Jump to content
Dogomania

Pies do rodziny z osobami niepełnosprawnymi.


Recommended Posts

Witajcie. 

Nietypowa sprawa. Poszukuję psa, do rodziny z dwoma osobami niepełnosprawnymi, jedno dziecie z autyzmem, drugie z niepełnosprawnością umysłową w stopniu głębokim (dorosłe dziecię) W skład rodziny wchodzi jeszcze zdrowe dziecko i dwóch dorosłych opiekunów.  Pies nie może być każdym psem, ze względu na specyfikę rodziny. Problem w tym, że wszelkie fundacje pomagają szkolić i "wydają" psy dla osób niepełnosprawnych ruchowo/niewidomych itd. ale sprawnych intelektualnie. Nie ma lub nie znaleźliśmy fundacji, która by pomogła znaleźć/wyszkolić takiego psa dla takiej rodziny jak nasza. 

Żeby nie skrzywdzić psiaka, nie chcielibyśmy dopuścić do sytuacji w której weźmiemy dowolne, losowe zwierze, a życie z nami będzie udręką i dla zwierzaka i dla nas samych.

Pojawiła się koncepcja żeby kupić psa rasy predysponowanej np. golden/labrador i szkolić samemu, ale ten pomysł nie wydaje mi się dobry. Istnieje ryzyko, że pomimo pozytywnych cech danej rasy, psiak będzie miał swój indywidualny "charakterek" który będzie niezgodny z tym, co jesteśmy w stanie mu dać, czego oczekujemy. Dla mnie to za duże ryzyko. 

W czym problem.. Psiak nie musi asystować, podawać telefonu, otwierać drzwi czy ostrzegać przed atakami. 
Ale musi być nielękliwy, odporny na hałasy, łagodny, cierpliwy, odporny na nagłe chaotyczne ruchy,  nagłe krzyknięcia i przedewszystkim bezwzględnie nieagresywny. 

Macie może pomysły, jak i gdzie ugryźć temat ?
 

Link to comment
Share on other sites

Może zamiast szukać fundacji zajmujących się szkoleniem psów dla niepełnosprawnych poszukajcie osoby zaangażowane w dogoterapie. Może ktoś kto ma doświadczenie pomógłby Wam wybrać odpowiedniego psa i wyszkolić. 

Link to comment
Share on other sites

Potrzebujemy psa w sensie "sercowym" zawsze żyliśmy z psami (wcześniej) my dorośli przedewszystkim, bez psa w domu zawsze kogoś nam brak. Chcielibyśmy pogodzić naszą potrzebę posiadania psa z bezpieczeństwem chorych dzieci i samego psa. Dodatkowo, zrównoważony i bezpieczny zwierzak w zabawie, czy odpowiednio kierowany może przynieść korzyści w stymulacji rozwojowej dzieciaków, zmniejszać ich napięcie, sprawiać radość. Właściwie powody są standardowe, tylko warunki specjalne. 

Link to comment
Share on other sites

Rozumiem chęć posiadania psiaka, ale miałabym pewne obawy. Czy w takich warunkach pies będzie miał możliwość odpoczynku, izolacji, wyciszenia się? Dogoterapia to dla psa ciężka praca, po paru godzinach zwierzak jest po prostu psychicznie zmęczony. A tu mówimy o dogoterapii praktycznie 24/7/365. Poza tym - przepraszam, jeśli to pytanie jest zbyt bezpośrednie - czy chore dzieci będą umiały zachować delikatność wobec zwierzęcia? Pies ma być cierpliwy i łagodny - to zrozumiałe, ale czy nie będzie musiał znosić np. wpychania palców do oczu, ciągnięcia za ogon, nagłych krzyków tuż nad uchem, albo choćby bezustannego kontaktu z dziećmi? Niestety w czarnym scenariuszu może się okazać, że opiekunowie będą mieli jeszcze więcej pracy, gdyż dojdzie stałe pilnowanie bezpieczeństwa zwierzęcia. A dla dzieci zamiast stymulacji rozwojowej będzie frustracja, że nie mogą po swojemu "bawić" się z pieskiem.

Link to comment
Share on other sites

Jeszcze raz przepraszam za moje pytanie, czuję ulgę bo widzę że zostało odebrane własciwie. Doskonale rozumiem potrzebę posiadania psa przez rodziców (ba! żeby to tak w każdej rodzinie!) ale... jeśli naprawdę lubicie psy, to warto dokładnie przeanalizować sytuację w Waszym domu. Bardziej pod kątem psa i tego, jak mu się będzie żyło.

