Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sosnowiec

Godzina 20, ciemno, zimno, mokro, ale ja zamiast grzać doopkę w ciepłym domku wędruję po ruchliwej ulicy i tak naprawdę to nie wiem nawet dokładnie dlaczego…

Jestem młodziutki i strasznie kochany, ale to nie ustrzegło mnie przed tą straszną przygodą :-(

Ludzie mówią, że prawdopodobnie się komuś zgubiłem, (a przynajmniej z tego, co słyszałem to chcą w to wierzyć), -> ponieważ ciągnę za sobą smyczkę (skórzaną, dość krótką) a na szyi zawieszony mam kaganiec.

Niestety nie mam żadnego identyfikatora, więc oni nie wiedzą gdzie jest mój pan a właściwie to może pani, ponieważ mężczyzn chyba troszeczkę się obawiam. Bardzo lubię inne psy.
Nie jestem wychudzony (mam tylko szczuplutką budowę ciała), ale psie chrupki strasznie mi smakują.


Chodziliśmy po okolicy w poszukiwaniu właściciela bądź kogoś, kto mnie zna, ale to nic nie dało, więc wsiedliśmy w samochód (raczej nie znałem tego wcześniej) a ja szczęśliwy, że wreszcie jest mi ciepło i sucho postanowiłem go bronić czasami sobie marudząc, gdy ktoś przechodził obok :diabloti:

Pojechaliśmy do Cioci Leny i razem do Dąbrowy Górniczej gdzie miła Pani postanowiła mnie do jutra przetrzymać :multi:


Nie potrafię Wam powiedzieć dokładnie co się stało, ale mam ogromną nadzieję, że pomożecie mi rozwiązać mój problem i za niedługo odnajdę swojego pana, bądź jeśli to będzie konieczne kogoś kogo ludzie nazywają nową rodziną.

A tak wyglądam :










Telefon kontaktowy : 600-25-33-08

  • Replies 150
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Psiak wylądował na noc u Hebanovej (dzieki kochana!) ale dzisiaj trzeba go gdzieś umieścić, nie wiem gdzie :placz:
może w jakimś hoteliku czy cuś?i szukać trzeba oczywiście właściciela.

tylko skąd kasę na hotelik? :-(

Posted

lena_zet napisał(a):
Psiak wylądował na noc u Hebanovej (dzieki kochana!) ale dzisiaj trzeba go gdzieś umieścić, nie wiem gdzie :placz:
może w jakimś hoteliku czy cuś?i szukać trzeba oczywiście właściciela.

tylko skąd kasę na hotelik? :-(

Schrony w okolicy raczej odpadają:angryy: nie musze pisać czemu, wiadomo:shake:

Posted

No i mamy problem, dlatego naprawdę bardzo bardzo prosimy o pomoc :modla:

Niestety, ale wychodzi na to, że dzieciak nie szuka już swoich państwa :shake:

Dzisiaj wrócił do Sosnowca i udało nam się znaleźć miejsce, w którym spędzi dzisiejszą noc i jutrzejszy dzień. Być może uda nam się go przetrzymać tam jeszcze jedną noc, ale to już ostateczność, ponieważ później musiałby zostawać sam na kilkanaście godzin, (mama, u której teraz jest w sobotę idzie już do pracy) :shake:

Dlatego apelujemy do wszystkich pragnących młodego, ślicznego (zdjęcia absolutnie nie oddają jego uroku), mądrego i przekochanego psa o zauważenie naszego kawalera…

Posted

On potrafi tak strasznie przywiązać się i kochać całym sobą i bardzo prosi o pokochanie także jego…

On nie chce być przerzucany z miejsca na miejsce – tak bardzo boi się stracić to, co ma, że nie chciał wyjść z domku na spacer a wracał z tempem błyskawicy…

A ja wychodząc dzisiaj od niego miałam ochotę rzucić się na ziemię i ryczeć…

Dlaczego świat jest taki podły… Dlaczego to biedne dziecko tak bardzo potrzebujące kochającego człowieka musiało przeżyć porzucenie… Dlaczego ktoś zrobił mu coś tak podłego… Dlaczego pozwolił żeby cierpiał… Dlaczego ????????????

