Anetka83 Posted February 4, 2008 Posted February 4, 2008 batmanku...biegaj szczęśliwy za mostem za tęczą [*] nie moge powstrzymac łez:( Trzymajcie się !!! Quote
basia2202 Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 o Boże... :-( :-( :-( słów mi zabrakło...:-? mam nadzieję, że za TM Batmankowi lepiej, że nie cierpi...:-( trzymajcie się... strasznie, strasznie mi przykro :-( Quote
mrowa23 Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 mmoze wydam sie bezduszna osoba ale dla mnie przerazajaca jet mysl spuszczenia szczeniaka w okolicy ulicy i nie przemawia do mnie ze tam rzadko jezdzily samochody. nie mozna spuszczac szczeniaka na nieogrodzonym terenie badz na ulicy a tutaj mamy przyklad tego co moze sie stac przy nie zachowaniu tych podstawowych zasad... u mnei na osiedlu te psy ktore biegaly be smyczy a eni byly nauczone chodzenia przy nodze wsyztskie wyladowaly na ulicy polamane...ja mam taka suke pod opieka teraz - polamana zebrana z ulicy na szczescie tylko lapy poszly jej ale to sa efekty niedopilnowania. przepraszam ze w tragedii nie przytakuje ale mozna bylo zapobiec chyba ze cos zle zrozumialam... Quote
Isadora7 Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 [quote name='mrowa23']mmoze wydam sie bezduszna osoba ale dla mnie przerazajaca jet mysl spuszczenia szczeniaka w okolicy ulicy i nie przemawia do mnie ze tam rzadko jezdzily samochody. nie mozna spuszczac szczeniaka na nieogrodzonym terenie badz na ulicy a tutaj mamy przyklad tego co moze sie stac przy nie zachowaniu tych podstawowych zasad... u mnei na osiedlu te psy ktore biegaly be smyczy a eni byly nauczone chodzenia przy nodze wsyztskie wyladowaly na ulicy polamane...ja mam taka suke pod opieka teraz - polamana zebrana z ulicy na szczescie tylko lapy poszly jej ale to sa efekty niedopilnowania. przepraszam ze w tragedii nie przytakuje ale mozna bylo zapobiec chyba ze cos zle zrozumialam... Masz rację może powtórzę nieco wyraźniej: było Na spacerze tydzień temu, byliśmy koło przedszkola, uliczka która nikt prawie nie jeździ. Chłopaki chodzili po trawniku. Chciałam coś napisać dokładniej, nerwy jednak nie do końca pozwoliły ułożyć właściwie zdanie. Może teraz mi się uda lepiej i nie będzie przerażało. Miało być: Byliśmy na spacerze tydzień temu, koło przedszkola, jest uliczka która nikt prawie nie jeździ. Chłopaki chodzili po trawniku przyprzedszkolnym. (teraz przerażeni będą ci co sobie wyobrażą stosy kup na terenie przedszkola, ale juz nie będe prostować, najlepiej zobaczyć samemu dlaczego określam "trawnik przyprzedszkolny" - zapraszam - dodam teren zamkniety). W pewnej chwili w uliczkę (ślepą) wjechał samochód - Batman wyskoczył przez szpary w ogrodzeniu prosto pod koła. Szpary też można obejrzeć - zapraszam. Ja tylko krzyknełam, biegnąc zaryłam (ślady nie można jeszcze obejrzeć w czasie wizji lokalnej). "Odpokutowałam brak zachowania zasad" leżac dwa dni z podejrzeniem wstrząśnienia. Dodam że nie jest to mój pierwszy pies, nie jestem nastoletnią egzaltowaną panienką, bioracą pieska dla kaprysu. W okolicy niejedna osoba sie dziwi ze moich psów nie puszczam jak inni, poza terenami zamkniętymi. I ja również przepraszam ze cokolwiek napisałam. Więcej przerażać nie będę. Proste jak budowa cepa. Quote
Psiutka380 Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 Wspólczuję... On był taki malutki:-( Ja mojej Miki nigdy nie spuszczam, chyba ze głęboko w lesie. (*) Quote
Evelin Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 (*) BATMANEK Bardzo,bardzo współczuję... I słowo komentarza...W życiu najlepiej jest jak dopisuje nam łut szczęścia...Tu go zabrakło... Przeżyłam podobne zdarzenie-moja suczka Gunia (to była dawno temu) w podobnych okolicznościach-tzn nieuczęszczana brukowana uliczka,wąchała kwiatki w rowie.. Nagle zobaczyła samochód (jechał wolno) i podbiegła prosto pod koła...przekotłowała się pod podwoziem i wypadła z drugiej strony samochodu...Kierowca był zszokowany, podwiózł do weterynarza...W efekcie Gunia cieszyła się zyciem jeszcze długo... Batmankowi nie było to dane... Nie piszmy tu o niedopilnowaniu ,czasem najzwyczajnie w świecie dochodzi do bardzo niekorzystnego splotu okoliczności na który nie mamy wpływu... Życie uczy pokory.. Psiutka-w lesie można np spotkac myśliwego... Quote
