Jump to content
Dogomania

*~~ Mieszko - prawie jamnik , jak mleczna czekolada ~~*


Recommended Posts

  • Replies 196
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Becia66 napisał(a):
mam wrażenie że on coraz bardziej wyleniały. Bierze aktualnie jakieś leki na skórę ?


wyłazi z niego dużo podszerstka, może sprawiać wrażenie takie, że wyleniały ale na pewno gorzej nie jest, nie cuchnie już tak, bierze vetoskin, potrzebna mu porządna kąpiel.....

Posted

Dziś jamnior zdradzał mnie i asskasiek z Karolą..no ale, pocieszam się, że może nie chodziło o to, że młodsza i ładniejsza...tylko po prostu miała kiełbasę :D
Jutro Justynka ma być w przytulisku to go poogląda, tzn. te jego wyleniałości, bo faktycznie ucho mu mocno "obłazi"

Posted

majuska napisał(a):
pocieszam się, że może nie chodziło o to, że młodsza i ładniejsza...tylko po prostu miała kiełbasę :D


ja myślę że tu jednak o wiek chodzi :diabloti:.

Posted

Mieszko jest co raz fajniejszy, cieszy się na mój widok jak głupi i tuli jak szalony, chodzimy sobie ślicznie na spacerki i z odpinaniem jak na razie nie ma problemu. Ale ogólnie może być problem, bo zauważyłam że on coraz fajniejszy do osób które zna, natomiast jak kogoś nie zna to przy odpinaniu może dziabnąć i to może być ten problem, bo jak ktoś będzie chciał go zaadoptować, to on może normalnie ugryźć. Musiał by ktoś zainteresowany przychodzić, oswajać go, przekonywać do siebie, zabierać na spacery, wtedy to ma sens, a tak hmmm no nie wiem...

Posted

Mieszko rzeczywiście lgnie do Aguli, ale i ja nie jestem mu obojętna, mimo że wiekowa i bez kiełbasy:diabloti:. Chyba Agula ma rację, że on zaczyna się otwierać na osoby, które zna i co do których jest przekonany, że nic złego go nie czeka. Ja mimo wszystko mam do niego dystans i zwyczajnie boję się manewrów ze smyczą, chociaż wczoraj dość długo z nim siedziałam na wybiegu i mizialiśmy się i nawet próbował podlizywać mnie po twarzy. Widzę też, że wszystko co nowe w otoczeniu, budzi jego niepokój i zaczyna ujadać; wczoraj panowie wyjechali traktorem na pobliskie pole no i Mieszko swoim zwyczajem poświęcił im długą szczekliwą tyradę. Generalnie wszelkie dziwne i nowe dla niego dźwięki budzą jego niepokój; jak się nawet z nim mizia (co uwielbia), to gdy tylko usłyszy coś, zrywa się i biegnie sprawdzać.
Na specerku był w towarzystwie Czestera i było OK. Może i do piesków z czasem się przekona, może to tylko kwestia czasu, oby! Szkoda go, bo merda ciągle ogonkiem, jak innych widzi na wybiegu; niby zainteresowany, ale nie do końca wiadomo, co mu strzeli do główki.

Posted

no bo on pewnie dlatego ,że w tym chlewiku był , i ta jego była pani nie bardzo też jakaś
a i może wrażliwiec też
będzie dobrze , jak ma takie kochane opiekunki :lol:, co to i na spacerek i pomiziają ,
będą z niego ludzie
mój Rudek do tej pory zrywa się na równe nogi jak są jakieś dziwne dla niego dźwięki

Posted

asskasiek napisał(a):
a może spróbowałabym wziąć do przytuliska moją sucz i z nią spróbować? Ona raczej ma dobry kontakt z psami... może i Mieszkowi spasuje?


