Jump to content
Dogomania

Pies, kot i kobylaste, czyli Nestor Wielki i przyjaciele :)


Recommended Posts

Posted

Tak sie wynudziłam na pierwszym weselu, na jakim byłam. Wtedy miałam jakieś 12 lat i na nie szczęście byłam jedynym dzieckiem... a potem już na kolejnych było fajnie;)
Najlepsze, co pamiętam, to to, ze zwykle ciasta są pyszne:loveu:
Byłam jednak na typowych, wiejskich weselach, wiec potrawy mięsne dominowały...
Dasz radę, może tym razem będzie wielu samotnych tancerzy:lol:

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Hehe może, tylko ze ja mam "powodzenie" u panów po 40-stce...:grab:Ale cóż, może kuzyn znajdzie dla mnie trochę czasu:mad:
Ja byłam na wielu weselach, kiedy byłam mała-przedszkole i początek podstawówki-i zawsze było pełno dzieciaków, więc wtedy świetnie się bawiłam:D Jak się dobrze wyśpię to może zauważę, że "szklanka jest w połowie pełna a nie pusta" i będę bardziej optymistycznie nastawiona;)

Posted

Ja byłam na weselu rok temu... I miałam powodzenie u jeszcze starszych facetów.. A wlasciwie dziadków.. Do tej pory moja babcia mi mówi " A tak się strasznie podobałas wujkowi Kazikowi, az się napatrzec nie mogł.."
hm.. wujek Kazik ma pewnie z 60 pare lat :roll: :roll: :roll:
:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Pozdrawiamy słodziaka :loveu:

Posted

do mnie zawsze dzwonia panstwo mlodzi z pytaniem co mi zamowic do jedzenia:evil_lol: tez nie jadam zwierzatek:p ogolnie to nieprzepadam za tego typu imprezami:shake: w sumie to zadnych imprez nie lubie:evil_lol: (tylko woodstock mnie kreci:loveu: ) raz w roku sie wyszaleje i potem juz niemusze:p

Posted

Wujek Kazik... Do mnie sie kiedyś przypałętał pan Kazio, "grajek" z miasteczka westernowego:shake: Okropny gruby i chyba po 50-tce, ale jego tekst mnie rozwalił "chcesz? zamruczę ci: mrrrrrrr...":evil_lol:

Tak mi się przypomniało... Co powiecie na trochę czarnego humoru?:razz: Historia prawdziwa, sprzed kilku dni:
Koleżanka mamy z pracy opowiadała o grillu, jaki urządzili sobie jedni z jej sąsiadów. Przyjechali do nich goście, więc siedzieli przy tym grillu, wypili sporo i trochę ich wzięło:drink1: Ci ludzie mają jakiegoś dużego psa, chyba w typie ONka. Jakoś się złożyło, że wychodzili czy coś i pies się wymknął. Nie było go dłuższy czas, w pewnym momencie wrócił... z martwym kundelkiem sąsiadów w zębach:shake: Pies był "stłamszony", potargany i brudny. Ludziom zrobiło się głupio-no bo jak tu powiedzieć sąsiadowi, że podczas popijawy ich pies zamęczył jego psa? Więc umyli biednego nieboszczyka i podrzucili na podwórko, koło jego budy. Następnego dnia właściciel dużego psa spotkał swojego sąsiada i zaczęli rozmawiać, i ten sąsiad od małego psa powiedział(mniej więcej tak):
-Wiesz co, dziwna sprawa... Wczoraj zdechł mi pies, zakopałem go, a dzisiaj rano patrze, a on koło budy leży...

Posted

:D

despera napisał(a):
Wujek Kazik... Do mnie sie kiedyś przypałętał pan Kazio, "grajek" z miasteczka westernowego:shake: Okropny gruby i chyba po 50-tce, ale jego tekst mnie rozwalił "chcesz? zamruczę ci: mrrrrrrr...":evil_lol:.


O ja cie :D :D :D "Mrrrrrr....." buhahaa...
Ja mam jeszcze wujka który mówi do mnie per Isaura :cool1:

A historia.. na początku to troche bulwersująca, a pozniej to nie wiedziałam czy się smiac czy płakac.. :oops:
Cos go chyba "słabo" zakopali :roll:

Posted

despera napisał(a):
Ja się śmiałam;) Szkoda pieska, i głupio że ten duży wyszedł, ale końcówka sama w sobie...hmmm...niecodzienna:diabloti:


No ja tez parsknęłam :p
Tylko troche to dziwne.. rzeczywiscie niecodzienne :cool1:
Pozdrawiamy wieczorowo :loveu:

Posted

Słyszałam tą historyjkę o zakopanym psie :razz:

Ej , a Nesik nie poszedłby za Ciebie na to wesele? :evil_lol: Wbiłabyś go w jakąś kusą kieckę i byłoby git :lol:

Posted

[quote name='despera'] raz się jeden facet zlitował i wziął mnie do tańca ze słowami"chodź, bo nie mogę na ciebie patrzeć...":grab:
:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

chcesz? zamruczę ci: mrrrrrrr...":evil_lol:.

ooo żesz to było mocne:shake: :diabloti:

Wiesz co, dziwna sprawa... Wczoraj zdechł mi pies, zakopałem go, a dzisiaj rano patrze, a on koło budy leży...

:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: nieźleeee.....

Posted

To są dopiero Mrrrrrr...
a ktory to Mamuśka a który Synek?

Historia z zakopanym psiakiem - niesamowita! Chocćnie ukrywam, że jak doczytałam do końca, to... wybuchnęłam śmiechem...
Pzdr.

Posted

Witajcie:multi:
Nes na weselu na pewno zrobiłby furorę, zwłaszcza przy stole:evil_lol:
Niedźwiadek, jaki adres?:razz:
Furciaczek ma rację, mamuśka to ta po lewej-popatrzcie na te wredne oczy... Kiedyś prawie się na mnie rzuciła po tym, jak próbowałam ją spryskać sprayem przeciwko pchłom:mad:
Chciałam zakomunikować że w końcu wybrałam sukienkę:multi: Jeszcze muszę odebrać buty mamy od szewca i jechać do fryzjera...:shake: Nes zostanie z ciocią i wujkiem, którzy przejadą 100km specjalnie żeby się nim zająć:loveu:
Lecę jeszcze poszukać jakichś ogłoszeń o pokój czy mieszkanie-mam potencjalnych współlokatorów tylko lokalu nie:roll: Kupiłam gazetę z ogłoszeniami, miało być z całej Polski, w domu patrzę, a tam nagłówek: Pomorska giełda nieruchomości:mad: Ach te brunetki:shake::evil_lol:
Pozdrawiamy:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...