safarii Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Kolejny przystojniak :lol: i jakie ładne fotki!!! Quote
basiaap Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 No jest bardzo podobny do Granta i tez mi myśl o jakimś bezsensownym rozmnażaniu do głowy przyszła:shake: Ale tego pewnie się nie dowiemy.... Śliczny jest - to fakt. A w tej czerwonej obróżce to już supermen:loveu: Kochany, miły piesek. MUSI się ktoś fajny znaleźć! Quote
PaulinaT Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 No albo to bracia - niekoniecznie ktoś celowo rozmnaża, tylko np. suki nie pilnuje :angryy: Tylko cos mordeczke ma inną niż Grand - chyba? No nic - jutro go zobaczę. Juz sie boję... :-( Quote
basiaap Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 PaulinaT napisał(a):No albo to bracia - niekoniecznie ktoś celowo rozmnaża, tylko np. suki nie pilnuje :angryy: Tylko cos mordeczke ma inną niż Grand - chyba? No nic - jutro go zobaczę. Juz sie boję... :-( Mordeczkę inną ma, bo nie ma szorstkiego, Grant miał. A o której jutro jedziesz? Może bym się zabrała, chcę coś sprawdzić. Quote
basiaap Posted July 6, 2007 Posted July 6, 2007 Chyba ciotce Paulinie nie uda się już poznać Robina;) Półtorej godziny temu został bowiem uwieziony do Poznania:lol: . Nie ma w tej adopcji żadnej mojej zasługi, samo z nieba spadło, że tak powiem. Przyjaciółce mamy mojej przyjaciółki, znanej mi zresztą osobiście od głębokiego liceum, tydzień temu umarł 12-letni owczarek. Psy pani miała w domu zawsze (znałam dwa poprzednie, już świetej pamięci) i po tych kilku dniach, jak mówi, nie mogła już znieść tej pustki. Kryteria były takie, że pies, młody, żeby nie było zaraz następnej straty, ale nie szczeniak, krótkowłosy, łagodny i spokojny, pokazałam fotki Robina, spodobały się, pojechaliśmy rano, no i Robin już z panią Hanią urzęduje:lol: . Nie przewiduję kłopotów, jako że pani ma pojęcie o psach i ma psy od zawsze, ale na wszelki wypadek trzymajcie kciuki, zeby wszystko było dobrze i nic głupiego z Robina nie wylazło, bo po ostatnich różnych historiach to trochę ostrożna się zrobiłam. Na razie jedyne co Robin zaprezentował niepożądanego to namolne skakanie na nas wszystkich po kolei - a brudny jak nieboskie stworzenie:evil_lol: Robin dostał książeczkę, skonsumował fachowo wciśnięte tabletki na robale, pani dostała od nas jeszcze środek na pchły (oj, przyda się...) no i tyle. Miałam aparat, żeby fotki zrobić, ale odpuściłam, spieszyłam się do pracy, bo to nieplanowany wyjazd był, poza tym podniecony nowym miejscem i zapachami na grunwaldzkim skwerku Robin pozować nie chciał za nic:evil_lol: . Jak się sytuacja ustabilizuje, wpadnę tam na kawę i fotki porobię. Proszę trzymajcie kciuki, zeby wszystko było dobrze. Bo się denerwuję:roll: . Znałam Robina króciutko, troszkę jest niewiadomą... Odetchnę za jakieś dwa tygodnie pewnie.... mam nadzieję;) . Quote
PaulinaT Posted July 6, 2007 Posted July 6, 2007 Nie mogę. Normalnie spadłam z krzesła. Co za wieści wspaniałe!!!! Akcja-błysk to się nazywa :cool3: I na grunwaldzkim powiadasz... znaczy że nowego mam sąsiada?? :razz: Quote
basiaap Posted July 6, 2007 Posted July 6, 2007 PaulinaT napisał(a):Nie mogę. Normalnie spadłam z krzesła. Co za wieści wspaniałe!!!! Akcja-błysk to się nazywa :cool3: I na grunwaldzkim powiadasz... znaczy że nowego mam sąsiada?? :razz: No, kawałek od Ciebie, na Grottgera;) . Tak jak mówię, zasługa moja żadna. Szczęśliwie otoczenie wie, czym się zajmuję w wolnych chwilach:roll: i w takich sytuacjach dzwoni do mnie, a nie idzie na Sielankę. Żeby tylko wszytko było ok. Quote
safarii Posted July 6, 2007 Posted July 6, 2007 Ale wspaniała akcja!!! A zasługa jest!!!!!!!!!!!!!!!!!! Pozdrawiam i gratuluje! Quote
PaulinaT Posted July 6, 2007 Posted July 6, 2007 O to faktycznie żabi skok. Może na arenie kiedyś się spotkamy :loveu: (oby moje skarbeńka się grzecznie zachowaly w razie wu :roll: ) Quote
