Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zacznę od tego jak w ogóle zaczęła się moja przygoda z psami :)
Pewnego zimowego dnia, tydzień przed mikołajkami w 1998r. leżąc sobie na kanapie po cichu wszedł do mieszkania mój dziadek i położył na mnie coś małego i włochatego. Rodzice wpadli w szał, że absolutnie żadnego psa, kto będzie z nim wychodził itp. Ale kto by 7letniemu dziecku odebrał "prezent" marzeń :D I tak do rodziny dołączyła Figa, mała kundelka, trochę rozpieszczona, ale niezwykle grzeczna i ułożona, gryząca na zawołanie. Czasami głupiutka gdy postanowiła się rzucić do pitbulki, czasami kulała na zdrowiu, ale za to była idealnym domownikiem, nigdy nic nie zniszczyła, nie brudziła. Ideał.! :D Oto jej fociszki:
Szczeniaczek:








Niestety w marcu2013r. po prostu zasnęła na zawsze. Szok dla całej rodziny, 14,5roczny pies, właściwie zdrowy, bo niedawno miała robione podstawowe badania odszedł mi na rękach.

Była żałoba, ale uparłam się że chcę kolejną psinę. Rodzice absolutnie się nie zgodzili, bo przecież drugiej takiej psinki nie znajdziemy, mnóstwo wątpliwości, że będzie niegrzeczny, że będzie niszczył, że nie mamy czasu itd. W końcu po długich rozmowach i poszukiwaniach psa po schroniskach sama doszłam do wniosku że to jeszcze za wcześnie na psa, bo nie chcę go krzywdzić porównując ciągle do Figi.

Było ustalone że odczekamy pół roku i zobaczymy.

Nadszedł październik i wcale mi nie przeszła chęć posiadania psa. Po tylu latach mam już we krwi posiadanie małej istotki pod swoją opieką i strasznie za tym tęskniłam. Szukałam psa, w miarę młodego, ale nie szczeniaka (takie szybciej znajdują domki więc chciałam dać szansę jakiemuś doroślejszemu, biednemu kundelkowi). Rodzice dalej nie chcieli, chociaż mama się przekonywała z każdym dniem.
W końcu do Anki trafiła ABI, śliczna, mała, zdrowa, nie leni się. Mnóstwo atutów żeby przekonać rodziców. Zaczęłam im marudzić, pokazywać zdjęcia, opowiadać jej historię i tak młoda urzekła moją mamę :D Usłyszałam bierzemy ją jak tata się zgodzi. Tata był absolutnie przeciwny. Głównie ze względów zdrowotnych, ponieważ wg zaleceń jego lekarzy nie powinniśmy mieć żadnych zwierząt i nawet przy Fidze już pojawił się dylemat co zrobimy. Ale nie należymy do ludzi pozbywających się psów ot tak, więc Figa została, trzeba było po prostu dbać bardziej żeby żadnych chorób, bakterii do domu nie przynosiła. Zaczęły się intrygi, kolacyjki, obiadki, zmywanie naczyń itd i w końcu tata zmiękł :D Wizyta przed adopcją cudna. Mama Abi z rąk nie wypuściła :P Tacie się podobała, chociaż nie chciał tego przyznać :p

Niedługo potem Abi, przechrzczona na Karę (Karcię) trafiła do nas :D Wszyscy przeszczęśliwi :D Rodzicie chwalili się wszystkim znajomym że adoptowali biedną psinkę, nikt nie ukrywał zdziwienia, bo tak to się zarzekali że już żadnego psa. Wielka impreza w domu była, żeby rodzina mogła ją poznać :D Oczywiście przylepa pchała się do wszystkich na mizianie i zrobiła furorę :D
Karcia uchodziła za biedną sierotkę, ciągle chcącą się przytulać z maślanymi oczami. Teraz już wiemy że to jej taktyka na Nas. Urabia nas jak chce, więc już stopujemy z jej sierotkowym urokiem, żeby diabeł mega rozpieszczony się z niej nie zrobił :P
Karcia ma się dobrze, na początku rozpieszczana ciągle coś dobrego do jedzonka dostawała i tak jej się przytyłoooo... Więc w końcu wzięłyśmy się za dietkę i ruch, i chudniemy :D Kochana przez wszystkich należy do naszej rodzinki :D

Posted

Niby znam historie ale ...
1. napisałas ze Figa była ułożona i gryzła na zawołanie... mogłabyś powiedzieć, ze niektórzy mówili do figi " o jaki brzydki piesek" lub "ale ma wystające oczy" i wtedy sylwia mówiła "bierz go" i Figa warczała i kłapała pyskiem...nikt wtedy już nie mówił złych rzeczy o figusi :diabloti:
2. za mało fot!

