Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

katarzyna kuczewska napisał(a):
:(
to jest włąsnie schronisko wszcecinie
ludziue w biurze ktorzy maja wszystko w dupie i pani kierownik ktora umie tylko pieknie wypowiadac przed kamera tvp3
od to cała prawda o schronisku
moim zdaniem ten pan powinien powiadomic ZUK i opisac cała historie



:razz: Ale to napisałaś ! Popieram każde słowo !

  • Replies 101
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

witam.Przeczytałam i jestem w szoku co sie dzieje w szczecinskim schronie.To trzeba nagłosnić.I nie w TV lecz w prasie.(np.FAKT)-wiem,wiem to szmatławiec niby ale oni łykaja takie historie i potrafią naglosnić i pomóc.W Toruniu w schronie podobne jaja sie zdarzały ale nigdy nie było az takich jak w SZ.(w bydgoszczy jest również nie fajnie:shake: bo tam "brzydkie"psy (jak wogóle można tak twierdzić:angryy: )są usypiane bo jak twierdzi pani kierownik-"łądne tylko idą do adopcji" (cyt.z artykułu z naszej lokalnej prasy z 2005 r.).Najgorsze jest,ze o Bydgoskim schronie było głośno i NIKT sie "tym" nie zainteresował.Ani TOZ-y,kurna NIKT!:angryy: :-(

Posted

wiecie co wam powiem??? że szczeciński schron to nic nowego!!!! posłuchajcie mojej historii...
była sobie starsza pani na emeryturce i kupiła psiaka.... nazywał się Olo.... i bardzo lubił jazdę pociągami... pewnego dnia pani była z Olo na stacji i kupowała gazetę w kiosku... pies się zagapił i nie zauważył pańci schowanej za rogiem.... i co zrobił?? wskoczył do osobówki która przyjechała!!!:crazyeye: pańcia w krzyk, ale już za późno, drzwi się zamykają... i pies pojechał... pociąg relacji toruń jabłonowo pomorskie.... i szukaj wiatru w polu.... pańcia objechała wszystkie wiochy i sioła dookoła trasy, bo Oluś mógł gdzieś wyskoczyć.... nic nie wiadomo. zrozpaczona pańcia dała ogłoszenia do schronów i zdjęcia i rysopis, imię, wszystko...
po tygodniu nadal brak odzewu. Co robi pańcia??? jedzie osobiście i znajduje Olo w kojcu :angryy:
Opieprza wszystkich, kogo się tylko da i wraca szczęsliwa do domku, a później, po obiedzie spotyka mojego tatę na spacerku z Kropeczką i mu wszystko opowiada..... jakie to łajzy pracują w schroniskach !!!!!!!!!!!! NYDY WENECKIE!!!!!:angryy::shake::mad:
pozdrawiam :p

Posted

Roxana napisał(a):
Bardzo się cieszę, że psiak wrócił do swojego właściciela :multi:
Ale to, że pan pomimo swojej prośby pozostawionej w schronisku nie został powiadomiony o tym, ze taki pies jest, nie jest niestety dla mnie czymś nowym :shake: Mi samej kilka lat temu zaginęła ukochana sunia. Ja też pojechałam do schronu, zostawiłam jej zdjęcia i namiary na mnie i nic- cisza. Po tygodniu mój mąż pojechał jednak tam popatrzeć- a może jednak? I co? I była!!! Siedziała nasza bidulka skulona w boksie. Jak mąż do mnie zadzwonił i mi powiedział, że Pepsi jest i że już ją wiezie do domu, to nie mogłam uwierzyć, że ona tam była i nikt mnie nie powiadomił Jak się okazało Pepsi spędziła tam 5 dni, czyli trafiła do schronu dwa dni po mojej tam wizycie! Brak mi słów na to wszystko...
Bo w schroniskach nie wszyscy sa doinformowani. a powinni byc. w koncu prowadza tam dokmuentacje.

Posted

Ja odnoszę wrażenie, że tam nikt nie jest doinformowany, pomimo, że informacje dostają. Jaki problem powiesić tablicę korkową i przyczepiać na niej zgłoszenia poszukujących psów właścicieli. Każdy pracownik by to widział- jeśli ileś razy na coś patrzysz to później tak utrwala się to samoczynnie w pamięci, że jak by taka psina trafiłaby do schroniska to by ją tam szybko rozpoznano. Jestem tego więcej niż pewna. Niby takie proste ale jakże trudne dla nie których ludzi...

Posted

Roxana napisał(a):
Ja odnoszę wrażenie, że tam nikt nie jest doinformowany, pomimo, że informacje dostają. Jaki problem powiesić tablicę korkową i przyczepiać na niej zgłoszenia poszukujących psów właścicieli. Każdy pracownik by to widział- jeśli ileś razy na coś patrzysz to później tak utrwala się to samoczynnie w pamięci, że jak by taka psina trafiłaby do schroniska to by ją tam szybko rozpoznano. Jestem tego więcej niż pewna. Niby takie proste ale jakże trudne dla nie których ludzi...

