asiaf1 Posted May 11, 2007 Posted May 11, 2007 Rozmawiałam z moją znajomą, która wczoraj była w Nowym Dworze. Powiedziałam mi, że widziała na przystanku autobusowym, niedaleko stacji PKP, koło przychodni zdrowia (idąc w stronę centrum) psa. Pies podobno leży tam cały czas od kilku dni. Na nic nie reaguje, nie je, nie pije (ludzie zostawiają mu jeddzenie ale on go podobno nie rusza) Wczoraj lał deszcz a on nie ruszył się z miejsca. Wygląda na zupełnie obojętnego, tak jakby czekał na kogoś kto go tu zostawił (albo jest chory). Czy ktoś jest z Nowego Dworu i mógłby zobaczyć co sie z tym psem dzieje, zrobić jakieś zdjęcie? POMOCY! Quote
basia0607 Posted May 11, 2007 Posted May 11, 2007 Kurcze ,ja wychodze do pracy .Wiem ,ze jest w Gdansku fajna babka ,ktora wzięła ze schronu onka na ktorego zalatwialy sie inne psy. Onek na wiosne odszedl za TM.Nie mam czasu aby poszukac na necie. Kto ma czas i zawiadomi dogomaniakow z Trójmiasta. Ratujcie !!! Quote
basia0607 Posted May 11, 2007 Posted May 11, 2007 Pomylilam miasta!!! Moze zawiadomić Schronisko ,zawsze to lepsze niz smierc na ulicy. Quote
iczing Posted May 11, 2007 Posted May 11, 2007 potrzebna natychmaistowa interwencja ! co z tym schronem - zawiadomiłaś ? Quote
asiaf1 Posted May 11, 2007 Author Posted May 11, 2007 Z tego co wiem to Nowy Dwór podlega pod Krzyczki a byłoby lepiej dla psa gdyby tam nie trafił. Quote
pidzej Posted May 11, 2007 Posted May 11, 2007 asiaf1 moze zadzwonisz tu- WARSZAWA (praktycznie całe woj. Mazowieckie) Aligator kom. 0-660 496 882 e-mail: w.35[małpa]wp.pl AUTO – transportowy T-4 oraz Jeep WET –możliwość zorganizowania szybkiej pomocy medycznej Quote
Neris Posted May 11, 2007 Posted May 11, 2007 Lekarze z lecznicy MAstiff już wychodzą po sunię!!!!!!!!!! Quote
Neris Posted May 11, 2007 Posted May 11, 2007 Muszę teraz na 2 godziny wyjść z domu, więc nie będę miała wieści o suni. Jednak wetka ją dobrze zna bo dokarmia ją na tym przystanku. Sunia daje się pogłaskać, ale na widok obroży dostaje szału, panicznie się boi. NIe oddala się od przystanku więc może na sedalin da się złapać. Quote
malagos Posted May 11, 2007 Posted May 11, 2007 tyko dlaczego taka apatyczna? Przed deszczem pies sie chowa, a ta sunia nawet nie podniosła sie.Co jej jest? :shake: Quote
iwop Posted May 11, 2007 Posted May 11, 2007 jej dobrze, że sie zajęliście... przez tyle dni nikt nie zwracał uwagi... straszne:-( Quote
Neris Posted May 11, 2007 Posted May 11, 2007 Ta sunia koczuje przy przystanku 3 tygodnie. Jakas pani zgodziła się ją wziąć na swoją działkę, ale przecież stamtąd ona zwieje! Wetka była u niej dzisiaj, po moim alarmującym telefonie, sunia dała się pogłaskać, nakarmić, ale już na widok obroży reagowała paniką. Musi mieć jakieś złe wspomnienia. Weci z mastiffa mieli dzisiaj młyn w lecznicy, nie mogli wyjść na kilka godzin żeby jej podać na przykład sedalin. Nie wiem co robić. Ja tam będę we wtorek kastrowac moje psiaki i kota, jedyny pomysł jaki mam to ten żeby jej PRZED OPERACJAMI podać sedalin i zostawić kogoś żeby ją śledził, a po operacjach wsadzić w auto. TO jedyne co mogę, bo nie mam własnego autam, to na wtorek jest wynajęte. Quote
