kaerjot Posted January 19, 2011 Author Posted January 19, 2011 Raz na jakiś czas sprawdzam, czy nadal istniejemy. Quote
Betbet Posted January 19, 2011 Posted January 19, 2011 Istniejecie, a ja codziennie w pracy otwieram szafę i mam wyrzuty usmienia. Trzymam Twoją książkę i inne takie tam z bazarku. Najgorsze, że ja pracuję 9-17 i choć dzielą nas 2 przystanki dokłądnie, to mam problem z wyrwaniem się:/ Quote
kaerjot Posted January 19, 2011 Author Posted January 19, 2011 Betbet nie przejmuj się, ja i tak nie mam czasu ani na czytanie, ani na gotowanie. Sąsiedzi na nartach, zgadnij kto sie opiekuje psami? Codziennie mam 8 spacerow, później już tylko padam. Quote
brazowa1 Posted January 19, 2011 Posted January 19, 2011 Betbet,jak bedziesz oddawała rzeczy kaerjot,to moze podrzuce Ci kaerjotowy transporter ;) ,który tez musze oddać. Oczywiscie zartuje,sama oddam Quote
Betbet Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 Brązowa, a podrzucaj co chcesz to dam Ci końcu rzeczy dla Gamety, boniebawem nie beda potrzebne;> Quote
kaerjot Posted January 20, 2011 Author Posted January 20, 2011 [quote name='brazowa1']Betbet,jak bedziesz oddawała rzeczy kaerjot,to moze podrzuce Ci kaerjotowy transporter ;) ,który tez musze oddać. Oczywiscie zartuje,sama oddam Rozumiem, że nie chcesz mnie widzieć:obrazic: Quote
kaerjot Posted April 5, 2011 Author Posted April 5, 2011 15 lat temu przyszła do nas sąsiadka i poprosiła o pomoc w szukaniu domu dla kociaka, którego znalazła w piwnicy, poszłam zobaczyć tego malucha i tak zamieszkała z nami Zuzia. Dziś musieliśmy podjąć o wiele trudniejszą decyzję, pozwoliliśmy jej odejść. Śpij spokojnie moje maleństwo. Quote
Betbet Posted April 5, 2011 Posted April 5, 2011 Kaerjot...bardzo, bardzo mi przykro:( Tulę mocno, tyle lat razem... śpij Zuziu spokojnie i pamiętaj, kiedyś się wszystkie zapoznamy, tam po drugiej stronie... Quote
Kasia25 Posted April 5, 2011 Posted April 5, 2011 Kasiu bardzo mi przykro... Zapłacz kiedy odejdzie, jeśli Cię serce zaboli, że to o wiele za wcześnie choć może i z Bożej woli. Zapłacz bo dla płaczących Niebo bywa łaskawsze lecz niech uwierzą wierzący, że on nie odszedł na zawsze. Zapłacz kiedy odejdzie,uroń łzę jedną i drugą, i - przestańnim słońce wzejdzie, bo on nie odszedł na długo. Potem rozglądnij się wkoło ale nie w górę; patrz nisko i - może wystarczy zawołać, on może być już tu blisko... A jeśli ktoś mi zarzuci, że świat widzę w krzywym lusterku, to ja powtórzę: on w r ó c i... Choć może w innym futerku. Quote
brazowa1 Posted April 5, 2011 Posted April 5, 2011 Bardzo mi przykro. Mozna tylko sie pocieszać,ze miała wspaniałe życie,chociaż rozstania nie czyni to lżejszym :( Quote
kaerjot Posted April 6, 2011 Author Posted April 6, 2011 Klara nie podchodzi do nas, siedzi w kącie pokoju i patrzy, jakby wiedziała. Yoda wącha ulubione miejsca Zuzi i piszczy, jakby wiedziała. Gizmo asystował przy pogrzebie i teraz leży przy grobie, jakby wiedział. A ja wciąż się zastanawiam czy to co zrobiliśmy było naprawdę najlepszym wyjściem. Quote
brazowa1 Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 człowiek się zawsze nad tym zastanawia,chociaz w tamtym momencie,gdy widzi cierpienie zwierzęcia,chce,aby ono juz sie skończyło. Quote
kaerjot Posted April 6, 2011 Author Posted April 6, 2011 A kiedyś przestanę się nad tym zastanawiać? Quote
brazowa1 Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Nigdy. Pogodzisz sie z nieodwracalnym odejsciem, ale zawsze będzie myslenie: a gdyby wtedy.... Quote