Zgadzam się z tym,ale trzeba zacząć od najważniejszego,żadnej z pracujących tam pań,jeszcze nigdy przy boksach nie widziałam,więc one nawet nie znają własnych psów,bo w biurze wiecznie siedzą na tyłkach!!co uważam za karygodne,bo potem wypisują o nich bzdury na stronie schroniska,że są agresywne,a nie są,że pies,a okazuje się suką itd.Poza tym prowadzą jako takie kartoteki tych psów,więc powinny wiedzieć jakie psy mają na stanie,a ta rasa jest tak rzadka i niespotykana,że jak trafił mastiff raz na 10 lat do schroniska,to chyba nie trudno spamiętać!!A co dopiero jak do schronu trafia zagubiony kundelek,tym bardziej go nie rozpoznają!!Wtedy wychodzi na to,że waściciel,nieważne że mieszka np.w Gryficach i ma 80lat,ale musi zostawić obowiązki ,załatwić taxi i dzień w dzień jeździć do schronu i sam sprawdzać!!
Sami niewiele robią za to zatrudnili do pomocy tych różnych typków,co odbywają chyba jakieś kary za różne wykroczenia,w ramach pracy w schronisku!!

Posted

Rodowodowy pies, nie sprawdza się tatuażu, nie szuka właściciela, kastruje...:mad:
Na dodatek nie pierwsza historia tego typu, przeciez nie można tego tak zostawić. To trzeba nagłośnić...

Posted

Co prawda nie powinnam mówić w czyimś imieniu,tym bardziej że nawet nie pamiętam nicku tej osoby, ale ja w sumie załapałam czemu napisał,że "kastrowany" a inni to powtarzali.Przecież Justine napisała wyraźnie,że boi się aby teraz w boksach ogólnych nie trafił do jakiegoś pseudohodowcy.Więc ta osoba jak potem pisała o ogłoszeniach allegro,kładła nacisk na wyrażenie-napiszcie"kastrowany"aby nie stało się to czego obawiała się Justyna.

Posted

takaradosna napisał(a):
pewnego dnia pani była z Olo na stacji i kupowała gazetę w kiosku... pies się zagapił i nie zauważył pańci schowanej za rogiem.... i co zrobił?? wskoczył do osobówki która przyjechała!!!

Czy ta pani słyszała o czymś takim, jak SMYCZ :roll:
ludzie sami proszą się o nieszczęście

Wracając do Maxa. Czy ten pies ma hodowlankę i jest kryjącym reproduktorem, że tak bardzo Wam szkoda jego jąder? Nie wiem, nie przeczytałam całego tematu, więc może jednak...

Obawiam się, że wiem, kto jest właścicielem Maxa. Sąsiedzi mojej Mamy. Mieli identycznego psa. Puszczali samopas. Interweniowała SM. Później pies "zniknął". Sprzątnęli budę. Dzielnica odetchnęła. Już nie było ujadania nad ranem, wycia w ciągu dnia, szczekania gdy coś się ruszy za płotem i terroru, gdy Maxio był wypuszczany, żeby "sobie poużywał". Osobiście wzywałam SM.

Jeśli to ten pies, to jestem niepocieszona, że nie został wykastrowany. A prawdopodobnie ten właśnie, bo Mama mówi, że u sąsiadów znów "coś" wyje, skomle, ujada. Nie można spać nad ranem, nie można wypić kawy na tarasie. Maxio wrócił do kochających państwa, hura...

Posted

Nie jeste pewna ale myślę że to jednak inny pies,bo on był w domu jakiegoś pana który gdy zadzwonił do doris o 24 w nocy to płakał aż i mówił że wcześniej zaglądał do schronu go tam nie było,więc pewnie gdyby go przywiozła S.M to zrobiłaby to od razu a nie po kilku dniach.
Dziewczynom chyba nie było tak żal jego jajek tylko nie rozumiały o co chodzi,że ktoś tam napisał"kastrowany"a reszta potem powtarzała;)

Posted

Greven, jesli zalezy Ci na ustaleniu czy to ten pies napisz wiadomosc z jakiej dzielnicy tak ludzie odetchneli ale nie bedac pewna chyba nie ładnie tak podsumowywac ludzi i psa?:)

Pan napisał mi, ze pies chodzi za nim jak cień - chyba najlepszy dowod na to, ze pies zadowolony jest z powrotu:)

Posted

Pan może pisać cokolwiek. Ja mogę np. napisać, że mój pitbull jest inteligentny i pewnie większość ludzi uwierzy, ale to niestety nieprawda.

Wierzysz we wszystko, co ludzie Ci mówią?

Ja nie podsumowuję "ludzi i psa", tylko wskazuję, że to może być konkretna osoba (rodzina) z konkretnym Maxiem. Przy czym wcale nie twierdzę, że tak właśnie jest.

Dzielnicę możesz podać mi na PW, zweryfikuję to.

Posted

Nie, nie napiszę. Nie znam Cię, nie wiem, czy mogę Ci zaufać i czy nie opowiesz o tym właścicielowi Maxa. Jeśli to gość o którym myślę, to przyspożyłoby to mojej Mamie problemów. A dzielnica nie odetchnęła, nie czytasz uważnie - pies wrócił. Ten Max z wątku, czy zupełnie inny Max, dla mnie to bez znaczenia. Cyrk zaczął się od nowa :roll:

[quote name='doris_day']Greven, jesli zalezy Ci na ustaleniu czy to ten pies napisz wiadomosc z jakiej dzielnicy tak ludzie odetchneli (...)

[quote name='doris_day']Greven, jesli zalezy Ci na ustaleniu czy to ten pies napisz wiadomosc z jakiej dzielnicy tak ludzie odetchneli
Czy ja gdzieś wspominałam, że mi na tym zależy?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...