brazowa1 Posted January 30, 2008 Author Posted January 30, 2008 Jak ja sie ciesze!!!! jak wspaniale,ze ta mila,pogodna suczka ma juz kogo kochac,ona teraz odzyje,przytyje,bedzie wspaniale :) :) :) ma juz z kim sie bawic patyczkami,ona kocha aportowac.Pewnie glaskaniom nie ma konca. Akuszko,prosze,napisz do tej Pani,serdecznie ja pozdrow i zapewnij,ze wybrali wspanialego pieska. Dziekuje za allegro,ktore Megi przynioslo dom. Nie bylo mnie w schronie od niedzieli,a tu taka wspaniala wiadomosc :multi: Quote
akucha Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 :lol: Miło zrobić Wioli niespodzinkę!!!! Napiszę dziś do Pani od Megi, sama jestem ciekawa, jak się spisuje sopocianka nasza. Quote
akucha Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Proszę Wiolę uściskać za dobre serce... Takich ludzi jak ona powinno się brać "żywcem do nieba" ;) jeśli tylko ono istnieje. Przeczytałam wątek o Megi i mocno przygryzałam wargę, bo dręczyło mnie pytanie- dlaczego nie wcześniej... Tak widocznie musiało być. Prawda jest taka, że ze względu na małe dzieci nie planowialismy żadnego zwierzaka (baliśmy się, że dzieci go zamęczą). Dwa dni przed tym konkretnym dniem, kiedy zajrzałam na Allegro do ogłoszeń o pieskach (nigdy wcześniej tego nie robiłam) miałam anginę i prawie 40 st gorączki. Leżałam w "malignie" ;) i w dzień przyśnił mi się pies- że o niego dbam, że go kocham, że jest szczęśliwy. Sen był tak wyrazisty, że "zakiełkował". Jeśli jest więc jakaś "ręka boska" ;) to coś tu "zmajstrowała". Nie mieliśmy racji, że baliśmy się mieć psa- wszystko jest cudownie. Nasz 6-leni syn jest już duży i odpowiedzialny. Opiekuje się Megi, czasem się bawią do utraty tchu - Adaś biega (mamy baaardzo duże mieszkanie - w zasadzie 2 połączone ze sobą) z paskiem lub kocykiem w ręku a Megi za nim, podgryzając pasek, kocyk, Adasia podskakując radośnie. Nasz 3-latek Artuś ma bardzo zrównoważony charakter i głaszcze ją nie za często dosłownie z namaszczeniem, często za to przemawia do niej - a ona słucha -jak bajki- przekrzywiając łepek i waląc z zapamiętaniem ogonem w dywan. Ostatni- niemowlak (6 m-cy) wypatruje za nią oczy, a ona? czasem na jego widok zbiera jej się na takie czułości, że ciepły języczek nagle przejeżdża przez buzię... a niemowlę aż piszczy ;)) Chłopcy uczuleni są przez nas , że mają BEZWZGLĘDNIE szanować sunię, co też naprawdę czynią. Jest pełnoprawnym członkiem rodziny, a nie zabawką. Na wszelki wypadek ma swoje "miejsce psa" (piankowe legowisko z kocykiem i własnymi "zabawkami" - kosteczki, ucha, piszczek w miejscu gdzie oni nie mają dostępu. I czasem się tam zaszywa. ZAWSZE ma się gdzie schronić, jesli szuka spokoju. Najczęściej jednak wyleguje się na puchatym dywanie ;) Mogłaby i na kanapie, mogłaby też spać w łóżku (my z tych niepoprawnych, którzy śpią z psami... tzn nie umieją psom odmówić....;) ale ona nie wchodzi na meble! Ani do łóżka! W ogóle. Pierwszy raz w życiu widzę takiego psa! Być może ci ludzie, którzy ją mieli- nie pozwalali jej... Na spacerach skacze na wszystkie kobiety z siatką w ręku... i wypatruje za nimi oczy... tak jakby kogoś szukała.... serce się kraje. Pamięta pewnie TAMTĄ panią. Z czasem pewnie zapomni... Spacerów ma kilka dziennie. Najdłuższy - bo godzinę- półtorej - wieczorem ze mną. Podpisałam jej obróżkę (adres, telefon) uprzedzona przez pana ze schroniska. Ale nie zastosowałam się do zalecenie: nie spuszczać ze smyczy- spuściłam już pierwszego wieczora! Pilnuje mnie na każdym kroku, ciągle się na mnie ogląda - to ona się boi o mnie a nie ja o nią ( w sensie: że ja jej ucieknę). Teraz jest już śmielsza: biega po boisku, górkach z trawą, krzaczkach, parku - ale pilnuje gdzie jestem (lub mój mąż- który chodzi z nią po południu) i gdy wołam- wraca natychmiast. Zauważyłam niezgodności z ogłoszeniem: Megi nie jest szczekliwa! Szczeka baaardzo rzadko- tylko na widok rzucanego jej patyczka lub bujanego konia (na biegunach)- który jest własnością mojego synka. Koń tak ją denerwował (szczekała na niego i warczała), że w końcu zarzuciliśmy mu na łeb kocyk. I teraz jest spokój ;) I PIĘKNIE chodzi na smyczy (pisałyście, że rok jej życia stracony, że szrpie smycz, nie umie chodzić itp). Jest idealnym psem - wdzięczna, okazująca radość, miłość, cichutka, posłuszna, "dobrze wychowana" (nie wchodzi na meble ;)) ... Nie oczekiwaliśmy tego! Jesteśmy zauroczeni i zaskoczeni - skąd się taka kochana psinka wzięła... Po cichu marzę, że z czasem nabierze pewności siebie i zacznie trochę "pokazywać rogi" - np. za dużo poszczekiwać, czasem pomarudzić, "pograndzić" ;) bo takie zachowanie świadczyłoby o tym, że jest zdrowa ;) Na razie niestety nie jest. Ma zaawansowaną robaczycę (opinia doświadczonego weterynarza) - dlatego zaczęła w schronisku tak bardzo chudnąć i smutnieć. Dostała dziś pierwszą dawkę leku (będzie jeszcze kilka). Trzeba się liczyć z tym, że ze 2 tygodnie potrwa nim będzie można powiedzieć, że jest zdrowa. Dostaje też mikroelementy na wzmocnienie (słaba masa mięśniowa, wszystko ją męczy -pobyt w boksie + robaczyca spowodowały miastenię - czyli stopniowy zanik mięśni - ale to wszystko jest odwracalne i do nadrobienia). Podobno (info ze schroniska) ma chorą rzepkę i czasem kuleje (do tego stopnia, że może być potrzebna operacja) - NIC takiego nie zauważyliśmy. Weterynarz dziś pouczył nas jednak jak ją obserwować i na co zwracać uwagę. Podsumowując - słaba i jeszcze chora, ale coraz spokojniejsza i na pewno szczęśliwa, nigdy głodna i ciągle wybiegana - taka jest teraz Megi. Gdy zostanie wyleczona; czas zagoi rany fizyczne i psychiczne - będzie na pewno wyglądać kwitnąco. Jestem pełna dobrych myśli. Żyje w dobrych warunkach. Ma dużo miejsca - w tym wyłącznie swojego własnego, rodzinę, szacunek (jest na równych prawach z każdym innym członkiem rodziny) i wszystko co potrzebne (dobre jedzenie, witaminy, leki). Mieszkamy na Zaspie, blisko morza. Gdy zrobi się troszkę cieplej- będzie na okrągło w lesie nad morzem i na plaży ;) Pozdrawiam serdecznie i jestem do dyspozycji jeśli chodzi o nowe wieści. Myślę, że ze zdjęciem poczekam, aż ją wyleczę i "podtuczę" - za kilka tygodni się pochwalimy ;) Ucałowania dla Wioli. Magda. Zdecydowanie przychylam się do opinii, że domkowi Megi wskazał Palec Boży! Jak inaczej wytłumaczyc, że trafiła do RAJU??? :multi::multi::multi: Szczęściara nasza! Czytajcie cioteczki i niech Wam się te Wasze mafijne buziaki uśmiechają na zdrowie! :lol: Quote
brazowa1 Posted January 31, 2008 Author Posted January 31, 2008 ja sie juz usmiecham :) Megi jest w dobrych rekach. No,a jak bedzie juz zdrowa i niezarobaczona,moze zostanie wysterylizowana? Bedzie miala piekne,dlugie i zdrowe zycie. Quote
akucha Posted March 12, 2008 Posted March 12, 2008 Z pozdrowieniami dla wszystkich cioteczek :lol: Dziewczyny, nie martwcie się - Megusia żyje i się miewa jak "pączek w maśle" ;-)) Przytyła, ma piękną sierść, na okrągło się śmieje i rywalizuje w domu ze starszymi dziećmi na zasadzie "kto tu rządzi" ;) ale kochają się bardzo. Wciąż chodzi na dłuuugie spacery. Smyczy nie używamy wcale (noszona jest w kieszeni) - Megusia to żywioł, ale jak trzeba - jest bardzo grzeczna i przychodzi natychmiast. bardziej niż pieski interesują ją kamyki (trzeba jej kopać) i patyki (rzucać). Dziś niespodzianka: godzinę przepędzałam jakiegoś amanta, w końcu musiałam się uzbroić w kija - chyba zaczyna się cieczka... :) Megusia to nasza kochana "córeczka" hihi (jedyna, bo mamy 3 synków ;) i możecie być pewne, że ma wszystko co najlepsze - miłośc, opiekę i dobre warunki. Ma sporo zdjęć, obiecuję w najbliższym czasie przesłać kilka! Pozdrawiam serdecznie! Magda. Quote
brazowa1 Posted March 12, 2008 Author Posted March 12, 2008 Pania od Megi usciskac i Akuszko-ta cieczka,ojojojojo,Akuszko,wyjasnij wszystko,dobrze?ze pilnowac,uwazac,bo nie daj co Boze,przybeda nowe psy w schroniskowym błocie. I co tak skapo???? ja tu fotek jestem ciekawa!!!! Quote
akucha Posted March 12, 2008 Posted March 12, 2008 Ja już wszystko napisałam ;) Fotki obiecane, czekam na nie. Quote
brazowa1 Posted May 13, 2010 Author Posted May 13, 2010 w schronisku jest kundelek indetyko,jak Megi. Róznia sie jednym małym szczególem. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.