superturystka Posted November 16, 2007 Posted November 16, 2007 Bryk się przypomina :cool3: Pilnie potrzebuje domku choćby DT :-( Quote
anula1959 Posted November 16, 2007 Posted November 16, 2007 Słuchajcie , sytuacja się skomplikowała , Justyna i Grześ musieli pojechać po Bryka i nie mają co z nim zrobić. W miejscu gdzie Bryk był nie może już dłużej zostać! Jeżeli ktoś mógłby go przetrzymać choć dziś prosimy o pomoc! POMOCY!!!!!!! Quote
anula1959 Posted November 16, 2007 Posted November 16, 2007 Sprawa jest bardzo pilna , prosimy o pomoc! Quote
anula1959 Posted November 17, 2007 Posted November 17, 2007 I jak tam kochani poradziliście sobie? Gdzie Brykuś? Z Wami? DT nadal potrzebny!!! Quote
Justysia i Grześ Posted November 17, 2007 Author Posted November 17, 2007 U nas faktycznie się pokomplikowało i musieliśmy zabrać Bryka z DT. Ne mamy już naprawdę pojęcia, co dalej robić… Nie mamy żadnych warunków praktycznie na nic :placz: Gdyby nie fakt, że w naszym mieszkanku ledwie mieścimy się my z naszą czwórką futer pewnie próbowalibyśmy przetrzymać go u siebie – chociaż to też byłoby trudne bo jak wiadomo nie zawsze jest łatwo pogodzić ze sobą takie stado jednak byłaby jakaś szansa… ale jej nie ma :shake: Wiemy też, jaki jest Bryku i jak przyjąłby schronisko… To byłoby dla niego koszmarem, on musi mieć przy sobie ludzi, musi mieć kogoś, kto zajmie mu czas, albo chociaż pewność, że gdy znika to jednak wróci i poświęci mu chociaż trochę swojej uwagi. Schronisko a już nasze szczególnie nie nadaje się dla niego – boimy się, że po takich przeżyciach naprawdę trudno byłoby nam znaleźć dla niego odpowiedni dom. Już teraz potrzebny jest taki, który ma o psach pojęcie, albo chociaż ogrom chęci i otwartość na rady, które my byśmy starali się przekazać… On już jest, że tak napiszemy „popsuty” przez poprzednich właścicieli i tak jak już napisaliśmy wcześniej jest z nim sporo pracy, (hmmm, raczej przede wszystkim samozaparcia we wpajaniu mu zasad życia z człowiekiem) … Zrobiliśmy, co tylko jest możliwe do zrobienia w tych jednak dość krótkich chwilach, które mogliśmy z nim spędzić w DT i możemy stwierdzić, że się da zrobić naprawdę wiele, albo i więcej – trzeba tylko to kontynuować. Z psa, który potrafił tylko skakać i podgryzać ręce wyłonił się pies, który potrafi się bardzo fajnie skupić na człowieku :multi: Wciąż są chwile tego brykania, jednak to raczej z powodu DT, który łamał nam strasznie przyjęte zasady i nie potrafił (nie każdy niestety nadaje się na właściciela psa) się nim odpowiednio zajmować. Tak, więc przyszły właściciel, jeśli okaże chęci będzie miał psa, który wręcz automatycznie jest nastawiony na współpracę i ogrooomne cieszy się z każdej rzeczy, którą może dla człowieka zrobić. Wracając jednak do tematu – nie mamy już teraz szans na wybrzydzanie w tej sprawie gdzie Bryko będzie, ponieważ nie mamy alternatyw. Jeśli na już nie zgłosi się chętny i odpowiedni domek (obawiamy się, że to marzenia :-(), to będziemy zmuszeni gdzieś go umieścić… Niestety warunki finansowe nie pozwalają nam myśleć o hotelu nawet tym schroniskowym… Błagamy, więc w imieniu tego malucha o jakąś pomoc :modla: Przecież musi być jakieś rozwiązanie… Musi być jakaś szansa… Najgorsze jest to, że potrzebujących jest tak wiele. Że tak trudno jest się przebić w tym gąszczu. Nasz Bryku może być uznany za tego