Aleksa. Posted March 3, 2014 Posted March 3, 2014 Tosia jest chora :( https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/t1/1619110_10201530888897976_561054857_n.jpg Quote
Sonka95 Posted March 3, 2014 Posted March 3, 2014 Właśnie czytałam na Fb biedna Tosia :-( :-( zdrówka życzymy ;) Quote
Justa Posted March 3, 2014 Posted March 3, 2014 No nie, czyżby znów babeszja? Dużo zdrówka dla Tosi !!! Quote
Aleksa. Posted March 3, 2014 Posted March 3, 2014 Justa napisał(a):No nie, czyżby znów babeszja? Dużo zdrówka dla Tosi !!! Tak, niestety znowu :( mimo że była zabezpieczona kropelkami :( Quote
rashelek Posted March 3, 2014 Posted March 3, 2014 Biedne Tosiątko, oby szybko wróciła do zdrowia :loveu: Quote
Justa Posted March 3, 2014 Posted March 3, 2014 Aleksandra95 napisał(a):Tak, niestety znowu :( mimo że była zabezpieczona kropelkami :( Uhh.. dramat, zwłaszcza że biedny Tosiaczek nie ma śledziony :( Wierzę, że wszystko będzie dobrze ! Krople + obroża. Chyba nic więcej nie da się zrobić.. Quote
LeCoyotte Posted March 3, 2014 Posted March 3, 2014 To już chyba po raz setny:shake: Zdrowiej Tosiu... Quote
betty_labrador Posted March 3, 2014 Author Posted March 3, 2014 [quote name='maryg22']Pisze, co by nie było :eviltong: https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/v/t34/1655283_620468514669538_1735443318_n.jpg?oh=6d7a6bdb66c03d7d656bf8345b9e3fff&oe=531223DE&__gda__=1393675409_93c21e34bfef42f8a84b304a988bc9fd Co Wy tym biednym psom robicie, że takie smutne? :crazyeye: Do TOZu mnie chciałaś posyłać, a Ty widzę nie lepsza :diabloti: Nie moga sie doczekać na spacer. [quote name='rashelek']Tosia ma świetną figurę! http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/853/n8dt.jpg ale mokradła :crazyeye: dziekujemy :) nom świetnie tam jest. POmijajac te cholerne kleszcze :/ [quote name='Molowe']Ale Tosia jest śliczna i jaka chudziutka :loveu: No naprawdę bardzo fajne te tereny macie :) dziekujemy! i za odwiedziny również ! [quote name='deer_1987']jeszcze macie snieg? :) miejscami, w lesie :) [quote name='unikatowydiament']super:) :) :) dzieki! [quote name='Ty$ka']Śnieg u Was jeszcze leży, to pocieszające :D oj tak bardzo, można sobie buty z blota wyczyścić ;) [quote name='Kaaasia']http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/36/hq6e.jpg Jakie tereny :loveu: Tak to można spacerować prawda! tylko trzeba te ohydztwa wybić... [quote name='Aleksandra95']Tosia jest chora :( https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/t1/1619110_10201530888897976_561054857_n.jpg [quote name='Sonka95']Właśnie czytałam na Fb biedna Tosia :-( :-( zdrówka życzymy ;) [quote name='Justa']No nie, czyżby znów babeszja? Dużo zdrówka dla Tosi !!! [quote name='Aleksandra95']Tak, niestety znowu :( mimo że była zabezpieczona kropelkami :( [quote name='rashelek']Biedne Tosiątko, oby szybko wróciła do zdrowia :loveu: [quote name='Justa']Uhh.. dramat, zwłaszcza że biedny Tosiaczek nie ma śledziony :( Wierzę, że wszystko będzie dobrze ! Krople + obroża. Chyba nic więcej nie da się zrobić.. [quote name='LeCoyotte']To już chyba po raz setny:shake: Zdrowiej Tosiu... Dziekuje Ola za wpis. Ja nie właczałam kompa i trudno było odpisać. Kurde tego w ogole sie nie spodziewałam. Pojechalam sobie na weekend do Warszawy, niedziela godz 17, dostaje tel od taty, i Oli że z Tosca cos nie tak, ze od rana dziwnie sie zachowywala... ale bardzo nietypowo jak