Jump to content
Dogomania

Psi Park Zabaw


papisialka
 Share

Recommended Posts

Hej czy w Waszych miastach istnieje coś takiego PSI PARK ZABAW?
tzn. miejsce gdzie na ogrodzonym terenie można by się wybrać na spacer ze swoim psiakiem?
gdzie mógłby się on pobawić z innymi psiakami?
gdzie byłby tor do agility do potrenowania?

Jeśli tak, to czy chodzicie tam ze swoimi psiakami?
Jeśli nie, to czy brakuje Wam takiego miejsca?;)

Link to comment
Share on other sites

Psie Parki Zabaw? Ale chodzi Ci o miejsce gdzie psy mogłyby się pobawić między sobą? Czyli lenistwo właścicieli ;) Ja bym osobiście wolała, zeby własciciele byli po prostu odpowiedzialni za swoje psy i zebym mogla w spokoju pocwiczyc gdzies z psem posluszenstwo i porzucać zabawki, a nie oglądać sie czy nie leci ku nam a)banda babc ktorym nudzi sie w zyciu i wyzywaja sie na psach i psiarzach b)agresywne niepilnowane psy c)pieski ktore 'chca sie tylko pobawić' ;) Po prostu większa tolerancja w zwykłych parkach, wiecej normalnych psiarzy i niepsiarzy! To absolutnie wystarczy.
A co do tego agility to uwazam, ze kiepskim pomysłem jest taki wolnostojący tor. Jak ktoś sie na tym totalnie nie zna to moze psa zniechęcić złym 'szkoleniem' w takim miejscu. A nawet zrobić mu krzywdę. Nie mowiac juz o tym, ze taki tor długo by nie postał bo roi się od dresow -dewastatorów :roll:...

Link to comment
Share on other sites

Cały teren byłby ogrodzony, a miejsce do ćwiczeń oddzielone od reszty tak aby jedni drugim nie "przeszkadzali". Ideą całości było by stworzenie miejsca gdzie psiaki mogły by się wspólnie pobawić (socjalizować), każdy właściciel oczywiści we własnym zakresie byłby zobowiązany do pilnowania swojej pociechy

Link to comment
Share on other sites

Ja bym takie miejsce chciała o_o. U nas każdy właściciel który się psem przejmuje cały czas musi włączać "radary" kiedy spuszcza swojego psa, czy to aby nie idzie policja, bo nie wolno. W USA są nawet takie wielkie parki z ławkami, gdzie przychodzą nawet Ci którzy nie mają psów, ale chcieliby spędzić przy nich czas... W Gorzowie mamy chyba tylko jeden park w którym psy mogą polatać po torze... Moja sunia i tak nie lubi za bardzo bawić się z innymi psami albo w ogóle biegać, chociaż kiedy spotyka się często z innymi psami to nagle staje się nieco aktywniejsza... Przydałby się park, przydałby, bo my mamy daleko i nawet nigdy tego parku nie widziałam...

Link to comment
Share on other sites

mi właśnie brakuje takiego miejsca gdzie by można legalnie i bezpiecznie pozwolić psu biegać (mimo, że irish nie może biegac, ale myślałam juz o tym gdy jeszcze mogła a teraz myślę o innych psach...)
kiedyś pozwalano u nas biegać psom na boisku do piłki noznej, teren ogrodzony, ale już nikogo tam nie wpuszczają. Jest park graniczący z 2 stron z ruchliwymi ulicami, psy biegają bo gdzie mają biegać, ale to nie jest bezpieczne. Taki park ogrodzony wyeliminowałby chociaż taki problem... I ten, że w parkach biegaja małe dzieci, a niestety nie wszyscy właściciele nauczyli dobrze swojego psa przychodzić na zawołanie, a mimo to go puszczają tam luzem

Nie można psów pusczać ze smyczy, jednocześnie nie ma miejsc dozwolonych na takie bieganie.

