kivinko Posted March 13, 2014 Posted March 13, 2014 (edited) Witam, Mam problem z moją Łatą, miksem ras wszelakich, lat 6, 40kg. Otóż od zawsze Łata w domu się boi,praktycznie wszystkiego. Nikt nigdy jej tutaj nie skrzywdził, nikt jej nie bił etc. Ale kiedy przyjdzie ktoś obcy, ona ucieka, z podkulonym ogonem, ewentualnie powarkuje gdzieś w kącie, bardzo rzadko się zdarzy, że po dłuższej obecności obcego w naszym domu pozwoli się pogłaskać - ale i to z olbrzymim strachem w oczach. Sytuacja zmienia się diametralnie, kiedy Łata jest na zewnątrz. Z racji,że ogród nie jest zamykany, ma długą linkę, na którą podpinam ją, kiedy np. spaceruję z dzieckiem w pobliżu domu. Czasem zostawiam ją na tej lince na godzinę lub dwie, kiedy jest ładna pogoda. Wtedy wystarczy, że jedzie samochód/ktoś niedaleko przechodzi/ jedzie rowerzysta a ona szarpie tą linkę,szczerzy zęby i szczeka. Wygląda to mega agresywnie. To jednak nic. Najgorsze jest na spacerach lub w trakcie wspólnego biegania. Zawsze biegam z nią na smyczy, ładnie biegnie koło nogi, nie ciągnie - do czasu. No właśnie... Kilkakrotnie zdarzyło się,że ktoś nas mijał z naprzeciwka i ona bez żadnego ostrzeżenia skakała z zębami. Zawsze zdążyłam ją przytrzymać,ale jestem pewna, że gdyby smycz była dłuższa, to ugryzłaby bez dwóch zdań. Co ciekawe - nie zauważyłam reakcji, kiedy ktoś mija nas - wyprzedzając.W sensie biegnie szybciej,jedzie na rowerze itd. Wtedy ona nie zwraca uwagi. Jest bardzo agresywna w stosunku do KAŻDEGO psa spotykanego na spacerach/biegach. Nawet jeśli to szczeniak/ pies ewidentnie ucieszony,że ją widzi - bez różnicy. Mam wrażenie,że problem agresji nasilił się po mastektomii połączonej ze sterylizacją. Ktoś ma jakiś pomysł czym może być spowodowane dwojakie zachowanie mojego psa? P.S. Dodam,że jako szczeniak wylądowała w schronisku,gdzie inne psy ją podgryzały itd. Była tam dwa tygodnie, ale mam wrażenie, że mogło to jakoś wpłynąć na jej psychikę Edited March 13, 2014 by kivinko Quote
maartaa_89 Posted March 14, 2014 Posted March 14, 2014 kivinko napisał(a):Witam, Mam problem z moją Łatą, miksem ras wszelakich, lat 6, 40kg. Otóż od zawsze Łata w domu się boi,praktycznie wszystkiego. Nikt nigdy jej tutaj nie skrzywdził, nikt jej nie bił etc. Ale kiedy przyjdzie ktoś obcy, ona ucieka, z podkulonym ogonem, ewentualnie powarkuje gdzieś w kącie, bardzo rzadko się zdarzy, że po dłuższej obecności obcego w naszym domu pozwoli się pogłaskać - ale i to z olbrzymim strachem w oczach. Sytuacja zmienia się diametralnie, kiedy Łata jest na zewnątrz. Z racji,że ogród nie jest zamykany, ma długą linkę, na którą podpinam ją, kiedy np. spaceruję z dzieckiem w pobliżu domu. Czasem zostawiam ją na tej lince na godzinę lub dwie, kiedy jest ładna pogoda. Wtedy wystarczy, że jedzie samochód/ktoś niedaleko przechodzi/ jedzie rowerzysta a ona szarpie tą linkę,szczerzy zęby i szczeka. Wygląda to mega agresywnie. To jednak nic. Najgorsze jest na spacerach lub w trakcie wspólnego biegania. Zawsze biegam z nią na smyczy, ładnie biegnie koło nogi, nie ciągnie - do czasu. No właśnie... Kilkakrotnie zdarzyło się,że ktoś nas mijał z naprzeciwka i ona bez żadnego ostrzeżenia skakała z zębami. Zawsze zdążyłam ją przytrzymać,ale jestem pewna, że gdyby smycz była dłuższa, to ugryzłaby bez dwóch zdań. Co ciekawe - nie zauważyłam reakcji, kiedy ktoś mija nas - wyprzedzając.W sensie biegnie szybciej,jedzie na rowerze itd. Wtedy ona nie zwraca uwagi. Jest bardzo agresywna w stosunku do KAŻDEGO psa spotykanego na spacerach/biegach. Nawet jeśli to szczeniak/ pies ewidentnie ucieszony,że ją widzi - bez różnicy. Mam