Paulina. Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 despera napisał(a): A na spacerach? "Ooo, człowiek, przywitajmy się z nim! Jak to równaj, ja chcę przodem, i zabieraj mi tą kiełbasę sprzed nosa!" Ale, nie zapeszając, przestaje już tak mocno reagować na psy mijane po drodze-ciągnie do nich, ale da się poprowadzić dalej, a nie zapiera się wszystkimi łapami robiąc korek na chodniku:evil_lol: Czy Ty nie masz przypadkiem mojego psa?:evil_lol: Robi identycznie, dlatego tez chcemy isc na szkolenie... Quote
Paulina. Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Hello :cool1: Co z Ritą? Opowiedz cos, bo ja ciekawa jej losów :razz: Quote
Dobcia Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Ciekawe ludzie będą mieć wspomnienia z wakacji... "czarny pies ciągnący właścicielke z niewiadomymi zamiarami":p Quote
eria Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 despera napisał(a): Eria, kiedy idziemy przez zatłoczone chodniki, ludzie się rozstępują jak morze przed Mojżeszem:evil_lol: mam tak samo!! Ja na dodatek chodzę z dwoma! A jak idziemy całym stadem , to jest - dwie osoby plus 4 psy(sznaucer olbrzym sztuk 2 ,doberman sztuk 1 i Foxi), to ludzie idą na druą stronę ulicy :evil_lol: to napewno z powodu Foxi!! :D Quote
Carolcia Posted July 6, 2007 Posted July 6, 2007 hihi mnie tez ludzie omijaja gdy ide z Blackym. Nie umie wtedy powstrzymac swojego usmiechu, ktory kieruje do tych ludzi :cool3:. A Nestorek ladne wygibasy tworzy wczasie odpoczynku:loveu: :loveu: :loveu: Quote
despera Posted July 6, 2007 Author Posted July 6, 2007 Witam wszystkich i przepraszam za nieobecność, trochę zabiegana byłam, a kiedy miałam czas, to spałam... to pewnie ta pogoda:shake: Jeszcze co do Nesa na ulicy... W zeszłym roku pewna pani skomentowała nas tak:"Zobacz, piesek wyprowadził panią na spacer" :oops: Ale już teraz jest lepiej:D Powiem krótko-Nesik dostał w końcu kaganiec, wstawiam fotki:evil_lol: U Rity nie byłam, lało i wiało... Ale przestało i wychodzę do niej za parę minut:multi: Odezwę się jeszcze wieczorem. Nes w kagańcu-wygląda okropnie, ale ma pełną swobodę, może nawet ziewać:razz: śpiocham z zabawką:loveu: Quote
Czarna_Owieczka Posted July 6, 2007 Posted July 6, 2007 Jak słodko śpi :loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
despera Posted July 6, 2007 Author Posted July 6, 2007 I coś dla ewentualnych miłośników małych sadystów: :mad: :evil_lol: :cool1: Quote
Czarna_Owieczka Posted July 6, 2007 Posted July 6, 2007 Boże, jakie cudaki :loveu: :) :) :) Trzecia fota wymiata :lol: Quote
despera Posted July 6, 2007 Author Posted July 6, 2007 Świrki małe:D Niestety Nes już im nie matkuje, są za bardzo ruchliwe, a wiadomo-jak coś ucieka, to trzeba gonić...:shake: Quote
eria Posted July 6, 2007 Posted July 6, 2007 Świetne są te kagańce!! Myślałam nad takim dla Kreona, ale w sumie to on niewiele w kagańcu chodzi,a kaganiec ma więc właściwie nie ma potrzeby kupować, czasem jak jesteśmy całym stadem to nosi no i w autobusie...Ale chyba bedzie głąb nosić częściej :mad: bo znowu się o mały włos na psa nie rzucił, w ostatniej chwili go złapałam :shake: Fotki kotków cudne. Strasznie mi się ten rudy podoba :loveu: :loveu: :loveu: Quote
Dobcia Posted July 6, 2007 Posted July 6, 2007 http://despera_88.w.interia.pl/demolka-siedzi%20na%202.jpg Wiem, już to pisałam...ale ona jest przepiękna:loveu: Kotki szylkretowe są najpiękniejsze na świecie:loveu: Nes ma świetny kaganiec;) Quote
Paulina. Posted July 6, 2007 Posted July 6, 2007 Despera wróciłas :multi: No to lec szybciutko do Ritki, biedactwo musi jej byc zimno w tym kojcu :angryy: Ale to juz chyba ostatni dzien praaawda? Jedzie jutro do nowego doma? Czekamy na wiesci !! Fajny macie kaganiec... :razz: Milka tez musi nosic kaganiec :angryy: na podwórku na działce, bo wynajduje rózne swinstwa i niestety, ale dla jej dobra zakłądamy jej to narzędzie tortór(tortur?:oops:) :shake: Kotki oba śliczne, rudy cud, miód i malinki a ten drugi to juz całkiem :razz: Taki intrygujący, pomieszanie wszystkich kolorów :evil_lol: Rzeczywiscie te trzecie zdjęcie super ( co ona mu robiła?:diabloti:) Quote
