AjriszZona Posted June 16, 2009 Author Posted June 16, 2009 (edited) [I].......................................[/I] Edited November 5, 2013 by tina i irish Quote
Kinia Posted June 17, 2009 Posted June 17, 2009 [url]http://img5.imageshack.us/img5/6071/p1070524p.jpg[/url] Jaki malutki patyczek:) Quote
AjriszZona Posted June 17, 2009 Author Posted June 17, 2009 trochę wspomnień marzec/maj [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/6553/p1060079.jpg[/IMG] [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/6154/p1060709.jpg[/IMG] [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/5381/p1060794j.jpg[/IMG] [quote name='Ania&Fibi']Musi zadziałać! ;) I najmniejsze wsparcie pomaga. :) [/quote] też myślałam, że musi ale w życiu niestety właśnie nic nie musi:( Wczoraj byłyśmy jeszcze u naszego weta i mimo, że według dr Pasławskiej byłby konieczny teraz rozrusznik skoro tabletki nie zadziałały, będziemy jak najdalej odwlekać taką konieczność inne tabletki, które co prawda nie przyspieszają pracy serca sprawiały, że Irish czuła się trochę lepiej, więc tak długo jak będą tak działać, będziemy je podawać. Parę razy dziennie mierzę Irish tętno i nie rusza się ponad 60/min, nawet po podwójnej dawce:( w lipcu powtórzymy większość badań, może jednak przeoczona była jakaś przyczyna Bo w końcu nie wiadomo jaka jest - zdrowa tarczyca, prawidłowe elektrolity, brak guzów, prawidłowa budowa serca (poza tym, że powiększone). Tylko czemu tak wolno bije. Quote
Ania&Fibi Posted June 17, 2009 Posted June 17, 2009 [quote name='tina i irish']w lipcu powtórzymy większość badań, może jednak przeoczona była jakaś przyczyna Bo w końcu nie wiadomo jaka jest - zdrowa tarczyca, prawidłowe elektrolity, brak guzów, prawidłowa budowa serca (poza tym, że powiększone). Tylko czemu tak wolno bije.[/quote] Też myślę, że nowe badanie powinny pomóc. Może coś się wyjaśni w końcu. ;) Ściska mocno. :loveu: Quote
AjriszZona Posted June 17, 2009 Author Posted June 17, 2009 być może, ale jakakolwiek by była przyczyna, po tabletce powinno przyspieszyć serce a tak się nie stało... [IMG]http://img197.imageshack.us/img197/6527/beztytuumgb.jpg[/IMG] Quote
Ancia123 Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 Witamy. Ja Również Trzymam Kciuki . Za Tą Śłodką Psinkę ;* Mamy Nadzieję ,Że Wszystko Będzie dobrze ;** . . . x Zapraszamy Do Nas X P.s = Bardzo Piękna Sunia . Rodowodowa ? Quote
Ania&Fibi Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Trzeba mówić sobie, że wszystko będzie oki. :) Niezła z niej agentka. :lol::loveu: Quote
AjriszZona Posted June 20, 2009 Author Posted June 20, 2009 [quote name='Ancia123'] P.s = Bardzo Piękna Sunia . Rodowodowa ?[/quote] Irish nie ma rodowodu, miała galerię w fotoblogach i ja jej tu nie przeniosłam;) [quote name='Ania&Fibi']Trzeba mówić sobie, że wszystko będzie oki. :) [/quote] pewnie, pozytywne myślenie dużo daje. Będzie jak wcześniej trochę zwolnimy i nic poza tym. Ostatnio byłyśmy z Pandą nad stawami, szlały nad wodą, nie możemy się doczekać kolejnego wypadu:) z pogorii [IMG]http://img5.imageshack.us/img5/6/beztytuuked.jpg[/IMG] irish z kumplami na muchowcu (od lewej Atos, Irish za nim, Sampo i Dakota) [IMG]http://img5.imageshack.us/img5/9499/beztytuu1czk.jpg[/IMG] Quote
Kinia Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 [url]http://img5.imageshack.us/img5/6/beztytuuked.jpg[/url] piękny portret:loveu: Quote
Rinuś Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 [I][B]Widać jaka jest szczęśliwa :loveu::loveu::loveu:[/B][/I] Quote