wrażenie,że problem agresji nasilił się po mastektomii połączonej ze sterylizacją. Ktoś ma jakiś pomysł czym może być spowodowane dwojakie zachowanie mojego psa? P.S. Dodam,że jako szczeniak wylądowała w schronisku,gdzie inne psy ją podgryzały itd. Była tam dwa tygodnie, ale mam wrażenie, że mogło to jakoś wpłynąć na jej psychikę zainwestuj w szkoleniowca. byle dobrego, a nie jakiegoś który nie wie co robić. agresja psa to nie jest łatwy temat, składa sie na nią wiele czynników, jeśli do tej pory olewaliście jej wyskoki i ograniczaliście się do utrzymywania na smyczy to niestety ale doprowadziliście do pogłębienia pewnych zachowań sterylizacja u agresywnych suk nie jest wskazana, ale jak najbardziej możliwe jest nauczenie psa jak ma się zachowywać. no i koniecznie kup dobry kaganiec (fizjologiczny! będzie wyglądała w nim dziwnie ale to najlepszy wybór bo jest dla psa najwygodniejszy) Quote
Szwajcarka234 Posted March 14, 2014 Posted March 14, 2014 Mastektomia i sterylizacja nie miały tu nic do rzeczy. Ale wydaje mi się, że wpłynęło tak na nią to, że jako szczeniak doznawała agresji ze strony innych psów, a ona sama nie mogła się obronić. Dlatego teraz chce się mścić, teraz może się obronić i myśli, że wszystkie psy jakie spotyka to są te same, które robiły jej krzywdę. To utkwiło w jej psychice. Trzeba to teraz z niej "wyrzucić". Mam na myśli zainwestowanie w dobrego szkoleniowca. Ciężko jest socjalizować takiego psa i trwa to bardzo długo... Quote
maartaa_89 Posted March 14, 2014 Posted March 14, 2014 Szwajcarka234 napisał(a):Mastektomia i sterylizacja nie miały tu nic do rzeczy. Ale wydaje mi się, że wpłynęło tak na nią to, że jako szczeniak doznawała agresji ze strony innych psów, a ona sama nie mogła się obronić. Dlatego teraz chce się mścić, teraz może się obronić i myśli, że wszystkie psy jakie spotyka to są te same, które robiły jej krzywdę. To utkwiło w jej psychice. Trzeba to teraz z niej "wyrzucić". Mam na myśli zainwestowanie w dobrego szkoleniowca. Ciężko jest socjalizować takiego psa i trwa to bardzo długo... Jest udowodnione że sterylizacja suk agresywnych MOŻE spowodować zaostrzenie agresji. Hormony- ot cała filozofia. Podobnie rzecz się ma przy kastracji lękliwego samca- zmniejsza się testosteron którego obecność wpływa na psią odwagę, stąd wykazujący agresję lękową samiec po wykastrowaniu może wykazywać jeszcze większą agresję niż przed. Niemniej nie wolno rezygnować ze szkolenia psa. Suka atakuje ludzi a to nie są już przelewki. Jeśli wyskakuje i rzeczywiście ma chęć dosięgnąć człowieka zębami to w te pędy należy szukać specjalisty (szkoleniowca) który pomoże rozwiązać problem. Quote
kivinko Posted March 14, 2014 Author Posted March 14, 2014 dziękuję za odpowiedzi. Nie, to nie tak, że olewałam jej wyskoki. Nigdy nie olewałam. Zawsze była karcona za złe zachowanie i chwalona za dobre. Nie jest to zachowanie każdorazowe,jak pisałam i dlatego próbuję dojść z czego wynika co do sterylizacji - gdyby nie rak sutka i zalecenie lekarza co do wykonania sterylizacji od razu przy mastektomii w celu zminimalizowania ryzyka nawrotów, to bym tego nie zrobiła, ale zdrowie psa było dla mnie ważniejsze Quote