despera Posted July 6, 2007 Author Posted July 6, 2007 Wróciłam ze spacerku, streszczenia w temacie Ritki. Matko, jedna godzina z tą sunią, i się w niej zakochałam... Kiedy zostawiłam ją w kojcu, chciało mi sie płakać, nawet się nie odwracałam, bo chyba bym po nią wróciła:( Ale już niedługo będzie miała nowy, pełen miłości dom Eria, polecam ten kaganiec dla agresora;) Nes nawet pił w nim wodę i ziewał, na początku przez chwilę próbował go zdjąć, ale mu sie nie udało- później było już ok. Dobcia-kaganiec zainspirowany negrusiowym sprzętem;) Paulina-Nes nosi kaganiec dokładnie z tego samego powodu:D (na marginesie-pisze się tortur ;)) A co do kociaków... Zabrałam paskudki do domu i mi na kanapie zapasy urządziły:mad: Rudy (zwany jednak Orzeszkiem;)) trochę się ucywilizował, daje się głaskać i sam domaga pieszczot-jeszcze do niedawna był raczej odludkiem. Demolka to wielki pieszczoch, przybiega do mnie już z daleka i domaga się zabawy:loveu: Chyba że mamusia przyniesie akurat jakąś padlinę, to ryczą nad nią jak wygłodniałe tygrysy i bez kija ani przystąp... Dzisiaj ta sadystka przyniosła jaskółkę:placz: Na szczęście zdążyłam ją im zabrać... Na dobranoc-Nesik ze smoczkiem;) Quote
Dobcia Posted July 6, 2007 Posted July 6, 2007 Jaki Nesik ma fajny smoczek:cool3: Ojj, ja też jak widziałam cioci koty łapiące jakieś ptaszki czy gryzonie, to je chciałam ratować, a w końcu koty po to kiedyś były, żeby myszy łapać:roll: A ja jeszcze każdą uratowana myszke do nas do ogrodu przynosiłam, zeby była bezpieczna:p Quote
despera Posted July 6, 2007 Author Posted July 6, 2007 Nesik miał smoczek... Zjadł go już ;) U nas myszy nie ma, więc Micra dzieciom przynosi z pola, które jest za domem sąsiadów:mad: Jedną mychę kiedyś też wyniosłam, ale po dosłownie 10 min kocica już przyniosła następną:placz: Ale cóż, w końcu taka kocia natura... Quote
Dobcia Posted July 6, 2007 Posted July 6, 2007 Kocur cioci kiedyś miał w zwyczaju przynosić myszki na wycieraczke i tam takie nieżywe zostawiać, nigdy ich nie jadł;) Moja mama tak boi się myszy, że powiedziała-nigdy kota w domu! I tak już zostało do teraz, choć ja zawsze chciałam kota;) Quote
despera Posted July 6, 2007 Author Posted July 6, 2007 Moja mama mówiła "nigdy psa w domu":evil_lol: Quote
Dobcia Posted July 6, 2007 Posted July 6, 2007 [quote name='despera']Moja mama mówiła "nigdy psa w domu":evil_lol: Myliła się.... i dobrze:evil_lol: Mame wspierał tata, on znów do kotów ma uraz, jak w dzieciństie jego kot złapał wścieklizne i pogryzł babcie i jego ukochaneo psa... babcia dostawała bolesne zastrzyki a pieska musieli uśpić:roll: Quote
despera Posted July 6, 2007 Author Posted July 6, 2007 To rzeczywiście niemiłe wspomnienia... W sumie nie dziwie się twojemu tacie. Może w przyszłości będziesz miała kotka, czego ci życzę-nie ma to jak mruczando na smutki:D Quote
Anecioreczek Posted July 7, 2007 Posted July 7, 2007 Mruczando mruczandem,gorzej jak zaczenie sie drzeć ze jeśc chce:shake::evil_lol: Quote
despera Posted July 7, 2007 Author Posted July 7, 2007 Tia, i to jeszcze kilka razy dziennie... Wylatują mi rano trzy pociski i zamiast biec do miski to urządzają slalom między nogami, a potem krzyk jeśli któregoś nadepnę:shake: Ale przyznasz, że warto pocierpieć:loveu: Quote
Czarna_Owieczka Posted July 7, 2007 Posted July 7, 2007 Mój pies rano gdy wstanę to albo jest tak śpiący że ziewa, rozciąga się i porusza bardzo powoli, albo wyleci i pędzi do drzwi wyjściowych żeby na siusiu iść, ale jak deszcz pada to nie wyjdzie, trzeba go namawiać żeby łaskawie opróżnił pęcherz. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.