Co do toru, to myslę, że największym problemem byłoby jego niszczenie (chyba że by były takie parki nadzorowane, ale wtedy pojawiłby się problem opłat). Bo jeżeli ktoś będzie chciał to i tak nieumiejętnie może do tego podejść, może sam znaleźć jakąś przeszkodę lub ją zrobić dla psa, więc co za różnica gdzie to zrobi....

Link to comment
Share on other sites

Rzeczywiście - dzieci są problemem. No i spuszczanie ze smyczy, chociaż w wielu parkach się nie czepiają ;)

Co do tego toru, to wiesz, Tina, jak ktoś psu zbuduje jedną hopkę to mu krzywdy nie zrobi, chodzi raczej o naukę takich przeszkód jak strefowki czy slalom, gdzie mozna szybko psa zniechęcić (zwłaszcza strefówki, czasem psy sie ich na samym poczatku boją). No a przecież nie zbuduje sobie strefówek w domu :lol: chyba ze miałby wyjątkowo duzo samozaparcia ale wtedy dowiedziałby sie juz jak psa szkolić.

W Warszawie chyba nawet jest jeden 'psi park' - na Bemowie, ale nigdy nie byłam. Na Warszawskich PM jest miejsce gdzie stoi kilka przeszkod , nie bylam tam ale podobno do luftu. I park i tor.

Link to comment
Share on other sites

u nas niestety się czepiają, głównie dlatego, że wśrodku parku zrobili plac zabaw dla dzieci i matki dzwonią na policję gdy zobaczą na drugim końcu biegającego psa, chciaż same czasami przyprowadzają swojego i siedzi uwiązany do ławki albo biega wśród dzieci.... jednak wieczorem albo w deszczu jest raczej pusto i psy biegają bez obaw właścicieli

zdarzało mi się, że cwiczyłam z Irish na lince, daleko od ściezek i od placu, a nagle podbiegały jakieś nieznane mi dzieci żeby się przywitać z psem, łatwo o wypadek, trudniej o mądrych rodziców, którzy zwykle stali gdzies daleko i patrzyli z uśmiechem, zdziwieni że nie pozwalam na to przywitanie (kojarzy mi się to z problemem 'proszę odwołać psa', przepraszam jeżeli kogoś tym urażę, ale daje to do myślenia, gdy dziecko 'rzuca' mi się na psa ze zgodą rodziców, bo przecież to taki miły ładny labrador, a widzieli w tv jak one z dziećmi pracują:angryy:)

niektórzy puszczaja swoje psy w ogrodzonym terenie szkoły podstawowej ale to rownież jest zabronione. Chyba połowa katowic jeździ na lotnisko, czego również robić nie wolno (ogrodzenie jest niekompletne, coraz częściej się mówi o lepszym zabezpieczeniu terenu, ale ja rozumiem tych ludzi bo gdzie ich pies może biegać...)

widać więc, że jest zapotrzebowanie na 'psi park', byłoby to korzystne i bezpieczne dla psów, właścicieli i pozostałych. Przecież nie trzeba tam stawiać profesjonalnego toru agilty. Według mnie wystarczyłby po prostu ogrodzony plac, ale jeżeli miałoby byc coś wicej, to cos prostgo, przemyslanego

Link to comment
Share on other sites

Ja uwazam, ze to by sie nie sprawdziło... Bez nadzoru? A w zyciu! Socjalizowac psa tak, tylko jak? Wsrod bandy nieznajomych psow, z wlascicielami, ktorych nie znam? Nie mam nic do nieznajomych ;) Ale niestety czesto ludzie sa nieodpowiedzialni, wiec dla mnie tylko albo znajomi albo szkolenie - psy sa pod pewna opieka, poza tym jest "góra" ;) ktora np. mowi, zeby wziac psa na smycz.

Pomysl super, ale nie w tym kraju...