na babeszjoze. Stała lub leżała, nie reagowala na nic, nawet raz zapiszczała jak Ola to mi powiedziała. myślałam, że może jakaś kość jej utwkiła....I kurde jakbym byla na miejscu jechalabym od razu, ale oni sobie czekali :( i nie wiem czy mozna na to zwalić wine, w sumie i tak w ten sam dzien byla w klinice, ok 20. No i w klinice badanie krwi, rozmaz i co oczywiscie? Babeszjoza !!! kurde poprostu nadal z szoku wyjść nie moge ://// Dostala kroplówkę, zastrzyki. Od razu jej sie polepszyło. Wyszla , z pieskiem sie przywitała, wysikala, reagowała na nas. Zabrałam ja do mieszkania w Warszawie, tu blisko wszedzie, a nie mam auta. Wieczorem bylo juz naprawde fajnie. W nocy dwa razy wymiotowala płynem. Rano wyszlam z nia na dol na siku. I ... ledwo szla juz z powrotem, słaniała sie :( Wezwalam weta do mieszkania, bo nie chcialam jej wlec nigdzie. Przyjechal, dal kroplowki, które dostaje caly dzien co pare godzin, i wychodzimy na siku.... na korytarz , przed windą bo dalej nie daje rady dotrzec... SIkała duuuzo po każdej kroplówce. I teraz mnie zmarwtiła bo dostała glukoze ok 40min temu i nie chce wyjsc, doszło juz do takiego osłabienia, że nie ma sily ustac na nogach, jak próbowałam ja wyniesc, to musialam ciagnąć i pomagac stać. :(( Ale nie sika :( Boję sie bardzo tego, jakis płytki ma oddech tzn szybciej oddycha (albo mi sie wydaje), Kolejna kroplówka z chlorkiem sodu ok 2 w nocy.. jak wtedy sie nie wysika to sie załamie ;( Dziękuje wszystkim za słowa otuchy, i wsparcie. To dla mnie i Tosi bardzo ważne . Justyna powiedz ze jej nerki dadza rade ;( ze teraz nie musiala sikac.... Quote
Molowe Posted March 4, 2014 Posted March 4, 2014 ojejku ale się narobiło...współczuje strasznie i Tosi i Tobie,trzymam za Was mocno kciuki musi być lepiej!:calus: Trzymajcie się i daj jeszcze znać czy jest już jakaś poprawa :sad: Quote
Natalia&Cody Posted March 4, 2014 Posted March 4, 2014 Trzymamy kciuki za jak najszybsze wyzdrowienie! Mizianko dla Tosi! Quote
Justa Posted March 4, 2014 Posted March 4, 2014 Od kiedy nie sika? Jeżeli dostaje płyny dożylnie (a tak powinna dostawać) to powinna również sikać i to dużo, czasem psiaki nie są w stanie wysiedzieć 2h na kroplówce i muszę je wypuszczać w międzyczasie na spacer. Jak wyniki krwi? Mocznik, kreatynina, morfologia? Ona nie ma śledziony więc jej układ odpornościowy nie jest tak wydolny jak u zdrowego psa. Może dłużej i ciężej dochodzić do siebie. Quote
Justa Posted March 4, 2014 Posted March 4, 2014 I ile ona tych płynów dostaje i jak szybko jej kapie? Bo może za dużo lub za szybko i stąd ten płytki oddech.. Ja bym jechała do weta, bo jak są problemy z oddychaniem to nic dobrego to nie wróży.. Quote
Ty$ka Posted March 4, 2014 Posted March 4, 2014 Czytałam na fejsbuku, okropnie mi przykro... :( Życzę Wam duuużo siły w walce z chorobą. I jak najszybszego powrotu do zdrowia. Quote
betty_labrador Posted March 4, 2014 Author Posted March 4, 2014 Molowe napisał(a):ojejku ale się narobiło...współczuje strasznie i Tosi i Tobie,trzymam za Was mocno kciuki musi być lepiej!:calus: Trzymajcie się i daj jeszcze znać czy jest już jakaś poprawa :sad: noo tego sie nie spodziewałam, ale najgorsza pierwsza doba za nami, i juz wierzę że bedzie dobrze, musi być, bo jak inaczej? jak inaczej wyglądałyby spacery w lesie bez czarnego Tosiaczka, jak wyglądałby dom bez czarnej kulki :D Poprawa jest ! to widać, po jej spojrzeniu, po kolorze