Dobcia Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 Tak sie wynudziłam na pierwszym weselu, na jakim byłam. Wtedy miałam jakieś 12 lat i na nie szczęście byłam jedynym dzieckiem... a potem już na kolejnych było fajnie;) Najlepsze, co pamiętam, to to, ze zwykle ciasta są pyszne:loveu: Byłam jednak na typowych, wiejskich weselach, wiec potrawy mięsne dominowały... Dasz radę, może tym razem będzie wielu samotnych tancerzy:lol: Quote
agaciaaa Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 Bry wieczór ;) http://agu_um.w.interia.pl/P1030497.jpg śliczności :loveu: ja na weselu nie byłam dobrych paaaaare lat. ale nie żałuje, bo nie przepadam za takimi imprezami ;) Quote
despera Posted August 24, 2007 Author Posted August 24, 2007 Hehe może, tylko ze ja mam "powodzenie" u panów po 40-stce...:grab:Ale cóż, może kuzyn znajdzie dla mnie trochę czasu:mad: Ja byłam na wielu weselach, kiedy byłam mała-przedszkole i początek podstawówki-i zawsze było pełno dzieciaków, więc wtedy świetnie się bawiłam:D Jak się dobrze wyśpię to może zauważę, że "szklanka jest w połowie pełna a nie pusta" i będę bardziej optymistycznie nastawiona;) Quote
Paulina. Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 Ja byłam na weselu rok temu... I miałam powodzenie u jeszcze starszych facetów.. A wlasciwie dziadków.. Do tej pory moja babcia mi mówi " A tak się strasznie podobałas wujkowi Kazikowi, az się napatrzec nie mogł.." hm.. wujek Kazik ma pewnie z 60 pare lat :roll: :roll: :roll: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Pozdrawiamy słodziaka :loveu: Quote
furciaczek Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 do mnie zawsze dzwonia panstwo mlodzi z pytaniem co mi zamowic do jedzenia:evil_lol: tez nie jadam zwierzatek:p ogolnie to nieprzepadam za tego typu imprezami:shake: w sumie to zadnych imprez nie lubie:evil_lol: (tylko woodstock mnie kreci:loveu: ) raz w roku sie wyszaleje i potem juz niemusze:p Quote
despera Posted August 24, 2007 Author Posted August 24, 2007 Wujek Kazik... Do mnie sie kiedyś przypałętał pan Kazio, "grajek" z miasteczka westernowego:shake: Okropny gruby i chyba po 50-tce, ale jego tekst mnie rozwalił "chcesz? zamruczę ci: mrrrrrrr...":evil_lol: Tak mi się przypomniało... Co powiecie na trochę czarnego humoru?:razz: Historia prawdziwa, sprzed kilku dni: Koleżanka mamy z pracy opowiadała o grillu, jaki urządzili sobie jedni z jej sąsiadów. Przyjechali do nich goście, więc siedzieli przy tym grillu, wypili sporo i trochę ich wzięło:drink1: Ci ludzie mają jakiegoś dużego psa, chyba w typie ONka. Jakoś się złożyło, że wychodzili czy coś i pies się wymknął. Nie było go dłuższy czas, w pewnym momencie wrócił... z martwym kundelkiem sąsiadów w zębach:shake: Pies był "stłamszony", potargany i brudny. Ludziom zrobiło się głupio-no bo jak tu powiedzieć sąsiadowi, że podczas popijawy ich pies zamęczył jego psa? Więc umyli biednego nieboszczyka i podrzucili na podwórko, koło jego budy. Następnego dnia właściciel dużego psa spotkał swojego sąsiada i zaczęli rozmawiać, i ten sąsiad od małego psa powiedział(mniej więcej tak): -Wiesz co, dziwna sprawa... Wczoraj zdechł mi pies, zakopałem go, a dzisiaj rano patrze, a on koło budy leży... Quote
agaciaaa Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 :roflt:o nie moge, ale historia :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
Paulina. Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 :D despera napisał(a):Wujek Kazik... Do mnie sie kiedyś przypałętał pan Kazio, "grajek" z miasteczka westernowego:shake: Okropny gruby i chyba po 50-tce, ale jego tekst mnie rozwalił "chcesz? zamruczę ci: mrrrrrrr...":evil_lol:. O ja cie :D :D :D "Mrrrrrr....." buhahaa... Ja mam jeszcze wujka który mówi do mnie per Isaura :cool1: A historia.. na początku to troche bulwersująca, a pozniej to nie wiedziałam czy się smiac czy płakac.. :oops: Cos go chyba "słabo" zakopali :roll: Quote
