Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Patmol']może mu trzeba założyć watek na MIau
może gdzieś dołączył do dokarmianych kotów, albo ktoś go zabrał do domu[/QUOTE]

moj kot jest wybredny co do jedzenia, jak go zgarnęłam z ulicy 3 lata temu, to jadł wszystko, później docenił to co dobre i tylko gotowany kurczaczek, puszeczka gurmee... Zawsze się stawiał na jedzenie do domu :roll: już popytaliśmy sąsiadów, nikt go nie widział, sąsiedzi posprawdzali garaże i też go nie było...
dzisiaj porobię kilka plakatów i w mojej okolicy porozwieszam, może czuł się źle, jeszcze był osłabiony, może jednak go ktoś zabrał do domu?

  • Replies 53
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mój Charlie wczoraj wymknął się wieczorem z domu i czekałam do północy aż wreszcie udało mi się go nakłonić do powrotu. Może Aga Twój kot poszedł pozwiedzać okolicę?

Posted

[quote name='Emma53']Mój Charlie wczoraj wymknął się wieczorem z domu i czekałam do północy aż wreszcie udało mi się go nakłonić do powrotu. Może Aga Twój kot poszedł pozwiedzać okolicę?[/QUOTE]

Węgielek był dzikuskiem jak go zabrałam do domu, miał rok, był przyzwyczajony do chodzenia po dworze - zamknięcie go na stałe w domu byłoby dla niego więzieniem.Nie było dnia, gdyby siedział cały czas w domu, gdy chcą siu, stają przed drzwiami i idą na dwór zrobić co trzeba, latem wylegują się na trawie lub śpią na schodach na słońcu, bo nawet nie chcą do domu wracać gdy je wołam, gonią ptaki po niskich dachcach u sąsiadów. Okolice znają od lat i mają ją w jednym paluszku. Jedyne jak był chory, pogryziony przez innego kota, to spędzał 3-4 doby w domu, wówczas po takim jednym dniu od razu wiedziałam, że coś jest nie tak.

Kiedyś miałam kotkę 12 lat żyła tylko w domu, odeszła na raka.
Później zgarnęłam staruszka Mruczka ['] i właśnie Węgielka z ulicy - wówczas postanowiłam, że jak będą chciały, to będą na dwór wychodziły. Trzymanie ich przez pierwszy miesiąc w domu, żeby się do nas przyzwyczaiły no i były po kastracji - dla Węgielka to był koszmar, z Mruczkiem było o tyle lepiej, że praktycznie większość czasu spał, bo jak go zgarniałam, to był mocno chory (silne zapalenie płuc).
Gdy zaczęły wychodzić na dwór - panikowałam początkowo, jednak one wiedziały, że na spanie i na jedzenie wracać trzeba do domu.
Później pojawił się Mały vel Bambo - 8 miesięczny, typowo domowy. Po 2 miesiącach pobytu u mnie na DT, został na DS i zaczęliśmy go uczyć wychodzenia na dwór.
Patrząc na ich życie a życie mojej poprzedniej kotki - tamta miała życie bezpieczne ale monotonne. Te miały/mają życie ciekawe,szczęśliwe ale pewnie krótsze i jest bardziej niebezpieczne, zawsze jest ryzyko że nie wrócą, bo samochód je śmiertelnie potrąci, bo spadną z dachu, bo się pobije z innym kotem. Jednak mimo ryzyka, wolę takie życie dla nich. Owszem, mogą siedzieć całymi dniami w domu, mają do dyspozycji fotele, kuwety rozstawione po całym domu, posłanka... jednak wybierają wychodzenie na dwór i im tego nie bronię.

Wiem, są zwolennicy i przeciwnicy wypuszczania kotów na dwór - ja jestem zwolennikiem.

Posted

tak, jeśli jest w miarę bezpiecznie.

