Jump to content
Dogomania

Wychudzone,zaniedbane, w upały bez picia - LUNA,DORA,LILOU i TEO. POMOCY!!!


Recommended Posts

Posted (edited)

[quote name='Juldan']Ale "wódę" mieli za co kupować:angryy: kiedy to się w końcu skończy??? na cholerę były im aż cztery psy???
Ja bym ich samych na łańcuchy pouwiązywała i 20cm od zasięgu ich rąk nalewkę postawiła- to mógłby być ciekawy widok:razz:
Dorcia jest śliczna:loveu:- miałam kiedyś taką siwą czarnulę (też Dorę) tylko dużo mniejsza była.[/QUOTE]

No wlasnie,chlac mieli za co:angryy:

Boze,normalnie tylko samosad by sie przydal!

A jak sie dowiedzialyscie?Ktos zadzwonil?

Doczytalam,ktos zadzwonil..na szczescie.

Edited by pikola
dopisek
  • Replies 325
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tak to tylko Psy potrafia.
Jeszcze wciaz wierzyc w ludzi..Ogonek chodzi jak wiatraczek.:loveu:

Strasznie chudziutka jest:-(Ale juz bezpieczna.To najwazniejsze.

Posted

[quote name='pikola']A jak ta sunia sie miewa?


Wczoraj Pyrdka dokonała masakry pcheł za pomocą Advantixu:diabloti: Mała reklama produktu, ale zasłużona;) Dzisiaj rano koc wyglądał jak posypany makiem, tyle małych denatów na nim leżało:roll: Najgorsze jest to, że kiedy pchły jeszcze żyły to Dora nawet się nie drapała - pewnie tak słaba była:shake:
Sama sunia teraz jest już spokojniejsza. Ogólnie jest bardzo otwarta i sama podchodzi by się przywitać:) Nabiera sił i ma wielki apetyt. Pierwsze co to upewnić się, że już ani jeden skaczący "gad" jeszcze po niej nie chodzi i zadbać by przybierała na wadze.

Posted

[quote name='Maciek777']Wczoraj Pyrdka dokonała masakry pcheł za pomocą Advantixu:diabloti: Mała reklama produktu, ale zasłużona;) Dzisiaj rano koc wyglądał jak posypany makiem, tyle małych denatów na nim leżało:roll: Najgorsze jest to, że kiedy pchły jeszcze żyły to Dora nawet się nie drapała - pewnie tak słaba była:shake:
Sama sunia teraz jest już spokojniejsza. Ogólnie jest bardzo otwarta i sama podchodzi by się przywitać:) Nabiera sił i ma wielki apetyt. Pierwsze co to upewnić się, że już ani jeden skaczący "gad" jeszcze po niej nie chodzi i zadbać by przybierała na wadze.[/QUOTE]

dzięki Maćku za wieści o Dorze :)
Musimy po woli ją odkarmiać, żeby znów w drugą stronę nie przesadzić i jelit jej nie rozwalić.
Oj będzie się jeszcze cieszyć życiem, będzie :)
I jak nabierze sił, to i na spacery będzie chodziła :)

Najpierw jednak, trzeba jej obciąć te długaśne pazury, nie chcieliśmy jej tego robić od razu, bo panna już wystarczająco wystraszona była.

Posted

Lilou natomiast chciałaby non stop przebywać z człowiekiem i tym bardziej żałuję, że nie mamy żadnego wolnego DT do dyspozycji, widać jak jest spragniona przytulania, głaskania, samej obecności człowieka.

Wczoraj jak nasi łapowicze pojechali na chwilę do Psanatorium, to jak Marta chciała wyjść z boksu od Lilou, to ta małpka położyła się w wejściu i nie chciała wypuścić, ogonek merdał z prędkością światła, a ona kołami do góry czekała dalej na głaskanie :)

Ufne są te psiaki i wdzięczne za uratowanie im życia.

Od razu przypomina mi się akcja, gdy zimą interwencyjnie odbieraliśmy 4 psiaki, które zamiast bud miały beczki metalowe.
Tu można o nich poczytać: KLIK

