Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jakiś niesamowity klimat w tym Waszym Sierakowie musi panować, z takiego agresora tak szybko wystawił brzusiol do głaskania. BRAWO :multi: Oby więcej takich wytrwałych jak Wy :)

  • Replies 983
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wspaniała historia...niby tak normalnie napisałeś co i jak po kolei ale i tak sie łezka w oku zakręciła :loveu:

gratuluje wspaniałego psa i tak sie ciesze, ze moze znowu komuś zaufać... to straszne ze musiał przez to wszystko przejsc...tak jak wspomniałeś dla niego wyrzucenie z domu musialo byc niewyobrazalnym ciosem....w ogole to w głowie mi sie nie mieści :shake:

no ale...teraz jest mega szczęśliwy i opłaciły się Wasze wysiłki...czekamy na fotki :loveu: pozwolimy Ci czasem myśleć, ze nie jesteś zdominowany :diabloti:

Posted

muody napisał(a):

Ja kiedy go zobaczyłem na aukcji Allegro już wiedziałem, że to jest pies nam przeznaczony... tylko Lidka jeszcze nie wiedziała... :eviltong:

Twoj tata tez tego nie wiedzial:eviltong:
dobrze, ze Ty to wiedziales:diabloti:
ehhh nie moge sie doczekac sierpnia i odwiedzin u Was...kupcie mu kaganiac...pliiiis:evil_lol:

Posted

No o klimacie, to same będziecie mogły sobie w sierpniu wyrobić opinię... myślę, że pozytywną...:cool3: Mimo, że to taka mała mieścina, to osobiście nie chcę się stąd wynosić... :loveu: Ramzes już też nie... zapewne :p

Rufusowa wszystkie udane adopcje to wspaniałe historie... dlatego wystarczy napisać to "pokolei" i :-( ;)

Niki-lidka... dlatego kiedy się upewniłem, że moje dwa rodzinne agresory (brat i ojciec), już tylko dewagują na temat twojego "zdrowia psychicznego" :evil_lol: ;)... to ja sam zajmę się kwestią najistotniejszą, czyli zdrowiem psychicznym Ramzia... Toteż nie odpuściłem (trzeba jeszcze było przekonać moją mother) do momentu kiedy misja została wykonana i teraz możemy się już tylko cieszyć... :multi: bo wszystkie obawy związane z Ramziem zostały rozwiane... Jest to kochany sharpek... chociaż jak go z bratem nazywamy - "Nigger with attitude"... :diabloti: Oby się nikt nie obraził..;)

Posted

mariee napisał(a):
kurcze a co Was tak zaatakowalo, jaka choroba, o psychicznej juz piszecie:evil_lol: psychiatra jak bedzie potrzebny to tez sie znajdzie:loveu:

szukaj mariaa dobrego CIERPLIWEGO specjalisty:diabloti:
najlepiej gdyby lubil rybki-piranie:cool3:

Posted

mariee napisał(a):
kurcze a co Was tak zaatakowalo, jaka choroba, o psychicznej juz piszecie:evil_lol: psychiatra jak bedzie potrzebny to tez sie znajdzie:loveu:

pffffff... :roflt:
Niki-lidka napisał(a):
szukaj mariaa dobrego CIERPLIWEGO specjalisty:diabloti:
najlepiej gdyby lubil rybki-piranie:cool3:

pffffff... :roflt:

Poczucia humoru odmówić ciotkom nie można...

Posted

Donvitow napisał(a):
Mariee masz mnie na myśli:evil_lol:. Piranie mogą być na leczeniu. Mam duże oczko wodne:evil_lol:

to prosze mnie zapisac na sesje...ale tylko wtedy jesli muody tez uda sie na terapie...bo ja siem sama bojem ze pan doktor nie wytrzyma i wtedy bedzie tylko na mnie:diabloti:

Posted

Niki-lidka napisał(a):
to prosze mnie zapisac na sesje...ale tylko wtedy jesli muody tez uda sie na terapie...bo ja siem sama bojem ze pan doktor nie wytrzyma i wtedy bedzie tylko na mnie:diabloti:

A ja tam "gdzieś" wyczytałem, a może na Discovery było :p, że terapie grupowe są mało skuteczne... Oczywiście jak mus to mus :cool1:

Posted

muody napisał(a):
A ja tam "gdzieś" wyczytałem, a może na Discovery było:p, że terapie grupowe są mało skuteczne...:cool1:

stop stop stop!
ja nie mowie ze pojdziemy razem do gabinetu! o co to to nie!
moj pan doktor! moja sesyjka!
Ty pojdziesz po mnie...kolejeczka:diabloti:

Posted

Dobra... to już ostatni post, bo się robi burdel, że tak użyję ostatnio popularnego stwierdzenia... :eviltong: Następny post ze zdjęciami... :cool3:

Posted

muody napisał(a):
Dobra... to już ostatni post, bo się robi burdel, że tak użyję ostatnio popularnego stwierdzenia... :eviltong: Następny post ze zdjęciami... :cool3:

no tak juz nawet ten watek dostal choroby psychicznej i mieszaja sie posty...to ja czekam juz grzecznie na te fotki...:cool1:
oczywiscie jak sie szybko nie doczekam to bede Ciebie przywolywac do porzadku ale juz nie tutaj...burdelu robic nie bede:diabloti::eviltong:

Posted

Spokojnie. Galerie i już w nowym domu można spokojnie traktować jak towarzyskiego bloga i po to on jest. Tak że wcale nie trzeba się ograniczać tylko do akcji, informacji itd. Właśnie takie kontakty owocują w przyszłości zaufaniem i zwiększają prawdopodobieństwo na powodzenie kolejnej akcji.
Zapraszam Was oboje do mojego oczka wodnego. Jeden warunek że Pirania nie wszama moich karasi i karpi Koi.:evil_lol: Tym bardziej że z muody mamy do pogadania:lol:

Posted

Donvitow napisał(a):

Zapraszam Was oboje do mojego oczka wodnego. Jeden warunek że Pirania nie wszama moich karasi i karpi Koi.:evil_lol:


hmm no nie wiem...to ja sie jeszcze zastanowie...
muody a nakarmisz mnie wczesniej? bo Ramzes to sie raczej ze mna jedzonkiem nie podzieli:evil_lol:
a jak bede glodna,to ja nie wiem czy sie zaprzyjaznie z tymi karpiami...wiec jak? kupisz mi jabluszko (jablko Adama hahaha- sorki tzw glupawka- wszyscy ktorzy mnie znaja wiedza o co chodzi...po prostu wieczor sie zbliza i Pirani zaczyna odbijac leciutko- maria ja Ciebie blagam zadnego komentarza na ten temat:diabloti:)

bo dluzszej chwili zastanowienia decyduje sie na terapie...moj warunek to niekt nie bedzie kazal mi pozbywac sie mojego jadu...bo bezt tego ja blyskawicznie (jak zupka w 5minut) zgine:diabloti:

Posted

Na terapie do Donvitowa zawioze Cie osobiscie, ale obiecaj ze bedziesz grzeczna, jak jadu zabraknie to po drodzie sie zatrzymamy, wtedy dostarcze jadu, przygotuje sobie tylko porzadny pas :mad: :)

Donvitow czy stosujesz tylko terapie wodna? mi by sie brzydala blotna ( cos w stylu Tonia hahaha)przy okazji.:)

Posted

zawieziesz mnie? kochana jestes:):):)
ale nie wywieziesz mnie gdzies do lasu i nie zostawisz?:D
wlasnie przyjechal pan z GLS, mimo ze mial karme dla Timka...moj futrzak nie mial ochoty wpuscic pana na nasza jakze uroczą posiadlosc (dla niewtajemniczonych- maly bialy domek z malym ogrodkiem z malymi drzewkami i kwiatkami - na tylach kilka walacych sie komoreczek i ledwo stojaca stodola-pozostalosc po dziadzu)...pan czekal trzymajac sobie 15kg worek karmy az ktos sie zlituje i zabierze bestie...pewnie nie spodziewal sie,ze moze wyjsc gorsza...hehe
wyszla Pirania...Timek nagle zlagodnial i spotulnial jak baranek...a pan "co za respekt? jak pani to zrobila?"
a ja "Timek mnie zna, woli nie ryzykowac...ma sie ten naturalny jad:) dawaj pan szybciej ta karme poki zania nei zmienilam:)"
alez mialam ubaw z tego jadu:D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...