Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 197
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Hesia,ona ma na imię po prostu Sunia,tak postanowiły moje dzieci,chociaż równie często mówią na nią Tuńczyk i ona reaguje na oba imiona.Wiem ,że Tuńczyk to trochę dziwne imię dla suczki,ale moje dzieci zawsze miały dziwne pomysły,np.na mnie mówią Łeciaczek a na męża Ojczysty.

Posted

Macie rację,wygląda jak mini onek,chociaż na poczatku wcale tak nie wyglądała,co widac na zdjęciu na różowym kocyku,zrobionym godzinę po przywiezieniu jej do naszego domu.

Posted

Na poczatku byla bardzo przerażona,nie ruszała się z miejsca,a jak się do niej podchodziło to przekrecała się go gory brzuszkiem.Okropnie śmierdziala i musieliśmy ją 2 razy wykąpać,podczas kąpieli okazało się że to szkielecik pokryty futerkiem,było czuć każdą kosteczkę.Tylko brzuszysko miała wielkie i twarde i natychmiast po wpuszczeniu jej do domu zrobiła wielki kupy w kazdym z pokoi,ale oczywiście jej to wybaczyłam bo była w szoku i więcej się to nie powtórzyło.

Posted

Bała się wszystkiego,wyjść z klatki schodowej,wejść na nią,jak zobaczyła na podwórku psa to miotała się w panice na smyczy i piszczała.Ogon nosiła ciągle podwinięty pod spód.Jak schodziłam z nią po schodach i ktoś szedł to musialam ją brać na ręce bo chciała uciekać i sikała ze strachu.Dopiero chyba po miesiącu usłyszałam jej pierwsze szczeknięcie.Teraz jest już normalnym psem,ogon nosi wysoko do góry,na spacerach sama zaczepia psy i wylizuje im pyski,a jak jakiegoś zobaczy z balkonu to koniecznie musi go obszczekać i obwarczeć.No i uszy sterczą jej do góry jak u rasowego onka ;)

Posted

A Sunia teraz odpoczywa bo właśnie wróciliśmy znad jeziora,gdzie zażyła być może pierwszej w swoim życiu prawdziwej kąpieli w jeziorze,pływać umie,ale widać że za tym nie przepada bo jak najszybciej wypłynęła na brzeg i już się nie dała złapać moim dzieciom,ktore znowu chciały ją zanieść do wody.

Posted

Bary to pies moich rodziców,jest u nich już ponad 3 lata,a zaczęło się tak:Znajomy moich rodziców powiedział nam,że u niego na wsi jakiś sąsiad od pół roku ma na łańcuchu szkielet psa.Pies jest uwiązany na łańcuchy,bez budy i żadnego schronienia,z głodu zjada drewnianą ławkę,korę z drzewa i swoje odchody,a ,,właściciel,, się chwali,że mu uratował życie,bo pies wcześniej mieszkał przy jakimś tartaku i po zlikwidowaniu tego tartaku chcieli go zabić siekierą,więc go zabrał do siebie,ale niestety chyba zapomniał o karmieniu.Jego chudość tłumaczył tym,że ma ośmioro dzieci,4 psy,i jest na bezrobociu.Wybłagałam rodziców,żeby zabrali barego do siebie,bo akurat wtedy kupili sobie chałupkę na wsi i nie mieli zadnego psa.

Posted

Były właściciel Barego nie chciał go oddać,ale jak go postraszylismy policją i TONZ-em to zmiękł i go oddał.Bary był tak słaby,że ledwo chodził,chwiał się na nogach i czuć było każdą kostkę kręgosłupa.Miał oklapnięte uszy jak Sunia na początku i wyglądał żałośnie,widać było przez skóre kości czaszki,taki szpiczasty łepek.Weterynarz powiedział że jedzenie trzeba mu dawkować bardzo powoli.Pochłaniał wszystko błyskawicznie.A teraz jak dostanie zupkę z makaronem i warzywami to wybiera z niej tylko mięsko ;)niestety nie mam jego fotek z pierwszych dni u rodziców,ale teraz wygląda jak najprawdziwszy spasiony onek ;)

Posted

Właśnie się nauczyłam wklejać fotki,więc powklejam co najciekawsze,te wszystkie na różowym kocyku są robione moją komórką pierwszego dnia Suni u nas.Niestety nie mam cyfrówki,więc porządne zdjęcia moge robić tylko okazyjnie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...