Jump to content
Dogomania

Podrzucanie psa


Iza271089
 Share

Recommended Posts

Witam
Słuchajcie mam problem.... Kiedy byłam z moim byłym partnerem wzieliśmy suczkę typu bull, kiedy się rozstaliśmy ja nie mogłam jej wziąść ze sobą bo raz że przeprowadzałam się do rodziców a oni już jednego psa mieli dwa że Kira (bo tak się nazywa pies) była zachipowana na niego. Po pewnym czasie mój były zaczął podrzucać mi psa pod dom rodziców nie mogliśmy jej zatrzymać bo suki się nie akceptowały więc zawoziliśmy ją do schroniska (gdzie on ją odbierał) i z tego co wiem to po którymś razie schronisko zażądało sterylizacji Kiry i bodajże zrefundowało jakąś część zabiegu. Po pewnym czasie przestał ją podrzucać.
Minął rok, przeprowadziłam się mieszkam z chłopakiem i z dwójką dzieci (on nas cały czas nachodzi ale to mniejsza o to) w piątek postanowił podrzucić nam Kire pod drzwi po rozmowie z chłopakiem stwierdziliśmy że ją zatrzymamy tylko będzie trzeba się postarać żeby chip został przepisany na mnie, minął weekend w poniedziałek słysze pukanie do drzwi, Johny pobiegł i otworzył (zawsze go uczę żeby nie otwierał sam drzwi a teraz jak nigdy pierwszy wystartował) Kira za nim pobiegła w drzwiach był właśnie mój były chłopak zabrał ją i uciekł. Wziązku z tym mam pytanie czy nie da się nic zrobić żeby mu ją odebrać? on może tak sobie legalnie psa podrzucać nam i zabierać kiedy chce?
Nadmienię że Kira miała na sobie jeszcze szwy po sterylizacji która odbyła się rok temu (z tego co ja wiem powinny być zdjęte po 10 dniach) mam jeszcze jego opinie psychologiczną sporządzoną przez sądowych psychologów (mamy córeczkę i w dalszym ciągu toczą się sprawy o kontakty i o odebranie mu praw rodzicielskich) która nie jest za bardzo pozytywna
Czy naprawdę nic nie można zrobić w takich okolicznościach? Przecież nie może być tak że on cały czas będzie ją porzucał.....
A jeszcze chciałam dodać że kiedy podrzucił nam psa zawiadomiliśmy policję żeby sytuacja była odnotowana.

Edited by Iza271089
zapomniałam dodać pewnego faktu
Link to comment
Share on other sites

[quote name='Iza271089']Pies nie był brany ze schroniska była wzięta z ogłosznia... no i zmusił mnie żeby chip był na niego (potrafil być agresywny- mój były)[/QUOTE]
A na kogo jest piesek zarejsestrowany,kto oplaca podatek za psa?Bo z tego co wyczytalam piesek jest zaczipowany na ex przyjaciela .Na kogo jest wystawiona ksiazeczka szczepien?Czy masz w posiadaniu akt kupna sprzedazy z hodowca czy ex posiadaczem?
Takie podrzucanie ,zle przeciez wpylwa na psychike psa.

Link to comment
Share on other sites

W naszym mieście nie płaci się podatku za psa (został zniesiony w 2007r) książeczka szczepień właśnie z tego co pamiętam (bo widziałam ją ostatni jakieś półtorej roku temu) jest na mnie no a niestety żadnej umowy z byłym właścicielem nie spisywaliśmy niestety.
Wiem że źle wpływa na psa i dlatego strasznie się o nią martwię bo tak nie może być.... i jeszcze te szwy... może coś się stać psu jeżeli one tak długo są w ciele (jakiś rok)?

Link to comment
Share on other sites

Szwy po kastracji sie juz po 10 dniach wyciaga o ile wszystko jest okey,nie ma zakazen .Jezeli na ciebie jest ksiazeczka psa wystawiona ,mozesz zadac sadownie odzyskania psa.
Czy wiesz czy ona ma dobrze,czy dostaje odpowiednio duzo jedzenia,czy nie jest bita itd.?Czy masz cos ex partnerowi do zarzucenia , zeby bylo podstawa do przeprowadzenia kontroli warunkow w miejscu pobytu psa?

