Jump to content
Dogomania

Męcząca uległość


Recommended Posts

[quote name='Koszmaria']masz już?mój outlook mówi,że powinnaś mieć:)
ja na mopsie TŻ wypróbowałam dyszenie i mlaskanie.mam wrażenie że go zaskoczyłam i od tamtej pory jeszcze bardziej mnie lubi;)[/QUOTE]
Mam, dziękuję bardzo :loveu:. Teraz tylko ściągnę PDF :P

Link to post
Share on other sites

Dzień jest za krótki :shake:, ledwo wróciłam do domu z 'wyprawy' od rana... Jutro będę miała od południa więcej czasu to sobie poczytam :loveu:.
Za to znalazłam na Biankę podstępny sposób by się odważyła podejść bez wołania sama. Biorę prosiaka morskiego na ręce, gadam do niego i ... Bianka zazdrosna przybiega, włazi na kolana i czeka na głaskanie :evil_lol:. Jak się zestresuje za mocno to wraca sobie na miejsce, po chwili wracając :razz:

Link to post
Share on other sites

Jak wleci mi na wyro to sika jeśli ja podejdę, mama może ją spokojnie za fraki ściągnąć :roll:. W domu trochę się opanowała, chociaż widzę że zdarza jej się nie wiadomo czemu i dlaczego. W żaden sposób nie zachowuję się inaczej, zazwyczaj pracuję przy laptopie i naglę czuję ... mokrą nogę :angryy:. Jak nie 'uległość' to zaczyna mi lizać syrę (czego tez nie cierpie :evil_lol:). Na podwórku jest super fajna, biega sobie na 3m flexi, cieszy, bawi, zaczepia - taki typowy psi dzieciak jeszcze), w domu o 180* i jest wielki lęk... Je oczywiście w nocy i z samiutkiego rana, w dzień nic nie zje - chyba że jest posypane cukrem :-o

Link to post
Share on other sites

[quote name='Maron86']Jak wleci mi na wyro to sika jeśli ja podejdę, mama może ją spokojnie za fraki ściągnąć :roll:. W domu trochę się opanowała, chociaż widzę że zdarza jej się nie wiadomo czemu i dlaczego. W żaden sposób nie zachowuję się inaczej, zazwyczaj pracuję przy laptopie i naglę czuję ... mokrą nogę :angryy:. Jak nie 'uległość' to zaczyna mi lizać syrę (czego tez nie cierpie :evil_lol:). Na podwórku jest super fajna, biega sobie na 3m flexi, cieszy, bawi, zaczepia - taki typowy psi dzieciak jeszcze), w domu o 180* i jest wielki lęk... Je oczywiście w nocy i z samiutkiego rana, w dzień nic nie zje - chyba że jest posypane cukrem :-o[/QUOTE]

To ciekawy egzemplarz Ci się trafił, szczególnie z tym cukrem :evil_lol: Ona nigdy nie była w mieszkaniu chyba... Może potrzebuje dużo więcej czasu, żeby się przyzwyczaić do wnętrza? A jak Ci na łóżko wejdzie, a Ty ją wołasz i próbujesz przywabić czymś fajnym to też się zleje?
Obawiam się, że lizanie to akurat sprawa ciężka do "wyleczenia" - moja starsza suka liże każde "gołe" miejsce, jakie znajdzie :evil_lol:

Link to post
Share on other sites

Z lizaniem nie będę walczyć, zakładam długie spodnie, skarpety i w końcu mam spokój :evil_lol:. Niektórzy uwielbiają być lizani i się rozczulają, och, ach jaki słodziak itp.
Egzemplarz faktycznie ciekawy, nic to nie daje ona wchodzi mi na wyro i wystarczy że spojrzę lub się odezwę i koniec mam mokrą plamę :shake:... Drzwi zamykam i mam spokój, chociaż to nie do końca rozwiązuje problem... Mama może ją dosłownie za fraki złapać i ściągnąć z tapczanu i nic nie zrobi ani kropelki. Jak się odważy wyleźć z kennelówki (ciągle otwarta) to leci do mnie i zaczepia do głaskania, przytulania, jak ma gdzie to liże - resztę ludzi ma w poważaniu.
Najlepsze jest widok gdy głaszczę Szamana, Bianka przybiega i się mu na plecy wspina bo ona też chce być wygłaskana :diabloti:.