 

Ludzie w przeważajacej większości przecenianiają znaczenie przemocy fizycznej wobec zwierząt, a kompletnie nie doceniają przemocy psychicznej, prowadzącej do stanu permanentnego stresu.

 

Bardzo! polecam ten tekst:

 

http://www.psy.pl/archiwum-miesiecznika/art6654.html

 

Zwłaszcza ten akapit byłby ważny:

 

"(dogoterapeuci) często traktują je (psy) jak pluszowe maskotki czy przyrządy gimnastyczne. Nie przejmują się samopoczuciem czworonoga w trakcie zajęć lub nie potrafią go odczytać z mowy ciała zwierzęcia, więc wydaje im się, że czuje się ono dobrze. Nieetycznemu wykorzystywaniu psów w terapii sprzyja używanie ras o zwiększonej łagodności.

– Agresja jest potrzebna, bo pozwala zwierzakom się bronić – podkreśla Włoszka Alexa Capra, która bada ją u psów. – W mojej pracy nie mam problemów z pitbulami czy owczarkami niemieckimi, tylko z goldenami, bo wiele z nich nie potrafi się bronić przed nękaniem przez ludzi czy inne psy. Nie umieją wyznaczać granic, co prowadzi do emocjonalnego wyczerpania. Uważam, że pies, który nie posiadł tej zdolności, nie jest psem dla każdego. Powinien żyć w warunkach, w których nie będzie mu ona potrzebna – dodaje Alexa.

 

Myślę że są Państwo bardzo rozsądnymi ludźmi i są w stanie ocenić, czy to jest właściwy moment na przybycie nowego domownika.

Generalnie - w kontaktach z dogoterapeutami trzeba bardzo uważać, niestety wiele osób działających w Polsce to ludzie żywcem wyjęci z zalinkowanego tekstu - takie osoby nie są kompetentne i nawet jeśli doradzą, to... źle.

Nie mówię że wszyscy dogoterapeuci i wszystkie fundacje działają w ten sposób, ale ten problem jest w zasadzie problemem ogólnoświatowym. Niestety.

Link to comment
Share on other sites

IvyKat myślę, że dogoterapia 24/7 to troche demonizowanie w przypadku psa, który nie ma pracować w domu, a poprostu w nim z nami żyć. My będziemy czerpać z codziennych rzeczy z psem, a pies z nami. Można oczywiście podciągać, że dla dzieci to dogoterapia, dla nas psychoterapia, dla paneli urynoterapia, dla sąsiada szokoterapia i pies robi na pare etatów...

Dzieci, 5 lat - zdrowe, 9 lat z autyzmem i 23 lata - najciężej chore, mogą psa czasem nadwyrężyć. Najstarsze samo się nie ruszy, dla niego zbawieniem będzie jak pies da się dotknąć, położy glowe na kolanie - ale może wtedy zostać Z radości pacnięty czy pociągnięty za sierść a w zamian nie może odgryźć twarzy, ale może i będzie miał prawo odejść, kończąc zabawę. 

Zdrowe dziecie mądre rezolutne, nie będzie problemów, ale 9 latkowi wszystko trzeba 30 razy powtórzyć, zanim złapie więc znowu pies może doznać, w jego przypadku tej krzywdy psychicznej. Chłopak 9 letni jest leczony na depresje, pies też może mu pomóc.

Berek, dziękuje, chociaż nie jesteśmy rodzicami, a przynajmniej nie wszystkich z gromady. 

Czytać, czytam - w kwestii wychowania, krzywd psychicznych, socjalizacji, potrzeb... ale to teoria, a jak mi samej się nie uda ze szczeniakiem ? Boje się że ryzyko jest za duże.  

Dogoterapię z prawdziwego zdarzenia przechodziły. 

Link to comment
Share on other sites

Z tą pracą to nie do końca tak jak piszesz, w moim domu mieszkają tylko osoby dorosłe, więc psy jeśli śpią to śpią, jeśli właśnie leżą na środku to co najwyżej przesuną się i 10 cm ruchem toczącym. Pies w Waszej rodzinie nie mógłby sobie na to pozwolić, byłby wciąż na stadbay'u ze względu na ruch, rozmowy i nieco inne gesty (przy założeniu psa dorosłego). Wy też czuwalibyście, żeby pies nie uwalił się na najstarszym dziecku, czy też by średnie dziecko nie nadepnęło w nieuwadze, a może koledzy najmłodszego właśnie niechcący psa nie kopneli?