Posted

Nie oczekujemy odpowiedzi na te pytania, ale z całego serca wierzymy w to, że znajdzie się ktoś, kto nie pozwoli mu tracić kolejnych miejsc czy też wylądować w hoteliku, który byłby dla niego tragedią…

Tragedią, ponieważ nie mógłby tam robić tego, co wychodzi mu najlepiej – KOCHAĆ…

Tak sobie myślimy, że imię, które najbardziej by do niego pasowało to Bryk :cool3: ponieważ praktycznie bez przerwy próbuje się wszystkim przypodobać brykając właśnie dookoła próbując się przytulić, zwrócić uwagę człowieka, chociażby go dotknąć… :loveu:

Posted

a skad wiadomo ze nikomu nie zgubil sie?? chyba jakby go ktos wyrzucil to by mu pozdejmowal obroze i kaganiec zeby wlasnie kazdy myslal ze on niema domu?
W jakim on moze byc wieku? jak sie zachowuje?

Posted

Pisaliśmy, że nie szukamy już jego właścicieli i faktycznie to nie miałoby sensu po informacjach, które udało nam się dzisiaj zebrać…

A więc okazało się, że już wczorajszego rana był widziany przywiązany przed okoliczną podstawówką… Ludzie go mijali, dzieciaki się z nim bawiły, ale żaden właściciel oczywiście się nie zjawił :angryy:

Fakt, to strasznie mądry pomysł był -> psisko niepotrzebne i co by tu z nim zrobić :PROXY5: Ale zaraz, przecież on lubi dzieci, przecież to właśnie jest genialny plan… Przywiążemy psa pod szkołą ze smyczą i kagańcem żeby był dla kogoś chętnego bardziej atrakcyjny, jakieś dziecko w końcu się w piesku zakocha, namówi mamusię a mamusia z dobrego serca pieska przygarnie… Czyż to nie cudowne rozwiązanie…

Przynajmniej my to tak widzimy.
Chyba nic innego nie pasuje - właściciela brak, nikt psa nie szuka i nikt w okolicy go nie kojarzy, bo oczywiście wypytywaliśmy ludzi – a jak się psa porzuca to z reguły chociaż jakiś kawałek od domu co by ktoś się nie zorientował, który to i nie daj Boże odprowadził do domu.

Czyli podsumowując pies był tam już rano, bądź jeszcze wcześniej i jakimś sposobem musiało mu się udać w końcu uwolnić (bądź ktoś mu pomógł) i szukając błąkał się po okolicznej ulicy gdzie jakimś cudem udało mu się przeżyć i skąd go wzięliśmy…


Ps. Zapomnieliśmy podać nr telefonu : 600 25 33 08

Posted

MartynaP akurat pisaliśmy i po części chyba udało nam się odpowiedzieć.

Co do wieku to zabijcie, ale nie mamy pojęcia – wygląda tak na jakieś 5-7 miesięcy, ale dokładnie nie jesteśmy w stanie określić… Może mniej, może więcej…

Posted

Zachowanie -> hmmm, cały czas staramy się go opisywać…

Psisko urocze, kochane, strasznie przytulaśne, itp., itd…

Dla swoich poprzednich właścicieli pewnie wydawało się niezbyt mądre, ponieważ nauczyli go wyłącznie skakania na człowieka, - na spacerach nie skacze na przechodniów, robi to wyłącznie z tymi, którym chce się przypodobać, tak więc praktycznie co chwilę ma się go na kolanach bądź w objęciach (czego już próbowałam go oduczać).