W jeden dzień odebraliśmy 2, potem 2 kolejne.
I jadąc z tymi pierwszymi do Psanatrium, od razu zahaczyliśmy o weta (badania, szczepienia, odpchlenie) i potem z powrotem Pimpka wsadziliśmy do klatki transportowej i jechaliśmy dalej do hoteliku.
Gdy dojechaliśmy do hoteliku, otwarliśmy drzwi auta, a Pimpek szybko odwrócił się do nas plecami i w ogóle nie chciał zamiaru wysiadać.
No więc wystawiliśmy klatkę z auta i otwarliśmy drzwiczki, a Pimpuś nadal siedział plecami do nas i ani drgnął... jaki to był smutny, wzruszający widok. On myślał, że po tej chwili wolności i ciepła w samochodzie (wyjazd do weta), wrócił znów do siebie na łańcuch, do beczki... Łzy same leciały, a my nawet nie mieliśmy odwagi go wyciągać na siłę z tej klatki.
Dopiero po chwili, gdy usłyszał szczekanie innych psów, poczuł inne zapachy, zrozumiał, że to jednak nie jest jego dawny "dom" i postanowił wyjść.
Do tej pory mamy ten widok przed oczami, pies pokazał że mu tam było źle i że nie chce wracać...
Teraz to szczęśliwy psiak, który cieszy się życiem w Psanatorium, jednak przeszłości wyryła się mocno w pamięci u całej 4 psiaków.

Posted

Tyle złego zaznały, że powinny znienawidzić człowieka, jako gatunek. A przynajmniej nigdy więcej mu nie zaufać. A jednak...

Niełatwo jest złamać psie serce. Musiałbyś bardzo się postarać.

Możesz kazać mu spać na zimnej podłodze.
On Cię nie zostawi.
Możesz mu skąpić jedzenia, nie dawać wody do picia, nie dbać o jego higienę.
On Cię nie zostawi.
Możesz na niego krzyczeć obrzucać go wyzwiskami nie okazywać żadnych ciepłych uczuć.
On Cię nie zostawi.
Możesz okładać go kijem, nie szczędzić kopniaków i razów.
On Cię nie zostawi.

Pies Cię nie zostawi i będzie trwać u twego boku, aż coś w Tobie pęknie, a z rozerwanej piersi wyskoczy diabeł we własnej osobie.

I dopiero wtedy, sądząc, że z jakiegoś powodu Cię skrzywdził, zawiódł Twoich bliskich, nie spełnił pokładanych w nim nadziei, czym sprowadził na swoją głowę tę surową karę, pies niechętnie i powoli odejdzie kulejąc.

Następnym razem, gdy gdzieś na ulicy lub w schronisku zdarzy Wam się zobaczyć bezdomnego psa, przystańcie na chwilę i zastanówcie się co mogło wygnać go z dotychczasowego domu. Żadne inne stworzenie na tym świecie nie zasługuje bardziej na Waszą miłość i współczucie.

Posted

Czytam i wyje jak bobr...:placz:

Wzielabym wszystkie,zeby im pokazac ze czlowiek to nie tylko zlo..

Takie skrzywdzone Psiaki kochaja najmocniej.Ktos kto da im dom,zyska naprawde wspanialych przyjaciol.

Posted (edited)

http://www.dogomania.pl/forum/threads/245920-Dla-lunki-odebranej-z-koszmaru-zajrzyj-sercem-od-2-08-11-08godz-22-00?p=21153754#post21153754 ZAPRASZAM SERCEM NA BAZARUS MALUNI DLA LUNECZKI , CIOCIA GoSIACZEK MNIE ZAPROSILA, DZIEKUJE :iloveyou::iloveyou:I SCISKAM OGROMNIE ZA LUNECZKE CUDNA I SIOSTRZYCZKI PO PRZEJSCACH POTWORNYCH ....:-(:shake::shake::-(

Edited by ewa gonzales
Posted

A czy te szuje mają inne zwierzęta?
Pieski miały jakieś książeczki? Szczepione na wścieklizne? Głupie pytanie zapewne nie, można było zgłosić do PIW żeby im mandat wlepili może to ich przystopuje troche przed kolejnym psem....

Posted

Nie, innych zwierząt nie mieli.

Książeczek nie mieli. Na tej wsi (rozmawialiśmy z Sołtysem) dużo jest takich domostw, gdzie jak przychodzi dzień, gdy wet jeździ i szczepi na wściekliznę, psy są chowane...

Posted

[quote name='Malgoska']Pieski miały jakieś książeczki? Szczepione na wścieklizne? Głupie pytanie zapewne nie, można było zgłosić do PIW żeby im mandat wlepili może to ich przystopuje troche przed kolejnym psem....

[quote name='Pyrdka']Książeczek nie mieli. Na tej wsi (rozmawialiśmy z Sołtysem) dużo jest takich domostw, gdzie jak przychodzi dzień, gdy wet jeździ i szczepi na wściekliznę, psy są chowane...
Też znam ludzi, którym się wydaje, że pies to żaden obowiązek, a tylko szczekacz. Malgoska masz bardzo dobry pomysł:diabloti: Niestety często jest tak, że im większa bieda w domu tym więcej dzieci...i psów:( Jakby akurat miały czego pilnować bo najczęściej to w tym charakterze tam są.

A tu wstawiam wczorajsze foty Luny:)

" class="ipsImage" alt="">

Z Lilou:)

" class="ipsImage" alt="">

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...