basiaap Posted July 6, 2007 Posted July 6, 2007 PaulinaT napisał(a):O to faktycznie żabi skok. Może na arenie kiedyś się spotkamy :loveu: (oby moje skarbeńka się grzecznie zachowaly w razie wu :roll: ) A co? Skarbeńka ostatnio się znarowiły? :lol: Quote
PaulinaT Posted July 6, 2007 Posted July 6, 2007 Hm... :siara: One nie zawsze sa grzeczne dla nieznanych piesków... :oops: Quote
basiaap Posted July 6, 2007 Posted July 6, 2007 Miałam zadzwonić wieczorem, ale nie wyrobiłam:oops: Robin jest już Dingo, tak jak pierwszy pies pani. Uraczył nową pańcię kupskiem i siusiu w domu:roll: ... no cóz, musi się nauczyć, ciasteczka w celu edukacyjnym już zakupione. Pcha się z łapami wszędzie... no, tego to się bedzie musiał oduczyć. Bał się wejść po schodach, trzeba mu było pomóc.:evil_lol: I na pewno był bity, piszczy na widok podniesionej ręki... Bardzo lubi dzieci. Zaczepiał na ulicy:) I bardzo domaga się pieszczot. Także środek na pchły dostanie dopiero jutro, żeby przy głaskaniu nie zetrzeć, a głaskania w pierwszy dzień pani odmawiać nie chce. No i takie to pierwsze chwile w nowym domu psiny. Tak jak mówiłam, odetchnę za jakieś dwa tygodnie... ech. Ale mam nadzieję, ze wszystko zagra. Quote
supergoga Posted July 6, 2007 Author Posted July 6, 2007 No to jak na pierwszy dzień sporo narozrabiał, ale wierzę że mu przejdzie. Basiaap - jesteś wielka (duchem :evil_lol: ). Twoja zasługa i nie ma co gadac. Robinku - ciotka sie postarała, więc reszta należy do ciebie. Też daj coś od siebie. Postaraj się. Bądź kulturalnym psem. Quote
basiaap Posted July 15, 2007 Posted July 15, 2007 Moja przyjaciółka byla wczoraj w odwiedzinach u pani Robina-Dinga. Bo wszyscy znajomi przychodzą obejrzeć nowego psa:) Stwierdziła, że pies sliczny, a jego pani bardzo z tego dumna;) Robin-Dingo już nie siusia w domu. Przegrał wojnę o spanie w łóżku:lol: . Za to wygrał wojnę o leżenie na kanapie:) Jest bardzo żywy, po prostu iskra, no cóż, młody i wyżłowaty:) Wszystko gra, pani zadowolona, pies tym bardziej. Quote
basiaap Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 Wszystko gra - bo Pani Hania do mnie nie dzwoni:) W najbliższych dniach muszę się tam wybrać celem uzyskania podpisu do faktury, to przy okazji cyknę fotki:) Quote
supergoga Posted August 12, 2007 Author Posted August 12, 2007 Basiaap - co tam u Robinka. Czy wszystko dobrze? Quote
PaulinaT Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 Ha-ha! A ja dzisiaj, wracając z suczkami z arenowego spaceru - spotkałam Pana który prowadziła psa. Było już ciemno i Pan ominął nas, przezornie :evil_lol: , łukiem ale... sylwetka wydała mi się znajoma (psa nie Pana :roll:) , i pysio i ogonek (czy raczej jego brak)... Tak tak ciotki moje drogie - spotkałam Robina! Był na spacerku z sąsiadem swojej Pani, która troszkę zaniemogła... Fajny psiak! Co prawda najpierw nas oszczekał - laski nie pozostały dłużne of kors :shake: Ale już po chwili zmienił zdanie i stwierdził, że laski to laski i trzeba być amantem :lol: i się zaczął zachowywać jak dżentelmen :lol: Co dziwne bardziej przypadła mu do gustu szarpej, która dla większości psów jest aseksualna :roll: Ale co chciałam rzec - psiak wygląda kwitnąco, ma się dobrze, ma humor i jest pełen animuszu! :multi: Quote
basiaap Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Obiecuję w końcu nawiedzić Robina z aparatem w przyszłym tygodniu:oops: Właśnie rozmawiałam z moją przyjaciółką, która zna również Panią Robina (teraz Dingo) i ostatnio Ją odwiedziła. Powiedziała, że pies jest bardzo ładny, ale dodała ze zgorszeniem "i okropnie rozpuszczony":shake::lol::lol:. Bardzo namolnie ponoć zachowuje się przy gościach... trudno powstrzymać go przed ładowaniem sie zgrabnym skokiem na kolana, a trochę psisko waży... Ania jako gość była nieco zdegustowana:cool1:, no ale skoro Pani Robinka vel Dinga to nie przeszkadza... no cóż:diabloti:. Teraz wiem przynajmniej, że mam się na tę wizytę odpowiednio ubrać:evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.