Link to comment
Share on other sites

Wiesz co wiem że on potrafił mnie uderzyć więc możliwe że i Kire bije czy dostaje odpowiednio dużo jedzenia nie wiem była chudsza sporo niż normalnie ale nie była też wychudzona no i rzucała się na suchą karmę a nigdy tego nie robiła zawsze karma mogła trochę postać... sama nie wiem tracę już nadzieję że dam radę mu ją odebrać..... ale cieżko mi to tak zostawić :(

Link to comment
Share on other sites

jak znasz adres mozesz ex ,i masz zasterzenia to popros o kontrole org.prozwierzeca w twoim miescie, w domu w ktorym mieszka Kira .
Jezeli wypadnie negatywnie mozna przeciez psa odebrac.
Nastepna droga to droga sadowa.
ps.moze napisz do dogomaniaczek Tj .Charly,Rybcia ,gops i moze cos poradza ,gdyz one sa z tego regionu.

Edited by xxxx52
Link to comment
Share on other sites

Popytam się ich, jak narazie dzwoniłam o schroniska tylko gdzie powiedziano mi że jeżeli pies nie jest skrajnie zaniedbany nic nie mogą zrobić (no i zdarzenie porzucenia psa zostało odnotowane na policji znajdzie też swój finał w sądzie bo to nie pierwszy raz kiedy ten Pan nas nachodził).
Ja się z nim sądze od dłuższego czasu bo mamy wspólne dziecko jak narazie z badan psychologicznych wynika że on nie może przebywać z dzieckiem sama na sam musi być podczas spotkania osoba trzecia i ma osobowośc charakteropatyczną czyli
Charakteropatia padaczkowa (ma padaczkę) [COLOR=#000000][FONT=sans-serif]Zmiany osobowości występujące u niektórych chorych na [/FONT][/COLOR][URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Padaczka"]padaczkę[/URL][COLOR=#000000][FONT=sans-serif], szczególnie często przy padaczce skroniowej. Wyrażają się one w rozwlekłości wysławiania, w zalegiwaniu myśli i stanów uczuciowych, w nadmiernej drobiazgowości w mowie i w działaniu w "przylepności" polegającej na osłabieniu zdolności do zmiany tematu myślenia lub wykonywanej czynności nad inną, w nadmiernej pobożności, w stanach [/FONT][/COLOR][URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Dysforia"]dysforii[/URL][COLOR=#000000][FONT=sans-serif], w skłonności do gniewu i agresji, mściwości, zazdrości i skłonności do egzaltacji. U wielu chorych zaznacza się [/FONT][/COLOR][URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Oligofazja"]oligofazja[/URL][COLOR=#000000][FONT=sans-serif]. Zbliżone, ale mniej nasilone cechy mogą występować u osób określanych mianem [/FONT][/COLOR][URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Epileptoidia"]epileptoidów[/URL][COLOR=#000000][FONT=sans-serif], u których nie występują napady padaczkowe. Oprócz wymienionych możemy spotkać również inne postaci charakteropatii padaczkowej.
Powiedział też psychiatrze że ma coś dziwnego w głowie
Potrafi być też agresywny, dziewczyna od Kleo (nie wiem jak ma na imie) kiedyś widziała jak mnie uderzył na ulicy- nie wiem czy ona pamięta zajście
Nie wiem czy taki człowiek powinien być wlaścicielem TTB (chodzi o psa w moim avatarze)[/FONT][/COLOR]

Link to comment
Share on other sites

[I][B]kurcze ciężki przypadek widzę...jeśli prawnie pies jest zaczipowany na niego to nie wiem czy jesteś w stanie coś z tym zrobić....ale skoro on podrzuca Ci nagminnie psa to może zadzwoń do SM i się zapytaj jak to wygląda? Albo do schroniska przedstawić sytuację i zapytać się co możesz zrobić?
Swoją drogą suczce nieźle w głowie musi się mieszać jak raz jest u niego a raz u Ciebie...on niestabilnie psychiczny może stwarzać z nią zagrożenie dla otoczenia,...może warto o tym również porozmawiać z SM albo schroniskiem?[/B][/I]

Link to comment
Share on other sites

a ja bym proponowała sposobem, znajdź schronisko, ale nie to do którego zazwyczaj trafiała suka, tylko inne,ale w okolicy, może jakieś małe, gminne- łatwiej będzie się dogadać, gdy ex po raz kolejny podrzuci psa zawieź ją tam ( najlepiej niech zrobi to Twoj obecny partner, wytłumaczy, że obecny właściciel nie chce już suczki, a Wy chcielibyście ją zaadoptować), odczekaj kwarantannę i legalnie ją adoptuj, wtedy suczka papierowo będzie Twoja, dane czipowe zostaną zmienione, a jeśli zrobi to po raz kolejny będzie odpowiadał za kradzież. Z drugiej strony, jeśli on przywiezie psa do Ciebie i wezwie (odpukac) jakieś służby to za kradzież odpowiadasz Ty. A może, dałabyś radę się dogadać i odkupić psa za jakieś powiedzmy 100 zł, umowa kupna-sprzedaży i suczka będzie Twoja, tylko nie wiem czy taka opcja wchodzi w grę w takiej sytuacji.

