Jump to content
Dogomania

Dlaczego warto adoptować psa ze schroniska? Metamorfozy str 1-2. Zdj str 329-331.


Recommended Posts

Posted

GrubbaRybba napisał(a):
Podnoszę nasze Tomaszowskie psiaki.

Jutro jadę do schroniska. Mam dla kierownika kilka rzeczy. Przygotowałam (wraz z prawnikiem) umowę adopcyjną z prawdziwego zdarzenia. W umowie jest mowa o karach za porzucenie psa, o wizytach poadopcyjnych, o natychmiastowym odebraniu psa, gdy warunki umowy są naruszone w stopniu rażącym, poza tym standardy. Przygotowałam też umowę z domem tymczasowym oraz legitymację wolontariusza. Jeśli kierownik zgodzi się na taką legitymację, będziemy z Ocelot mogły przeprowadzać wizyty podadopcyjne.


Rybko o mogłabyć mi przesłać tą umowę adopcyjną, która przygotowaliści. Tą o dom tymczasowy i legitymację wolontriusza też. Będę wdzięczna :)

  • Replies 3.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Madziek napisał(a):
Psiaki są już pewnie gdzieś za Berlinem, jeszcze kilka godzin i będą na miejscu. Zwykle 10 h dziewczyny jadą do Holandii, kawał drogi. Poket (teraz Tommie - na cześć tomaszowskiego schroniska) to cudowny dzieciak, szaleje za ludźmi, na spacerach był tak zaaferowany, że nie wdział gdzie nos włożyć, wskakiwał na kolana, tulił się i w ogóle och i ach.

Nietoperek (Misty) jest tak przerażona, że dwano nie widziałam tak zalęknionego psa. Wystarczy tylko na nią popatrzeć, a ona momentalnie wystawia brzuch do góry okazując uległość. Pewnie ktoś jej nie raz przyłożył. Na psa potrafi warknąć, do człowieka ma ogromny respekt. Na spacer bała się wyjść, ale dzisiaj przed wyjazdem tak hasała po trawie, że miło było patrzeć.

Ben, zwany też Big Benem ;-) (takie imię dostał od Ellen) zostaje w Opolu. Dziewczyny tym razem nie mogły go wziąć, jeśli jeszcze będzie w październiku to wtedy pojedzie do Holandii. Tymczasem doprowadzę go do ładu i składu, bo sierść ma okropną i chudzina jest. Przez naszą Fundację będę mu szukała najlepszego domu. Na spacerach szaleje, do ludzi się tuli, może być problem z psami, ale to dopiero pierwsze dni, zobaczymy co dalej. Ogólnie czuje się dobrze, tak myślę.

Było nam bardzo miło odwiedzić znowu Wasze schronisko. Kierownik chyba nie mógł uwierzyć własnym oczom ;-) mam nadzieję, że dary się przydadzą. Będę od Was potrzebowała informacje o kilku psach, ale to za kilka dni.

Ellen i Janette z Vagabond Pets są bardzo szczęśliwe, że mogą Wam jakoś pomóc. Będą dawały znać o losach Poketa i Nietoperka, tak samo jak i o naszej Nefrze i Atolku, które pojechały już prosto do nowego domu (wielki dom z wielkim ogrodem i panią o wielkim sercu). Psiaki z Waszego schroniska będą w domach tymczasowych dopóki nie znajdą stałych.


Cały dzień dobrych wiadomości ! :loveu:

Posted

madziek dzięki za super wieści.
Wyślij nam zdjęcia z wizyty w schronisku;) to wstawi Rybka na stronę.

Faktycznie tyle dobra to kierownik jeszcze nie widział;)
Ryba prześle Ci umowę po niedzieli

Posted

Madziek napisał(a):
Rybko o mogłabyć mi przesłać tą umowę adopcyjną, która przygotowaliści. Tą o dom tymczasowy i legitymację wolontriusza też. Będę wdzięczna :)


Madziek, wyślę ci wszystko w poniedziałek, bo teraz jestem u rodziców, a umowę mam na kompie w pracy.