Neris Posted May 11, 2007 Posted May 11, 2007 iwop napisał(a):jej dobrze, że sie zajęliście... przez tyle dni nikt nie zwracał uwagi... straszne:-( Podobno było kilka prób odłowienia! Ale ona jest spanikowana. A jak pod wpływem sedalinu pójdzie między bloki albo do jakiejś piwnicy - będzie słabo. Quote
iczing Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 co z sunieczką? dała się złowić? Nerisku widziałeś ją wec wtorek ? Quote
asiaf1 Posted May 20, 2007 Author Posted May 20, 2007 Z tego co mi mówiła Neris to jakaś Pani chce ją do siebie wziąć. Gdyby sunia była bardziej chętna do współpracy i nie uciekała to pewnie byłaby już w domku. A swoja drogą jak ona musiała kochat tego człowieka skoro tak długo na niego czeka:placz::placz::placz: Quote
Kasia Posted May 20, 2007 Posted May 20, 2007 To Ona dalej koczuje na tym przystanku? Nikomu nie daje do siebie podejść że nie idzie jej złapać? A jak z dokarmianiem? Quote
Neris Posted May 20, 2007 Posted May 20, 2007 Jakiś tydzień temu panowie z bazy autobusowej zobowiązali się zaopiekować sunią, straż miejska ją jakimś cudem odłowiła i zawiozła do bazy tylko po to, żeby następnego dnia rano zastać ją na przystanku. W środę pani która ją dokarmia od samego początku zwabiła ją na swoje podwórko, ale sunia zwiała. W czwartek pani zbudowała dla niej budkę i weterynarze mieli sunię do pani zaprowadzić. Ona jest ufna, wesoła, daje się głaskać, ale panicznie się boi smyczy, obroży, próby złapania. Łapanie na smakołyki nie wchodzi w grę, bo ona na tym przystanku ma 3 miski i one są ciągle pełne. Jest sucha karma, ostatnio w drugiej była jakaś gotowana wątróbka a w trzeciej woda. NIe miałam możliwości skontaktowania się z wetami bo wyjechali na 3 dni, mam nadzieję że sunia już od czwartku jest w nowym domu. Wieści będę miała jutro. Quote
basia0607 Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Nie straszcie ja odlawianiem.Ona jak poczuje ,ze u pani nic jej nie grozi ,bedzie tam samowolnie przychodzić. Quote
Neris Posted September 29, 2007 Posted September 29, 2007 Pani, która sunię dokarmiała kilka razy zwiabiała ją na swoje podwórko. Jednak sunia uparcie uciekała, pani ją zwabiała, sunia uciekała i tak w kółko... aż któregoś razu nie uciekła i już sobie mieszka z panią. Taką informację mam od lekarzy z lecznicy Mastif. Quote
zdrojka Posted September 29, 2007 Posted September 29, 2007 Jej, po trzech miesiącach takie wspaniałe wieści! Super, że została :p Oby im się dobrze działo! Basia0607 - miałaś rację! Quote
Neris Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 wczoraj bylam w lecznicy i wlasnie sie o nia wypytalam... Quote
basia0607 Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 Mądra sunia i mądra kobieta. Jak fajnie poczytac takie wieści z rana w niedziele !! Ja dokarmiam bezdomnego kota dzukusa.O miesiąca czeka u mnie przed moim sklepem.Byl nędzny i chory. Teraz jest cudowny,wielki i miękki. Mam już swoje 2 koty + 3 psy. Maniusia wzielabym do domu ale moja durnowata Malinka /jamniczka/ wzięta ze schroniska w Ostrowii ,żyje po to aby gnębić koty.Moje koty potrafią sobie radzić ale Maniek panicznie boi sie psów. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.