Mission Imposible?

Pozdrawiam i życze powodzenia, sytuacja na prawde trudna...

Link to comment
Share on other sites

Szczerze mówiąc ja tu widze psa traktowanego jak zabawka, a może element przetargowy przez obie strony.

"Odwoziliśmy ją do schroniska"- a gdyby chłopak jej nie odebrał (kilkakrotnie), to niewykluczone ze zostałaby uśpiona (TTB nie sa "kochane" w schroniskach), zagryziona, albo trafiła w kolejne, niekoniecznie dobre ręce.... Schronisko to nie kurna hotel, ani pensjonat!!!!!!
Skoro pies był adoptowany, czy osoba od której braliście psa została poinformowana o tej sytuacje? Wiele osób (np będących DT) zastrzega, że w razie konieczności oddania psa, pies ma wrócić do nich. Próbowałaś rozwiązać jakoś sensownie problem podrzuconego psa, czy tylko po najmniejszej linii oporu odwoziłaś ją do schronu? Pomyślałaś, co ona przezywa, porzucana w takim (ZAWSZE w jakimś stopniu traumatogennym) miejscu przez was oboje i to nie raz?

Prawdę mówiąc schronisko powinno Wam - i tobie i chłopakowi- za kolejnym razem nie wydać, wszczynając postępowanie o prawne odebranie praw do zwierzęcia. Bo żadne z Was nie zachowuje się odpowiedzialnie wobec istoty, którą kiedyś wzięliście pod opiekę.

Link to comment
Share on other sites

Nie wzieliśmy jej z żadnego domu tymczasowego tylko od jej wcześniej rodziny która nie mogła się nią dłużej opiekować bo przeprowadzili się na wieś do rodziców a tam pies mógł przebywać tylko przy budzie.... Oddawaliśmy ja bo innej opcji w tamtym momencie nie było jak już pisałam moi rodzice mają drugą suczkę z którą Kira strasznie się gryzła, możliwości trzymania ich osobno nie było, oczywiście mogła być na ogrodzie ale to była zima nie chciałam żeby marzła, a w schronisku była chociaż w budynku (izolatce) nigdy nie była to dla mnie łatwa decyzja bo ja bardzo kocham tego psa ale mówie innej opcji niestety nie było weźmy tez pod uwagę fakt że nie byłam u siebie więc to nie ja decydowałam czy pies zostanie czy nie...
Po którymś razie schronisko własnie nie chciało mu już wydać Kiry ale przyjechał z policją i dostał ją pod warunkiem sterylizacji (która ponoć refundowało schronisko- on tak mi pisał a nie we wszytko co on pisze można wierzyć) później na jakiś czas był spokój do piątku kiedy to ją podrzucił i z racji tego że mamy swoje mieszkanie chciałam ją zatrzymać.
Ja myślę że on chce tylko i wyłącznie mnie pogrążyć bo wie jak mi na niej zależy pewnie myślał że pokłócę się z chłopakiem bo on się nie zgodzi na to żeby została a kiedy zobaczył że się zgodził postanowił ją odebrać- wczoraj w nocy wysłał mi sms z treścią iż ma nadzieję że cierpię
Ja już nawet myślę żeby wysłać kogoś podstawione kto ją kupi po prostu od niego (bo na pieniądze to on łasy jest) i wtedy żeby napisał akt zrzeczenia się
No a raz (jeszcze jak mieszkałam u rodziców) przywiązał ją pod furtkę a poźniej wieczorem przyjechał z policją że mu psa ukradłam.....

