Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dzis odezwal sie do mnie ten caly piotr. poprosilam go o namiary i podalam tutaj. moze ktos z osob zajmujacych sie Rambo poda mi swoje, ja mu podam i sie skontaktujecie? pytal mnie tylko o to, czy byscie mogli mu dowieac psa bo on nie ma zadnego transportu. tpom wszystko, co wiem. podalam jego numer tel i gg. moze warto sie z nim skontaktowac? on prosi o namiary i o jakis numer telefonu, zeby moc sie z wami skontaktowac.

  • Replies 278
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nikt nie dzwonil.
Rambus bardzo nie lubi nietypowych zachowan,tzn ejlsi cos wuda mu sie dziwne albo skojarzy z czyms,potrafi zaatakowac.
Do nowych ludzi musi sie przyzwyczaic.
Jego dom musi byc bardzo cierpliwy i ostrozny,bo Rambus to jednak bardzo silny pies.Pewnych jego zachowan nie da sie przewidziec wiec nie nalezy sie za bardzo spouchwalac.

Posted

Jeszcze podczas ktoregos naszego spacerku......
Teraz czekam na zdjecia z nowego domu..Oby byl szczesliwy moj Skarbek...



ten czas w hotelu bardzo go zmienil,przygotowal do adopcji....Jadac ze schroniska przyjechalam do hotelu sztywna bo Rambo mimo kaganca byl niezbyt mily:roll:ostatnie podroze z nim to byla sama przyjemnosc....
Potrzebuej zcasau by przywyknac do miejsca i ludzi,ale jest po prostu psem cudownym!

Posted

Sa pierwsze wiesci z domku:

Duzo pozdrowien od Rambo z Leipzig. załaczam zdjecie Rambo, po krótce wszystko u niego dobrze. on wstaje około 9 i potem idziemy najczesciej do lasu=-tam spedzamy około 3 godz. dziennie. W tej chwili śpi w budynku, ma swój pokój, około 14m2, swój kawałek ogrodu , który za niedługo już nie bedzie ogrodzony, ale tu musi sie całkiem zgodzić z naszym młodym dobermanem -Leonem,
z suczkami jest wszystko dobrze, mam nadzieje, ze to potrwa jeszcze z 1-2 tygodnie i potem bedzie biegał juz po 2500m2 ogordu.


Pani podaje mi nr tel i na pewno zadzwonie w tym tygodniu:loveu:mam tez zaproszenie w odwiedziny i nie jest powiedziane ze pewnego dnia nie skorzystam:oops:

zdj mam ale jakos spakowane i musze to rozpracowac,bo ja je widze ale fotosik nie laduje:roll:

Posted

tak tak jedno bylo.Ja im w liscie pisalam,ze zle raz zareagowala jak Aga robila mu fotki z bliska,a juz nie zdazylam napisac ze potem kompletnie mu to nie przeszkadzalo i robilam nawet z reki jak sie przytulal,ale mysle ze to dopiero jak sie przyzwyczai do nowych ludzi wiec lepiej,ze na razie go nie strasza aparatem;)

Posted

Wlasnie rozmawialam z ojcem Pana u ktorego jest Rambunio.Mowi swietnie po polsku bo dlugo tu pracowal.Łaczyl jeszcze rozmowe moja ze swoja zona a raczej tlumaczy kazda z nas tej drugiej;)
Rambus jest podobno mily i przytulny,z psami nie do konca sie zgadza ale jest odgrodzony na razie,ma swoj pokoj z wyjsciem na ogrod.Na razie widac jednak ze teskni:(ale milosc sprawi swoje i jak poczuje ze juz nigdzie nie pojedzie to bedzie dobrze!!!!
Pan pytal ile moze spacerowac bo statnio troszke kulal,chyba za duzo sie nachodzil.
Bardzo sie ciesze,ze mam bezposredni kontakt z nowym domkiem!!!!!

Posted

Tak sie ciesze, Karolinko!!!!
A Rambuś przestanie tęsknić, zobaczysz, jak tylko poczuje miłość i wspaniałych jak ty ludzi!
Jak tylko beda jakieś wiesci, to pisz (jakby trzeba było coś przrtlumaczyć też ;) )

Posted

Kasiu dziekuje Ci pieknie za domek dla Rambusia,za to ze zalatwilas mi kontakt z Nimi i ze znioslas dzielnie wszystkie moje nie nie i ale ale.....
Moze moje podejscie nie zmienilo sie az tak,zebym sama proponowala psiaka do adopcji zagranicznej ( ale to juz absolutnie moj "egoizm" z powodu tesknoty za psiakami i checi mozliwosci odwiedzenia ich),ale wiem ze ta organizacja jest w porzadku (choc nigdy w to nie watpilam) i powoli sie uspokajam,ze wszystko jest dobrze.

Posted

dzodzo napisał(a):
nie taki diabeł straszny jak go malują, co Karolcia;)

chyba nie;)
dzwonil do mnie znowu Tata Pana ktory ma Rambo.Chcial jeszcze podpytac o pare spraw,bo jak mowi chca dla niego jak najlepiej:loveu:
Powiedzial tez,ze jego syn moglby pomoc finansowo starej rodzinie Rambo jesli chcieliby go odwiedzic,zdziwil sie jak uslyszal moja odp na pytanie czy interesowali sie po oddaniu Rambo do schronu co dalej u niego.
Nie miesci im sie w glowie,ze u nas oddaje sie psa bo stary i koniec:(nawet mysleli,ze moze nie bylo tamtych stac na leczenie psa,ale troszke im wyjasnilam nasza polska mentalnosc ludzi tego typu....
Zgodzil sie ze mna,ze co to za czlwoiek co oddaje po latach przyjaciela.....
Mam nadzieje,ze Rambunio bedzie nadal grzeczny,w koncu mi to obiecal;)

Posted

Karolina!
Ty nie masz za co dziekować, to ja dziekuje, że pomogłas, bo ta rodzina wypatrzyła sobie Rambusia a ty mimo strachu pomogłaś i opiekowałas się nim do momentu wyjechania do domku!
Ja staram się ciebie zrozumieć i dochodzę do wniosku, że to twoje ogromne serduszko powoduje, że tak sie o pieski boisz. ;)
Cieszę, się, że się troszkę uspokoiłaś o los Rambusia!

  • 2 weeks later...
  • 3 months later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...