moczu(juz nie brązowy a ciemnożólty), jeszcze nie ma sił wstać i sika pod siebie. Natalia&Cody napisał(a):Trzymamy kciuki za jak najszybsze wyzdrowienie! Mizianko dla Tosi! Dziekujemy Natalio! :loveu: Kaaasia napisał(a):Dużo zdrówka. dziekujemy z Tosia razem :))) Justa napisał(a):Od kiedy nie sika? Jeżeli dostaje płyny dożylnie (a tak powinna dostawać) to powinna również sikać i to dużo, czasem psiaki nie są w stanie wysiedzieć 2h na kroplówce i muszę je wypuszczać w międzyczasie na spacer. Jak wyniki krwi? Mocznik, kreatynina, morfologia? Ona nie ma śledziony więc jej układ odpornościowy nie jest tak wydolny jak u zdrowego psa. Może dłużej i ciężej dochodzić do siebie. Justynko juz sika! jestem szczesliwa. Dzis rano tzn ok 11 zaczęłam jej masować pęcherz i poszło. Teraz już regularnie po każdej kroplówce :) i mocz w końcu zjaśniał. tWyniki krwi najnowsze czekam właśnie-lekarz obiecał , że sie odezwie. A wczesniej kreatynina była 1,1 , mocznik 96, a morfologia w porządku . No domyślam się właśnie, że nie jest już tak kolorowo jak kiedyś przy babeszji, ale wierzę i widze że ma silny organizm :) Justa napisał(a):I ile ona tych płynów dostaje i jak szybko jej kapie? Bo może za dużo lub za szybko i stąd ten płytki oddech.. Ja bym jechała do weta, bo jak są problemy z oddychaniem to nic dobrego to nie wróży.. płynów wczoraj na cały dzień dostała 2litry, po pół litra co 4 godziny. Dość szybko jej kapie, ale nie najszybciej. Dziś jej oddech się unormował(UFFF) jest taki jak zawsze był podczas snu. unikatowydiament napisał(a):dużo zdrówka,trzymamy kciuki dziękujemy!!!! to wiele dla nas znaczy :)) Quote
betty_labrador Posted March 4, 2014 Author Posted March 4, 2014 [quote name='Ty$ka']Czytałam na fejsbuku, okropnie mi przykro... :( Życzę Wam duuużo siły w walce z chorobą. I jak najszybszego powrotu do zdrowia. Czesc Tysiu :calus: Dziekujemy z Tosia z całego serca . JUż najgorsza doba minęła, teraz czekam aż odzyska siły by mogła sama wstawać , bo cos mięśnie odmawiają jej posłuszeństwa. A to zdjęcie bardzo marne, bo mam tylko komórkę , ale Tosie widać :) Quote
Justa Posted March 5, 2014 Posted March 5, 2014 No to dobrze. Najważniejsze że produkuje mocz :) Mogła tak oddychać przez to, że chciało jej się siku, ale nie chciała pod siebie, a nie miała siły wstać i wstrzymywała. Szybkiego powrotu do zdrowia ! Oby już z górki poszło ! Quote
betty_labrador Posted March 5, 2014 Author Posted March 5, 2014 deer_1987 napisał(a):Duzo zdrowka! Dziękujemy Deer :)) Justa napisał(a):No to dobrze. Najważniejsze że produkuje mocz :) Mogła tak oddychać przez to, że chciało jej się siku, ale nie chciała pod siebie, a nie miała siły wstać i wstrzymywała. Szybkiego powrotu do zdrowia ! Oby już z górki poszło ! Wstydziła się nasikac pod siebie pierwszy raz :evil_lol: Ale serio tak pewnie było. Teraz kończy się jej nocne przetaczanie krwi. W nocy wstała już o własnych siłach na siku ale na chwilę. Teraz jeszcze jest obawa żeby tej krwi nie odrzuciła za parę dni. Nie daj Boże. Masz jakąś wiedzę na ten temat Justa? Quote