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Iza271089']Nie wzieliśmy jej z żadnego domu tymczasowego tylko od jej wcześniej rodziny która nie mogła się nią dłużej opiekować bo przeprowadzili się na wieś do rodziców a tam pies mógł przebywać tylko przy budzie.... Oddawaliśmy ja bo innej opcji w tamtym momencie nie było jak już pisałam moi rodzice mają drugą suczkę z którą Kira strasznie się gryzła, możliwości trzymania ich osobno nie było, oczywiście mogła być na ogrodzie ale to była zima nie chciałam żeby marzła, a w schronisku była chociaż w budynku (izolatce) nigdy nie była to dla mnie łatwa decyzja bo ja bardzo kocham tego psa ale mówie innej opcji niestety nie było weźmy tez pod uwagę fakt że nie byłam u siebie więc to nie ja decydowałam czy pies zostanie czy nie...
Po którymś razie schronisko własnie nie chciało mu już wydać Kiry ale przyjechał z policją i dostał ją pod warunkiem sterylizacji (która ponoć refundowało schronisko- on tak mi pisał a nie we wszytko co on pisze można wierzyć) później na jakiś czas był spokój do piątku kiedy to ją podrzucił i z racji tego że mamy swoje mieszkanie chciałam ją zatrzymać.
Ja myślę że on chce tylko i wyłącznie mnie pogrążyć bo wie jak mi na niej zależy pewnie myślał że pokłócę się z chłopakiem bo on się nie zgodzi na to żeby została a kiedy zobaczył że się zgodził postanowił ją odebrać- wczoraj w nocy wysłał mi sms z treścią iż ma nadzieję że cierpię
Ja już nawet myślę żeby wysłać kogoś podstawione kto ją kupi po prostu od niego (bo na pieniądze to on łasy jest) i wtedy żeby napisał akt zrzeczenia się
No a raz (jeszcze jak mieszkałam u rodziców) przywiązał ją pod furtkę a poźniej [B]wieczorem przyjechał z policją że mu psa ukradłam[/B].....[/QUOTE]


Właśnie o tym mówiłam, ja jestem w stanie zrozumieć,że sytuacja jest trudna. Może faktycznie zastanówcie się nad kupnem przez osobę trzecią...

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Beatrx']a czy on ma jakikolwiek papier na to, że chip o numerze takim i takim należy do jego psa?[/QUOTE]

Ma książeczke zdrowia tego psa, a tam jest wpisany nr chipa (o ile jest) a w książeczce prawdopodobnie on figuruje jako właściciel. Gdyby jednak jej nie miał to dane w chipie można zmienic u pierwszego lepszego weta w sumie.

Link to comment
Share on other sites

jeśli ma dowód na to, ze pies o takim numerze chipa jest jego to nie można nic zrobić, bo zmiana danych na chipie nic tu nie da. a jeśli takiego dowodu nie ma to zawsze można powiedzieć, ze oni suki nie mieli, nie wiedzą nic o podrzucaniu, a taki sam pies przybłąkał się do ich rodziców i oni go wzięli, nową książeczkę mu zrobili, od razu zachipowali (tu zmiana danych na chipie jest potrzebna) i ta suka, która jest u nich to wcale nie Kira tylko np. Tosia i niech facet spada. a łasi się do niego, bo ona każdego człowieka kocha.

Link to comment
Share on other sites

Sama już nie wiem co robić, dostaliśmy mieszkanie z wojska więc się wyprowadziliśmy, mój były partner ma się nie dowiedzieć o nowym miejscu zamieszkania, ale o poprzednim adresie też mu nikt nie mówił sam jakoś do niego doszedł (zapewne nas śledził) i teraz tak Kiry zapewne nam już nie podrzuci bo po prostu nie będzie wiedział gdzie mieszkamy, kupić od niego jej nie mogę bo ze zwykłej zawiści mi nie sprzeda (dotyczy to też każdej osoby powiązanej ze mną). Niestety sytuacja wygląda na taką bez wyjścia... mój TŻ widząc jak cierpię po stracie Kiry zaczął myśleć o adopcji młodego psa w typie TTB właśnie... ale sama nie wiem Kira cały czas jest dla mnie ważna, ale myślę że mogę jej już nie odzyskać..... zadzwoniłabym do jakiejś oraganizacjii pro zwierzęcej i porpsiła o kontrolę ale wątpie żeby cokolwiek to dało bo pies nie jest wychudzony ani w jakiś skandaliczny sposób zaniedbany

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem ja go nie widuje na codzień... nie wiem nawet czy smycz ma bo przecież jak on uciekł z Kirą to smycz została u mnie nie wiem czy ma nową. No znam parę osób ale to ktoś musiałby czatowąć (nie wiem o których godzinach wychodzi) pod tą jego klatką aż on z psem wyjdzie (co tęż byłoby podejrzane)i wtedy zaproponować kupno, no a dwa że pytałam paru osób i nikt się nie zgodził, ale może ktoś tutaj na forum z Elbląga chciałby pomóc? Byłabym wdzięczna.
Wczoraj zamieścił wpis na fb że Kira mu za kotem pogoniła i go w zębach przyniosła no "fantastycznie" że pozwala na takie rzeczy....

Link to comment
Share on other sites

niestety ja jestem za daleko:/ ale jak sucz ucieka to nie jest źle, bo zawsze może się przez przypadek zgubić jak tak za kotkiem poleci i wtedy rachu ciachu i patrz moja wypowiedź wyżej:diabloti: chociaż lepiej, żebyście mieli książeczkę zdrowia wcześniej, żeby się daty szczepienia psa z datą zaginięcie Kiry nie pokrywały.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...
  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...