Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja poszłam na wybieg a jak się okazało, mój TZ wziął Agatę i Pucha, no i Corteza, bo też z nami był i pojechali nad jezioro na spacer. To mi oczywiscie poniekad pasowało, bo rzuciałam się na psiaki z iziankami.

  • Replies 385
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

W czasie gdy Agata z Puszkiem, Tztem i Cortezem byli na spacerze, ja zajrzałam do Mrówki. Mrowka o ile pamiętacie to przyjaciółka Puszka. Taka mała, prawie bezzębna starowinka. Nigdy nie widziałam jej poza budą. Zawsze gdy tam zagladałam, chowała się w najgłębszy kąt. Dziś sobie o niej przypomniałam ze wzgledu na to, że jej przyjaciel znalazł dom. A ona..staruszka, bez szans zostanie sama.

Posted

Obeszłam cały wybieg i wróciłam do budy Mrówki. Coś mnie pokusiło i do niej zajrzałam. Ona jak zwykle schowała się w najdalszy kąt. Włożyłam ręce do budy i poszukałam jej ciałka. To co chwyciłam, przyprawiło mnie w zdumienie. Szkielecik. Wszystkie kosteczki do wymacania. Wyciągnęłam ją i popatrzyłam jej w oczy. Bała się i trzesła.Obejrzałam jej ciałko...chudziuteńkie. Dygotała straszliwie. Przytuliłam ją i zabrałam do stolika, gdzie sobie na zakończenie dnia w schronisku pijemy kawę. Jak się domyślalmy...Mrówka prawie zupełnie nie wychodzi z budy i dlatego nie je. Była strasznie głodna. Daliśmy jej jeść..rzuciła sie na to jedzenie. Błagam was o pomoc dla Mrówki!!! Zapewniam was, że gdybym nie jechała po Sonie, z pewnoscią bym ją zabrała do siebie. Ona tam długo nie przeżyje, skoro boi się innych psow! Pomóżcie Mrówce...pomóżmy...Może ktoś może dać DT na okres 6 tygodni?? Jak tylko wydam Corteza, mogę wziąźć Mrówkę. Mam nadzieję, że z Sonią się dogadają.

Posted

Mówka musiała wrócić do swojej budy. Nikt niestety nie mógł jej zabrać. Wszyscy są zapsieni. W tym czasie wróciła Agata z Puchem i resztą. Jak się okazało, puszek zarzyg... całe auto. I to ponoć cudownie. Pojechaliśmy więc z Tzetm do lasu, na piach i tam sprzataliśmy, głównie wycieraczkę z przodu. Duuuzo było roboty, ale szczegóły pewnie was nie interesują.

Posted

W końcu wsiedliśmy i ruszyliśmy w drogę powrotną, do nowego domku Puszka. Oczywiscie Puszek jeszcze dwa razy nas uraczył wymiocinami...bllleee.... ale dotarliśmy jakoś...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...