maartaa_89 Posted March 14, 2014 Posted March 14, 2014 [quote name='kivinko']dziękuję za odpowiedzi. Nie, to nie tak, że olewałam jej wyskoki. Nigdy nie olewałam. Zawsze była karcona za złe zachowanie i chwalona za dobre. Nie jest to zachowanie każdorazowe,jak pisałam i dlatego próbuję dojść z czego wynika co do sterylizacji - gdyby nie rak sutka i zalecenie lekarza co do wykonania sterylizacji od razu przy mastektomii w celu zminimalizowania ryzyka nawrotów, to bym tego nie zrobiła, ale zdrowie psa było dla mnie ważniejsze Sterylizacja akurat nie jest zla, nawet w przypadku agresywnej suki ;) czasami lepiej jest miec sukę agresywną ale opanowaną za pomocą odpowiedniego wychowania, szkolenia i wymagania od niej odpowiednich zachowań niż sukę której hormony w czasie cieczki szaleją i powodują u niej wahania nastrojów. Może póki co odpuść bieganie z nią? może to ją nakręca, niepotrzebnie pobudza? może potrzeba jej długich spacerów połączonych z dużą ilością wysiłku umysłowego polegającego na ścisłym współpracowaniu z tobą? Piszesz, że te wyskoki to nie jest zachowanie każdorazowe, ale jednocześnie piszesz coś takiego: Wtedy wystarczy, że jedzie samochód/ktoś niedaleko przechodzi/ jedzie rowerzysta a ona szarpie tą linkę,szczerzy zęby i szczeka. Wygląda to mega agresywnie. nie możesz w ogóle czegoś takiego tolerować. Musisz mieć ją ciągle na oku i jak zobaczysz że zbiera się do wyskoku natychmiast ją karcić (i nie na zasadzie "oj ty, nie wolno" tylko ostre gwałtowne opieprzenie) i kazać jej wykonać inną komendę (pokazać zachowanie zastępcze). Do tego warto wprowadzić odwracanie uwagi, wyrobić w psie skojarzenie, że jak coś ją zaniepokoi to najpierw ma spojrzeć na ciebie. Wtedy będziesz miała te 3 sekundy na odpowiednią reakcję, uspokojenie psa, danie jej smakołyka czy pobawienie się zabawką w ramach nagrody za to, że patrzyła na twoją reakcję zamiast wziąc sprawy we własne łapy. Quote
kivinko Posted March 15, 2014 Author Posted March 15, 2014 Chodziło mi o to, że nie każdorazowo się rzuca, raczej są zęby i warczenie, ale w formie ostrzegawczej. Ja tego nie toleruję. I uwierz, że kiedy mi wyskakuje z czymś takim to wydzieram się na nią ostro, ale niestety to niewiele daje... Jeśli zdarzy się,że kogoś zignoruje - zawsze chwalę. Będę próbować z odwróceniem uwagi za każdym razem, zanim ktoś podejdzie do nas blisko. Co do biegania - jak pisałam wyżej, na spacerach są takie same reakcje, jeśli kogoś mijamy. Nawet wybiegana, po kąpieli w rzece, zabawach patykami itp., kiedy wraca do domu i wiem, że jest mega zmęczona - dalej ma siłę na te swoje zaczepki... ehh. Dziękuję za podpowiedzi, jeśli nie zobaczę poprawy w najbliższych tygodniach (będę próbować ze smakołykami i odwracaniem uwagi) to zgłoszę się do behawiorysty. Quote
Beatrx Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 kivinko, ale problem suki to nie tylko spacery. to, ze ona na dworze zamiast uciekać pokazuje zęby wcale nie oznacza, ze to agresja, bo agresja a nie agresja z powodu lęku. sama widzisz, jak zachowuje się w domu, w miejscu gdzie przynajmniej w teorii powinna się czuć bezpieczna. ona może nie chcieć kontaktu z obcymi, ale od tego powinna mieć swoje legowisko gdzieś w spokojnym miejscu w domu, żeby się do niego udać i odpocząć/zrelaksować się a nie siedzieć wciśnięta w kącie i dygotać cała wizytę. obcy nie muszą jej głaskać, a wręcz nie powinni jeśli ona nie czuje się z tym komfortowo. Twoi goście mogą być dla niej oznaką tego, że dostanie super nagrodę, ale nie powinni jej zaczepiać, próbować głaskać a nawet na nią patrzeć. ot po prostu psa nie ma. dlatego skupienie się jedynie na odwracaniu uwagi jak ktoś, kogo może zaatakować pojawia się na horyzoncie może się minąć z celem. serio lepiej dla tego psa będzie jak zaprosisz do domu szkoleniowca (tylko porządnego, a nie jakiegoś "behawiorystę po kursie korespondencyjnym") i zaczniecie porządną pracę nad psem działając również w celu poprawy jej pewności siebie, a nie jedynie zapobieganiu ataków. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.