oktawia6 Posted January 14, 2008 Posted January 14, 2008 [quote name='brazowa1'] Oszczenila sie po 2 tygodniach w schronisku,zostaly przy niej 2 szczeniaki,ale umarly po kilku dniach.Zestresowana porzuceniem suka,nie byla w stanie wlasciwie opiekowac sie swoimi dziecmi. powiedz mi jedno Brązowa: dlaczego nie zostały uśpione tuż po narodzeniu?:roll: (rozumiem, że sterylka aborcyjna nie była możliwa) ............................................................ Quote
brazowa1 Posted January 14, 2008 Author Posted January 14, 2008 Nie mozna kastrowac ani sterylizowac psow,ktore sa na kwarantannie. W przypadku tych szczeniat pewnie zadziałało prawo skazanca do zycia.Wieczorem suka sie oszczenila,szczenieta zostaly zabrane i uspione.W nocy Pralinka urodzila dwojke. Nie mam wplywu na wykonywanie sterylek aborcyjnych ani na usypianie czy pozostawianie szczeniat w schronie. Ale moje zdanie osobiste zdanie jest-pozostawic jednego.Burzy sie we mnie,gdy widze suke pilnujaca szczeniat,a swiadomosc,ze zaraz zabiora jej wszystkie jest bardzo,bardzo bolesna.Gdybym znalazla suke w ciazy i nie mialabym mozliwosci wysterylizowac-tez zostawilabym jednego,reszte bym oplakala,ale z ciezkim sercem bym usmiercila,bo tak kaze rozsadek. Pozostawienie jednego-jest po prostu bardziej ludzkie.To nie jest tak:hop,siup,uspic.To ciepłe,zywe stworzenia,ruszajace sie,piszczace,czujace bol.Takie same,jak te stare,schorowane,ktore ratujemy ze schronow,tylko jeszcze bardzo malutkie i nie popatrza nam w oczy i nie zamachaja ogonem.Kto byl przy usypianiu slepych miotow-ten wie. A teraz dobra wiadomosc :) Pralinka ma dom :) i to wspanialy dom,jej pani ja zna od samego poczatku w schronie.Decyzje pomogl jej podjac fakt,ze nie bylo chetnych na Pralinke.Włascicielka Pralinki jest mloda pani weterynarz,ktora wykonuje uslugi weterynaryjne dla schronu :) Quote
olenka_f Posted January 14, 2008 Posted January 14, 2008 :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Quote
wredne_słonko Posted January 14, 2008 Posted January 14, 2008 oo jak super :) Ona tak chwytała za serce. Nic dziwnego, że tak szybko poszlo :) Życzymy paniom szczęścia na nowej drodze życia ;) Quote
Kasia25 Posted January 14, 2008 Posted January 14, 2008 :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Wieści z domku na bieżąco będę, prawda?:lol: Quote
vesna30 Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 :multi::multi::multi::klacz::Cool!::Cool!::Cool!::Cool!: Quote
akucha Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 CUDOWNIE!!!!!!!!!!!!! :multi::multi::multi: Szczęsciara Pralinka, ale zasłużyła, a co!!!! Quote
vesna30 Posted January 20, 2008 Posted January 20, 2008 A co tam u Pralinki???? Jakieś wieści są ????? Quote
brazowa1 Posted January 21, 2008 Author Posted January 21, 2008 Taaaa.:diabloti: Niestety, przy kapieli Pralinka byla tak zdetreminowana,ze sie nie bedzie kapac,ze w koncu zaczelo to zagrazac zyciu opiekunki (ach,te 50 kilo kaukazicy),wiec troche chemii i Pralinka zostala wykapana. I jest na diecie, co bardzo nie pododoba sie Pani Marii,ktora gotuje sopociakom :lol:,ona tak dbala,zeby Pralina nie stracila wagi,a tu co? 4 groszki na sniadanie,5 na obiad,a zamiast kolacji spacer:roll: Quote
brazowa1 Posted May 13, 2010 Author Posted May 13, 2010 Pralinka mieszka teraz na wsi.Były początkowe kłopoty z dzieckiem włascicieli,obecnie wszystko jest cacy:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.