I czy Wy jako opiekunowie całej tej gromadki macie na tego psa czas i siły? Nie tylko na codzienny spacer, ale też niekiedy ciężkie leczenie i opiekę?

 

Moje psy mają to do siebie, że przejmują większość moich emocji, jeśli jestem zła to i w domu potrafią się fafle unieść (pies do psa, jeszcze do "ludzia" się nie trafiło). Przy osobie z objawami depresji pies musi móc odpocząć by przy dziecku sam był w stanie choć optymistycznym.

 

I ostatnie, ja wiem, że te wszystkie nasze bezdomniaki są cudowne i idealne. Ale każdy z nich ma za sobą mniej lub bardziej bolesną przeszłość, to psy które przeżyły dzięki instynktom, niekoniecznie świadczącym o opanowaniu. Dlatego nie jestem przekonana że jest to najlepsze miejsce do tego typu poszukiwań. 

 

Może hodowcy, do których "wracają" psy z dobrych domów, ale niemogące tam zostać? Albo jakaś inna rodzina podobna do Was nie moze mieć dłużej przy sobie swojego pupila?

Link to comment
Share on other sites

Czasem trafiają się psy, które były szkolone no na psa asystującego ale wykluczyła je jakaś przypadłość zdrowotna. Znam dwa psy, jeden z nich miał być psem przewodnikiem, ale pojawiły się problemy z kolanami, drugi okazał się zbyt wrażliwy. jednak wzięcie chorego psa do domu gdzie już mamy chore dzieci też racezj nie jest rozwiązaniem. Obydwa znalazly dom w rodzinach podobnych do waszej.
Wydaje mi się, że jest szansa stworzyć psu warunki odpoczynku, wystarczy kojec lub klatka, gdzie pies będzie mógł sobie pójść odpocząć. No i higiena życia, odpowiednie spacery dla rozładowania stresu, zabawa.
Szczeniak jednak jest dla Państwa chyba zbyt wielkim wyzwaniem, i niewiadomą. Jeżeli już to dorosły, wychowany pies, najlepiej niezbyt żywiołowy i co najmniej średniej wielkóści.

Ps. Skąd Państwo jesteście?

Link to comment
Share on other sites

Posłuchajcie, pytam was o to, czy macie pomysł jak można ugryźć temat, nie wiem, dlaczego analizujecie, czy mamy czas i siły by się zwierzakiem zająć i czy czasem pies sam nie dostanie depresji. Zdaje się, że jak dorośli ludzie podejmują jakąś decyzję dokładnie ją analizują. My już po 9 latach, analiz i oczekiwania na lepszy czas, doczekaliśmy chwili w której wreszcie możemy to zrobić. Ustaliliśmy czas za około pół roku.  

Większość ludzi bierze zwierzaka nie wiedząc nic o jego wychowaniu, socjalizacji, psychice, ani sposobie myślenia. Wtedy faktycznie trzeba by się martwić o te zwierzę. Ale nie tu. 

Nie jest możliwością, żebyśmy wzięli zwierzę ze schrona, choć bardzo byśmy chcieli dać dom biduli. Ale to robale po przejściach,które często zostawiają trwały ślad w ich psychice. To się nie uda...


Nie zdajecie sobie sprawy czym jest autyzm czy upośledzenie, oczywiście nie mam pretensji bo nie musicie, ale wyjaśniam, że wcale to nie oznacza, że mamy istny dom wariatów w którym całe doby ktoś się obija od ściany do ściany. 

Wstępnie, rozmawiałam z jedną hodowlą, być może  uda się za pół roku dobrać szczeniaka pod nasze już określone w hodowli potrzeby, młode będą poddane wczesnej stymulacji neurologicznej, a ja wertuję tonę stron szkoleniowych, mam na to pół roku... może  dam radę sama inaczej chyba się nie da. Nie ma w Polsce wsparcia dla osób z tego typu zaburzeniami. Fakt, że również w związku z tym, nawet po perfekcyjnym wyszkoleniu, nie będzie możliwym certyfikacja psa, ale trudno...

cavecanem - jesteśmy ze szczecina. Co do fundacji, obdzwoniliśmy juz kilka wcześniej...

Dzięki za wszystkie podpowiedzi również na privach. 

Pozdrawiamy. 
 

Link to comment
Share on other sites

"nie wiem, dlaczego analizujecie, czy mamy czas i siły by się zwierzakiem zająć i czy czasem pies sam nie dostanie depresji."

