie wie, że Lusia jest 3 razy mniejsza od Morgana i to, że akurat dla niej znalazło się miejsce w hotelu to nie zbieg okoliczności.. Uwierz Monika, że gdyby to było takie proste, połowa psów z Dogo siedziałaby teraz w hotelikach.. Zamiast wypisywać tu jakieś bzdury o grzybicy, mogłabyś najpierw zasięgnąć rzetelnej informacji na jego temat.. A że ronimy łzy.. No cóż... Monika, czy ty masz nam za złe, że zawiozłysmy Morgana do schroniska? Zaczynam się zastanawiać, czy nie zrobiłabym lepiej zostawiając go na ulicy.. Quote
lovefigaro Posted April 2, 2008 Author Posted April 2, 2008 A tu zdjęcia Morgana z wczorajszego spacerku.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.