Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

wiem mysle o tym waszym kolcu-przydalby sie bo na to malenswto trzeba bardzo teraz w domu uwazac, a juz raz oberwal-delikatnie ale zawsze-szafka kuchenna...on lazi caly czas jak cien za czlowiekiem...jakby siedzial w kojcu ta folia by sie sprawdzila;)

  • Replies 304
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Heheheh!!! Jest poprostu przecudowny!!! :loveu: :loveu: :loveu:
Jak to wcześniej napisała Beka jest tak słodki, że można go jeść łyżkami...
Poprostu CUDEŃKO...:loveu: i ja zazdroszczę tych słodkich przytulańców...;)

Posted

hehe zapraszam do mnie-na wejsciu reczniki papierowe i jedziemy po kolanach...maluszek jest przeslodki ale kiedy spi:loveu: -ja nie jestem przyzwyczajona do szczeniakow-i zaskakuja mnie miejsca gdzie sie zalatwia;)

a przy okazji-maly zwymiotowal ze 3razy-swoje jedzenie-chrupki-i troche siersci-chyba kociej-cos mi sie zdaje ze w nocy sie wzajemnie wylizywali:crazyeye: ...wymiociny powiedzialabym w normie jesli chodzi o wyglad;) czy powinnam sie tym martwic??
kupa w normie...troche jaby bardziej rozrzedzona...bez robali..
ehh nie ma jak slodkie sprawozdania z zycia slodkiego szczeniora:cool3: ale to tak jest-maly spi, je, kupkuje i siskuje, spi, bawi sie, je, kupkuje i siuskuje i tak na okraglo...w pol godzinki zalatwia taki jeden cykl;)

a na allegro ma ogladalnosc ze HOHO...najfajniejsze jest to ze nie jest fotogeniczny:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: w realu jest jeszcze kochanszy i bardzo puchaty:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Posted

Karolinko, kupy mają prawo być luźniejsze po odrobaczeniu. Do tego dochodzi zmiana pokarmu, więc paniki nie ma. Ale bacznie obserwuj zarówno kupki, jak i wymioty. :p
A te zdjęcia ze świątecznym królikiem są powalające :loveu: Ucałuj Imbirka ode mnie.
Czy pchełki już zniszczone???

Posted

kaLOlina napisał(a):
hehe zapraszam do mnie-na wejsciu reczniki papierowe i jedziemy po kolanach...maluszek jest przeslodki ale kiedy spi:loveu: -ja nie jestem przyzwyczajona do szczeniakow-i zaskakuja mnie miejsca gdzie sie zalatwia;)
a na allegro ma ogladalnosc ze HOHO...najfajniejsze jest to ze nie jest fotogeniczny:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: w realu jest jeszcze kochanszy i bardzo puchaty:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:


No chętnie bym takiego Malucha wytulila...:loveu:
A kociak nie wskazuje tradycyjnym "zamiataniem" miejsc, gdzie należy sprzątnąć??? :razz: Jak Szczeniaczki gościły w moim domku, to natychmiast wiedziałam, gdzie należy sprzątać, bo mój Zulusek tylko chodził i zamiatał...:evil_lol:

Z tą fotogenicznością, to faktycznie ma problemy...:lol: ;)

Posted

moje koty omijaja wszystko co z malego wyjdzie szerokim lukiem...a na pyskach...chwile chwile...czy to zniesmaczenie???? ;) pewnie sie dziwia ze tu taka EXCLUZIF kuweta a on na podloge leje;)

Posted

oki oto cala prawda o Imbirku....
Imbirek jest szczeniakiem-z KOLEJNNEGO miotu pewnej PANI ktora trzyma suke i psa na podworku i raczej ich nie pilnuje...
wiec co cieczke sa kolejne mioty-suczka zachodzi w ciaze za kazdym razem...ale KTO by sie tym przejmowal...
no wlasnie nikt bo jak sie okazuje problem rozwiazuje sie sam...
czyli samiec zagryza wszystkie szczeniaki...za kazdym razem je zabija...wiec Pani szanowna wlascicielka klopotu nie ma...jak sie jeden uchowa to az dziw...

