Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • 2 weeks later...
  • Replies 147
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kończy się ciepło. Od soboty ma być drastyczny spadek temperatury. Brakuje mi jednej budy i któryś pies będzie musiał zostać pod chmurką. Miałam wielką nadzieję na palety od mestudio, szkoda, że i w tym roku nic nie wyszło. Marzyły mi się nowe, porządne budy a nawet, że chociaż jeden bok boksów uda się osłonić od wiatru. Jeżeli zima będzie mroźna to ciężkie czasy nastaną dla psów

Posted

Lisa szuka pilnie domu przed mrozami. Czy ktoś może ją przetrzymać po sterylce? Nie można zrobić sterylki i wsadzić ją do boksu.
Jeżeli teraz odwołam termin zabiegu to już następny będzie najwcześniej w styczniu.

Posted (edited)

Nie pisałam o tym, bo nie lubię pisać jak sprawa pisana patykiem po wodzie. Nie lubię rozczarowań. Odezwał się do mnie Pan zainteresowany adopcją Lisy Pan nie jest zmotoryzowany, ale wyraził chęć poznania naszej suni. Rozejrzałam się więc na wszelki wypadek i umówiłam na sprawdzenie ewentualnie domu. W sobotę wieczorem dostałam telefon od Pana, że jest w pociągu i właśnie jedzie poznać Lisę i chce się umówić na niedzielę. Umówiliśmy się więc , że spotkamy się w Koszewnicy. Nasz samochód od miesiąca w reperacji więc zaalarmowałam z prośbą evitę o pomoc w transporcie i wsparciu , bo co dwie głowy to nie jedna.
[B]Dziękuję Ci Ilonko, że poświęciłaś całą niedzielę i mocno mnie wspierałaś
[/B]Pan to mężczyzna czterdziestolatek. Kulturalny i bardzo miły człowiek. Lisa by mieszkała w dużym mieszkaniu, ale jak Pan zapewnił miałaby dużo ruchu. Pan zamierza przygotowywać się do pół maratonu warszawskiego, biega również na nartach i dużo spaceruje po górach.
Pracę ma taką, że wykonuje ją na ogół w domu. Byliśmy na kilkugodzinnym spacerze. Świetnie poradził sobie z naszą panną. Trochę zaczął uczyć ją komend, trochę z nią pobiegał i w sumie wspólnie się dobrze dogadali. Prosił tylko o możliwość odebrania Lisy w połowie stycznia. Dzisiaj dostałam właśnie maila, że potwierdza chęć adopcji i przyjedzie po Lisę tak jak umówiliśmy się i będzie się kontaktował.

Edited by wanda szostek
Posted

Szkoda, że od niedzieli nie dałaś znaku, bo wczoraj jak pisałam na twoim wątku też jest pan (kolega mojego ojca, więc obcy nie jest) zainteresowany bardzo Lisą.... nie wiem po co ja od wtorku człowieka przepytuje na lewo i prawo.....
a ten z Warszawy co ją weźmie to ten co co dzwonił do mnie ponad tydzien temu i mu dawałam twój numer?

Posted (edited)

[quote name='enia']Szkoda, że od niedzieli nie dałaś znaku, bo wczoraj jak pisałam na twoim wątku też jest pan (kolega mojego ojca, więc obcy nie jest) zainteresowany bardzo Lisą.... nie wiem po co ja od wtorku człowieka przepytuje na lewo i prawo.....
a ten z Warszawy co ją weźmie to ten co co dzwonił do mnie ponad tydzien temu i mu dawałam twój numer?[/QUOTE]

Ten z Warszawy w ogóle się już nie odezwał. Nie pisałam, bo czekałam na ostateczne potwierdzenie. Nie chciałam pisać jak decyzja jeszcze w zawieszeniu. Po co robić nadzieję i potem rozczarowanie. Miałam wielką nadzieję na tego od Ciebie z Warszawy no i zawiodłyśmy się. Facet okazał się nie poważny, bo wiedział, że będę jechała tam specjalnie żeby się z nim spotkać i mógł zadzwonić, że coś mu wypadło nie mówię już o słowie przepraszam. Sama wiesz jak jest z ludźmi. Takie sytuacje nie raz już były przerabiane.Lisa wymaga mocnej ręki i ułożenia . Pan pokazał, że potrafi sobie radzić. Spędził z nią kilka godzin. Nie boi się problemów a ściślej mówiąc to owszem trochę się boi, ale szuka rozwiązań. Wprawdzie będzie mieszkała w mieszkaniu, ale biegi ma zapewnione. Jestem też pewna, że gdyby coś było nie tak to Lisa wróci a nie będzie wywalona. Przyjęliśmy też taką wersję, że w razie czego umówi się na szkolenie Lisy. Widać, że mu zależy na suni, bo zaangażował w to wiele wysiłku. Mam wielką nadzieję, że tym razem nie powinnyśmy się zawieść.
Cieszy mnie też fakt, że nie będzie tam psem stróżującym tylko towarzyszem.

Enia a może do tego znajomego poszedł by pies od Andzi ze zdjęć trochę podobny. Może jej pomóc?

Edited by wanda szostek
Posted

Przed chwilą dostałam takiego maila od Pana
"Witam ![FONT=times new roman]
[/FONT]
[FONT=times new roman]Trzymam kciuki za sterylizację Lisy ! Będę się modlić, aby ten trudny okres po tym zabiegu dobrze zniosła i przetrwała !"[/FONT]
[FONT=times new roman]
[/FONT]
[FONT=times new roman]Pozdrawiam serdecznie ![/FONT]

Posted

Lisa jest u Anety. Piątek i sobotę nic nie jadła jak się napiła to wymiotowała. Grzecznie leżała na swoim posłaniu i przespała noc.
Z soboty na niedzielę już pchała się do Anety na wersalkę i bardzo chciała spać razem. Z trudem udało się jej wytłumaczyć gdzie powinna spać. Dzisiaj już zaczęła jeść w małych porcjach i czuje się znacznie lepiej. Dzisiaj też dostała drugi antybiotyk.

  • 2 weeks later...
Posted

Lisa w dalszym ciągu jest u Anety. Czuje się już dobrze. W mieszkaniu za wiele nie rozrabia. Kaganiec po cichu próbowała zjeść, żeby pozbyć się tego drania ;-) Pan zainteresowany adopcją Lisy kontaktuje się.
Mamy problem, że mróz i śnieg męża tak zaskoczył, że nie ma jak pomalować budy. Są zakopani w śniegu i nawet nie mam pewności czy dadzą radę dojechać na wigilię.

Posted

paros napisał(a):
To Lisa nie została adoptowana?


Lisa czeka na odbiór około 20.01 Dokładnie będę wiedziała w przyszłym tygodniu kiedy Pan może po nią przyjechać. To jest spora odległość, a Pan będzie jechał pociągiem. Nie jest zmotoryzowany.

  • 3 weeks later...
  • 4 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...