Możesz wziąć, może go nie zeżre :evil_lol:

Posted

Ja widzę u Mieszka mega postęp, myślę że idzie naprawdę w dobrym kierunku. Pomijam już fakt że nie wita mnie z zębami, pcha mi się na kolana i doprasza o mizianie (nie chce mi się uwierzyć jak sobie przypomnę jak wyglądało nasze pierwsze spotkanie) ale miałam w sobotę sytuację lekko kryzysową, która pokazała jaka mega zmiana w nim zaszła. Jak zostawiałam go na wybiegu śmignął mi między nogami do Morisa i Kleo. Zaczęła się lekka kotłowanina, Kleo zaczęła do gonić. Działałam jak z automatu chwytając go za obrożę żeby go zatrzymać mając w głowie jednocześnie myśl, że na pewno mnie ugryzie. I wyobraźcie sobie że chłop się mega przestraszył ale nie dziabnął tylko położył na plecach i znieruchomiał. Udało mi się go grzecznie zaprowadzić na wybieg trzymając cały czas za obrożę i ręce mam w stanie nienaruszonym. Ja myślę że nie będzie aż tak źle z nowymi ludźmi, Wiolę i Niedźwiada też widział w ostatnią sobotę drugi raz w życiu i bardzo sympatycznie się do nich odnosił, domagał się głaskania cały czas. Widać, każdy dzień spędzony w przytulisku bardzo mu służy, myślę że jego postępy mogą nas naprawdę mile zaskoczyć

Posted

Miechu jest normalnie cudowny!! Tak się psina cieszy, widać, że bardzo brakuje mu kontaktu z człowiekiem, niestety nie za bardzo może biegać z naszą bandą, więc tylko przygląda się z wybiegu i pewnie mu żal, a rekompensuje sobie to wydzieraniem się na Elvisa. Ale jak już go wypuszczę, to tak lgnie, to tak się raduje, widać, że chciałby spędzać z człowiekiem cały czas, przypinanie i odpinanie ze smyczy bez problemów. Żal mi tej psiny, tyle musiał wycierpieć, kto to wie co to babsko z nim robiło, a u nas odżył, to od razu widać. No i uwielbia spacerki, kocha wręcz, a dzisiaj szedł normalnie koło Kleo i Czesia i żadnej jatki nie było, wcale się nimi nie interesował, tylko darł do przodu jak szalony, chyba poczuł zew wolności :diabloti:

  • 2 weeks later...
Posted

czyli jakis postęp jest
myślę ,że nawet bardzo duży w jego zachowaniu
to co było na początku kiedy tylko tolerował - oj tam , nie ma co ukrywać , kochał się w majusce :lol: , a teraz to naprawdę bardzo dużo

Posted

On się kocha we wszystkich prawie, a najbardziej we mnie :eviltong: Alina potwierdzi :eviltong:, ale szkoda mi go, nie wiadomo co z nim zrobić, co z tymi uszami i skóra, widać, że potrzebny mu człowiek, lgnie bardzo, chciałby być blisko, tylko czy go już ogłaszać, czy nie...ciężko orzech do zgryzienia, gdy się tam w miejscu stoi :shake:

Posted

Muszę przyznać, że ja Mieszko uwielbiam, jest na prawdę super psem choć trochę problemowym, no i szkoda mi go, wszyscy go spychają na drugi plan, nie chcą się z nim bawić, bo ma łatkę psa gryzącego, szkoda go, a on tak lgnie do ludzi. Ile mogę to tyle mu poświęcam czasu, ale ja jestem jedna, a tu Elvis a tu inni...ehh i jak to ogarnąć????

Posted

Czy ktoś wie co robimy z Mieszko?? Nikt się nie wypowiada, czy on jest zdatny do adopcji?? (tego nie wie nikt), czy on ma zdrową skórę? (tego nie wie nikt), czy będzie siedział u nas do śmierci? (tego nie wie nikt), czy jest coś o czym wiemy???
Chyba tak źle jak u nas teraz to nigdy nie było...:placz:

Posted

no trochę marnie to widzę
ale ja podejmę się ogłoszeń ( i może Karolcia da się namówić :cool3: ), tylko potrzebne są deklaracje na kogo kontakty i może więcej info
jutro mam trochę czasu przed południem to postaram się uporządkować wiadomości

Posted

Możesz dawać na mnie kontakt, ale ja sama nie wiem jak mam go reklamować, serio, to nie jest łatwy przypadek, pieska który każdego kocha, mogą być z nim problemy, nie mam pojęcia jak to ugryźć, nie mam...to musiałby być ktoś kto mieszka na miejscu, ktoś kto przychodzi, zapoznaje się z nim, wyprowadza i ta psina przekonuje się i powoli się przyzwyczaja, a tak może ugryźć w różnych okolicznościach. Matko, jak pomyślę jakie mamy cięzkie przypadki do adopcji...i gdzie znaleźć sensowych ludzi????

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...