Link to post
Share on other sites

ja tam dalej obstawiam, żeby znaleźć jej dom gdzieś na wsi, ze spokojną osobą, gdzie cały dzień będzie mogła spędzić na dworze. tak sobie pomyśl, czy gdyby np. Twoja mama ją miała w domku, wypuszczała rano na ogródek, wychodziła z nią na spacery, ale po powrocie dawała wybór zostać na podwórku czy wejść do domu to czy byłyby z nią jakiekolwiek problemy?

Link to post
Share on other sites

[quote name='Beatrx']ja tam dalej obstawiam, żeby znaleźć jej dom gdzieś na wsi, ze spokojną osobą, gdzie cały dzień będzie mogła spędzić na dworze. tak sobie pomyśl, czy gdyby np. Twoja mama ją miała w domku, wypuszczała rano na ogródek, wychodziła z nią na spacery, ale po powrocie dawała wybór zostać na podwórku czy wejść do domu to czy byłyby z nią jakiekolwiek problemy?[/QUOTE]
Byłby taki że przy większym strachu (petardy, burza, trzaskające drzewa) nawiałaby i zgubiła się, aczkolwiek ja również twierdzę że powinna trafić do domu z ogrodem bo tak dla niej będzie najlepiej. Wtedy będzie psem bezproblemowym, w ogrodzie szalejemy, jemy, pijemy, w domu odpoczywamy ;)
Jednak na chwilę obecną nikt się nią nie zainteresował, dosłownie jeden telefon był z małymi dziećmi...

Link to post
Share on other sites

[quote name='Maron86']Byłby taki że przy większym strachu (petardy, burza, trzaskające drzewa) nawiałaby i zgubiła się, aczkolwiek ja również twierdzę że powinna trafić do domu z ogrodem bo tak dla niej będzie najlepiej. Wtedy będzie psem bezproblemowym, w ogrodzie szalejemy, jemy, pijemy, w domu odpoczywamy ;)
Jednak na chwilę obecną nikt się nią nie zainteresował, dosłownie jeden telefon był z małymi dziećmi...[/QUOTE]

Zaczyna się zastój w adopcjach - wakacje :roll: U nas w pewnym momencie było 11 psów do adopcji, teraz to spadło do 7... Ale mimo to, dużo :shake:

Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...

Jak by kogoś to interesowało to: Najlepiej się sprawdziła metoda na piszczące zabawki które za wszelką cenę chciała zaciągnąć do siebie (a że była na amortyzatorze to musiała się przełamać i nabrać pewności siebie) oraz nasze psy które pokazywały jej co wolno, a czego nie np krótkim warknięciem.
Bianka u nas została wypracowana do takiego 'momentu' gdzie spokojnie przywitała obcych ludzi, adopcja została podpisana. No cóż ludzie zawiedli bo nawet nie sprawdzili przed adopcją czy można psa przewieźć przez granicę do Francji, nie chcieli zmieniać przewodnika na droższego, nie chcieli opłacić transportu, nie chcieli podjechać niecałe 300km od swojego zamieszkania po sunie... Bianka trafiła do innej rodziny, na próbę jednak po miesiącu dalej tam jest i moim zdaniem zostanie.

Link to post
Share on other sites

Z tego co wiem są zachwyceni nią i zachwalają, jednak jest problem z alergią i były obawy jak sunia będzie się zachowywać do chorego męża (zachowuje się wzorowo).
Ogólnie ona super sunia, tylko nas ta uległość naprawdę powalała. Raczej nikt nie lubi latać z mopem tylko dlatego że się przeciągnął itp. W każdym razie u nas w 99% skończyły się problemy z Bianka, w nowej rodzinie z tego co wiem nie ma tych problemów.

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements

×
×
  • Create New...