Posted

kaLOlina napisał(a):
oki oto cala prawda o Imbirku....
Imbirek jest szczeniakiem-z KOLEJNNEGO miotu pewnej PANI ktora trzyma suke i psa na podworku i raczej ich nie pilnuje...
wiec co cieczke sa kolejne mioty-suczka zachodzi w ciaze za kazdym razem...ale KTO by sie tym przejmowal...
no wlasnie nikt bo jak sie okazuje problem rozwiazuje sie sam...
czyli samiec zagryza wszystkie szczeniaki...za kazdym razem je zabija...wiec Pani szanowna wlascicielka klopotu nie ma...jak sie jeden uchowa to az dziw...
O kurcze!!!:angryy::angryy::angryy:
A kto Ci podrzucił Imbirka, wiesz?

Posted

i walsnie tym razem tak bylo...samiec zostawil sobie Imbirka do zalatwienia chyba na koniec...
Pani smiala sie 'ze samiec sie starzeje' bo tak to nawet tygodnia nie dozywaly a teraz jej jakies glizdy po podworku sie rozlaza...

druga czesc opowieci jest taka:

Posted

mam tu na dle sasiadke co sobie lubi wypic...ogolnie jest pozytywna, tez lubi zwierzaki ale pije sporo...sama ma kundelka-Dyzia, miala jeszcze jednego ale zdechl ze starosci...teraz ma jeszcze szczenie Colli-ktore ja bacznie obserwuje i chyba od nich odkupie bo trzymane jest w malutkiej kuchni i wychodzi tylko na pare minut dziennie na spacer...

Posted

szczeniak jest wlasnoscia jej syna ale on go nie chce bo piesek 'niszczy'...ona go wziela i stara sie zapewnic mu jak najlepszy dom-chcialaby malucha wydac ale nie moze, bo syn jej nie pozwala-a sam zabrac nie chce..a ze sasiadka pije-jak wpada w ciag to wychodzi tylko na chwile-staremu Dyziowi to wystarcza ale malemu nie...
ta sasiadka procz syna-glupka ma jeszcze corke...

Posted

ta corka ma meza...i ten maz jest synem Pani wlascicielki rodzicow Imbirka...no i tak sie zlozylo ze dziewczyna. ktora teraz mieszka z tesciami, przyzwyczajona do milosci do zwierzow w domu(mimo problemu z alkoholem)nie mogla patrzec na biednego Imbirka

Posted

Gonia, Monika , zróbcie coś z tą koszmarną babą , błagam. Może psa wykastrować albo co .............. to przecież nie do pomyslenia , nie mogę nawet o tym czytać bo mi się wątroba przewraca ................:shake:

Posted

i go zabrala z podworka-a w sumie to ukradla-narazajac sie tesciowej ze jej zabiera ucieche z patrzenia jak jej samiec dzielnie poluje na malucha...
nie miala co z nim zrobic(oni z mezem mieszkaja u tych wlasnie tesciow)...i przywiozla do matki....
matka ma juz na malutkim mieszkanku Dyzia i teraz tego szczeniora...

Posted

to byla w ta niedziele...sasiadka siedziala z tymi 3ma psami w domu i nie wiedziala co zrobic..wiedziala ze nie podola-ze pije sporo i ledwo teraz daje rade...no i w srode podjela decyzje...
stad u mnie pod drzwiami karton po Krakowskiej-sasiadka u siebie musiala taki miec w zapasie albo zabrala z zaprzyjaznionego monopolca...

Posted

ja tak cos podejrzewalam ze to moga byc ona...nie moge sie gniewac-tzn jestem na maxa wkurzona-ale wiem ze ta pani to bida wywolana przez akohol-nie ma pieniedzy ani nic, ja tylko czekam na decyzje syna i juz odbieram od niej tego pieknego Colli...sasiadka moze nawet myslala o zawiezieniu malego do schronu ale chyba byla zbyt pijana by za daleko wychodzic z domu...i tak padlo na mnie-myslala ze Micha juz nie mam w domu-w niedziele jechal przeciez do Wawy, ona pila wiec jej nie widzialam i nie mowilam ze tamten dom nie wypalil...

Posted

Rudziczku biedny, jakie ty miałeś szczęście , że utworzył się łańcuszek ludzi dobrej woli i dostałeś drugą szansę od losu. Musisz mieć domek najlepszy z najlepszych:lol:.

Posted

No ja nie mogę... czy to pani, co nas witała jak brałam Micha? Wiesz..to dla Imbirka i tak się dobrze skończyło..jesl można mówić o "końcu sprawy".

A co do Micha..to leży w pokoju na podłodze i śledzi mnie wzrokiem...
Kochany jest. :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...