Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

kasia86 napisała:

Musiała się czegoś lub kogoś bardzo wystraszyć!
Może któryś z kotów ją dziabnął? Musisz popatrzyć jak zachowują się
Twoje koty względem Tusi, może któryś dał jej do zrozumienia,
że jest tam niemile widzianym towarzystwem?

Powód na pewno jest, ale my tego nie wiemy, jedynie możemy przypuszczać.
Chyba, że jakaś choroba się ujawnia bo koty jak chore to też potrafią się
chować w zakamarki. Obym tu nie miała racji!

Jeżeli zwykłe przestraszenie tylko, to musisz poświęcić jej troszkę więcej czasu,
żeby poczuła że jest bezpieczna
A co z jej uszami? Bo są do leczenia.

  • Replies 291
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

anastasia odpisała:

A więc z naszymi kotami, ona już nawet je z jednej miski i jak ucieka
to właśnie do nich. Więc nie przypuszczam, żeby to one były powodem :(
chociaż wolałabym taką przyczynę.

Uszka ma już idealne, po strongholdzie wszystko pięknie się zagoiło
wczoraj patrzyłam osobiście.
Zobaczymy jak wrócę do domu może będzie już inaczej.

Posted

Karotka napisała:
Mysle, że pod Wasza nieobecnośc doszło do małego starcia
i biedna Mała sie zestresowała. Mam nadzieje, ze to był jednorazowy wypadek
i Tusinka szybko zapomni. Ona jest taka delikatna!

Jak u mnie była w tym kaftaniku to grzeczniutka była jak aniołek!
Dawała sie miziac, mruczała..nawet sie nie spostrzegłam kiedy ukradła mi serducho!
Ale jak tylko wet zdjąl jej ten koronkowy uniform to jakby kota podmienili Ciezko było z aparatem za nia nadązyc! W łazience nie było chyba miejsca
w które by nie zajrzała. Az sie bałam o jej brzuszek! To taka mała iskierka! Wycałuj Agnieszko ode mnie to cudo!

anastasia napisała:
A więc wygląda to tak jakby kota bała się samotności, jak wracamy
do domu to jest przerażona, ale po chwili leży przy nas wyciagnieta
i mruczy.
Zobaczymy co bedzie dalej na dzień dzisiejszy wstrzymała bym się
z ogłaszaniem Tusi, nasza decyzja jest taka, że jeżeli jej to nie minie
bo może być taka wrażliwa to zostanie u nas, nie wybaczyłabym sobie
żeby poszła gdzieś i zamknęła się w sobie.
Karotko masz rację to wrażliwe kocie i oczywiście już wycałowane.

A jak się boi to właśnie ucieka do kotów moich a one ją osłaniają
niesamowite jak one szybko ją zaakceptowały. Cudne stfory:)

Posted

anastasia napisała:
Wiem, już że wróciliśmy do punktu wyjścia i nawet gorzej, wygląda to tak,
że kot zachowuje się jak totalny dzikus, dopiero jak ją przy nas położę
to leży i mruczy. Można jej bez problemu zaglądać i czyścić uszy znosi
to super (co prawda nie am co czyścić ale chodziło mi o jej zachowanie:))
dziewczyna mruczy przy tych zabiegach.
Teraz sie zastanawiam czy faktycznie "COŚ" się stało czy po prostu
kotka doszła do siebie po sterylce i pokazała, że tak na prawdę jest
dzikiem kotem, którego od początku trzeba oswajać?
Napiszcie mi co myślicie i czy to faktycznie może mieć taki związek jak myślę.

A może powinnam nabyć Feliway'a w takiej sytuacji, chyba lepiej
spróbować z tym niż czekać na oswojenie?

martwię się o tego szkraba, co prawda ja mam takiego dziczka w domu,
który przez rok prawie siedział za szafką w kuchni i gdyby nie ubytek
w miskach i ślady w kuwecie to myślałabym, że mam 4 koty,
a teraz pierwszy mnie wita jak wstaję rano z podniesioną kitą.
Możliwe, że z nią będzie tak samo no zobaczymy...

Już wiem na pewno, że ona sie boi jak zostaje sama w domu, jak wracamy
to po chwili kiedy przekona się, że juz jesteśmy jest bardziej wyluzowana
i szczęśliwa, śpi koło kotów, wychodzi do jedzenia.
Może jej to przejdzie a moze nie, wymaga na pewno pracy wiekszej
niż się spodziewałam.
No cóż takie koty tez sie kocha, co nie?

Wiem wiem pytanie retoryczne mieszkam z takim od 3 lat prawie

Posted

anastasia napisała wczoraj:

Kota dzisiaj rano, wyszła sama na jedzenie bez namawiania,
mojego klęczenia i nawoływania, ale w końcu ma dużo wzorców do naśladowania
Myślę, że za jakiś czas zrobi się miziak, bo jak się ją dotknie
to od razu strzela baranki, pręży się ale robi to nieśmiało,
więc jak do niej dotrze, że to już tak zawsze to będzie SUPER!

A co do jej wielkości to wczoraj zobaczyłam świetny widoczek,
wyobraźcie sobie mojego MCO, a pod jego brzuchem przechodzącą Tusie
ani ona nie musiała uginać łapek ani on stawać na palcach, ale co się dziwić
jak ona jest wielkości jego głowy i jeszcze trochę, a jej 2 łapki razem wzięte
to jego jedna.
Wszystko idzie chyba w dobrym kierunku, więc niedługo sesje łączone.
---------
Kota chodzi po mieszkaniu - SUKCES pierwszy,
Kota rozpracowuje kolejne zabawki, do tej pory opanowała tylko myszkę
i włochatą kulkę z dzwoneczkiem w środku - SUKCES drugi.
Kota trenuje już drugi dzień polowanie na nogi ukryte pod kołdrą SUKCES trzeci.
Oby tak dalej a będzie miziak.

Posted

dzisiaj anastasia napisała:
Te dni są stanowczo za krótkie :( cały dzień w ogródku i nie starczyło czasu na foty.
Ale młoda zasuwa już po domu, co prawda przy szybkich krokach jeszcze czmycha
ale za chwile wychodzi i goni za kotami i ogonem koleżanki,
bo Tusia ma też koleżankę zapomniałam Wam oznajmić
i ją najbardziej lubi zaczepiać.
Jutro wkleję foty, jeżeli nie uda sie uchwycić z każdym to wkleję
pozostałe towarzystwo osobno.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...