Ania&Fibi Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 Oby takich wypadów było jak najwięcej. :) A zdjęcia, jak zawsze super. ;) Irish jest bez rodowodu? Wygląda jest w pełni rodowodowa suczka. ;) Moja Fibi jest także bez rodowodu, ale ma rodziców z rodowodem. ;) Quote
AjriszZona Posted June 21, 2009 Author Posted June 21, 2009 tak, oby jak najwięcej. Weterynarz mówił, żeby za bardzo jej nie puszczać ze smyczy i bez szaleństw, ale czy faktycznie lepsze by było dla niej życie całe spędzone w domu? Jak widzę jej radość z niuchania trawy, kąpieli nie potrafiłabym jej tego całkowicie odebrać, oczywiście jest mniej aportu, nie ma roweru, nie będzie chodzenia po górach ale też i siedzenia w domu [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/8393/p1030027g.jpg[/IMG] Quote
Ania&Fibi Posted June 21, 2009 Posted June 21, 2009 [quote name='tina i irish']tak, oby jak najwięcej. Weterynarz mówił, żeby za bardzo jej nie puszczać ze smyczy i bez szaleństw, ale czy faktycznie lepsze by było dla niej życie całe spędzone w domu? Jak widzę jej radość z niuchania trawy, kąpieli nie potrafiłabym jej tego całkowicie odebrać, oczywiście jest mniej aportu, nie ma roweru, nie będzie chodzenia po górach ale też i siedzenia w domu [URL]http://img14.imageshack.us/img14/8393/p1030027g.jpg[/URL] [/quote] Przecież ona męczyłaby się na smyczy i jeszcze w domu... :shake: A zdjęcie b. ładne. ;) Quote
.Labradore. Posted June 21, 2009 Posted June 21, 2009 o bosche :-( a ja myślałam, że padaczka Maksa i moja cukrzyca to już koniec świata:placz: ... WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE!!!!!!!! przecierz to młoda sunia! Ona musi mieć ruch! A już na pewno sprawne serduszko!!! Bardzo prosimy aby nas na gorąco informować! Quote
AjriszZona Posted June 22, 2009 Author Posted June 22, 2009 [quote name='Ania&Fibi']Przecież ona męczyłaby się na smyczy i jeszcze w domu... :shake: [/quote] Dokładnie. Tym bardzie nie warto jej trzymać, gdyż dobrze się czuje po spacerach. Trochę biegania, ćwiczeń, kąpieli, niuchania i tyle szczęścia dla niej:) później śpi długo brzuchem do góry. Vetmedin faktycznie poprawia pracę serca i jest dużo lepiej niż wcześniej, mam nadzieję, że dłuugo będzie na nią działał. [quote name='Asiqs']o bosche :-( a ja myślałam, że padaczka Maksa i moja cukrzyca to już koniec świata:placz: ... WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE!!!!!!!! [/quote] życzymy jak najwięcej zdrówka w tym wszystkim! każda taka niespodziewana choroba na początku wydaje się końcem świata, tak też było i w naszym przypadku gdy lekarz robił ekg i już po jego minie widziałam że coś nie tak i gdy powiedział, że serce nie pracuje dobrze. Płakałam patrząc na irish, później w domu ale cały czas myślałam, że ona przecież żyje, że jest tu obok, daje mi buzi zimnym nosem i cieszy się. Dla mnie gorsze jeszcze jest podawanie leków, o których wiemy że spowodują w przyszłości inne choroby. Leczymy Encortonem Adissona bo bez kortyzolu nie da się żyć (chociaż Irish wcześniej żyła dzielnie już ponad dwa lata), ale wiemy że przez to siądzie tarczyca, nerki... (a tarczyca odbije się na sercu, nieleczony Adisson też źle wpływa na serce, co za paradoks). i na koniec jeszcze jedne z moich ulubionych portretów irish (chociaż chyba wolę te w przerwie od zabawy z jęzorem i uśmiechem w oczach;) [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/8517/beztytuu1toe.jpg[/IMG] [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/6229/beztytuu2npf.jpg[/IMG] takie jak ten na przykład:) [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/3650/beztytuukyy.jpg[/IMG] Quote
Ania&Fibi Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 Jeśli spacerki i inne harce pomagają, to niech lata nawet w nadwyżce. ;) Quote