mniej potrzebującego, ponieważ ma wszystko na miejscu – nikt nie połamał mu łap, nie powybijał oczu, nie obdarł ze skóry, ale jednak człowiek złamał mu serce, obdarł z marzeń, zabrał nadzieję, sponiewierał psychicznie… Jeśli ktoś rozumie psychikę psa to rozumie też, że najgorszym cierpieniem dla tych istot jest właśnie to wyryte w sercu… Pies potrafi cierpieć fizycznie byleby tylko mieć przy sobie człowieka – to chore, ale prawdziwe :-( Bryk jest młodziutki i z jego charakterem to był dla niego ogromny cios… Boże co my możemy jeszcze napisać żeby znalazł zainteresowanie ??? Tutaj chyba nasze słowa nie mają większego znaczenia… Jego po prostu trzeba poznać i… pokochać Czy naprawdę nie ma szans na nowe lepsze życie ??? NIE, ze względu na niego nie możemy zacząć tak myśleć, nie możemy stracić nadziei, … [SIZE="4"][SIZE="5"]RATUNKU !!! Quote
Justysia i Grześ Posted November 17, 2007 Author Posted November 17, 2007 Co do informacji o stanie teraźniejszym : Tak Aniu, noc spędził z nami a przynajmniej jej część. Mieliśmy dostęp do małego, opuszczonego poddasza, w którym praktycznie nic nie ma, które nie jest ogrzewane od jakiś 2 lat przynajmniej, które nie jest najlepszym rozwiązaniem na dłuższą metę, ponieważ nie jesteśmy w stanie z nim tam przebywać… Spędziliśmy kilka godzin próbując, chociaż trochę je ogrzać jednak ciężko to idzie, gdy się ma do dyspozycji tylko małą dmuchawkę a parę centymetrów nad głowami dach pokryty warstwą śniegu, całkowicie nieszczelne okna i mury zimne od tak dawna – nie wytrzymaliśmy :-( Musieliśmy go zostawić, iść na spacer z naszymi i chociaż trochę się ogrzać… Pod tym względem ludzki organizm jest niedoskonały – nie potrafi przetrwać bez kiepskich efektów takiej temperatury :shake: Brykusiowi zostawiliśmy materacyk z gąbki i koc, więc miał szanse, na chociaż odrobinę ciepła (przynajmniej od dołu)… My już nie… Postaramy się wstawić jakieś zdjęcia - chociaż nawet aparat nienajlepiej znosił takie temperatury :shake: jednak mamy kilka. Wiemy, że to będzie się gryzło z naszymi opowieściami o porzuconym mieszkaniu, ponieważ są tam kolorowo wytapetowane ściany itp., ale uwierzcie – ludzie mają różne pomysły i w tym przypadku właśnie tak było… (Facet wynajął, zrobił część remontu i przepadł…) :roll: I po raz kolejny pytamy -> Czy naprawdę nie ma tu kogoś, kto pokochałby Bryka ? Quote
anula1959 Posted November 17, 2007 Posted November 17, 2007 Podnoszę , bo sprawa jest bardzo pilna!!!!!!!! Quote
egradska Posted November 18, 2007 Posted November 18, 2007 co za smutne wiesci,:-( jakby tu pomóc... nie mam na razie żadnego konkretnego pomysłu:-( Quote
egradska Posted November 18, 2007 Posted November 18, 2007 i jak sytuacja wygląda? są jakieś nowe wieści? Quote
Peter Beny Posted November 18, 2007 Posted November 18, 2007 Podnoszę Bryka !!!! Pilnie potrzebny DT lub dom docelowy :Help_2: Quote
HebaNova Posted November 18, 2007 Posted November 18, 2007 wrzucam kilka fotek jak ten mały był u mnie jeden dzień. dodam info że potrafi otwierać sam drzwi i niestety nie mógł zostać bo mój pies go nie tolerował. a przy sytuacji gdzie nie jestem w stanie bezpiecznie oddzielić dwóch samców sprawa nie jest wesoła. Quote