Nie potrafił usiąść, dać łapy – nic, kompletnie nic i ewidentnie ktoś bardzo źle się zabierał do jego wychowania, ponieważ kulił się ze strachu, gdy choćby tyknęło się go w zadek :crazyeye:

Przeraziła mnie też jego reakcja, gdy delikatnie przez przypadek, kiedy podstawił mi łapkę przycisnęłam mu ją stopą... Gołą stopą, tak delikatnie, że nie miało go prawa zaboleć – zachował się wtedy tak jak by była to zapowiedź czegoś najbardziej okrutnego co może go spotkać… Być może jedną z metod wychowawczych było właśnie sławne przydeptywanie łap :angryy:

Po chwili zorientował się, że nie mam złych zamiarów a wręcz przeciwnie bawię się z nim w fajne rzeczy i oddał się tej zabawie bez reszty :multi:

Tak, więc w przeciągu 2 godzinek skarmiliśmy porządny posiłek ucząc się przy okazji kilku podstaw.
A, więc siadanie poszło mu całkiem fajnie, bo po kilku kombinacjach załapał pięknie o co chodzi :lol:
Z warowaniem było strasznie wesoło, bo nie mógł zrozumieć, że nic mu ma nie sterczeć i wypinał a to tyłek, a to inną część ciała :evil_lol: ale też udało nam się to opanować w niezłym stopniu i po kilku próbach wychodziło mu to prześlicznie :Cool!:
Łapkę odruchowo dość szybko zaczął dawać, ale uparł się, że będzie to lewa, więc korygujemy to troszkę ;)
Pięknie przylatywał gdy zagwizdałam w innym pomieszczeniu.

Bez problemu nauczy się równać i wielu, wielu innych sztuczek potrzebny jest mu tylko ktoś, kto będzie wiedział, co zrobić żeby bez reszty chciał się mu oddać i z ogrooomnym uśmiechem na pysiu wykonywać jego polecenia. Dla niego to nie problem a ogromna frajda a dla przyszłego właściciela wspaniała zabawa – wystarczy tylko chcieć, mieć przy sobie troszkę smakołyków (wystarczy jego chrupkowy posiłek, ponieważ nie jest wybredny), różne ciekawe pomysły i można ruszać na podbój świata :lol:

Nie da rady oczywiście wskórać nic siłą i krzykiem, (nie próbowałam nawet podnosić głosu ponieważ raz – nie uznaję tego, a dwa – nie miałam już najmniejszej ochoty obserwować tych panicznych reakcji), ale przecież dobry pańcio nie będzie nawet próbował :p

Aha, i z tą jego skocznością i ogromnym zapałem prawdopodobnie idealnie nadawałby się do któregoś z psich sportów ...

No po prostu diamencik, którego trzeba tylko oszlifować :loveu:

Hmmm, chyba w miarę szczegółowo opisaliśmy tego cudaka i mamy ogromną nadzieję, że wypatrzy go ktoś, kto szuka właśnie takiego psa…

~~~~~~~~.

egradska dziękujemy :calus::calus:

Posted

anula1959 dziękujemy bardzo za allegro :Rose:

Zastanawiamy się tylko czy nie lepiej było by w tytule aukcji dać młodziutki zamiast tych 3 miesięcy, ponieważ prawdopodobnie ma troszkę więcej, a naprawdę nie chcielisbyśmy żeby ktoś pomyślał, że specjalnie zaniżamy wiek chłopaka :oops:

To jest nasza opinia a na razie nie mamy niestety żadnych warunków aby pokazać go wetowi do ocenienia :-(

Ps. Znowu ukradli nam prąd, było cimno, zimno a o wejściu na dogo nie było mowy :mad:
A za chwilkę jedziemy do malucha więc znowu nas troszkę nie będzie :roll:

Posted

Super anula :loveu:

A w ogóle to masz jeszcze jeden wyczyn na koncie - zdruzgotałaś mi doszczętnie małżonka mego tym "Nie ma za co Justynko" :lol: :lol: :lol:
Się chłopak jakiś taki odsunięty poczuł czy coś :diabloti:

A poza tym to właśnie dotarłam do domciu i lecę napisać jak to było u "malucha" naszego i wiecie co ?...

Przede wszystkim serce się rozdziera jak trzeba go zostawić i wyjść :-(

Jest cudny, kochany, mądrusi i do tego tak nam przypomina naszego Ronka w niektórych sprawach - przede wszystkim w tej, że chłopak cieszy się całym sobą a to naprawdę potrafi rozbroić :loveu:
To nie jest tak, że on merda ogonem - on merda wszystkim co się na niego składa... Jeden wielki, radosny wijący się "wężyk", którego zawsze jest pełno tam gdzie są ludzie... No cudo po prostu !!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...