despera Posted August 24, 2007 Author Posted August 24, 2007 Ja się śmiałam;) Szkoda pieska, i głupio że ten duży wyszedł, ale końcówka sama w sobie...hmmm...niecodzienna:diabloti: Quote
Paulina. Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 despera napisał(a):Ja się śmiałam;) Szkoda pieska, i głupio że ten duży wyszedł, ale końcówka sama w sobie...hmmm...niecodzienna:diabloti: No ja tez parsknęłam :p Tylko troche to dziwne.. rzeczywiscie niecodzienne :cool1: Pozdrawiamy wieczorowo :loveu: Quote
Bzikowa Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 Słyszałam tą historyjkę o zakopanym psie :razz: Ej , a Nesik nie poszedłby za Ciebie na to wesele? :evil_lol: Wbiłabyś go w jakąś kusą kieckę i byłoby git :lol: Quote
eria Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 [quote name='despera'] raz się jeden facet zlitował i wziął mnie do tańca ze słowami"chodź, bo nie mogę na ciebie patrzeć...":grab: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: chcesz? zamruczę ci: mrrrrrrr...":evil_lol:. ooo żesz to było mocne:shake: :diabloti: Wiesz co, dziwna sprawa... Wczoraj zdechł mi pies, zakopałem go, a dzisiaj rano patrze, a on koło budy leży... :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: nieźleeee..... Quote
puzzle Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 JAki słodki taki dzieciaczek:loveu: Hmmmm a moze podasz dokladny adres? :siara: :megagrin: Quote
Asiaczek Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 To są dopiero Mrrrrrr... a ktory to Mamuśka a który Synek? Historia z zakopanym psiakiem - niesamowita! Chocćnie ukrywam, że jak doczytałam do końca, to... wybuchnęłam śmiechem... Pzdr. Quote
wiq Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 http://agu_um.w.interia.pl/P1030498.jpg uszko...:loveu: wesela są zdecydowanie fujjjj... byłam może na 2ch i mi wystarczy do końca życia :evil_lol: a psia historia... przyznam, że końcówka mnie rozłożyła :grin: Quote
furciaczek Posted August 25, 2007 Posted August 25, 2007 no niepowiem ciekawa historia...taka niecodzienna;) mamuska to chyba ta z lewej co? mrrrr:diabloti: Quote
despera Posted August 25, 2007 Author Posted August 25, 2007 Witajcie:multi: Nes na weselu na pewno zrobiłby furorę, zwłaszcza przy stole:evil_lol: Niedźwiadek, jaki adres?:razz: Furciaczek ma rację, mamuśka to ta po lewej-popatrzcie na te wredne oczy... Kiedyś prawie się na mnie rzuciła po tym, jak próbowałam ją spryskać sprayem przeciwko pchłom:mad: Chciałam zakomunikować że w końcu wybrałam sukienkę:multi: Jeszcze muszę odebrać buty mamy od szewca i jechać do fryzjera...:shake: Nes zostanie z ciocią i wujkiem, którzy przejadą 100km specjalnie żeby się nim zająć:loveu: Lecę jeszcze poszukać jakichś ogłoszeń o pokój czy mieszkanie-mam potencjalnych współlokatorów tylko lokalu nie:roll: Kupiłam gazetę z ogłoszeniami, miało być z całej Polski, w domu patrzę, a tam nagłówek: Pomorska giełda nieruchomości:mad: Ach te brunetki:shake::evil_lol: Pozdrawiamy:loveu: Quote
Rybka_39 Posted August 25, 2007 Posted August 25, 2007 Witam!:multi: Pozdrawiam serdecznie Sylwia &psy:loveu: Quote
agaciaaa Posted August 25, 2007 Posted August 25, 2007 Witamy :) Życze dobrej zabawy na weselu, mimo wszystko ;) Quote
eria Posted August 25, 2007 Posted August 25, 2007 despera napisał(a):Ach te brunetki:shake::evil_lol: że co , że się przefarbowałaś mam rozumieć ?? :razz: Quote
Dobcia Posted August 25, 2007 Posted August 25, 2007 Opowiadanie niezłe... końcówka powala:razz: Warszawa to prawie PoMorze:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Paulina. Posted August 25, 2007 Posted August 25, 2007 No to Ty się bawisz na weselu, a my Ci mówimy dobranooc :loveu: I Nesikowi tez. niedobra Pańcia zostawiła ! :diabloti: :loveu: Quote
furciaczek Posted August 25, 2007 Posted August 25, 2007 ja to mam oko do kotow:cool3: udanej zabawy zycze:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.