Link to comment
Share on other sites

Przydałoby się takie miejsce, ale jakoś nie wyobrazam go sobie w moim mieście. Musiałby to być całkiem spory teren, żeby właściciele psów, które przykładowo się nie lubią mogli nie wchodzić sobie w drogę (z założenia z psami bez smyczy). A znając życie skończyłoby się na zasranym do granic możliwości ogrodzonym trawniku 10 m na 20 m na całe miasto. Plus zakaz wyprowadzania psów w inne miejsca, bo przeciez jest juz gdzie :roll: Oto Polska właśnie.

Tak czy siak, suki bym tam wybiegać nie mogła - zdarza jej się chcieć postraszyć małego psa i ze smyczy bym jej nie puściła na tak małym terenie i dużym zagęszczeniu potencjalnych agresorów. A niestety w moim mieście nieliczny ułamek ludzi panuje nad swoim psem do tego stopnia, by odwołać go, gdy jest luzem i zainteresuje się innym zwierzakiem. Tylko że na ogół mogę takie sytuacje omijać, a w parczku już bym takiej mozliwości nie miała, bo znając życie wyglądałoby to na zasadzie - każdy pies bez smyczy i hulaj dusza tam gdzie chce, no bo w końcu to park dla psów...

Chyba już wolę tak jak mam, w mieście z psem na smyczy, na spacer z bieganiem za miasto na łąkę. Z tym, że ja mieszkam w małej miejscowości i na łąkę idę 10-15 minut. W dużych miastach to już jest problem.

Rzut kamieniem od mojego bloku jest boisko liceum, na które mnóstwo ludzi przychodzi, głównie wieczorem, wybiegać psiaka. Jest tabliczka, ale jakoś nikt się nia nie przejmuje. Nie widzę nic złego w tym, że mój pies, uprzednio "wykupkany" w innym miejscu, wybiega się na boisku w środku zimy, kiedy nie ma tam żadnych zajęć. Ale są na tyle bezczelni właściciele, którzy spacerują z psem po trawce wokół boiska, [B]w trakcie lekcji wf-u[/B] i czekają aż pies sie wypróżni. Co najśmieszniejsze nikt im nie zwróci uwagi :roll:

Podobnie było przy podstawówce, ale odkąd zaczęło się tam zbierać podejrzane towarzystwo z piwkiem i ASTopodobnymi psami, pojawiła się nowa tabliczka o zakazie wprowadzania psów egzekwowanym przez patrole policji. I o dziwo chyba naprawdę jest on egzekwowany.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='dog_master']Ja uwazam, ze to by sie nie sprawdziło... Bez nadzoru? A w zyciu! Socjalizowac psa tak, tylko jak? Wsrod bandy nieznajomych psow, z wlascicielami, ktorych nie znam? Nie mam nic do nieznajomych ;) Ale niestety czesto ludzie sa nieodpowiedzialni, wiec dla mnie tylko albo znajomi albo szkolenie - psy sa pod pewna opieka, poza tym jest "góra" ;) ktora np. mowi, zeby wziac psa na smycz.

Pomysl super, ale nie w tym kraju...[/quote]


a może jednak i w tym kraju.

O jakim nadzorze myślisz?

Głównym zadaniem takiego parku nie byłaby socjalizacja, to można robić w przedszkolach dla psów.
Miejsce żeby psa bezpiecznie wybiegać (przy założeniu że jest odpowiednio duże bo przy przegęszczeniu nic by nie było do końca bezpieczne), ale niekoniecznie chodzi o puszczanie go ze stadem znajomych i nieznajomych psów, ale o wspólne spędzenie czasu z właścicielem, jakiś sport, ćwiczenia z posłuszeństwa, bo często naprawdę nie ma odpowiednich warunków w parku

Link to comment
Share on other sites

Też uważam, ze to by się skończyło zasranym do granic mozliwości, małym terenie... A w parkach juz by w ogole nie mozna bylo z psem przebywać:shake:
Więc ja wole trochę naginać prawo i spuszczać psa w parku jeśli nie widzę w zasięgu wzroku bandy hasających dzieci czy innych psów których nie znam bądź nie jestem pewna... Albo udawać się gdzieś dalej z psem, na jakies 'odludzie' . A kontakt z innymi psami moj ma zapewniony (chociaż ja wolę spacery sama z psem, kiedy moge pocwiczyc skupianie i posłuszeństwo, porzucać aportek itp) - westusiowe spacerki na PM czasem i treningi agility.

