Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 327
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

mmoze wydam sie bezduszna osoba ale dla mnie przerazajaca jet mysl spuszczenia szczeniaka w okolicy ulicy i nie przemawia do mnie ze tam rzadko jezdzily samochody. nie mozna spuszczac szczeniaka na nieogrodzonym terenie badz na ulicy a tutaj mamy przyklad tego co moze sie stac przy nie zachowaniu tych podstawowych zasad...
u mnei na osiedlu te psy ktore biegaly be smyczy a eni byly nauczone chodzenia przy nodze wsyztskie wyladowaly na ulicy polamane...ja mam taka suke pod opieka teraz - polamana zebrana z ulicy na szczescie tylko lapy poszly jej ale to sa efekty niedopilnowania. przepraszam ze w tragedii nie przytakuje ale mozna bylo zapobiec chyba ze cos zle zrozumialam...

Posted

[quote name='mrowa23']mmoze wydam sie bezduszna osoba ale dla mnie przerazajaca jet mysl spuszczenia szczeniaka w okolicy ulicy i nie przemawia do mnie ze tam rzadko jezdzily samochody. nie mozna spuszczac szczeniaka na nieogrodzonym terenie badz na ulicy a tutaj mamy przyklad tego co moze sie stac przy nie zachowaniu tych podstawowych zasad...
u mnei na osiedlu te psy ktore biegaly be smyczy a eni byly nauczone chodzenia przy nodze wsyztskie wyladowaly na ulicy polamane...ja mam taka suke pod opieka teraz - polamana zebrana z ulicy na szczescie tylko lapy poszly jej ale to sa efekty niedopilnowania. przepraszam ze w tragedii nie przytakuje ale mozna bylo zapobiec chyba ze cos zle zrozumialam...

Masz rację może powtórzę nieco wyraźniej:
było

Na spacerze tydzień temu, byliśmy koło przedszkola, uliczka która nikt prawie nie jeździ. Chłopaki chodzili po trawniku.


Chciałam coś napisać dokładniej, nerwy jednak nie do końca pozwoliły ułożyć właściwie zdanie. Może teraz mi się uda lepiej i nie będzie przerażało. Miało być:

Byliśmy na spacerze tydzień temu, koło przedszkola, jest uliczka która nikt prawie nie jeździ. Chłopaki chodzili po trawniku przyprzedszkolnym. (teraz przerażeni będą ci co sobie wyobrażą stosy kup na terenie przedszkola, ale juz nie będe prostować, najlepiej zobaczyć samemu dlaczego określam "trawnik przyprzedszkolny" - zapraszam - dodam teren zamkniety). W pewnej chwili w uliczkę (ślepą) wjechał samochód - Batman wyskoczył przez szpary w ogrodzeniu prosto pod koła. Szpary też można obejrzeć - zapraszam. Ja tylko krzyknełam, biegnąc zaryłam (ślady nie można jeszcze obejrzeć w czasie wizji lokalnej). "Odpokutowałam brak zachowania zasad" leżac dwa dni z podejrzeniem wstrząśnienia. Dodam że nie jest to mój pierwszy pies, nie jestem nastoletnią egzaltowaną panienką, bioracą pieska dla kaprysu. W okolicy niejedna osoba sie dziwi ze moich psów nie puszczam jak inni, poza terenami zamkniętymi.

I ja również przepraszam ze cokolwiek napisałam. Więcej przerażać nie będę. Proste jak budowa cepa.

Posted

(*) BATMANEK
Bardzo,bardzo współczuję...
I słowo komentarza...W życiu najlepiej jest jak dopisuje nam łut szczęścia...Tu go zabrakło...
Przeżyłam podobne zdarzenie-moja suczka Gunia (to była dawno temu) w podobnych okolicznościach-tzn nieuczęszczana brukowana uliczka,wąchała kwiatki w rowie..
Nagle zobaczyła samochód (jechał wolno) i podbiegła prosto pod koła...przekotłowała się pod podwoziem i wypadła z drugiej strony samochodu...Kierowca był zszokowany, podwiózł do weterynarza...W efekcie Gunia cieszyła się zyciem jeszcze długo...
Batmankowi nie było to dane...

Nie piszmy tu o niedopilnowaniu ,czasem najzwyczajnie w świecie dochodzi do bardzo niekorzystnego splotu okoliczności na który nie mamy wpływu...
Życie uczy pokory..
Psiutka-w lesie można np spotkac myśliwego...

Posted

Tak bardzo Pani wspolczuje, obrazy, wspomnienia, zapachy, odglosy nosi sie w sercu dlugo...niekiedy cale zycie. I nie ma znaczenia, dlaczego tak sie stalo, bo KAZDY gdy kocha, kto zyje ZE swoimi psami, zrobilby wszystko, by przewidziec takie sytuacje. Ale takie jest zycie, ze niezrozumiale dla nas kaze nam cieszyc sie taka malutka psia radoscia tak krotko. Niczyjej tu winy! Mam nadzieje, ze pokaze Pani piekny swiat i mnostwo wesolego zycia innemu psiakowi, bo nasz żal nie jest warty tego, by skreslil szanse dania radosci psom w potrzebie. Sciskam mocno

Posted

Psiutka: ja straciłem mojego psa miesiąc temu, nie wpadł pod samochód. Głęboko w lesie zastrzelił go myśliwy.

Wiem co czujesz Isadora. Razem z moim Napsterem umarła cząstka mnie!

Posted

[quote name='Cheritka']Myślę, że temat można już zamknąć
i nie rozdrapytać ran,
i nikogo nie obwiniać .

" TO JUŻ JEST KONIEC, NIE MA JUZ NIC,JESTEŚMY WOLNI,PORA JUŻ IŚĆ"

Oczywiście że tak w tym celu zamieściłam wyżej pożegnanie Batmana

Aczkolwiek nie widzę aby specjalnie posty w tym temacie były zamykane. Właściciele wracają niejednokrotnie po paru miesiącach.

Posted



Do zobaczenia Batmanku....
Nie,zamykać tematu nie ma sensu,po co....Zresztą poczytajcie TM...
Isadora,ktoś, komu zdarzy się takie nieszczęscie poszuka zrozumienia właśnie tu....
Trzymaj się, wierzę,że Batmanek jest szczęsliwy razem z innymi sierściuchami za TM

Posted

[quote name='deer_1987']nie myslicie o nowym? chocby tym 8 tyg co teraz szuka?
Oj korci, korci ale ciut za wcześnie jeszcze... chyba. Tym bardziej za za kilka dni wyjeżdżam (Batman tez miał jechać). To maleństwo boskie jest no i jamnik - a ja jestem fanką jamoli. Poza tym chora wychodzę z dogomanii - tyle tych biedaków. Np ten: Newtonek

Ta mała urocza bidula, potrzebuje dużo opieki, bo nie dość że chore to ma kilka tygodni.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...