Justa Posted March 5, 2014 Posted March 5, 2014 betty_labrador napisał(a): Wstydziła się nasikac pod siebie pierwszy raz :evil_lol: Ale serio tak pewnie było. Teraz kończy się jej nocne przetaczanie krwi. W nocy wstała już o własnych siłach na siku ale na chwilę. Teraz jeszcze jest obawa żeby tej krwi nie odrzuciła za parę dni. Nie daj Boże. Masz jakąś wiedzę na ten temat Justa? Nie no, serio. U nas w szpitalu są takie zwierzaki co choćby nie wiem co nie nasikają w klatce. Są też takie co ze stresu w ogóle nie chcą się załatwiać. Najważniejsze, że nerki pracują. Ta kreatynina nie jest aż tak wysoka, mocznik również nie jest dramatyczny. Myślę, że kilka dni płukania powinno pomóc dojść im do normy. Musiała mieć dużą anemię skoro lekarz zdecydował się na przetoczenie krwi. Pewnie robił próbę krzyżową? Z tego co się orientuję trudniej jest przetoczyć krew u kotów, częściej zdarzają się odrzucenia. A jeśli chodzi o reakcję to wydaje mi się, że jeśli coś miałoby się dziać to w ciągu kilku pierwszych godzin - czas potrzebny organizmowi na ewentualną odpowiedź obronną. Przyznam, że specjalistą nie jestem w tej dziedzinie - czas się podszkolić. Quote
rashelek Posted March 9, 2014 Posted March 9, 2014 Jak tam zdrowie Tosi? Widziałam na FB, że już chyba lepiej? :) Quote
betty_labrador Posted March 9, 2014 Author Posted March 9, 2014 Justa napisał(a):Nie no, serio. U nas w szpitalu są takie zwierzaki co choćby nie wiem co nie nasikają w klatce. Są też takie co ze stresu w ogóle nie chcą się załatwiać. Najważniejsze, że nerki pracują. Ta kreatynina nie jest aż tak wysoka, mocznik również nie jest dramatyczny. Myślę, że kilka dni płukania powinno pomóc dojść im do normy. Musiała mieć dużą anemię skoro lekarz zdecydował się na przetoczenie krwi. Pewnie robił próbę krzyżową? Z tego co się orientuję trudniej jest przetoczyć krew u kotów, częściej zdarzają się odrzucenia. A jeśli chodzi o reakcję to wydaje mi się, że jeśli coś miałoby się dziać to w ciągu kilku pierwszych godzin - czas potrzebny organizmowi na ewentualną odpowiedź obronną. Przyznam, że specjalistą nie jestem w tej dziedzinie - czas się podszkolić. dziękuje Ci za szeroką odpowiedz :) Dziś są nowe wyniki krwi-z dziś. Kreatynina 1,5, mocznik 83, bilirubina tez spadla :) rashelek napisał(a):Jak tam zdrowie Tosi? Widziałam na FB, że już chyba lepiej? :) Coraz lepiej dziekuje! tak na fb wszystkie info szły, tak bylo mi łatwiej z telefonu umieszac zdjecia i informacje. Nie włączałąm komputera. Tosca dzis poprawa niesamowita! Rano coś nie sikała długo, do 12, i tak myślę o co chodzi, a piła sporo... no i ze zaczęła sie utrzymywać na nogach, myśle- a to sprobuje z nią wyjsc. Wyszlam na korytarz, poszła, weszła do windy, zjechałyśmy na dół, i poszła na podwórku sie wysiusiać :loveu: mój mądry piesek :) wróćiłą, teraz drugi raz była, ale jeszcze słaba i choć chciala iść to dyszała. Jeszcze nie je tak chętnie, rano tylko przekąsiła małą porcyjkę :) Generalnie jest super, widać ze sie wzmacnia, i nie jest taka bierna jak jeszcze 2 dni temu. Przyszedł wet dzis pobrać krew to jak zobaczyły strzykawki i igły zerwala sie na równe nogi i do drzwi pobiegla zeby jej dać spokój :evil_lol: widać odzyskuje trzeźwe myślenie :evil_lol: Dziękuje wszystkim za wsparcie, dobre słowa oraz realną pomoc jaką otrzymałąm od niektórych! (głównie ludzie z fb). To bardzo sie liczy, pomogło mi przetrwać najgorsze chwile i wierzyć że bedzie dobrze! Quote
Baton Posted March 9, 2014 Posted March 9, 2014 To super że już z nią lepiej :D Oczywiście życzymy dalszego szybkiego powrotu do zdrowia :) Quote
rashelek Posted March 9, 2014 Posted March 9, 2014 Najważniejsze, że powolutku idzie wszystko ku lepszemu :) Zdrowiej Tosiaczku :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.