Link to comment
Share on other sites

Pomysl jest okej, tylko gorzej z wykonaniem... Juz to widze, ze ludzie pilnowaliby swoich psow, nie spuszczali ich ze smyczy "a niech sie pobawia" mimo, ze inny pies nie chce / cwiczy / jest za duzy/maly... Po prostu w to nie wierze, wystarczy mi to, co widze na ulicach - pelno psow bez smyczy, a na prosbe, zeby zabrali olbrzyma od mojego malenstwa jest obrazanie mnie itp. Never ever.

"Nadzor" - w szkolach dla psow jakby nie patrzec jest ktos, kto moze nie tyle pilnuje, ale... jest :] i np. ludzie nie pozwalaja sobie na w/w "numery", jest taka jakby "gora", ktorej sie wszyscy sluchaja. IMHO jest bezpieczniej niz by bylo przy takiej samowolce.

Ja wole chodzic w malo znane miejsca w okolicy, do lasu, na plaze, kombinowac... ;)

Link to comment
Share on other sites

Ja też nie - brak myślenia ludzi mnie powala na kolana niestety.
"Proszę zabrać psa, bo mam agresywną sukę" "ale mój nic nie zrobi"/"jak pogoni to dobrze, oduczy się podbiegać":angryy: A jak by zgromadzić więcej osób na małej przestrzeni to głupota doprowadziłaby w końcu do tragedi. Wystarczymi to co niestety widuję czasem na Polu Mokotowskim - czyli własciciel 20 metrów za psem/siedzi na ławce a pupilek robi co chce i brudzi:mad:

Link to comment
Share on other sites

Mi też ulica przeszkadza. Nie możesz przewidzieć sytuacji w ktorej Twój pies się czegoś przestraszy, spłoszy czy pobiegnie za innym. Nawet jak masz świetnie wychowanego psa.

Ale raczej rzadko parki są sytuowane bardzo blisko ulic. Jeśli jednak tak to ja wchodzę z psem bardziej w gląb parku zeby nie było niebezpieczeństwa wpadnięcia pod samochód.

Link to comment
Share on other sites

Psie parki to bardzo dobry pomysł, tylko gorzej z jego wykonaniem. Skończyłoby się najpewniej tak jak mówiły już inne osoby: mały teren i pełno psów biegających luzem, na które właściciele nie zwracają uwagi. Obecnie problem mnie nie dotyczy, bo mieszkam w wiosce, gdzie są i pola i las, no i jeszcze mam swój ogród. Ale dopóki mieszkałam we Wrocławiu to każdy spacer to było tylko uważne rozglądanie się, czy nie podbiegnie jakiś pies, a za nim pan z tradycyjnym okrzykiem: " Mój nic nie zrobi " ;)

Link to comment
Share on other sites

Mi ulice raczej nie przeszkadzają - suka raczej nie dostaje czasu wolnego jak jest bez smyczy, bo miewa głupie pomysły "ojej tam jest coś co można upolować" albo "tym yorkiem można się pobawić":diabloti: A jeśli już ma czas wolny to i tak co chwila ją wołam - jakoś lepiej się czuje z psem blisko siebie, a suka niestety nie ma problemów ze stwierdzeniem "zaczekasz moment ja tylko skoczę w te trzciny i przyniosę kaczkę na obiad":mad: Nigdy więcej psa polującego (wiem wiem tylko tak mówię a w planach JRT:loveu:)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...