Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Trafiłam na ten wątek dopiero dzisiaj. Moi teściowie wzięli z domu dziecka (tak nazywamy schronisko) sukę z podobnymi problemami jak Grall. Próbowali wyleczyć jej nietrzymanie moczu (róże sposoby, leki itp.otd), jednak pies z taką przypadłością pozostanie już do końca życia (u Asty - efekt po potrąceniu samochodem). Asta mieszka w domu z ogródkiem, nie specjalnie nawet garnie się do odwiedzania domu. Dla Gralla najlepiej nadaje się dom z ogródkiem i pańciuś z cierpliwością, który nie skrzyczy go jak piesek się załatwi na podjazd.
Jedyne co mogę zrobić dla Gralla to podnieść go na pierwszą, a wszystkich jego opiekunów serdecznie pozdrowić.

Posted

Grallku kochany skacz do góry może Cię ktoś zobaczy.
A ja już nie mogę się doczekać aż w tym tygodniu po tygodniowej przerwie:oops: uściskam ten cudowny uśmiechnięty pyszczek:loveu:.

Posted

Co nowego u Gralla?
A może jakiś domek się szykuje? To aż nieprawdopodobne, że taki piękny z wyglądu i charakteru pies, nie ma własnego domu.:shake:

Posted

Ale ten piękny psiak nie trzyma moczu i kupy. Tam gdzie leży jest kałuża, a żeby nie macerował się pęcherz trzeba go "odsikiwać" ręcznie. Kupę też trzeba "wycisnąć" delikatnie z pupy.
WIęc na dom dla niego mówiąc szczerze nie liczę.
Dziewczyny z Ligoty chciały żeby miał w przyzwoitych warunkach dożywocie; żeby był czysty, nahedzony, żeby mu było ciepło i ktoś go kochał; to wszytsko ma; ale dopóki nie dorobię się domu z ogródkiem, to czarno widze jego własny dom.

Ja wim, że hotel to nei dom; że nei ma swojego człowieka, że nie ma tego co powinien; ale ten pies tak się zmienił, jest taki radosny, uśmiechnięty, wesoły; że zmiana z koszmaru w Ligocie na boks hotelowy, to dla niego dużo.
Normalne psy, mające "domy" i właściceli częso stoją całę życie w kojcach, nawet nei wychodząc na spacery, lub na łańcuchach od szczeniaka do śmierci. Nie jestem w stanie w tej chwili zapewnić mu lepszych warunków niż ma, ale zdaję sobie sprawę, że mało ludzi weźmie psa już tak chorego; inna sytuacja jest jak zachoruje nam w taki sposób pies, któego ammy już długo, wtedy walczymy. Ale wzięcie przez kogoś już chorego psa, graniczy z cudem.

Posted

To co Gralek ma teraz w porównaniu z tym co miał to tak jak niebo i piekło. Jak patrzę na jego uśmiechnięty pychol to aż "moje akumulatory" się ładują i to tak na full, że aż się chce żyć:loveu:.

Posted

Przeczytałam wątek Gralla i to wszystko wiem. A jednak mam nadzieję, że gdzieś jest ktoś, kto mógłby mu zapewnić to, o czym piszesz Mar.gajko.
I wcale nie pociesza mnie fakt, że inne gdzieś mają gorzej, mając własnego człoweika. Ale to już temat na dłuższy wywód.
Mar.gajko, nie myśl czasem, że mam jakieś zastrzeżenia do opieki nad Grallem. Robicie co w ludzkiej możliwości i jeszcze... Ja Was podziwiam.:loveu:Mało jest ludzi, którzy zbobyliby się na taki heroizm.

Grall, piękny i radosny pies wypatruje swojego człowieka!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...