agagumi Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 Tak bardzo Pani wspolczuje, obrazy, wspomnienia, zapachy, odglosy nosi sie w sercu dlugo...niekiedy cale zycie. I nie ma znaczenia, dlaczego tak sie stalo, bo KAZDY gdy kocha, kto zyje ZE swoimi psami, zrobilby wszystko, by przewidziec takie sytuacje. Ale takie jest zycie, ze niezrozumiale dla nas kaze nam cieszyc sie taka malutka psia radoscia tak krotko. Niczyjej tu winy! Mam nadzieje, ze pokaze Pani piekny swiat i mnostwo wesolego zycia innemu psiakowi, bo nasz żal nie jest warty tego, by skreslil szanse dania radosci psom w potrzebie. Sciskam mocno Quote
sagaj Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 Psiutka: ja straciłem mojego psa miesiąc temu, nie wpadł pod samochód. Głęboko w lesie zastrzelił go myśliwy. Wiem co czujesz Isadora. Razem z moim Napsterem umarła cząstka mnie! Quote
Marzena&Gusti Posted February 6, 2008 Author Posted February 6, 2008 Ja naprawdę nie wierzę!Nie moge uwierzyć...Płacze tak jak wtedy kirdy się z nim zegnałam. [*] kochany Batmanku [*] Quote
Cheritka Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 Myślę, że temat można już zamknąć i nie rozdrapytać ran, i nikogo nie obwiniać . " TO JUŻ JEST KONIEC, NIE MA JUZ NIC, JESTEŚMY WOLNI, PORA JUŻ IŚĆ" Quote
Isadora7 Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 [quote name='Cheritka']Myślę, że temat można już zamknąć i nie rozdrapytać ran, i nikogo nie obwiniać . " TO JUŻ JEST KONIEC, NIE MA JUZ NIC,JESTEŚMY WOLNI,PORA JUŻ IŚĆ" Oczywiście że tak w tym celu zamieściłam wyżej pożegnanie Batmana Aczkolwiek nie widzę aby specjalnie posty w tym temacie były zamykane. Właściciele wracają niejednokrotnie po paru miesiącach. Quote
Anetka83 Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 Biegaj szczesliwy za mostem za teczą... [*] Quote
Marzena&Gusti Posted February 7, 2008 Author Posted February 7, 2008 To boli...ja nie chcę wierzyć:(Czy on teraz śpi tak spokojnie... Quote
Marzena&Gusti Posted February 7, 2008 Author Posted February 7, 2008 A co do zamykania tematu...nie ma takiej obcji!Ja chcę odwiedzać Batmana...tutaj:( Quote
Evelin Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 Do zobaczenia Batmanku.... Nie,zamykać tematu nie ma sensu,po co....Zresztą poczytajcie TM... Isadora,ktoś, komu zdarzy się takie nieszczęscie poszuka zrozumienia właśnie tu.... Trzymaj się, wierzę,że Batmanek jest szczęsliwy razem z innymi sierściuchami za TM Quote
Isadora7 Posted February 8, 2008 Posted February 8, 2008 A Rambo śpi przytulony do zabawki Batmana i nadal go szuka. Marzenko Batmanek spi, dokładnie tak jak na zdjęciu które dałaś Quote
taxelina Posted February 8, 2008 Posted February 8, 2008 nie myslicie o nowym? chocby tym 8 tyg co teraz szuka? Quote
Isadora7 Posted February 8, 2008 Posted February 8, 2008 [quote name='deer_1987']nie myslicie o nowym? chocby tym 8 tyg co teraz szuka? Oj korci, korci ale ciut za wcześnie jeszcze... chyba. Tym bardziej za za kilka dni wyjeżdżam (Batman tez miał jechać). To maleństwo boskie jest no i jamnik - a ja jestem fanką jamoli. Poza tym chora wychodzę z dogomanii - tyle tych biedaków. Np ten: Newtonek Ta mała urocza bidula, potrzebuje dużo opieki, bo nie dość że chore to ma kilka tygodni. Quote
Marzena&Gusti Posted February 8, 2008 Author Posted February 8, 2008 A ja chciałam powspominać... Batman lubił mleczko i dzieci:) Quote
Marzena&Gusti Posted February 8, 2008 Author Posted February 8, 2008 Ja też tu wchodze i rycze -a mama pyta czy mam katar... Gdy tylko widział butelke-musiała być jego.delikatnie podgryzał smoka... A teraz spi.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.