Justysia i Grześ Posted November 19, 2007 Author Posted November 19, 2007 Mamy pecha i już :roll: Jakoś ciągle mijamy się z działaniem dogo… Jak już jesteśmy w domu i chcemy coś napisać to z reguły nam nie chce działać i na chęciach się kończy :angryy: Ale teraz się udało :multi: więc od razu nadrabiamy zaległości i wklejamy zdjęcia… Po kolei, więc na razie na szybciutko jeszcze te z DT : Brykuś uwielbia jak mu się rzuca chrupeczki, więc ślicznie wszystkie zbiera… A jak wiadomo, najlepiej smakują te złapane w dziwnych miejscach – na przykład pod szafką :cool3: ale i te inne też są super, więc rzucaj ciotka bo czekam… No zobaczcie sami jak ślicznie siedzę ;) Prawda, że się chrupek należy :eviltong: Quote
Justysia i Grześ Posted November 19, 2007 Author Posted November 19, 2007 I jeszcze tak pięknie potrafię siedzieć… I tak ;) A tutaj już z moim sznurem… Wariaci wsadzili mi go za obrożę, ale co tam, tak też jest fajnie :evil_lol: A tak się sznureczkiem bawię… No i sami powiedzcie – czy ja nie jestem słodki ? Gdzie jest domek, który to zauważy, który mnie pokocha i doceni ? No gdzie ???:-( Quote
Justysia i Grześ Posted November 19, 2007 Author Posted November 19, 2007 Na razie więcej nie zdążymy wstawić, bo musimy znowu wychodzić, ale mamy nadzieję, że następnym razem już problemów z dogo nie będzie i damy następne ;) Co do zainteresowania Bryczkiem to w ciągu ostatnich kilku dni odezwały się do nas 3 osoby… Tylko, że nie wiemy czy coś z tego będzie :roll: 2 na maila, z czego jedna już nie odezwała się ponownie a co do drugiej czekamy jeszcze, bo to sprawa z wczoraj, więc może… I jedna Pani telefonicznie, z którą jesteśmy w kontakcie i zobaczymy jak się sprawy potoczą… Mamy pewne wizje w tym przypadku, ale to się jeszcze okaże. Chcielibyśmy porozmawiać z Panią na spokojnie, ale zobaczymy, co z tego wyjdzie… Tak czy siak damy Wam znać jakby coś się z czegoś wykluło :) No i oczywiście nadal liczymy na Waszą pomoc :helo: Jeśli ktokolwiek zna osobę, której do szczęścia brakuje właśnie takiego słodkiego uczniaka to bardzo prosimy w jego i naszym imieniu o pomoc :modla: I jemu i nam bardzo ciężko jest w obecnej sytuacji, ale stajemy na głowie żeby chłopak nie musiał wylądować w schronisku -> Prosimy pomóżcie nam pomagać, bo sami raczej nie damy rady… Nie mamy warunków :help1: PS. HebaNova masz rację, z drzwiami jakoś sobie urwis radzi – kurcze, kolejna rzecz, którą wyniósł z poprzedniego domu -> sprytni nauczyciele z tych jego państwa byli :angryy: Ech… Szkoda gadać… I jeszcze najważniejsze –> DZIĘKUJEMY zainteresowanym za każdą pomoc – chociażby podrzucenie malucha… Buziaczki dla Cioteczek i Wujków :buzi: :buzi: :buzi: I kwiatuszki :Rose: :Rose: :Rose: dla Cioci Leny za przywiezienie karmy dla Bryka, dzięki czemu na parę dni spadło to z nas… Quote
Peter Beny Posted November 19, 2007 Posted November 19, 2007 No to kochany Bryku , wskakuj na pierwszą , pilnie potrzebny domek lub DT :shake::shake: Quote
egradska Posted November 19, 2007 Posted November 19, 2007 już wtorek, moze okaże się szczęśliwy dla psiaka... trzymam kciuki Quote
anula1959 Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 Tak jak obiecałam zrobiła wpis w aukcji , u dołu ,o trudnej sytuacji Bryka i Waszej Justynko i Grzesiu . Czyżby to z tego powodu odezwały się te 3 osoby? Quote
HebaNova Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 Brykuś nie jest agresywny, ma w sobie dużo szczenięciej głupoty, ale nie atakuje i wydaje mi się że wyrośnie z niego super psinka jeśli ktoś nad nim troszkę popracuje. Quote