Moja mama za to mieszka w bloku przy dość ruchliwej ulicy (obok jest duży zakład pracy, w dzień duży ruch samochodowy), nauczyła swojego kota tak, że w dzień śpi, a na noc go wypuszcza na dwór, gdy ruch uliczny jest minimalny. Gorzej zimą, to noce bardzo mroźne, więc Tofik sobie nie pobiega za dużo i co chwilę wraca do domu się ugrzać, ale wiosna, lato, jesień - to jest bardzo dobre rozwiązanie.
Pomijając oczywiście kwestię, że Tofik łowny kot jest i przynosi dla mamy swoje zdobycze, tak więc dzień w dzień rano mama musi sprzątać z balkonu zagryzione myszki, kreciki, albo zbite jajka od ptaków.

Posted

Dziękuję ślicznie za ogłoszenia! Mnie ciągle brakuje czasu. Chyba za dużo go spędzam z moimi podopiecznymi. Dzisiaj całe przedpołudnie szukałam po ogrodzie moją nową tymczasowiczkę, strachulkę Kirę. Malutka sunia boi się wszystkiego i ciągle chowała się pod krzaczkami.

Posted

Zuzia jest tysiąc razy ładniejsza na żywo, widzieliśmy Ją z Juldanem w poniedziałek.

To ja podrzuciłam Emmie Kirę:oops:- Ewa Dziękuję Ci bardzo za to, że zgodziłaś się Ją przyjąć na DT. Wyściskaj również ode mnie swojego TZ-ta. Gdyby nie Wy- siedziałabym do dzisiaj pod Jej kojcem...

Posted

[quote name='Juldan']Zuzia jest tysiąc razy ładniejsza na żywo, widzieliśmy Ją z Juldanem w poniedziałek.

To ja podrzuciłam Emmie Kirę:oops:- Ewa Dziękuję Ci bardzo za to, że zgodziłaś się Ją przyjąć na DT. Wyściskaj również ode mnie swojego TZ-ta. Gdyby nie Wy- siedziałabym do dzisiaj pod Jej kojcem...[/QUOTE]
Wcale się nie dziwię, ze tak Ci wpadła w oko. Ona jest cudowna. Baaaaaardzo wystraszona. Nie mogę sobie wyobrazić co musiała przeżyć, że tak się boi. Ma dopiero rok nie więcej. Byłam dziś z nią u weta zaszczepić na wściekliznę. Mała robi postępy, boi się coraz mniej. Myślę, że wyjdzie z tego. Gdyby trwało to dłużej tz. pobyt w tym przytulisku to na pewno by sfiksowała.

Posted

No i się znów powyłam:placz: Kira mnie rozbraja, kiedy Ją dotykałam to zamykała oczka- ze strachu... ehhhh.
Ale dzięki Tobie:loveu: będzie już tylko lepiej.

Posted

Zuzia coraz częściej przebywa w domu (początkowo mieszkała w piwnicy). Wykorzystałam, że Bella nieruchawa po operacji i pozwoliłam Zuzi pobiegać w domku. Po dwóch dniach Bella zaakceptowała Zuzię. Mała rośnie, nabrała sił i gdy Bella ją zaczepia to potrafi się już bronić.

Posted

[quote name='Juldan']Wow, Emma to jutro zostaniesz z "tylko" jednym tymczasem;)

A gdzie zamieszkała ślicznotka?[/QUOTE]

Zuzia zamieszkała w tym samym domku, w którym rok temu zamieszkały moje tymczasowe kociaki :)
Domek jest super, będą tam miały jak w raju :)
Ja zostawiając tam moje tymczaski, wiedziałam, że będą wieść cudowne życie, widziałam kocie rezydenty - zadbane, odchuchane, wielkie kocury :)
Państwo są miłośnikami kotów :)
Domek z podwórkiem, z jednej strony pola, z drugiej las.

Posted

Właśnie przed chwilką zadzwoniła jakaś babka ws. Zuzi.
Skierowałam ją na naszą stronę polecając Orła i Reszkę. Pani powiedziała, że zobaczy, ale chce trikolorkę.

Posted

[quote name='Akrum']Właśnie przed chwilką zadzwoniła jakaś babka ws. Zuzi.
Skierowałam ją na naszą stronę polecając Orła i Reszkę. Pani powiedziała, że zobaczy, ale chce trikolorkę.[/QUOTE]

Orła można podbarwić ciutkę:razz::eviltong:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...