Jump to content
Dogomania

Pies, kot i kobylaste, czyli Nestor Wielki i przyjaciele :)


Recommended Posts

Posted

Lałooo... Dwa dni chyba. Za to dzisiaj cudnie, opalać się można:D Moja mama suszyła kota na słońcu, bo Demolka wlazła w jakiś rozpuszczalnik i musiałam ją wykąpać:diabloti: Nie polecam takich przeżyć:shake:

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Aha, to zazdroszcze pogody...
U nas dzisiaj lało jak nie wiem i ciągle burze są..
Ale co tam... mojego psa to nie obchodzi, ona chce na dwór i juz :roll:
Więc chodzimy w błocie, po kaluzach, po wysokiej trawie :diabloti:
W rozpuszczalnik?! To dobrze, ze jej sie nic nie stało... Futerka jej nie wyzarło?

Posted

Nic jej nie było, tylko śmierdziała niemiłosiernie:shake: Nawet nie wiem, gdzie takie dziadostwo znalazła, musiała się prześliznąć do pokoju który jest remontowany:mad:
Dzisiaj byliśmy na szkoleniu... Nie było tak źle, jak mogłoby być, ale co się naszarpałam to moje:painting: Ale muszę się pochwalić, że kiedy Nes był skupiony, wcale nie był gorszy od bardziej zaawansowanych kolegów :multi: Mam mnóstwo fotek, będę wstawiała po kilka. Pierwsza partia- "równaj"

Co tam kiełbasa, ktoś mi robi zdjęcie:cool1:


Na co mi twoja kiełbasa, tam za płotem jest KROWA:crazyeye:


Tu już nieco lepiej ;)








Ciąg dalszy nastąpi:diabloti:

Posted

weszłam na moment na poprawe nastroju przed egzaminem:cool1: a tu cudowne fotki, dopiero widać jaki on jest wielki!!!!!!:crazyeye: Kreon to chyba pół Nesa:evil_lol:

Posted

Eria miło że mimo braku czasu wpadłaś do nas :)
Luthien w avku moja Kluseczka najkochańsza jest, na wcześniejszych stronach są fotki jej i jej siostry i matki :) A szkolenie świetne... Miła, wyrozumiała i uśmiechnięta trenerka i sympatyczni ludzie :D Kiedy chodziłam na szkolenie z Toudim(za TM:(), te dwa dni w tygodniu kiedy odbywały się zajęcia były dla mnie najcudniejsze z całego tygodnia... Tylko że Touduś był geniuszem i do tego posłusznym, w ogóle się z nim nie męczyłam jak z tym małym diablątkiem :shake:
Kilka następnych fot:

waruj zostań :oops:


tu już wyszło, nie idealnie ale przynajmniej leży:evil_lol:


zobaczcie, nie pobiegł do innych psów:multi:


Nes zgubił gumkę z kiteczki. Potem ją znalazł i nie chciał oddać... Ale oddał:diabloti:


a tu współuczniowie i pani trener:)

Posted

Może to wina gorąca i zniechęcenia, a może moja wyobraźnia, ale Nes już dzisiaj wydawał mi się grzeczniejszy;) Duży owszem, ale nie jest aż tak błyszczący... Ale zobaczysz po strzyżeniu-już niedługo-będzie błyszczał prawie jak Negro:loveu:

Posted


jak to śmiesznie wygląda:evil_lol: wszystkie psy pięknie warują, nawet husky:-o , a Nesik się kręci :evil_lol: i pańcię ma w poważaniu:evil_lol: :evil_lol:

Posted

Super foteczki :loveu:
Czy to szkolenie jest w samym Ustroniu? Czy gdzies obok?
Ja bym chciała kiedys pojsc na szkolenie z psem..Ale w moim miescie nie organizują, ewentualnie mogłabym w Wawie, ale tylko w wakacje lub weekendy.
Tylko ze..mam buldoga :diabloti:
A to by była chyba nowosc na szkoleniach. A poza tym, jezeli szkolenie byłoby w wakacje, to pewnie w czasie upałow, które Milka marnie znosi :roll:
A jezeli sie do Ciebie ładnie uśmiechne to wstawisz kiedys zdjęcia koników?:diabloti:

Posted

Pianko, Asiaczku, dziękuje za słowa pociechy, bo Eria to mnie chyba chciała zdołować :eviltong: Wszystkie pieski są na wyższym poziomie niż Nes, ale sunia husky czasem łapie "zawiechy"-po siad-zostań przeszliśmy za psy, potem po kolei miały przychodzić do nogi, ona jednak zapatrzyła się na pana obcinającego żywopłot za ogrodzeniem i nawet uchem nie zastrzygła na pancię ;) Dopiero po dotknięciu jakby się zbudziła i grzecznie wykonała polecenie:D Dzisiaj mamy szkolenie o 18... Jeśli nie zacznie lać bo cuś się zachmurzyło:angryy:
Paulina, szkolenie odbywa się w Kołobrzegu niedaleko Ustronia-zależy jakim autobusem jedziesz, na biletach bywa 14-18 km ;) My jeździmy dalej niż autobus kursuje więc to będzie ok 20 km. Nasza pani trener wychodzi z założenia że każdy pies nadaje się do szkolenia:D Gorzej z upałami, Nesowi też ciężko, czarny i kudłaty... Ale już niedługo będzie prawie krótkowłosy:evil_lol: No więc ostatnia partia fotek ze szkolenia i moje królewny dla Pauliny :lol:

siad zostań




stój


stój zostań


Despera-mamuśka:razz:


Dekada-Klucha, moje słoneczko:loveu:


Dalia, najmłodsza damulka:cool1:


P.S.
Moja kocica przyniosła kolejną mysz dla dzieci, beztrosko bawi się nią na podwórku a moja mama "ciska gromy z oczu" ale boi się podejść:evil_lol: Idę załagodzić sytuację, pozdrawiamy wszystkich!!

Posted

cześć :p wszystkie fotki super, z koników najbardziej podoba mi się Klucha:loveu: nie mogę się doczekać Nestora pofryzjerowego:loveu:

Posted

Cześć wszystkim :)
Despera ma problemy z nogami, ma miękkie pęciny i odkąd skończyła 3 lata praktycznie co roku była zaźrebiana:shake: Teraz nogi jej trochę puchną ale nie kuleje, wet powiedział że już taka jej uroda-byle ciężko nie pracowała a będzie ok-ale w końcu jest na emeryturze, więc nikomu to nie przeszkadza.
Szkolenie, hmmm... Wczoraj ogólnie był zły dzień, wszystkie pieski były rozkojarzone, może to wina dwóch ok. półrocznych szczeniaków które radośnie przeszkadzały w ćwiczeniach:evil_lol: Nesowi najlepiej wychodziły komendy związane z zostawaniem, zwłaszcza waruj-zostań:evil_lol: Ale jeśli chodzi o chodzenie przy nodze, zwłaszcza za innym psem, to po prostu tragedia:placz: Trenerka podzieliła nas na 2 grupy-4 zaawansowane psy w jednej i Nes i szczeniaki w drugiej... No cóż, kudłaty widocznie jest młody duchem;) Pani trener powiedziała, że będzie ciężej niż z młodszymi psami bo Nes ma już pewne nawyki, ale wszystko jest do zrobienia:D Więc ćwiczymy pilnie przed następnymi zajęciami:diabloti:

Posted

Dziękuje za fotki ślicznotek.. :loveu: :loveu:
Piękne są, chciałabym miec konia....
A Ty je masz u siebie czy gdzies indziej są?
No nie wiem jak z tym buldogiem do szkolenia, ja bardzo bardzo bym chciała, ale nie wiem...
A kiedy Nesa obcinasz?