Rinuś Posted June 23, 2009 Posted June 23, 2009 [I][B]Widać, że Irish kocha wodę a woda jej nie zaszkodzi...po prostu więcej czasu będziecie spędzać nad wodą niż na rowerze :p[/B][/I] Quote
AjriszZona Posted June 24, 2009 Author Posted June 24, 2009 [CENTER][I]"Powiedział kiedyś mądry facet i ja to dzisiaj także wiem że nie ma jak daleki spacer daleki spacer z psem [/I] [I]Są durnie, którzy wielbią pracę nie wiedzą co to znaczy tlen a mnie najbardziej kręci spacer daleki spacer z psem [/I] [I]Wiernym pilnuje mnie spojrzeniem zna każdy gest i każde słowo i to co w nim najbardziej cenię, że nie chce bawić mnie rozmową [/I] [I]Zawsze znajduje smycz i miejsce na wiatr i jesień czasem szczeka i najważniejsze, najważniejsze nie jest podobny do człowieka [/I] [I]Powiedział kiedyś mądry facet i ja to dzisiaj także wiem że nie ma jak daleki spacer daleki spacer z psem [/I] [I]Za nic mam dwory i pałace i życie jak różowy krem dla mnie się liczy tylko spacer daleki spacer z psem [/I] [I]Wiernym pilnuje... Więc niech postawi wreszcie świat pełen oszustów oraz drani chociaż niewielki pomnik psa za to, że umie kochać za nic"[/I][/CENTER] [IMG]http://img188.imageshack.us/img188/2311/p1070770.jpg[/IMG] Quote
Ania&Fibi Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 Piękny wiersz, aż się sama wzruszyłam... ;):-( Ty jesteś taka zdolna? ;) Zdjęcie też piękne. Widać Twoją radość na buzi. ;) U Irish zapewne też. :p Nawet nie zauważyłam, że jesteście z Katowic... Czyli mamy do siebie 30coś km. :) Quote
AjriszZona Posted June 24, 2009 Author Posted June 24, 2009 [quote name='Ania&Fibi']Piękny wiersz, aż się sama wzruszyłam... ;):-( Ty jesteś taka zdolna? ;) [/quote] nie nie, to nie mój wiersz, napisałam w cudzysłowie. to jest "Piosenka dla figi" autor Andrzej Sikorowski [quote name='Ania&Fibi'] Nawet nie zauważyłam, że jesteście z Katowic... Czyli mamy do siebie 30coś km. :)[/quote] skąd Wy jesteście?:) i mina Irish, gdy coś ją zaciekawi ale też zadziwi [IMG]http://img222.imageshack.us/img222/4198/p1060074k.jpg[/IMG] Quote
Ganima Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 Dziękuję za wspomnienia te o malutkiej Irish, którą kocham też za to, że zjadła mój ulubiony parasol, stół i parę innych rzeczy i że jest własnie takim pogodnym madrym psem (przy okazji pięknym), dziękuję też za kawałek Ciebie niezwykłej, którą tu znajduję, bo wciąż strasznie tęsknię (choć wiem, że musisz żyć swoim zyciem, a nie przyklejona do mnie), robisz piękne zdjęcia, mam dużo ulubionych. Życzę Ci dużo pięknych, dobrych chwil z Irish i życzę Wam zdrowia. Irish, 2X:bluepaw: Do zobaczenia na spacerze! Haauuu od Pandy. :multi: dla Loonki, buziale dla wszystkich. Quote
AjriszZona Posted June 25, 2009 Author Posted June 25, 2009 [B]Ganima[/B] oj zjadła dużo... teraz zmieniła się całkowicie, nic nie ruszy co jej się nie da (oprócz surowego kurczaka na stole), ale też niestety nie zajmuje się gryzakiem gdy jest sama. A samotności na szczęście jest mało, prawie zawsze tak się mijamy z wchodzeniem i wychodzeniem z domu, że zawsze ktoś jest a poza tym oczywiście jest Lunka. Czasami Irish bierze misia w zęby i szarżuje na Lunkę myśląc, że będzie się z nią bawić, jednak w większości przypadków Lunka wywołuje w Irish zakłopotanie. Lunka poróbuje stale nawiązać z nią kontakt, gdy chce po kociemu się przywitać, Irish wycofuje się oblizując się uspokajająco. A pamiętam jak jako szczenior goniła ją zawzięcie. Cieszę się, że Ci się podobają zdjęcia i dziękuję za pierwszy aparat, tyle radości mi sprawił. Mam nadzieję na wspólny spacer w lipcu a może szybciej. pozdrawiamy Was wszystkie:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.