A wieści faktycznie wspaniałe. :D

Posted

No i garść wieści ze schroniska.
Dziś do domów pojechały: Luis - sznaucer i czarny podpalany szczeniaczek - sunia.
Poza tym jest nowy amstaf na kwarantannie, przywieziono wyłysiałego, maleńskiego, rudego szczeniaka (chyba sunia, ok 2 m-cy) i wyłysiałego do połowy, starszego, potwornie zapchlonego psa. Ostatniego odebrano właścicielowi, ale ten bydlak nie chce sie zrzeć praw do psa i w ten sposób skazuje psa na długi pobyt w schronie (dopóki sąd psa nei odbierze). Poza tym jest sunia szczeniak ONka - piękna, ok 4 m-cy i psie ONkopodobny - też ok 4 m-cy. Jest zatrzęsienie ONków, naliczyłam około 15, w różnym wieku, różnej płci, niektóre wyglądają jak championy.
Ze złych wieści - Lopek jest pogryziony i tak zatraszony, że nawet nie podniósł głowy, gdy podeszłam. Leżał schowany w roku budy. Aż miałam wątpliwości, czy żyje. Podobno terroryzują go wszystkie psy z boksu (3 sztuki). Oby mu się krzywda nie stała. Jutro postaram się poprosić kierownika, aby go przeniósł.

Posted

Dzisiaj pod schroniskiem wyrzucono jamnika, Rybba jutro więcej napisze.
Zabrała chłopaka do Warszawy.

Rybko a ona to jeszcze jest?

LISIA - sunia podobna do owczarka niemieckiego, choć drobniejsza. Ma niesamowite, bursztynowe oczy. Jest nieśmiała i łagodna. Mogła być bita, gdyż boi się ludzi. W nowym domu będzie wymagała wyrozumiałości i miłości, aby nauczyła się ufać ludziom na nowo. To jednak wspaniała sunia, na pewno będzie wiernym i kochającym przyjacielem. Lisia jest wysterylizowana i zaczipowana. Ma około 2 lat.

Posted

[quote name='GrubbaRybba'] EDIT:

Ciotki, kilka spraw organizacyjnych... WAŻNYCH!!!

mamy 2 psy w płatnych tymczasach i musimy zrobić dla nich zrzutki...
Zuzia - co miesiąc wpłata 300 zł + koszty karmy
Hienek - zbieramy na operację zwichniętej łapy i co miesiąc płacimy za hotel 200 zł


Hotel Griso kosztuje 300 zł. miesięcznie do tego dochodzą koszty leczenia, dość znaczne.
Mamy w tej chwili sytuację patową. na przyszły miesiąc hotel zapłacony, ale brak funduszy na leki i opatrunki. Przerwać leczenia nie możemy.

Bardzo prosimy o pomoc finansową i bazarki dla Grisa.

Posted

[quote name='ocelot']Dzisiaj pod schroniskiem wyrzucono jamnika, Rybba jutro więcej napisze.
Zabrała chłopaka do Warszawy.

Rybko a ona to jeszcze jest?

LISIA - sunia podobna do owczarka niemieckiego, choć drobniejsza. Ma niesamowite, bursztynowe oczy. Jest nieśmiała i łagodna. Mogła być bita, gdyż boi się ludzi. W nowym domu będzie wymagała wyrozumiałości i miłości, aby nauczyła się ufać ludziom na nowo. To jednak wspaniała sunia, na pewno będzie wiernym i kochającym przyjacielem. Lisia jest wysterylizowana i zaczipowana. Ma około 2 lat.

Ocelot, nie widziałam jej już długo.
Czy myślisz o tym, co ja? Czy to ją zabrał kierownik?

Posted

A jamnik narazie zamieszkał u moich rodziców. Oni mają słabość do długich. Jak sie dogada z psami i kotami, zostanie na stałe. Narazie warczy na psy i trochę gania koty, ale na szczęście bez agresji, więc wszystko powinno być dobrze. Jamnik otrzymał też nowe imię: Duduś. :multi:

Posted

Wklejam foteczki z weekendu:

MAZI - okazał się niezwykle uczuciowym i kochanym psem. Przyszedł na pieszczoty i głaskałam go chyba z 10 minut, a on stał grzecznie i z wyraźną przyjemnością oddawał się pieszczotkom. Obejrzałam tez jego zęby. I tu szok, on nie ma więcej niż 1-1,5 roku. To jeszcze młodziaszek.




tu z Rexem

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...