 

 

Jeśli to tak wyszło, przepraszam. BTW ja ZNAM psy w podobnej sytuacji i w paru przypadkach zwierzaki naprawdę "ledwo ciągną" psychicznie - stąd nieśmiało zwracam uwagę na ten aspekt sprawy.

 

Jeśli - mówiąc brutalnie - jesteście w stanie tak spacyfikować dzieci żeby nie tarmosiły psa, nie ryczały mu nad uchem i nie "strzelały" go znienacka to O.K.

 

W znanych mi przypadkach rodzice zarzekali się że dadzą radę i że wszystko będzie pod kontrolą, ale nie jest.

Link to comment
Share on other sites

Czy jest szansa, aby szczeniak trafiał do Waszego domu stopniowo? Aby ktoś podjął się wychowywać szczeniaka w odpowiedni sposób, ale jednocześnie szczenię byłoby u Was codziennym gościem, aby traktowało Wasz dom jak drugi rodzinny od samego początku? I dopiero po pewnym okresie przyzwyczajania szczeniaka do dzieci i dzieci do szczeniaka, zobojętniania psu dodatkowych bodźców, choćby takich jak okrzyki czy gwałtowny ruch, po koniecznej nauce delikatności wobec twarzy i rąk zostałoby u Was na zawsze?

Link to comment
Share on other sites

Jeśli to tak wyszło, przepraszam. BTW ja ZNAM psy w podobnej sytuacji i w paru przypadkach zwierzaki naprawdę "ledwo ciągną" psychicznie - stąd nieśmiało zwracam uwagę na ten aspekt sprawy.

 

Jeśli - mówiąc brutalnie - jesteście w stanie tak spacyfikować dzieci żeby nie tarmosiły psa, nie ryczały mu nad uchem i nie "strzelały" go znienacka to O.K.

 

W znanych mi przypadkach rodzice zarzekali się że dadzą radę i że wszystko będzie pod kontrolą, ale nie jest.

 
A możesz mi napisać jak to  się objawia że pies ledwo zipie ? Bo ja wiem, że schroniskowe psie oczy, to najsmutniejsze oczy jakie kiedykolwiek można w życiu gdziekolwiek zobaczyć. Tam psy ledwo zipią. Bo brakuje im domu i człowieka. A psom które znasz co dolega? Nadmiar ludzi ? za duże "stado" Zbyt wiele miłości, ciasno ? hałas ?

Wierzę że ludzie mogą się nie znać i nie próbują się poznać na socjalizacji i wychowaniu psa, tym samym świadomie bądź nie, fundują krzywdy psychiczne psiakom, i nie zrozumienie potrzeb. Również wierzę że w wyniku ludzkich błędów, psiaki są "karcone" w domach, mimo że zawinił człowiek - tylko i wyłącznie, nie określając zasad w sposób zrozumiały dla psa. Jednak wierzę również że mimo tych błędów popełnianych od pokoleń pies zawsze był najlepszym, najwierniejszym przyjacielem, a jego właściciel tym co niezmiennie i dozgonnie cieszyło psa najbardziej.(wykluczając oczywiście skrajności) Dopiero niedawno pojawił się model, "unieszczęśliwiający" szczęśliwego psa na siłę.  

Sowa - nie bardzo, bo to wiązało by się z bardzo dużymi kosztami - jeśli miałby to być treser czy behawiorysta.
Dzieciaki - te małe, przez większość dnia są przez nas rozwożone, po szkołach, terapiach i innych. Tak naprawdę z psem przez większość dnia byłby ten opiekun, który jest w tym czasie z najstarszym, niemobilnym, nie poruszającym się samodzielnie. Ten czas to spokojny czas, taki właśnie czas dla Nas nadszedł w życiu. Kiedy nie ma małotalów,  można tresować, szkolić zwierzaka, socjalizować, kiedy wrócą małolaty, można szkolić je same :D wszystko jest przemyślane w wielu aspektach. Pewnie dlatego czekaliśmy aż 9 lat .

Problem jest tylko w znalezieniu psa, który by się nadawał. Początkowo szukaliśmy przez fudnacje, ale tak jak wspomniałam, one pomagają osobom niepełnosprawnym ruchowo. A zależało nam by to był już doroślejszy bardziej zrównoważony pies. Trudno... skoro się nie da w ten sposób, będziemy próbować ze szczeniakiem. 

Link to comment
Share on other sites

"A psom które znasz co dolega? Nadmiar ludzi ? za duże "stado" Zbyt wiele miłości, ciasno ? hałas ?"