egradska Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 podnoszę Brykusia, czy sytuacja nadal bez zmian? Quote
Justysia i Grześ Posted November 20, 2007 Author Posted November 20, 2007 Dzisiaj postanowiliśmy upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – a właściwie to trzy :diabloti: Jako, że nasz młodzik mocno ucierpiał na całym tym zamieszaniu z Brykiem, bo jego kochani państwo raczyli się praktycznie całkowicie obskubać z wolnego czasu i niestety nie mieli już możliwości na spokojne wybieganie go :shake: A zarazem ze zmęczeniem Brysia jest problem to wzięliśmy całą trójkę na spacer… Niech się dzieje wola Boga :evil_lol: No i wola ta była całkiem przyjemna :lol: Czy nadal mamy przekonywać niezdecydowanych, że warto przygarnąć pod swoje skrzydła tegoż szkraba ??? Quote
Peter Beny Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 Hopaj na pierwszą :multi::multi::multi: Quote
Justysia i Grześ Posted November 20, 2007 Author Posted November 20, 2007 No dobrze, to może w taki sposób –> Macie w domciu psióra, któremu brakuje towarzystwa… Który nie ma z kim poszaleć… Który siedzi sam gdy Was nie ma… Zobaczcie sami, oto idealny kandydat na braciszka dla Waszej pociechy :iloveyou: Aha, jak widać na załączonym obrazku, Brysiu pięknie trzyma się ludzi :multi: Nawet, gdy żadna smycz nie stanowi już przeszkody jemu do głowy nie przychodzi, aby lecieć gdzie indziej – najważniejsi są nowi przyjaciele i ludzie, którym ufa :loveu: Quote
Justysia i Grześ Posted November 21, 2007 Author Posted November 21, 2007 Nie potrafił tylko pojąć jednego… Dlaczego ten trzeci stoi przy nas na smyczy i dziwnie się na niego gapi jak próbuje go zwerbować do wspólnej zabawy :evil_lol: Ale wytłumaczyłam mu, że jak on będzie miał 15 lat (życzymy mu tego oczywiście z całych serc), to też będzie się dziwnie patrzył na włażącego mu na głowę szczeniora :crazyeye: No cóż – nasz Szariczek pobiegał gdy młodzież skończyła… Inaczej mógłby być stratowany przez jakiś pędzący obiekt :evilbat: To naprawdę cudowny psiak a wciąż czeka na swojego człowieka :shake: Nie wiemy już co robić... On cierpi, ponieważ musi siedzieć przez wielką część dnia sam... Coraz bardziej płacze i woła żeby do niego wrócić... ... A my nie możemy z nim przebywać dłużej :-( Prosimy, zjaw się już Człowieku Brysia... Zjaw się zanim będziemy zmuszeni wyeksmitować go stąd... Zjaw się zanim nasi wspaniali sąsiedzi, będący podobno miłośnikami zwierząt narobią nam jeszcze większych problemów :-( Zjaw się póki możemy mu jeszcze pomagać i póki jest z nami -> Tylko, że już zrobił się szum w okolicy, bo pies zaszczeka czy zapłacze :shake: To ciekawe, tym bardziej, że wszyscy w tej klatce mają psy i wszystkie z tych psów potrafią się "odezwać" -> To jednak nie ma znaczenia dla tych, którzy robią największe problemy... Quote
Justysia i Grześ Posted November 21, 2007 Author Posted November 21, 2007 [SIZE="4"]To KONIEC..... Rano obudziła nas Policja... Quote
Justysia i Grześ Posted November 21, 2007 Author Posted November 21, 2007 Podłość ludzka nie zna granic.... Dlaczego przyszło nam żyć wśród takich ludzi....... Zastanawiamy się czy nie jest to odwet pewnej osoby której mama niedawno zwróciła uwagę z powodu złego traktowania psa Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.