Szyszka Posted February 19, 2008 Author Posted February 19, 2008 Ja też o tym marzę bo to fajna kobitka z wielkim serduchem. Rzeczywiście jąderka muszą boleć, bo jest taki trochę wygięty. I jak go wtedy próbowali włożyć do budy to przy podnoszeniu trochę skomlił. Wtedy pomyślałam, że może uderzył go samochód. Ale wygląda na to, że powodem tego cierpienia były jednak jąderka. Kochany pycholek. Quote
Szyszka Posted February 19, 2008 Author Posted February 19, 2008 No to pycholek po obiadku pokazuje się na pierwszej stronce. Quote
Szyszka Posted February 19, 2008 Author Posted February 19, 2008 I jeszcze raz na pierwszą może ktoś nas zauważy. Quote
Szyszka Posted February 20, 2008 Author Posted February 20, 2008 I nikt tu dziś do bidy nie zajrzał?:crazyeye: Quote
majqa Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Zagladamy, zaglądamy Lucjanie !!! :loveu: Quote
emilia2280 Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Jestes Majqa! Smutno bylo wczoraj bez Ciebie na Dogo! Quote
majqa Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Ależ byłam Emilko!!! Dziękuję za PW (lada moment odpiszę) ;). Lucjanie, w górę Skarbie Puchaty !!! Quote
emilia2280 Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Aa. Musialysmy sié minác na wátkach ze nie zauwazylam.:oops: Quote
Szyszka Posted February 20, 2008 Author Posted February 20, 2008 Wiecie pojawiła się szansa na domek ale przy budzie w ogrodzie, ja jednak bym go widziała na kanapie..... Quote
majqa Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Starannie to rozważ Szyszeczko! Może pies (mówię hipotetycznie nie znając warunków) mieć życie miodem smarowane i przy super budce ale też gehennę na kanapie. Ciężka decyzja...:shake: Quote
Szyszka Posted February 21, 2008 Author Posted February 21, 2008 Rozważyłam z "radą osiedla", ale wszyscy mamy nadzieje, że uda się znaleźć kanapę dla niego, a poza tym tochę wszyscy liczą na to, że Pani go zatrzyma. Może to złudne, może będziemy żałować, ale jak pomyślę,że znów miałby tak leżeć na zimnie jak do tej pory leżał..... Moja mama roziwesiła plakacik, poczekajmy, może się uda.... Quote
majqa Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 No skoro z "radą osiedla" to bez dyskusji, trzymam kciuki za kanapę!!! :multi: Quote
Szyszka Posted February 21, 2008 Author Posted February 21, 2008 Oj ja też trzymam za kanapę, oby nie na próżno. Quote
majqa Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 Szyszka napisał(a):Oj ja też trzymam za kanapę, oby nie na próżno. Szysiu zakazuję Ci negatywnych myśli !!! Jak się Lucuś czuje? Leki, mam nadzieję, zaczęły już działać? Quote
Szyszka Posted February 21, 2008 Author Posted February 21, 2008 Tak dziś znów sama mama poszła do lekarza (ja mam taki ból w plecach od ucisku macicy na kregosłup, że ledwo chodzę) z jajkami lepiej, jedno jest jeszcze powiększone, ale trzeba poczekac aż skończymy z lekami, jak się wyrówna to znaczy że jest dobrze, jeśli nie to niewiadomo czy to nie przerost prostaty, ale nie martwmy się na zapas. Mam nadzieje,ze bedzie ok. Quote
majqa Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Lucjanku teraz już może być tylko lepiej... Quote
Szyszka Posted February 22, 2008 Author Posted February 22, 2008 Wiecie co, Lucjan wyszedł na spacer o 11 i nigdzie go nie ma.:shake: Zwykle kręcił się koło bloku, a potem na obiad Pani go zabierała do domu. Bo on lubi włóczengostwo..... Mam nadzieje, ze się znajdzie.... Wyć mi się chce. Wszyscy go szukają. Mam nadzieje, ze nic mu nie jest:placz: Quote
Szyszka Posted February 22, 2008 Author Posted February 22, 2008 Strasznie się martwię. Dziś jest okropny dzień, Szyszka nie żyje, Sonia nie żyje, Lucek gdzieś się włóczy, ludzie któzy mieli adoptować Pestkę milczą. Ech, idę się powiesić:grab: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.