kaerjot Posted April 7, 2011 Author Posted April 7, 2011 Gdy Zuzia była malutka uwielbiała bawić się w samochodzik: rozpędzała się na parkiecie i z biegu rzucała się na kapcia, który jechał kawałek po podłodze. Gdy trochę podrosła i dostała rujkę postanowiła przebić jakoś konkurencję w postaci Klary, w tym celu zaczęła znaczyć teren. Wchodziła na szafę i z góry lała na zasłony, kiedyś przechodząc oparciem kanapy zatrzymała się i obsikała Rafałowi głowę. Za miesiąc miałaby 16 lat, tyle wspomnień........ Dwa razy wyskoczyła z balkonu na 4 piętrze, za każdym razem czekała na dole, aż ktoś ją zabierze do domu. Gdy pierwszy raz zobaczyła lustro, usiłowała odciągnąć je od ściany, chyba chciała uwolnić tego kota zza szyby. Tylko ona mogła zupełnie bezkarnie zabierać psu jedzenie z miski, Yodzie już dawno znudziło się odganianie jej. Kochała biszkopty, nazywaliśmy ją Ciasteczkowym Potworkiem. Posadziliśmy jej Złotokap i bratki, nie mogę jej zobaczyć, ale zawsze z nami będzie. Quote
Betbet Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 nie no z tym sikaniem...mimo wszystko uśmiechnęłam się czytając Twoje wspomnienia. miała cudowne życie, otoczona wyrozumiałością, miłością i wygodami. Pomyśl kaerjot, wiele zwierząt i wielu ludzi tego nie doświadczy. niejeden kot za obsikanie głowy właściciela wykonałby lot przez balkon ale bez biletu w drugą stronę... Przypomnij mi w jakich godzinach pracujesz, proszę? Wiem że do 15 ale od której? Quote
brazowa1 Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 Betbet napisał(a):nie no z tym sikaniem...mimo wszystko uśmiechnęłam się czytając Twoje wspomnienia. miała cudowne życie, otoczona wyrozumiałością, miłością i wygodami. Pomyśl kaerjot, wiele zwierząt i wielu ludzi tego nie doświadczy. niejeden kot za obsikanie głowy właściciela wykonałby lot przez balkon ale bez biletu w drugą stronę... Dokładnie to samo pomyslałam. Inni,bardziej litościwy,za cos takiego przywożą do schroniska i lakonicznie stwierdzają:SIKA W DOMU. Quote
kaerjot Posted April 8, 2011 Author Posted April 8, 2011 Ale jesteście wredne, czepiacie się mojego Zuluska(*), który już się nie może bronić. Ona po prostu prowadziła akcję edukacyjną, a że my bylismy bardzo głupi, więc i pomoce naukowe musiały być dosadne. Najpierw wymyśliliśmy, że na 4 piętrze nie ma możliwości spotkania z kocurem, więc jak sobie raz na jakiś czas trochę pomiauczą to nic im nie będzie. Później gdy Zuzitek(*) zaczęła znaczyć teren zaczęliśmy im dawać zastrzyki hormonalne, po jakimś czasie weterynarz powiedział, że trzeba zrobić przerwę, na jeden cykl, żeby hormony kotków doszły do siebie. W przypadku Zuzi(*) trochę to trwało, tak ze dwa miesiące właściwie. Muszę powiedzieć, że kotka, która ma ruję dwa miesiące non stop jest dość męcząca, szczególnie, że znaczenie terenu wróciło. Dopiero wtedy dwa głupie ludzie pojęły, że sterylizacja jest błogosławieństwem dla wszystkich. A wszystko dzięki Zuzannie(*). Proszę podziwiać jej geniusz wychowawczy, a nie czepiać się. PS. Gdzie teraz można wstawiać fotki, bo fotosik chce pieniędzy? Quote
kaerjot Posted April 8, 2011 Author Posted April 8, 2011 brazowa1 napisał(a):Dokładnie to samo pomyslałam. Inni,bardziej litościwy,za cos takiego przywożą do schroniska i lakonicznie stwierdzają:SIKA W DOMU. A oni to niby gdzie sikają? Quote
Betbet Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 nie czepiamy, raczej podziwiamy jak dobry i wyrozumiały dom miała zuzia ale jak nie dostrzegasz naszych intencji to ja już nie wiem... Quote
brazowa1 Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Na fotosiku,np jako niezalogowany uzytkownik. Quote
brazowa1 Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Czy to ona miała punk obserwacyjny za firanką? Bo za kazdym razem,gdy u Ciebie byłam,cos lukało z parapetu,ale to chyba nie była Zuza,bo ja pamietam,jak lezy na kuchennym blacie /barku (kocie legowiska na stole!). Zapytałam,czy moge ja pogłaskać,bo sama zbytnio nie zachęcała. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.