Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzwoniła do mnie Pani Ela. Bardzo się martwią, bo Roksunia nie chce jeść i ma nadęty brzusio. Zrobione zostały oczywiście wszytskie badania... krew, prześwietlenia... i nie wiadomo co się dzieje.
Wykluczono chore nerki, wątrobę, oględziny nie wykazują także obecności jakiegoś guza...
Trzymam kciuki za Panienkę i wspaniałą rodzinę, w której zamieszkała!

Dziekuję także Pani Eli, która nie zapomina o innych potrzebujących psiakach pod Naszą opieką :loveu:

  • Replies 303
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Roksa dzisiaj zwymiotowała wszytsko co pani Eli udało się jej podetknąć.
Oprócz jedzenia była tam jakaś bura maź... kolejna wizyta u weterynarza. :-(
Roksunia, trzymaj się perełko!!!

Posted

Z Roksunią już lepiej. Już je... bo już wiadomo najprawdopodobniej w czym rzecz i można leczyć :)

Roksa ma najprawdopodobniej wrzody... tylko jeszcze nie wiadomo czy na żołądku czy w jelitach... kolejne badania mają to wykazać...

Z powodu stresu - nieobecnośc Pani przez dwa dni, wrzód mógł pęknąc i stąd zły stan Roskuni.

Ale po lekach "mała" już jadła... jedzenia chciała wtrząchnąć razem z miską :evil_lol:

Roksa przywiązała się do Pani Eli baaardzo!!! Najlepiej się czuje jak są same z kociakami domowymi.
Każde zdarzenie, wizyta, obecnośc innych zwierzaków już ją stresują...

Biedna maleńka... kocha spokój... przez tyle lat hałasu i braku spokoju, poznała co to niebo i chciałaby, żeby trwało wiecznie... bez zakłóceń.

Posted

Nie mogłam sie doczekać na nowe widomości od Roksy.
Jesteś potworem;) Jagienko:loveu:, skoro mnie tak traktujesz;)
Bardzo się cieszę, że jest taka poprawa.
Przekaż Pani Eli, żeby pod żadnym pozorem już się nie ruszała z domu;)

Posted

irenaka napisał(a):
Nie mogłam sie doczekać na nowe widomości od Roksy.
Jesteś potworem;) Jagienko:loveu:, skoro mnie tak traktujesz;)
Bardzo się cieszę, że jest taka poprawa.
Przekaż Pani Eli, żeby pod żadnym pozorem już się nie ruszała z domu;)

Przepraszam :oops: Tym bardziej, że o lepszym stanie Roksy wiedziałam wcześniej :oops::oops::oops:
Pani Ela już tyle dla Roksuni poświęca... jak było gorzej to jak musiała wyjść organizowała Roksie towarzystwo, ludzkie, znajome :loveu:

Wczoraj jak podziękowałam za tak cudowna opiekę na Roksunią, za podarowanie jej szans na życie, to usłyszałam, że...

Pani Ela Nam dziękuje, za nawspanialszą istotę... że ma ochotę wykrzyczeć całemu światu jak wspaniałe są staruszki po przejściach, że wszytsko co się im poświęca wraca w postaci bezinteresownej miłości nie do opisania słowami... :loveu::loveu::loveu:

Posted

Kolejny dom do klonowania;)
Pani Ela nie ma wyjścia, my mamy ogromne potrzeby:evil_lol:
Przekaż ukłony i całuski a żebyś sobie nie myślała, że to milczenie ujdzie Ci na sucho, to jak tylko będziesz w Krakowie stawiasz goferki;)

Posted

Chyba się przedwczesnie ucieszyliśmy :-(
Malutka miała odciąganą przez 2 godz wodę z brzusia, która jej się gromadzi i z tego co zrozumiałam bedzie trzeba to robić regularnie żeby nie wystąpił obrzęk.

Okazało się, że Roksa ma w strasznym stanie serduszko, trzeba się z nią obchodzic bardzo delikatnie, żadych stresów itp. Dostała serie zastrzyków...
Jej Państwo o nią baaardzo dbają i kochają ją jak nie wiem co.
Roksunia, trzymaj się perełko!!!

Posted

karusiap napisał(a):
Biedactwo:(
a skad taka woda sie beirze??

Nie mam pojęcia, podobo ma to związek z tym serduszkiem, ale nie wiem na czym to dokładnie polega :oops:.

