Niewiasta_21 Posted December 10, 2007 Posted December 10, 2007 Kolejny bezdomny psiak śpiący pod ławką na peronie w Koluszkach. Zbliża sie zima,a on biedny trzęsie sie i prosi o jedzenie. Psiak miał szczescie bo trafił na naszą Iwonke :-) Piesek jest troszke wystraszony,ale daje sie głaskac.Jest chudy jak szkapa. Widac ze młody. Pilnie szukamy DT lub domku docelowego dla tego biedaka!!! " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> Quote
Niewiasta_21 Posted December 10, 2007 Author Posted December 10, 2007 Ślicznotek sie pokazuje....!!! Quote
ewatonieja Posted December 10, 2007 Posted December 10, 2007 chyba bezdomne psy z koluszek wyczuły dobra miejscówkę ,a może wiedza ,że Iwona tędy jeździ? Quote
nata od jadzi Posted December 10, 2007 Posted December 10, 2007 o cholera... nie no, jestem załamana jak pomyślę o tym ogromie potrzebujących psiaków, które czekają na swoją kolej do pomocy... a u nas miejsc w hoteliku nie ubywa :( Quote
Niewiasta_21 Posted December 10, 2007 Author Posted December 10, 2007 I tu jest ten problem......:-( Quote
nata od jadzi Posted December 11, 2007 Posted December 11, 2007 podnoszę psinę... może ktoś się nad nim ulituje przed świętami :( Quote
katya Posted December 11, 2007 Posted December 11, 2007 Hopciaj piesku. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, on nadal w tych przeklętych Koluszkach? Quote
Niewiasta_21 Posted December 11, 2007 Author Posted December 11, 2007 Dzisiaj Iwonka zabrał go z tego peronu. Pies jest super,przestarszony troszke,taki wierny,niema z nim problemów. Jego skrzywdzenie mauluje sie w oczach. Pogryziony na mordce. Nic sie dla niego niestety nie znalazło :-( Jutro zabieramy go do hotelu. Quote
agula Posted December 12, 2007 Posted December 12, 2007 ale z niego bidulek, strasznie chudy:-(:-(:-(:-( Boże jak dobrze, że na was trafił. Quote
oktawia6 Posted December 12, 2007 Posted December 12, 2007 to straszne jaka drobnica i jaki chudziutki:placz: tak samo było z Pinią ale to był happy end, dla porównania: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=79571&highlight=Pinia Quote
Niewiasta_21 Posted December 12, 2007 Author Posted December 12, 2007 Mikus jest psem niesamowitym. Jego potrzeba kontaktu z człowiekiem jest tak ogromna,tak bardzo boi sie ze znowu zostanie sam... Miki jest juz u nas w hotelu. Pilnie potrzeba tymczasu lub domku stałego! Quote
hanka456 Posted December 12, 2007 Posted December 12, 2007 Miki nie odkleja się od nogi człowieka, nie wydaje z siebie żadnego dźwięku. Patrzy pokornie w oczy. Nawet się nie zmarszczy na widok drugiego psa. To zadziwiające jak dawał sobie radę ponad miesiąc bez schronienia. To pies rodzinny. Quote
nata od jadzi Posted December 13, 2007 Posted December 13, 2007 bardzo dobrze, że go zabrałyście! który to nasz psiak w hotelu? ósmy?... ale nic to. najważniejsze, że Miki już jest bezpieczny.... Quote
Niewiasta_21 Posted December 13, 2007 Author Posted December 13, 2007 Trzeba sie wziasc za ogłoszenia. Haniu,napisz o Mikim tekst....:-) Quote
hanka456 Posted December 13, 2007 Posted December 13, 2007 Już zaczynam "mysleć" i zaraz zacznę pisać. Quote
hanka456 Posted December 13, 2007 Posted December 13, 2007 Amerykanie kręcą wspaniałe filmy familijne, ktorych bohaterami są zwierzęta, bardzo często psy, które przemierzają bezkresne połacie Stanów Zjednoczonych w poszukiwaniu utraconego domu. Polska w porównaniu z tym krajem jest jak łepek od szpilki, ale nasz bohater Miki nie odnalazł drogi do domu. Przez ponad miesiąc koczował na dworcu w Koluszkach przypatrując się odjeżdżającym pociągom jakby nie mógł zdecydować się który wybrać. O jeden miesiąc za długo, a może wlaśnie tak musiało być, bo pewnego dnia nasza koleżanka inaczej niz tysiące mijających go ludzi nie przeszła obojętnie i Miki wsiadł do pociągu, ale nie "byle jakiego" wsiadł do pociągu pod jej opieką i wyruszył na poszukiwanie NOWEGO DOMU. Miki przeszedł bardzo wiele, o czym świadczy smutek, który zagościł w jego oczach, bojaźń, o to czy go nie zostawi następny człowiek, któremu zaufa. Jak przeżyl w ekstremalnie trudnych dla siebie warunkach pozostanie tajemnicą, ale tutaj nasuwa się pytanie. Czy jesteśmy gorsi od Amerykanów w pisaniu historii o szczęśliwym zakończeniu, napewno nie. Miki rozsyła anonse, w których dzielnie mu pomaga Fundacja Niechciane i Zapomniane oraz wszystkie jego ciocie, jak również psi Aniołowie: "Miki - pies młody, co ma 2 lata, łagodny, co kocha ludzi, troszkę przerażony otaczającym go groźnym światem, troszkę chudy, bo nie miał co jeść, szuka domu, domu do końca życia, a życie jeszcze przed nim bardzo długie. Miki pragnie się przytulić, pragnie głaskania, Miki pies rodzinny, czeka na swoją rodzinę w domu tymczasowym" Quote
Niewiasta_21 Posted December 13, 2007 Author Posted December 13, 2007 Haniu, you are the best :-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.