 

 

Kompletny brak stabilności - zwierzak nigdy nie wie, czego się może po dzieciakach spodziewać. Męczy go hałas, niemożność wycofania się w spokoju. To nie chodzi o "nadmiar ludzi" tylko o, jakby to powiedzieć, "kłębienie się", niestety głównie w okolicach psa :smile:

 

Dorośli są pełni najlepszych chęci (no, w jednym przypadku trochę nie tak - tam raczej scedowali na psa funkcję "zajmowacza nadpobudliwego dziecka") ale - no właśnie, ciągle coś się dzieje.

 

Wspólnym mianownikiem, choć psy są różnych ras (retriever, buldożek francuski) jest apatia tych zwierząt.

Naprawdę po nich widać że są, najzwyczajniej w świecie, wykończone psychicznie. 

 

P.S. Znam też bardzo optymistyczny przykład - tyle że w tamtym domu młody czlowiek (zespół różnych dolegliwości, w tym nadpobudliwość ruchowa i inne takie) jest już pełnoletni, no i adaptacja psa, młodej suki schroniskowej, powiodła się dobrze. Tylko... matka bynajmniej nie uczyła suki delikatności, młody jest rozumnym człowiekiem więc został uprzedzony że machanie rękami nad psem może zaskutkować negatywnie, machał, oberwał od psa solidnie :-) i żeby było zabawniej dzięki temu dużo lepiej się przy psie kontroluje.

Tak w ogóle to oboje się kochają bardzo; no ale też i nie mamy do czynienia z dzieciakiem bardzo młodym, więc przypadek trochę inny.

Link to comment
Share on other sites


A możesz mi napisać jak to się objawia że pies ledwo zipie ? Bo ja wiem, że schroniskowe psie oczy, to najsmutniejsze oczy jakie kiedykolwiek można w życiu gdziekolwiek zobaczyć. Tam psy ledwo zipią. Bo brakuje im domu i człowieka. A psom które znasz co dolega? Nadmiar ludzi ? za duże "stado" Zbyt wiele miłości, ciasno ? hałas ?

Wierzę że ludzie mogą się nie znać i nie próbują się poznać na socjalizacji i wychowaniu psa, tym samym świadomie bądź nie, fundują krzywdy psychiczne psiakom, i nie zrozumienie potrzeb. Również wierzę że w wyniku ludzkich błędów, psiaki są "karcone" w domach, mimo że zawinił człowiek - tylko i wyłącznie, nie określając zasad w sposób zrozumiały dla psa. Jednak wierzę również że mimo tych błędów popełnianych od pokoleń pies zawsze był najlepszym, najwierniejszym przyjacielem, a jego właściciel tym co niezmiennie i dozgonnie cieszyło psa najbardziej.(wykluczając oczywiście skrajności) Dopiero niedawno pojawił się model, "unieszczęśliwiający" szczęśliwego psa na siłę.

Sowa - nie bardzo, bo to wiązało by się z bardzo dużymi kosztami - jeśli miałby to być treser czy behawiorysta.
Dzieciaki - te małe, przez większość dnia są przez nas rozwożone, po szkołach, terapiach i innych. Tak naprawdę z psem przez większość dnia byłby ten opiekun, który jest w tym czasie z najstarszym, niemobilnym, nie poruszającym się samodzielnie. Ten czas to spokojny czas, taki właśnie czas dla Nas nadszedł w życiu. Kiedy nie ma małotalów, można tresować, szkolić zwierzaka, socjalizować, kiedy wrócą małolaty, można szkolić je same :D wszystko jest przemyślane w wielu aspektach. Pewnie dlatego czekaliśmy aż 9 lat .

Problem jest tylko w znalezieniu psa, który by się nadawał. Początkowo szukaliśmy przez fudnacje, ale tak jak wspomniałam, one pomagają osobom niepełnosprawnym ruchowo. A zależało nam by to był już doroślejszy bardziej zrównoważony pies. Trudno... skoro się nie da w ten sposób, będziemy próbować ze szczeniakiem.


Raczej nie analizowałam waszej sytuacji. Pytaliście skąd takiego psa można wziąć. Sami wyraziliście wątpliwość w powodzenie ze szczeniakiem. Moim zdaniem słuszną.
Nie pytałam skąd jesteście z ciekawości, chciałam was skontaktować z kimś w temacie, możliwie blisko was.
Z góry zakładacie jak to będzie wyglądać: że dajecie rade, że kupujecie szczeniaka, i że trener jest za drogi. No to pozostaje życzyć wam powodzenia.
Gdybyście jednak chcieli posłuchać o innych opcjach, proszę o priv.
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...