Posted

Koniki mieszkają u mojej babci na gospodarce, ok 12 km od Ustronia, codziennie zajmuje się nimi mój tata a ja jeżdżę do nich jak tylko mam czas:) Do fryzjera chyba wybierzemy się pod koniec przyszłego tygodnia albo coś koło tego, muszę namówić rodziców do sponsoringu:evil_lol: A co do Milki... Buldog też pies, nie? ;)

Zapomniałam, Nesik ma rodzeństwo:loveu: I to pełne:D Jakby ktoś chciał popodziwiać maluchy to tu jest stronka, fotki oczywiście w dziale "szczenięta": http://www.sznaucer-olbrzym.com/

Posted

Buldog to najlepszy pies ! Tylko ze taki nieprzystosowany do róznych rzeczy :diabloti:
A czy one są do ujezdzania? Jezdzisz na którejs z nich?

Maluszki śliczne.. i jak ich duzo..az 9 :razz:
Nes jest z tego poprzedniego miotu?
Ciekawe, który to Nesik :razz:


Kurde, juz wakacje, chyba bez Ustronia :placz: Napewno jade do Władysławowa, na kolonnie, a czy do Ustronia ...

Posted

Tak, Nes jest z miotu "N", to pewnie ten najbardziej zakopany w misce z żarciem:evil_lol:
Despera jest ujeżdżona, 10 lat temu, kiedy ją poznałam, uczyłam się na niej jeździć, teraz ma te problemy i już siodła nie widuje. No chyba że wpadnie kuzynka z kilkuletnią córką, ale kilka kroków na oklep to jeszcze nie tragedia;) Ale nigdy nie zapomnę tych szalonych terenów, galopów po plaży czy po lesie... Nie wiem, czy wspominałam, ale Siwa nie posiada hamulców:diabloti: Dalia ma prawie rok, Klucha niecałe 2 lata, mam zamiar zajeżdżać ją w przyszłym roku, ale nie klasycznie tylko western-jak tylko jeszcze się podszkolę w tym stylu jazdy, bo teraz miałam przerwę przed maturą a tu słyszę że się szkółka rozpada:placz: A west podoba mi się o wiele bardziej niż klasyka, ze względu na naturalne metody pracy z koniem. Ale cóż, mam jeszcze rok, jakoś to będzie...
Do Ustronia może sie jeszcze wybierzesz, jak nie w tym roku to w przyszłym... Morze nie ucieknie;)

Posted

despera napisał(a):
... Ale nigdy nie zapomnę tych szalonych terenów, galopów po plaży czy po lesie...


Eh... u mnie to marzenia...

Ja umiem tak troszke jezdzic tylko.. u mnie w miescie to słaba jest ta szkółka.. a na wsie, gdzie są inne nie chce mi się jezdzic..
Ale coś wymysle :P

Posted

Może byś inaczej na to patrzyła, gdybyś przeżywała to, co ja wtedy-kiedyś mimo całej miłości do kopytnych bałam się ich, kiedy miałam jechać w teren pół nocy nie spałam ze strachu, ale mimo wszystko chciałam... Wjazd na plaże, Despera włącza dopalacze, zostawia inne konie daleko z tyłu i za Chiny nie daje się zatrzymać:shake: Ale w końcu przywykłam i pokochałam ten pęd:loveu: Kiedy trafiła do mnie była już starsza, także hamulce powoli zaczęły działać, zwłaszcza jak polna droga się kończyła;) Muszę jednak przyznać, że mimo tych szaleństw-w ciągu tych prawie 9 lat, podczas których na niej jeździłam-nigdy z niej nie spadłam. Przeżyłam 7 upadków, ale nigdy z Despery, choć ponad połowę czasu który spędziłam w siodle przebywałam na jej grzbiecie:D I za to kocham tą złośnicę;)
Koniec końców-marzenia godne spełnienia:D

Posted

Eh... fajnie miec takie wspomienia,mimo tego, ze zaczynało sie niefajnie i ze strachem..
ja mam nadzieje, ze kiedyś spełnie swoje marzenie o koniu :loveu:
Fajna jest despera, a jak ona do was trafiła? Uratowaliscie ją skąsc, czy tak o poprostu?
Zamęcze Cię tymi pytaniami, ale fajnie jest takie rzeczy czytac...:diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...