Posted

irenaka napisał(a):
Jakie są rokowania?:-(
Wiem, że to głupie pytanie:oops:, ale jest ratunek chyba, skoro już diagnoza postawiona?:-(

Pani Ela powiedziała weterynarzowi, że się cieszy, że to nie jest guz... a lekarz na to: "Nie ma się z czego cieszyć, serce jest w naprawde złym stanie."
Wiem, że Państwo Roksy zrobią wszytsko co w ich mocy, żeby Roksunia miała jak najlepiej... takich wad się nie da cofnąć... nie wiem czy można nazwać to już opieką paliatywną?
Roksunia to juz babulka, z wielkim bagażem doświadczeń.

I jak tu myślec o rokowaniach... skoro jeszcze tyle świąt, wakacji, zwyczajnych leniwych słonecznych dni przed nią...

Posted

Nie chcemy zapeszać, ale... woda się narazie w brzusiu nie zbiera, Państwo pilnują, żeby mała nie piła więcej niż 1,5 l wody dziennie.
Dzięki temu, że wiadomo co to jest można Roksie pomagać, ale... konieczne jest podawanie nietanich leków codziennie do końca życia, 4 tabletki rano, 3 wieczorem, dzieki nim Roksa się czuje lepiej i powoli wraca do równowagi.
Jednak serce jest w fatalnym stanie, niewydolność serca na którą cierpi Roksa u ludzi kończy się przeszczepem.
Wszyscy mamy nadzieję, że Roksa (jak to Pani Ela mówi najwspanialsza i najcenniejsza istota :loveu:) będzie się cieszyć teraźniejszym życiem jak najdłużej, trzeba jednak dbać, żeby miała dookoła siebie spokój, ciszę, ciepło, miłość - wiem, że tego wszytskiego jej w domu nie brakuje :loveu:

Posted

Ja się tego Jagienko trzymam co wcześniej napisałaś.
Roksa jeszcze ma dużo szczęśliwych dni przed sobą.
Cisza, spokój i kochająca rodzinka:loveu:- to wszystko daje Jej ogromną motywację do życia.

  • 4 weeks later...
Posted

Roksa jest bardzo chora... woda z krwią się już zbiera regularnie i co 4 dni konieczne jest jej spuszczanie z brzusia :sad: 2 h leżenia bez ruchu.
Już wiem jaki ma związek ta woda z niewydolnością serca... przepuszczalność naczyń włosowatych.
Trzy tyg temu weterynarz dawał Roksie miesiąc... ale Roksunia ma ogromną wolę walki, po niej widać, że chce żyć!
Została zwiększona dawka Vetmedinu... a od jednego z weterynarzy Państwo Roksy usłyszeli... "Jakby Państwo odstawili ten Vetmedin to mieliby Państwo szybciej spokój" :angryy: Tak mówi człowiek, który ma przede wszytskim ratować życie!

Pani Ela z Roksunią co rano stykają się czółkami i na wzór chińskiej medycyny, Pani Ela Roksuni przekazuje siłę... cuda w psim świecie też się zdarzają... ja też w to mocno wierzę!!!

Posted

Roksunia :-(:-(:-( [']['][']

Biegaj kochanie po niebieskich łąkach... młoda i zdrowa.

:placz::placz::placz:

Pani Elu... słowa podziękowania to za mało, za to co Państwo dali Roksie!
Ona nie odeszła anonimowa... ona odeszła kochana...

Posted

Roksa kochanie:-(:-(
[*]

zawsze pozostaniesz wyjatkowa w naszych sercach....Twoj usmiech,kazde merdniecie ogonem cieszylo wyjatkowo mocno,bo bylo oznaka powrotu zaufania do czlowieka....


Pani Elu,dziekuje Pani i Rodzienie za milosc dla Roksuni.....i nie mam slow by pocieszyc:(

Posted

Bardzo bardzo mi przykro :-(i wielkie słowa uznania i wdzięczności za to, że Roksunia poznała co to znaczy szczęście we wspaniałym domu.

Posted

Nie takich wiadomości się spodziewałam:-(.
Cały czas miałam nadzieję, że się uda, że jeszcze nie tym razem:-(.
Jeszcze nikt nie znalazł dobrych słów na pocieszenie ludzi w takiej sytuacji, bo Roksa jest teraz szczęśliwa. Biega, patrzy z góry, może nawet mówi: Kochani! Nie martwcie się, ja na Was czekam.
Tylko my, tu na dole, musimy w to uwierzyć, że kiedyś będziemy znów razem. Wtedy będzie nam łatwiej, wtedy odnajdziemy spokój a ból już nie będzie tak dotkliwy.
Tego z całego serca życzę całej rodzinie Roksuni.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...