Posted

Co do "gryzła na zawołanie", to oczywiście nie że chapała wszystkich, tylko straszyła :D A jak już czyjaś ręka jej wpadła w pysk to nie zacisnęła nigdy zębów ;) Broniła mnie jak ktoś chciał mi dokuczać, łaskotać to ona warczała z daleka że nie wolno :evil_lol:
Fotki sukcesywnie w wolnym czasie będą wrzucane ;)

Posted

No to jeszcze kilka fot z sesji z dmuchawcami, bo to takie najaktualniejsze w sumie :P
Dodam że schodząc z tego boiska byłam od stóp do głów w dmuchawcach, z resztą podobnie jak Karcia, więc przed powrotem do domu trochę się powyszkubywałyśmy z cicików :D

Buszująca w ... dmuchawcach :D


Muszę pobiec daleko żeby....


...efektownie wrócić do Pańci :D


By cała sesja w końcu zakończyła się super zdjęciem w stylu " lecę bo chcę..."

Posted

Jak ja lubię czytać takie opowieści o psiaczkach i miłości do nich :loveu: ..i oglądać zdjęcia szczęśliwych, adoptowanych ..i Kara cudna jest :lol:


No, to się rozpisałąm :evil_lol:

Posted

No ostrzygłam ją króciutko jak się tylko ciepło zrobiło, bo tak to miała sznaucerkowe obcięcie z firankami, dłuższe kłaczki na brzuszku itd., ale takie liche to wszystko było, grzbiet miała krotko przystrzyżony to ładna i gęsta sierściucha urosła. Dlatego cała za wyjątkiem pyszczka na króciutko była i teraz odrasta ;) Już ma kędziorki fajne ;)

No jak Karcia wpadnie w jakąś przestrzeń w plenerze to szaleje dzikus :D

Posted

No to jeszcze wspomnę o Aferce, czyli kolejnej psinie w rodzinie :D
Aferka była prezentem dla mnie od mojego chłopaka. Przyniósł mi ją taką malutką, myślimy nawet że za malutką, bo bidulka była jak dłoń.





Ale moja ówczesna Figa, typowa jedynaczka innych psów nie lubiła, tolerowała jak musiała, ale szczeniaki i jakikolwiek psiak który od niej coś chciał był zły. Poprostu wiecznie straszyła, więc Aferka zostać u mnie nie mogła.

Szybko się okazało, że mój chłopak właściwie na to liczył i przygarnął ją do siebie. Domek z ogrodem gdzie psina może się wylatać. Szybciutko rosła jak na drożdżach.
I moje bydlątko wygląda tak:



Piłka oczywiście wytrzymała chyba ok 3dni :D Ale jej radość jest bezcenna :D



I Aferka Chińczyk :D Do tej pory się zastanawiamy jakim cudem zgarnęła tą poduszkę, nigdy nawet nie wykazywała chęci kradzieży, a tu nagle wchodzimy a ona na podusi ;)



Dodam jeszcze tylko, że jest straszną ciapą :D Najchętniej siedziałaby na kolankach, gdyby się zmieściła. Smutne jest gdy na spacerkach ludzie ze strachu nie chcą jej pogłaskać, a ona się tak cieszy biedna do nich. No ale pokazując wszystkie zębiska od razu (oczywiście z radości kłapie pyskiem) można się wystraszyć na pierwszy rzut oka.

Z Karcią się jeszcze nie poznały. Z braku okazji chyba, chociaż 17. maja minęło pół roku odkąd Karcia jest ze mną ;) Myślę że jak już jest ciepło to i psinki się poznają i oby się polubiły :D

  • 3 months later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...